
Marża liczona dopiero po zakończeniu zlecenia jest informacją spóźnioną. Pokazuje, co się wydarzyło, ale nie pozwala już zmienić planu, zatrzymać nieopłacalnego ekspresu, inaczej ułożyć przezbrojeń ani porozmawiać z klientem o dostawie. W produkcji zysk nie znika na końcu miesiąca. Znika wcześniej: w zmianach harmonogramu, mikroprzestojach, błędnych priorytetach, nadgodzinach, kosztach transportu i danych, które trafiają do controllingu za późno. Dlatego firmy produkcyjne powinny patrzeć na marżę w trakcie realizacji zlecenia. Nie po to, aby każdy ruch sprowadzić do księgowości. Po to, aby szybciej widzieć, które decyzje operacyjne pracują na wynik, a które go zjadają. Dlaczego marża liczona po zakończeniu zlecenia jest spóźnioną informacją? Marża po fakcie odpowiada na pytanie: „Ile zarobiliśmy?”. Marża w trakcie realizacji odpowiada na ważniejsze pytanie: „Czy jeszcze możemy coś zmienić, żeby zarobić więcej?”. W wielu firmach produkcyjnych raport powstaje dopiero po zakończeniu tygodnia, zlecenia albo okresu rozliczeniowego. Dane trzeba zebrać z produkcji, magazynu, Excela, ERP-a, dokumentów kosztowych czy zapisów czasu pracy. Tylko że nawet jeśli raport jest poprawny, często opisuje rzeczywistość, która już się zmieniła. Raport po fakcie pokazuje wynik, ale nie daje czasu na reakcję Raport zamykający zlecenie jest potrzebny. Problem zaczyna się wtedy, gdy jest jedynym źródłem wiedzy o rentowności. Jeżeli firma dopiero po zakończeniu produkcji widzi, że zlecenie miało niższą marżę niż zakładano, może już tylko wyciągnąć wnioski. W efekcie np.: Nie cofnie nadmiarowych przezbrojeń. Nie odzyska czasu pracy maszyny. Nie cofnie decyzji o wysyłce dwoma transportami. Nie zmieni kolejności zleceń, aby nie blokować najbardziej rentownej produkcji. To trochę jak prowadzenie samochodu, patrząc głównie we wsteczne lusterko. Da się zobaczyć, gdzie był zakręt. Nie da się dzięki temu bezpiecznie wejść w obecny. Problem marży zaczyna się w codziennych decyzjach operacyjnych Marża nie jest tylko wynikiem ceny sprzedaży i kosztu materiału. W produkcji wpływa na nią wiele decyzji podejmowanych każdego dnia: Czy przyjąć ekspresowe zlecenie od ważnego klienta? Czy przerwać serię i przezbroić maszynę? Czy wysłać zamówienie jednym transportem czy rozbić dostawę? Czy przesunąć mniej pilne, ale bardziej rentowne zlecenie? Czy przyspieszyć produkcję kosztem nadgodzin? Czy zużyć surowiec teraz, czy poczekać na większą serię? Każda z tych decyzji ma koszt. Jeśli firma nie widzi go w trakcie realizacji, zaczyna zarządzać na wyczucie. Gdzie najczęściej wyparowuje marża w produkcji? Marża najczęściej nie znika przez jeden duży błąd. Częściej rozchodzi się w wielu małych decyzjach, które osobno wyglądają niewinnie, ale razem zmieniają wynik zlecenia. W firmie produkcyjnej łatwo zobaczyć przychód. Wpada zamówienie, rośnie portfel zleceń, maszyny pracują, ludzie mają co robić. Trudniej zobaczyć, czy ten ruch naprawdę zarabia. Szczególnie wtedy, gdy plan zmienia się kilka razy dziennie. Zmiany planu i nadmiarowe przezbrojenia Zmiana planu zawsze coś kosztuje. Nawet jeśli w arkuszu wygląda jak przesunięcie kilku wierszy. W praktyce oznacza to np.: zatrzymanie maszyny, zmianę ustawień, przestawienie ludzi, pobranie innego surowca, zmianę kolejności kompletacji, korektę dokumentów. Jeżeli takich zmian jest dużo, produkcja zaczyna płacić „podatek od chaosu”. Szczególnie niebezpieczne są przezbrojenia. Jedno dodatkowe przezbrojenie może wyglądać jak koszt do zaakceptowania. Pięć takich zmian w ciągu dnia może już zjeść dużą część marży. Problem w tym, że bez danych firma często widzi tylko fakt, że zlecenie zostało wykonane. Nie widzi, ile kosztowało dopchnięcie go do końca. Ekspresowe zlecenia i priorytety klientów VIP Klient VIP dzwoni i chce produkcję „na już”. Sprzedaż chce dowieźć relację. Zarząd chce utrzymać kontrakt. Produkcja dostaje polecenie: trzeba zrobić. Sama decyzja nie musi być zła. Złe jest podejmowanie jej bez policzenia konsekwencji. Ekspres może być opłacalny, jeśli klient płaci za przyspieszenie, a firma wie, które koszty wejdą do zlecenia. Może być też pozornie atrakcyjny, jeśli wysoka cena sprzedaży przykrywa dodatkowe przezbrojenia, nadgodziny, transport i opóźnienie innych zleceń. Różnica polega na widoczności. Jeśli planista i controlling widzą wpływ ekspresu na harmonogram, obciążenie zasobów i marżę, mogą podjąć świadomą decyzję. Jeśli tego nie widzą, wygrywa ten, kto ma większą siłę przebicia. Transport, nadgodziny i błędne założenia materiałowe Marża znika również poza samą maszyną. Czasem firma zakłada, że wyśle zamówienie jednym transportem, ale przez opóźnienie musi wysłać je w dwóch partiach. Czasem plan zakłada standardową pracochłonność, ale produkcja trafia na wadliwą partię surowca. A czasem zlecenie wymaga nadgodzin, bo wcześniej w plan weszło coś pilniejszego. W raporcie końcowym te koszty mogą zostać rozliczone. Pytanie brzmi: „Czy ktoś widział je wtedy, gdy można było jeszcze zdecydować inaczej?”. Dlaczego przychody mogą rosnąć, a zysk maleć? Firma może mieć coraz więcej pracy i coraz mniej pieniędzy. To jeden z najbardziej zdradliwych sygnałów w produkcji. Na pierwszy rzut oka biznes wygląda dobrze. Rośnie liczba zamówień. Zespół pracuje intensywnie. Park maszynowy jest obciążony. Klienci kupują. A mimo to wynik finansowy okazuje się słabszy, niż powinien. Dużo pracy nie oznacza dobrej rentowności W produkcji nie każde zlecenie jest tak samo dobre. Część zleceń dobrze wykorzystuje surowiec, pasuje do serii, nie wymaga wielu zmian i przechodzi przez proces płynnie. Inne wyglądają atrakcyjnie w sprzedaży, ale w realizacji blokują zasoby, wymagają częstych przezbrojeń, angażują magazyn i powodują przesunięcia w harmonogramie. Bez danych firma może dojść do paradoksu: 20% pracy finansuje dużą część kosztów, a reszta produkcji jest blisko zera albo poniżej opłacalności. Wtedy przychody rosną, ale zysk maleje. To nie musi oznaczać, że sprzedaż działa źle. Często oznacza to, że sprzedaż nie dostaje informacji zwrotnej z produkcji. Wycena bazuje na założeniu, a nie na tym, co realnie wydarzyło się na hali. Bez zderzenia planu z realiami realizacji nie ma sprzężenia zwrotnego do ofertowania Najważniejsze pytanie brzmi: „Czym różnił się plan od wykonania?”. Jeżeli firma zakładała 10 godzin pracy, a zlecenie zajęło 14 godzin, to trzeba wiedzieć, dlaczego tak się stało. Jeżeli zużycie materiału było wyższe, trzeba wiedzieć, czy zawiniły surowiec, technologia, błąd operatora, zmiana planu czy zbyt optymistyczna wycena. Jeżeli zlecenie wymagało dodatkowego transportu, trzeba ustalić, czy był to koszt wyjątkowy, czy powtarzalny element obsługi danego klienta. Dopiero wtedy powstaje sprzężenie zwrotne do ofertowania: Sprzedaż wie, gdzie cena jest za niska. Produkcja wie, które zlecenia rozbijają harmonogram. Controlling wie, które koszty nie powinny być rozsmarowane po całej firmie. Zarząd widzi, gdzie firma naprawdę zarabia. Bez porównania planu z realizacją marża jest niespodzianką. Z porównaniem staje się narzędziem zarządzania. Co firma powinna widzieć w trakcie realizacji zlecenia? Firma nie musi znać księgowego wyniku co do grosza w każdej minucie produkcji. Potrzebuje informacji zarządczej wystarczająco dobrej, aby podjąć decyzję wtedy, gdy ma ona jeszcze znaczenie. To ważne rozróżnienie. Księgowość zamknie dokumenty później. Controlling przygotuje dokładniejsze analizy. Ale kierownik produkcji, planista albo dyrektor operacyjny potrzebują jak najwcześniej sygnału: to zlecenie zaczyna tracić marżę. Aktualny koszt wytworzenia Na poziomie operacyjnym firma powinna widzieć, jak zmienia się koszt wytworzenia w trakcie pracy. Nie chodzi tylko o strukturę materiałową produktu. Liczą się także: rzeczywisty czas pracy ludzi, czas pracy maszyn, przestoje, przezbrojenia, poprawki, operacje dodatkowe, transport, zużycie surowca, wpływ zmian planu na inne zlecenia. Jeśli te dane spływają po tygodniu, decyzja jest spóźniona. Jeśli spływają w trakcie produkcji, firma widzi odchylenie szybciej. Pozostała marża na zleceniu Sama informacja o koszcie nie wystarczy. Potrzebny jest widok, ile marży zostało jeszcze na zleceniu przy obecnym przebiegu realizacji. To zmienia rozmowę w firmie. Zamiast powiedzieć: „Musimy to dowieźć za wszelką cenę”, można zapytać: „Co się stanie z wynikiem, jeśli dowieziemy to w ten sposób?”. Przykład: jeśli zlecenie zaczyna tracić marżę przez transport, można porozmawiać z klientem o jednej wysyłce zamiast dwóch. Jeśli marżę zjadają przezbrojenia, można sprawdzić, czy część dostawy może poczekać na inną serię. Jeśli problemem jest wadliwy surowiec, można szybciej uruchomić reklamację albo zmienić plan wykorzystania materiału. Wpływ decyzji operacyjnej na wynik Największą wartość daje nie sam raport, ale symulacja konsekwencji: Co się stanie, jeśli przesuniemy to zlecenie? Ile przezbrojeń dojdzie, jeśli przyjmiemy ekspres? Czy bardziej opłaca się dotrzymać terminu dla klienta A, czy uratować marżę na większym zleceniu? Czy priorytet „najmniej przezbrojeń” faktycznie jest najlepszy, jeśli klient płaci za ekspres? To są decyzje biznesowe, a nie informatyczne. System może je policzyć i pokazać warianty. Odpowiedzialność nadal zostaje po stronie ludzi. Jak APS, MES i dane produkcyjne pomagają liczyć marżę w trakcie pracy? Technologia nie rozwiązuje problemu marży sama. Pomaga wtedy, gdy porządkuje dane z planowania, produkcji, magazynu i controllingu. W firmie produkcyjnej marża „na żywo” wymaga trzech elementów: Planu. Danych z realizacji. Wspólnego obrazu sytuacji. Bez planu nie ma punktu odniesienia. Bez danych z hali nie ma rzeczywistości. Bez wspólnego obrazu każdy dział będzie bronił własnej wersji prawdy. APS pokazuje konsekwencje planu System APS pomaga zobaczyć, jak decyzja wpływa na harmonogram, zasoby, przezbrojenia, terminy obciążenie produkcji. To ważne przy zleceniach ekspresowych i zmianach priorytetów. Planista może porównać kilka wariantów: pod termin, pod mniejszą liczbę przezbrojeń, pod najniższy stan magazynowy, pod zysk albo pod obsługę wybranego segmentu klientów. Dzięki temu „optymalny plan” nie jest pustym hasłem. Jest planem zgodnym z funkcją celu. A funkcja celu musi wynikać z biznesu: terminowości, rentowności, cashflow, dostępności surowca albo obsługi strategicznego klienta. MES dostarcza dane z realizacji System MES pokazuje, co naprawdę dzieje się na produkcji. Operator melduje rozpoczęcie i zakończenie pracy. Z kolei system zbiera: czas operacji, przestoje, braki, zużycie surowców, postęp zlecenia, odchylenia od planu. Dzięki temu firma nie czeka na ręczne podsumowanie, które powstanie po kilku dniach. To pozwala zobaczyć marżę w ruchu. Nie jako pełne księgowe zamknięcie, ale jako sygnał zarządczy: zlecenie idzie zgodnie z założeniem albo zaczyna się od niego oddalać. ERP i controlling dostają lepsze dane do rozliczenia ERP nadal pozostaje ważnym miejscem dla danych finansowych, dokumentów, zamówień i rozliczeń. Problem pojawia się wtedy, gdy ERP dostaje dane z produkcji za późno albo w zbyt ogólnej formie. Jeśli dane produkcyjne są dokładniejsze, controlling nie musi opierać się wyłącznie na kluczach podziałowych i uśrednieniach. Może analizować rentowność zleceń, klientów, grup produktów i typów realizacji na podstawie tego, co faktycznie wydarzyło się w procesie. Wtedy raport końcowy nie jest odkryciem, że marża zniknęła. Jest potwierdzeniem i pogłębieniem informacji, którą firma widziała wcześniej. Marża na żywo nie odbiera decyzyjności ludziom Liczenie marży w trakcie realizacji zlecenia nie oznacza, że algorytm ma zarządzać firmą za ludzi. Oznacza, że ludzie dostają lepszy materiał do decyzji. To ważne, bo produkcja nie jest idealnym modelem matematycznym. Są relacje z klientami. Są umowy ramowe. Są sytuacje awaryjne. Są strategiczne zlecenia, które warto zrobić nawet wtedy, gdy pojedyncza realizacja nie wygląda idealnie. System pokazuje warianty, ale to człowiek wybiera decyzję Dobry system nie mówi tylko: „Zrób tak”. Powinien pokazać: „Jeśli zrobisz tak, konsekwencje będą takie…”, np.: Jeśli wybierzesz ekspres, wzrośnie liczba przezbrojeń. Jeśli utrzymasz serię, klient poczeka dłużej. Jeśli rozbijesz dostawę, wzrośnie koszt transportu. Jeśli przesuniesz zlecenie, uratujesz marżę na większym kontrakcie. Jeśli zejdziesz ze stanów magazynowych zbyt nisko, wzrośnie ryzyko braku materiału. Taki widok nie zabiera doświadczenia planisty. Wzmacnia je. Planista nie musi być mistrzem Excela. Może wrócić do swojej właściwej roli: układania produkcji tak, aby firma dowoziła wynik, terminy i przepływ. Czasem zlecenie „pod wodą” ma sens, ale musi być świadome Nie każde nierentowne zlecenie trzeba od razu odrzucić. Czasem firma świadomie realizuje słabsze zlecenie, bo klient jest strategiczny. Czasem opłaca się przyjąć trudną produkcję, bo otwiera drogę do większego kontraktu. Czasem warto dowieźć ekspres, jeśli relacja z klientem ma większą wartość niż marża na jednej dostawie. Różnica polega na świadomości. Jeżeli firma wie, że robi zlecenie poniżej zakładanej marży, może uznać to za decyzję handlową. Jeżeli dowiaduje się o tym po zamknięciu miesiąca, to nie była decyzja. To był koszt braku informacji na czas. Marża powinna być narzędziem zarządzania – nie niespodzianką Firmy, które chcą lepiej zarządzać rentownością, muszą połączyć plan z realizacją. Muszą widzieć, jak zmiany harmonogramu, przezbrojenia, transport, priorytety klientów, stany magazynowe i rzeczywisty czas pracy wpływają na wynik zlecenia. Nie po miesiącu, ale już trakcie pracy. Nie chodzi o to, żeby system „załatwił” marżę. Chodzi o to, żeby produkcja, sprzedaż, controlling i zarząd rozmawiały na podstawie tych samych danych. Wtedy decyzja o ekspresie, przesunięciu zlecenia albo rozmowie z klientem przestaje być intuicją. Staje się decyzją biznesową. A to często jest różnica między firmą, która ma dużo pracy, a firmą, która naprawdę zarabia.

KarolChęciński

Poznajcie historię sukcesu firmy Finn Lamex Safety Glass Oy – czołowego producenta wysokiej jakości szyb przednich do pojazdów specjalistycznych, kamperów oraz maszyn ciężkich. Po 25 latach korzystania z dotychczasowych rozwiązań IT, organizacja zdecydowała się na cyfrową transformację i wdrożenie nowoczesnego systemu ERP. Jak przebiegała ta aktualizacja i jakie korzyści przyniosła? Juh-Pekk Matikainen, Dyrektor ds. Produkcji w firmie Finn Lamex, podkreśla, że firma operuje w niezwykle wymagającym segmencie branży motoryzacyjnej. Przedsiębiorstwo koncentruje się na produkcji niskoseryjnej, oferując około 2000 zróżnicowanych produktów. Skala zamówień jest bardzo rozpięta – od pojedynczych egzemplarzy po partie liczące kilka tysięcy sztuk rocznie. Proces technologiczny jest wieloetapowy i precyzyjny. Rozpoczyna się od cięcia i kształtowania tafli szkła. Następnie następuje gięcie w specjalistycznych piecach i laminacja folią zabezpieczającą. Końcowe są procesy w autoklawach i rygorystyczną kontrolę jakości. Tak złożony cykl wymagał narzędzia, które zapewni pełną kontrolę nad każdym etapem prac. Zmiana systemu ERP Głównym impulsem do aktualizacji oprogramowania była potrzeba radykalnego zwiększenia mocy produkcyjnych oraz unowocześnienia infrastruktury IT. Block Quote Obecnie, z wyłączeniem obszaru płac, cały łańcuch procesów – od momentu wpłynięcia zamówienia, przez planowanie i produkcję, aż po logistykę i dostawę – jest zarządzany wewnątrz systemu Monitor ERP. Skonsolidowanie danych w jednej bazie sprawiło, że zarządzanie procesami stało się w pełni przejrzyste i przewidywalne. Transparentność i pełna kontrola Kluczowym wymaganiem Finn Lamex była możliwość monitorowania produkcji w trybie ciągłym – 24 godziny na dobę przez 6 dni w tygodniu. Tommi Aitala, Koordynator ds. Logistyki, zaznacza, że nowe rozwiązanie zrewolucjonizowało wgląd w przepływ materiałów. Co więcej, dzięki harmonogramowaniu w czasie rzeczywistym, kadra zarządzająca dokładnie wie, na jakim etapie znajduje się konkretny artykuł. Block Quote Integracja z Maszynami, czyli niezawodna identyfikowalność Jednym z najistotniejszych elementów projektu była automatyzacja procesów śledzenia produktów. Wykorzystując moduł Integracji z Maszynami (Monitor MI) oraz systemy skanowania kodów kreskowych, Finn Lamex wyeliminował ryzyko błędów ludzkich. Automatyczna identyfikowalność zapewnia wiarygodność danych, co w branży motoryzacyjnej, gdzie bezpieczeństwo jest priorytetem, ma kluczowe znaczenie. Business Intelligence w produkcji Firma Finn Lamex wykorzystuje również zaawansowaną analitykę Business Intelligence (Monitor BI) w codziennym operacyjnym zarządzaniu. Moduł ten oferuje błyskawiczny dostęp do kluczowych wskaźników efektywności (KPI) w obszarach sprzedaży, produkcji i logistyki. Różnica w wydajności jest kolosalna: analizy, które dawniej wymagały dwóch godzin żmudnej pracy z arkuszami, teraz są generowane w zaledwie dwie minuty. Co więcej, elastyczność systemu pozwala na tworzenie spersonalizowanych raportów, dostosowanych do specyficznych potrzeb i kreatywności użytkowników.
Monitor ERP System

Na początku wszystko wydaje się logiczne. Jedna działalność – jeden system. Potem pojawia nowy oddział, nowy projekt. Każdy dostaje „swój” system ERP, często dopasowany do bieżących potrzeb. Problem zaczyna się wtedy, gdy firma rośnie szybciej niż jej struktura technologiczna. Nagle okazuje się, że: dane są porozrzucane w kilku systemach, raporty się nie zgadzają, każdy dział pracuje „po swojemu”, a właściciel lub zarząd traci realną kontrolę nad biznesem. To jeden z najczęstszych momentów, w których pojawia się pytanie: jak to wszystko spiąć w jedną całość? Skąd bierze się chaos w wielu systemach ERP? Najczęściej nie jest to wynik złych decyzji, tylko naturalnego rozwoju firmy. Typowy scenariusz działania organizacji wygląda następująco: firma A działa na Subiekt GT, nowa działalność wdraża inny system, część procesów trafia do Excela lub narzędzi „tymczasowych”. Efekt? Zamiast jednego systemu zarządzania masz ekosystem przypadkowych rozwiązań, które nie komunikują się ze sobą. Największe problemy przy rozproszonych systemach 1. Brak jednego źródła prawdy Każdy system pokazuje coś innego. Sprzedaż w jednym miejscu, magazyn w drugim, finanse w trzecim. 2. Ręczne łączenie danych Raporty powstają w Excelu, co spowalnia przepływ informacji. 3. Trudności w zarządzaniu Zarządzanie kilkoma oddziałami, lokalizacjami przypomina układanie puzzli bez obrazka. 4. Brak skalowalności Każda nowo otwarta placówka to kolejny system i kolejny poziom komplikacji. 5. Strata czasu i pieniędzy Zespół zamiast pracować operacyjnie i analizować dane – „ogarnia systemy”. Dlaczego integracje często nie rozwiązują problemu? Teoretycznie ma to sens – łączymy wszystkie programy i przepływ danych działa bez zarzutu. W praktyce: integracje są kosztowne, wymagają ciągłego utrzymania, tworzą dodatkową warstwę komplikacji. Kluczowa zmiana: centralizacja zamiast integracji Zamiast łączyć wiele systemów, warto przemyśleć inne podejście: Jeden system ERP + jedna baza danych + dostęp dla wszystkich To oznacza odejście od lokalnych, rozproszonych instalacji na rzecz jednego środowiska. I tutaj pojawia się rozwiązanie, które realnie odpowiada temu opisowi. Rozwiązanie: ERP w chmurze od Itmation Wdrożenie systemu ERP w chmurze (np. w modelu oferowanym przez Itmation) pozwala przenieść całą firmę – niezależnie od liczby placówek – do jednego, spójnego środowiska. Jak to działa? System ERP działa na zdalnym serwerze. Wszystkie oddziały korzystają z jednego środowiska. Użytkownicy logują się z dowolnego miejsca. Dane są przechowywane centralnie. To nie jest nowy system – to nowy sposób pracy z systemem. Jak spiąć kilka lokalizacji w jednym ERP? W praktyce wygląda to tak: 1. Analiza obecnych systemów Sprawdzenie, gdzie znajdują się dane i które procesy są kluczowe. 2. Wybór docelowego środowiska Najczęściej jest to jeden system (np. Subiekt GT lub inne rozwiązanie ERP), który będzie pełnił rolę centralną. 3. Migracja danych Przeniesienie danych z różnych systemów do jednej bazy. 4. Uporządkowanie procesów Ujednolicenie sposobu pracy – sprzedaży, magazynu, raportowania. 5. Uruchomienie pracy w chmurze Dostęp dla wszystkich pracowników i oddziałów w czasie rzeczywistym. Co zyskujesz po wdrożeniu? Jedno źródło danych Wszystkie informacje w jednym, bezpiecznym miejscu. Pełną kontrolę nad firmą Masz dostęp do aktualnych danych w każdej chwili. Spójne raportowanie Bez ręcznego łączenia danych. Oszczędność czasu Zespół skupia się na pracy, nie na systemach. Gotowość na rozwój Dodanie nowej lokalizacji nie burzy systemu – tylko go rozszerza. Kiedy jest najlepszy moment na taką zmianę? Wdrożenie ERP w chmurze ma sens szczególnie wtedy, gdy: masz więcej niż jedną działalność (powiązane kapitałowo spółki) lub oddział, korzystasz z kilku systemów, które się nie komunikują, raportowanie zajmuje za dużo czasu, zaczynasz tracić kontrolę nad danymi, planujesz dalszy rozwój firmy. Podsumowanie Kilka działalności i różne systemy ERP to naturalny etap rozwoju firmy. Problem pojawia się wtedy, gdy brak jednego centrum zarządzania zaczyna blokować decyzje i rozwój. Zamiast budować skomplikowane integracje, zdecyduj się na prostsze podejście: centralizację systemu w chmurze. Wdrożenie ERP w modelu oferowanym przez Itmation pozwala: połączyć wszystkie oddziały w jednym środowisku chmurowym, uporządkować dane i procesy, odzyskać kontrolę nad biznesem. To nie tylko zmiana technologii, ale przede wszystkim zmiana sposobu zarządzania firmą – z rozproszonego na spójny i kontrolowany.
Itmation

Minęły pierwsze tygodnie od momentu, gdy Krajowy System e-Faktur stał się obowiązkowym elementem funkcjonowania przedsiębiorstw w Polsce. Jeszcze przed uruchomieniem systemu wielu przedsiębiorców zastanawiało się, jak duży wpływ nowe przepisy będą miały na codzienną pracę działów księgowych i sprzedażowych. Dziś widać już wyraźnie, że największe znaczenie miało odpowiednie przygotowanie organizacji oraz wybór stabilnego systemu ERP. W przypadku klientów Humansoft wdrożenia przebiegły spokojnie, a obsługa KSeF szybko stała się naturalnym elementem codziennych procesów biznesowych. KSeF zdał pierwszy egzamin Skala projektu była ogromna. Obowiązek objął około 1,4 mln przedsiębiorstw, a liczba dokumentów przesyłanych każdego dnia do systemu osiągnęła już kilka milionów. Pomimo wcześniejszych obaw infrastruktura Ministerstwa Finansów działa stabilnie, a przedsiębiorcy coraz częściej zwracają uwagę nie na sam system państwowy, lecz na jakość narzędzi, z których korzystają na co dzień. Kluczowe okazały się rozwiązania umożliwiające automatyczną komunikację z KSeF, kontrolę statusów dokumentów oraz wygodną obsługę faktur sprzedażowych i zakupowych bez konieczności wykonywania dodatkowych operacji ręcznie. Jak podkreśla Bogdan Maciąg – właściciel firmy LIDER-HURT, wdrożenie modułu KSeF w systemie Humansoft przebiegło sprawniej, niż początkowo zakładano. Block Quote Dodatkowy etap, ale bez utraty płynności pracy Wprowadzenie KSeF zmieniło sposób obsługi dokumentów sprzedażowych. Wystawienie faktury nie kończy już procesu – dokument musi zostać poprawnie przesłany do systemu centralnego i odebrać odpowiedni status. Użytkownicy systemów ERP Humansoft wskazują jednak, że dzięki automatyzacji większość nowych obowiązków została uporządkowana w sposób praktycznie niezauważalny dla codziennej pracy. System umożliwia m.in.: wysyłkę faktur pojedynczo i zbiorczo, automatyczne pobieranie numerów KSeF, monitorowanie statusów dokumentów, pobieranie faktur zakupowych, archiwizację zgodną z obowiązującymi wymaganiami. Firma PERFOPOL reprezentowana przez Wiceprezes Zarządu Ewelinę Cieślik zwraca uwagę, że początkowe obawy szybko ustąpiły po pierwszych dniach pracy z systemem. Block Quote Wiedza i przygotowanie miały kluczowe znaczenie Dużą rolę w sprawnym przejściu na obowiązkowy KSeF odegrała również edukacja użytkowników. Klienci Humansoft korzystali z rozbudowanej bazy wiedzy obejmującej instrukcje konfiguracji, scenariusze obsługi najczęstszych operacji, sekcje FAQ oraz materiały dotyczące pracy offline czy wykorzystania kodów QR. Dodatkowym wsparciem była platforma edukacyjna „Przygotuj się na KSeF”, gdzie publikowano aktualne informacje dotyczące zmian prawnych, instrukcje wideo, checklisty wdrożeniowe oraz szkolenia online. Według wielu firm właśnie połączenie technologii i praktycznego wsparcia pozwoliło ograniczyć stres związany z wdrożeniem nowych obowiązków. Partnerzy wdrożeniowi odegrali ważną rolę Istotnym elementem całego procesu było także wsparcie partnerów handlowych Humansoft, którzy odpowiadali za konfigurację systemów, testy i przygotowanie środowisk produkcyjnych. Jolanta Wujek, prezes zarządu CONFIRME jednej z firm korzystających z ERP HermesSQL, podkreśla, że duże znaczenie miała sprawna współpraca z partnerem wdrożeniowym. Block Quote Wdrożenie dopasowane do potrzeb przedsiębiorstw Wiele firm zdecydowało się na wdrożenia realizowane etapowo, z udziałem dedykowanych konsultantów. Proces obejmował analizę procesów biznesowych, konfigurację systemu, testy w środowisku przedprodukcyjnym oraz uruchomienie produkcyjne. Takie podejście pozwoliło ograniczyć ryzyko błędów i zapewnić ciągłość pracy przedsiębiorstw nawet w okresie największych zmian organizacyjnych. Co istotne, wsparcie nie kończy się po uruchomieniu systemu. Klienci nadal korzystają z bieżącej pomocy technicznej, konsultacji dotyczących zmian przepisów oraz rozwoju funkcjonalności związanych z cyfrowym obiegiem dokumentów. Kolejny krok: mobilna akceptacja faktur Humansoft rozwija obecnie kolejne rozwiązania wspierające firmy w pracy z dokumentami elektronicznymi. W przygotowaniu znajduje się aplikacja mobilna umożliwiająca zatwierdzanie faktur zakupowych bezpośrednio z poziomu telefonu lub przeglądarki internetowej. Nowe rozwiązanie będzie zintegrowane z systemami HermesSQL i Corax, umożliwiając użytkownikom szybkie akceptowanie dokumentów, odrzucanie ich lub przekazywanie dalej w procesie obiegu dokumentów. KSeF staje się codziennością Pierwszy miesiąc obowiązkowego KSeF pokazał, że nawet tak duża zmiana może przebiegać spokojnie, jeśli organizacja jest odpowiednio przygotowana technologicznie i procesowo. Klienci Humansoft zwracają uwagę przede wszystkim na trzy elementy, które miały największy wpływ na sukces wdrożeń: stabilne i dobrze przygotowane oprogramowanie, szerokie zaplecze wiedzy, profesjonalne wsparcie wdrożeniowe i techniczne. W praktyce oznacza to, że KSeF coraz szybciej przestaje być postrzegany jako wyzwanie technologiczne, a staje się po prostu standardowym narzędziem codziennej pracy przedsiębiorstw. Źródło: www.humansoft.pl
Humansoft

Coraz więcej przedsiębiorstw bazuje na elektronicznej wymianie danych – EDI. W dobie powszechnej cyfryzacji, w której większość firm korzysta z komputerów oraz Internetu, optymalizacja przepływu informacji staje się kluczem do rynkowego sukcesu. Czym dokładnie jest to rozwiązanie i w jaki sposób elektroniczna wymiana danych optymalizuje pracę nowoczesnych systemów B2B? Co to jest elektroniczna wymiana danych (EDI)? Elektroniczna wymiana danych (ang. Electronic Data Interchange) to zautomatyzowany proces, który odbywa się bezpośrednio pomiędzy różnymi systemami komputerowymi. Proces ten wykorzystuje z góry ustalone formaty komunikatów. Warto podkreślić, czym EDI nie jest. Rozwiązania tego nie należy kojarzyć z pocztą elektroniczną czy tradycyjnymi komunikatorami internetowymi. Wymiana informacji następuje tu wyłącznie między systemami informatycznymi, z pominięciem bezpośredniej komunikacji między ludźmi. Dzięki temu dane mogą być przetwarzane w pełni automatycznie przez maszyny, bez konieczności angażowania w ten proces człowieka. Dzięki wykorzystaniu systemów wspierających elektroniczną wymianę danych EDI, firmy mogą współpracować ze sobą znacznie efektywniej. Głównym celem tego rozwiązania jest zauważalna oszczędność zarówno czasu, jak i pieniędzy. Jak działają standardy EDI (EDIFACT, X12, XML)? Aby systemy z różnych firm mogły się ze sobą płynnie “dogadać”, niezbędne są standardy EDI. Standard to ściśle określony format dokumentów, które są wymieniane między uczestnikami elektronicznej wymiany danych. Na rynku najczęściej spotykane są uniwersalne standardy (EDIFACT, X12) oraz formaty oparte na XML. To właśnie dzięki wspólnej bazie komunikatów i standardów, stosowanie EDI nie jest w żaden sposób limitowane przez różnice w oprogramowaniu wykorzystywanym przez poszczególnych kontrahentów. Każdy z uczestników wymiany ma dostęp do przejrzystych informacji – niezależnie od używanego oprogramowania. Wynika to z tego, że wszystkie systemy posługują się wspólnym “językiem”. Czym są komunikaty EDI w praktyce? Oprócz standardów, kluczowym elementem infrastruktury są komunikaty EDI. Komunikat to techniczny sposób zapisu komunikacji między dwiema stronami. Może on funkcjonować zarówno wewnątrz struktury danego przedsiębiorstwa, jak i wychodzić do zewnętrznych kontrahentów biznesowych. Dzięki temu, że elektroniczna wymiana danych wykorzystuje te same, ujednolicone komunikaty i standardy, cały proces przepływu informacji jest znacznie łatwiejszy. Z kolei same sposoby przesyłania tych komunikatów mogą być różne – systemy nie narzucają tu jednej drogi. Najczęściej stosuje się sprawdzone protokoły sieciowe, takie jak: AS2 – standard opisujący bezpieczne przesyłanie komunikatów drogą internetową, TCP/IP – zestaw protokołów odpowiedzialnych kolejno za transmisję danych oraz adresowanie i routing ich pakietów, HTTPS – bezpieczna wersja protokołu HTTP, szyfrująca informacje między przeglądarką a serwerem, FTP – protokół służący do przesyłania plików między komputerem a serwerem (np. w trakcie zarządzania stroną internetową), SOAP – umożliwia komunikację systemom napisanym w technologiach Java, .NET czy PHP, X400 – międzynarodowy standard ITU-T definiujący systemy obsługi wiadomości (MHS), TIP/EAP – protokół zajmujący się obsługą wielu różnych metod uwierzytelniania (np. przy pomocy hasła jednorazowego czy TLS), ISDN – cyfrowa sieć telekomunikacyjna, która umożliwia jednoczesne przesyłanie głosu, danych i wideo przy zastosowaniu tradycyjnych linii telefonicznych. Co więcej, w ramach tych komunikatów, platformy najczęściej przesyłają następujące rodzaje dokumentów biznesowych: Faktury Zamówienia i ich potwierdzenia Awiza wysyłki I wiele innych. Zastosowanie EDI – w jakich branżach sprawdza się najlepiej? Obecnie elektroniczna wymiana danych uznawana jest za fundament funkcjonowania nowoczesnego rynku B2B. Z tego powodu EDI stosuje się w: Sektorach produkcyjnych – do optymalizacji łańcucha dostaw i przepływu informacji materiałowych, Sektorach detalicznych – do automatyzacji procesów zakupowych i współpracy z wieloma dostawcami, Dystrybucji i logistyki – do precyzyjnego śledzenia transportu i zarządzania flotą, Magazynowania – do automatyzacji przy uzupełnianiu zapasów, Finansach – do obsługi i księgowania przy płatnościach elektronicznych. Aby móc w pełni czerpać z tych korzyści w swoim biznesie, przedsiębiorcy muszą dokonać wyboru odpowiedniego systemu EDI, a następnie sprawnie wdrożyć go w swoich strukturach. Warto pamiętać, że na polskim rynku działa już kilka firm specjalizujących się w tych rozwiązaniach. Jedną z nich jest od lat dostarczające takie systemy firma Edison. Główne korzyści z wdrożenia EDI Dlaczego firmy inwestują w to rozwiązanie? Przede wszystkim EDI pozwala wyeliminować konieczność wielokrotnego wprowadzania tych samych informacji do różnych systemów księgowych czy ERP. Wykorzystanie dedykowanych aplikacji komputerowych znacząco przyspiesza przepływ danych. Dzięki temu firmy mogą liczyć na: Zmniejszenie czasochłonności procesów biznesowych, Błyskawiczny dostęp do potrzebnych danych, Eliminację ryzyka błędów ludzkich powstających przy ręcznym przepisywaniu dokumentów, Oszczędności pod względem kosztów. Podsumowując, elektroniczna wymiana danych stanowi element długoterminowej strategii, która usprawnia działania całego przedsiębiorstwa. Źródło: crowley.pl

MarekMac

W świecie podatków i technologii rzadko zdarza się moment oddechu, ale tym razem mamy dla Państwa dobre wiadomości. Rząd przyjął projekt ustawy (UD350), który istotnie zmienia zasady i co najważniejsze terminy raportowania JPK_CIT oraz JPK_PIT. Dla księgowych i użytkowników systemów Comarch ERP to sygnał, że zyskaliśmy cenny czas na dopracowanie procedur. Jednak czy „później” oznacza „łatwiej”? Niekoniecznie. To raczej szansa na uniknięcie błędów, które pod okiem algorytmów fiskusa mogą słono kosztować. Nowe terminy raportowania: Więcej czasu na JPK_CIT i JPK_PIT Najważniejszą informacją wynikającą z najnowszych zmian legislacyjnych jest wydłużenie terminu na złożenie JPK dla podmiotów prowadzących pełne księgi rachunkowe. Zgodnie z nowymi przepisami, termin raportowania został przesunięty do końca siódmego miesiąca po zakończeniu roku podatkowego. W praktyce oznacza to, że dla firm, których rok podatkowy pokrywa się z kalendarzowym, pierwszy raport za rok 2025 należy złożyć do 31 lipca 2026 r. (a nie do końca marca czy kwietnia, jak zakładano wcześniej). Kogo dotyczy zmiana terminu? Podatnicy CIT prowadzący księgi rachunkowe (w pierwszej kolejności najwięksi, o przychodach powyżej 50 mln EUR). Podatnicy PIT prowadzący pełne księgi rachunkowe. Ważne: Zmiana ta nie obejmuje podatników PIT korzystających z uproszczonej ewidencji (np. KPiR). W ich przypadku terminy pozostają bez zmian: zazwyczaj do końca kwietnia. Dlaczego przesunięcie terminów to dobra decyzja? Pierwotne założenia wymuszały raportowanie struktur JPK jeszcze przed oficjalnym zatwierdzeniem sprawozdania finansowego. Dzięki nowelizacji zyskujemy pewność, że dane wysyłane do urzędu skarbowego będą: Spójne z zatwierdzonym sprawozdaniem finansowym. Zweryfikowane przez biegłych rewidentów (w przypadku jednostek podlegających audytowi). Pozbawione błędów, które mogłyby skutkować koniecznością skomplikowanych korekt. Uproszczenie pełnomocnictw – koniec z biurokracją Projekt UD350 rozwiązuje istotny problem techniczny, na który wskazywało wielu naszych Klientów. Nowe przepisy wprost wskazują, że pełnomocnictwo UPL-1 (używane do podpisywania deklaracji elektronicznych) będzie automatycznie uprawniać do wysyłki plików JPK_CIT i JPK_PIT. Eliminuje to konieczność przygotowywania odrębnych, często papierowych upoważnień specjalnie pod nowe struktury JPK. To ogromne ułatwienie dla biur rachunkowych obsługujących wielu klientów. Co zawiera struktura JPK_CIT? Analiza JPK_KR_PD i JPK_ST_KR Wprowadzenie JPK_CIT (znanego również jako JPK_KR_PD) to największa rewolucja w raportowaniu od czasu JPK_VAT. Fiskus otrzymuje teraz wgląd nie tylko w rejestry VAT, ale w samo „serce” księgowości. JPK_KR_PD (Księgi Rachunkowe dla Podatku Dochodowego) Ministerstwo Finansów wymaga, aby każdy zapis księgowy był powiązany z wynikiem podatkowym. System musi teraz raportować: Zestawienie obrotów i sald rozbudowane o specjalne znaczniki podatkowe. Węzły przychodów i kosztów, gdzie należy wskazać, które zapisy są przychodami opodatkowanymi, a które kosztami nieuznawanymi za koszty uzyskania przychodu (NKUP). JPK_ST_KR (Ewidencja Środków Trwałych) Pierwsze raportowanie obejmuje również strukturę środków trwałych. Fiskus sprawdzi daty nabycia, numery dowodów zakupu, a przede wszystkim – czy stawki amortyzacji bilansowej i podatkowej są stosowane prawidłowo. Jak przygotować system Comarch ERP Optima i XL? Jako specjaliści od wdrożeń Comarch ERP, wiemy, że raportowanie JPK_CIT to przede wszystkim wyzwanie analityczne. Dodatkowy czas do lipca 2026 r. to idealny moment na przeprowadzenie audytu danych. Weryfikacja mapowania kont Upewnijcie się, że plan kont w Comarch ERP Optima lub Comarch ERP XL jest prawidłowo zmapowany zgodnie z wymaganą strukturą logiczną ministerstwa. Czy Wasza analityka pozwala na automatyczne wyodrębnienie kosztów NKUP? Audyt ewidencji środków trwałych Sprawdźcie, czy wszystkie karty środków trwałych mają uzupełnione pola techniczne, takie jak numer KŚT czy data dowodu nabycia. Brak tych danych uniemożliwi wygenerowanie poprawnego pliku JPK_ST_KR. Testowa generacja pliku (Dry Run) Nie czekajcie do lipca. Wykorzystajcie dodatkowe miesiące na wygenerowanie próbnego pliku XML za zamknięty okres. To najlepszy sposób, aby zweryfikować spójność danych z kalkulacją podatkową CIT-8. Podsumowanie: JPK_CIT jako test dojrzałości cyfrowej Wydłużenie terminu to ukłon w stronę podatników, ale nie zmienia faktu, że JPK_CIT to „rentgen” firmy. Fiskus otrzyma narzędzie do masowej, automatycznej analizy trendów i odchyleń w Państwa księgach. W YOSI wierzymy, że bezpieczeństwo podatkowe buduje się na fundamencie poprawnie skonfigurowanej technologii. Poprawne wdrożenie nowych struktur JPK to nie tylko obowiązek, ale szansa na uporządkowanie procesów w firmie. Masz pytania dotyczące konfiguracji JPK_CIT w Twoim systemie Comarch ERP? Skontaktuj się z naszymi ekspertami. Wspólnie przeanalizujemy Twój plan kont i przygotujemy system do bezpiecznego raportowania w 2026 roku.
YOSI.PL

Nowoczesne centra dystrybucyjne i magazyny pracują na najwyższych obrotach. W środowisku, gdzie wielotonowe ładunki nieustannie przemieszczają się wąskimi korytarzami, ryzyko przypadkowego uszkodzenia infrastruktury jest codziennością. Nawet niepozorne uderzenie wózka widłowego w słup ramy regałowej może drastycznie obniżyć nośność całej konstrukcji. To stwarza bezpośrednie zagrożenie dla pracowników i ciągłości łańcucha dostaw. Zapewnienie bezpieczeństwa na hali magazynowej to nie jednorazowy projekt, lecz ciągły proces. Wymaga on odpowiedniej wiedzy, dyscypliny i narzędzi. Fundamentem tego procesu jest rygorystyczne przestrzeganie norm prawnych, świadome zarządzanie infrastrukturą oraz sprawne monitorowanie jej stanu technicznego. Jak więc o to zadbać? PRSES – kim jest i za co odpowiada? Kluczowym elementem w europejskim modelu zarządzania bezpieczeństwem regałów, opisanym w normie PN-EN 15635, jest powołanie w strukturach firmy osoby na stanowisko PRSES (Pracownik ds. Bezpieczeństwa Systemów Składowania). PRSES to specjalista odpowiadający za okresowe kontrole systemów składowania. Zgodnie z normą, przeglądy takie powinny odbywać się regularnie – najczęściej raz w tygodniu. Nie jest to funkcja wyłącznie formalna. Osoba ta musi być odpowiednio przeszkolona, ponieważ bierze na siebie ciężar operacyjnego zarządzania ryzykiem. Tym samym musi posiadać wiedzę z zakresu konstrukcji regałów oraz ich użytkowania. Do głównych obowiązków PRSES-a należy: Nadzór nad prawidłowym użytkowaniem regałów (zgodnie z dokumentacją i tabliczkami znamionowymi), Organizacja i przeprowadzanie regularnych, wewnętrznych przeglądów wzrokowych, Klasyfikowanie uszkodzeń i podejmowanie natychmiastowych działań naprawczych (np. wyłączenie danego gniazda z eksploatacji), Prowadzenie dokładnej dokumentacji stanu technicznego systemów składowania, Współpraca z niezależnymi ekspertami podczas corocznych przeglądów eksperckich. Obecność kompetentnej osoby na stanowisku PRSES pozwala wychwycić usterki na wczesnym etapie, zanim doprowadzą one do poważnej awarii lub katastrofy budowlanej. Przeglądy okresowe regałów – metodyka i zgodność z normami Zarządzanie bezpieczeństwem opiera się na regularności. Norma PN-EN 15635 nakłada obowiązek wykonywania dwóch typów przeglądów: Przeglądy bieżące (wewnętrzne) – realizowane przez PRSES-a w cyklach tygodniowych (ewentualnie miesięcznych), zależnie od specyfiki i obciążenia magazynu, Przeglądy eksperckie – przeprowadzane minimum raz na 12 miesięcy przez kompetentną osobę z zewnątrz (inspektora). Podczas inspekcji kluczowe jest prawidłowe sklasyfikowanie uszkodzeń. Dlatego zgodnie z wytycznymi Polskiego Stowarzyszenia Techniki Magazynowej (PSTM), stosuje się tzw. metodę „sygnalizacji świetlnej”: Poziom zielony: Uszkodzenia mieszczące się w normie, wymagające jedynie monitorowania podczas kolejnych przeglądów. Poziom pomarańczowy: Uszkodzenia przekraczające normę. Wymagają one interwencji i zaplanowania szybkiej naprawy. Jednak przy zachowaniu odpowiednich procedur regał może być warunkowo użytkowany (bez dokładania nowych ładunków). Poziom czerwony: Krytyczne uszkodzenia zagrażające stabilności. Wymagają natychmiastowego wyładowania towaru i bezwzględnego wyłączenia regału z użytku do czasu wymiany uszkodzonego elementu. Cyfryzacja inspekcji: aplikacja PRSES Inspect Tradycyjnie przeglądy wiązały się z dokumentacją papierową: notatnikami, arkuszami kalkulacyjnymi i zdjęciami przesyłanymi mailowo. Taki obieg informacji jest jednak czasochłonny i podatny na błędy wynikające z ręcznego przepisywania danych. Opóźnienia w raportowaniu mogą sprawić, że uszkodzony regał pozostanie w użyciu o kilka dni za długo. Odpowiedzią na te wyzwania jest przeniesienie procesu kontrolnego do środowiska cyfrowego. Aplikacja mobilna PRSES Inspect to autorskie oprogramowanie firmy AG Consult. Narzędzie zostało stworzone z myślą o wsparciu bezpiecznego zarządzania infrastrukturą. Jest w pełni zgodne z normą PN-EN 15635. Zrzuty ekranu z aplikacji PRSES Inspect, stworzonej przez firmę AG Consult. Jakie korzyści przynosi wdrożenie aplikacji? Mobilność i szybkość reakcji: PRSES wykonuje przegląd z tabletem lub smartfonem. Identyfikując usterkę, natychmiast dodaje je do systemu, co eliminuje etap przepisywania notatek, Dokumentacja zdjęciowa w jednym miejscu: Każde uszkodzenie można sfotografować i przypisać do konkretnej lokalizacji na mapie magazynu. Co więcej, usterki te można odpowiednio filtrować, np. przy pomocy kolorów. Eliminuje to chaos przy dopasowywaniu setek zdjęć do raportu, Zarządzanie statusami: Aplikacja umożliwia nadanie zgłoszeniu odpowiedniego statusu (np. poziomu czerwonego), który jest natychmiast rejestrowany w raporcie. Wraz z przeslaniem gotowego raportu do osób decyzyjnych, informacja o usterkach staje się dostępna dla zespołu. To pozwala na sprawne wyłączenie uszkodzonego regalu z użytkowania, Pełna przejrzystość i archiwizacja: PRSES Inspect buduje cyfrowe archiwum przeglądów. Dodatkowo aplikacja umożliwia szybkie generowanie raportów. W przypadku audytu PIP czy wizyty ubezpieczyciela, menedżer dysponuje kompletną, przejrzystą dokumentacją udowadniającą rzetelne podejście do kwestii BHP. Zrzuty ekranu z aplikacji PRSES Inspect, stworzonej przez firmę AG Consult. Podsumowanie Budowanie kultury bezpieczeństwa w magazynie to inwestycja, która zawsze się zwraca. Chroni bowiem pracowników, towar i płynność operacyjną firmy. Wyznaczenie odpowiednio przeszkolonej osoby PRSES i wdrożenie rygorystycznych przeglądów to podstawa. Jednak to cyfryzacja decyduje dziś o tym, czy proces ten będzie sprawny, czy stanie się biurokratycznym ciężarem. W AG Consult od lat wspieramy firmy logistyczne w osiąganiu najwyższych standardów. Wierzymy, że połączenie eksperckiej wiedzy z nowoczesną technologią w formie aplikacji PRSES Inspect umożliwi sprawniejsze zarządzanie magazynem.
AG Consult

Z biegiem lat wymagania wobec firm w zakresie zrównoważonego rozwoju znacząco wzrosły. Nowoczesny system ERP to nie tylko narzędzie do zarządzania produkcją czy sprzedażą, ale przede wszystkim fundament efektywnego zarządzania danymi ESG. Z niniejszego artykułu dowiesz się, jakich informacji oczekują Twoi kontrahenci, aby zbudować podstawę dla strategicznych i proaktywnych działań proekologicznych. Jak skutecznie zarządzać danymi dotyczącymi zrównoważonego rozwoju? Nie ma jednego uniwersalnego wzorca, co wynika z dużej różnorodności firm pod względem skali ich działalności i specyfiki branżowej. Natomiast właściwym pierwszym krokiem jest nawiązanie dialogu z partnerami biznesowymi i zdefiniowanie ich konkretnych potrzeb informacyjnych. Standardy raportowania według Protokołu GHG Protokół GHG (Greenhouse Gas Protocol) to jeden z najważniejszych globalnych standardów, który ma ułatwiać organizacjom ewidencję emisji gazów cieplarnianych. Zgodnie z nim, emisje dzielimy na trzy kluczowe zakresy (Scopes): Scope 1 – bezpośrednie emisje z działalności prowadzonej bądź kontrolowanej przez firmę. Obejmują one m.in. spalanie paliw w pojazdach służbowych czy procesy chemiczne w toku produkcji, Scope 2 – emisje pośrednie wynikające z konsumpcji zakupionej energii (elektrycznej, cieplnej, technologicznej). Choć powstają one w miejscu wytworzenia energii (np. w elektrowni), są przypisane do Twojego przedsiębiorstwa, Scope 3 – pozostałe emisje pośrednie w całym łańcuchu wartości, pozostające poza bezpośrednią kontrolą firmy. Przykładem są dojazdy pracowników czy podróże służbowe środkami transportu zewnętrznego. Co istotne, ten zakres może stanowić nawet 90% całkowitego wpływu firmy na klimat. Ponieważ monitorowanie każdego źródła emisji wiąże się z nakładem czasu i środków, rekomendujemy precyzyjne ustalenie z odbiorcami, które zakresy są dla nich priorytetowe. System Monitor ERP posiada dedykowane, wbudowane narzędzia, które automatyzują pomiar i raportowanie danych według powyższych kategorii. Formaty danych i sposób ich raportowania Warto upewnić się, czy Twój kontrahent korzysta z dedykowanego portalu, czy oczekuje plików w formatach kompatybilnych z własnymi systemami analitycznymi. Monitor ERP jest kompatybilny z obiema opcjami. Niemniej jednak rekomendujemy korzystanie z funkcji Business Intelligence. Moduł Monitor BI umożliwia personalizację prezentowanych danych w formie czytelnych pulpitów nawigacyjnych (dashboardów). To pozwala na dostosowanie prezentacji informacji do specyficznych wymagań różnych odbiorców. W zależności od potrzeb, można eksportować gotowe zestawienia do formatu Excel lub PDF. Jakie dane zgłaszać poza emisją CO2? Zrównoważony rozwój to szerokie pojęcie, które wykracza poza ślad węglowy. Obejmuje ono również gospodarkę wodną, zarządzanie odpadami oraz wpływ społeczny. W tym kontekście szczególną rolę odgrywa unijne rozporządzenie REACH, którego celem jest ochrona zdrowia ludzkiego i środowiska przed szkodliwymi chemikaliami. Monitor ERP umożliwia kompleksowe zarządzanie danymi dotyczącymi artykułów, w tym ich klasyfikacją REACH. Dzięki temu firmy są zawsze przygotowane na audyt lub zapytanie ofertowe wymagające potwierdzenia bezpiecznego składu produktów. Podsumowanie Współczesny rynek realnie nagradza zaangażowanie w ochronę środowiska. Transparentność w obszarze zrównoważonego rozwoju pozwala firmie już na starcie budować przewagę konkurencyjną. Systematyczna praca nad rzetelnością danych nie tylko wzmacnia relacje z kluczowymi klientami, ale przede wszystkim buduje wiarygodność marki w oczach inwestorów i instytucji finansowych.
Monitor ERP System

Prowadzisz sprzedaż detaliczną i chcesz uprościć obsługę klienta? Poznaj moduł sprzedażowy Symfonii, który powstał z myślą w sklepach stacjonarnych i punktach sprzedaży. Już w środę odbędzie się webinar poświęcony tym kwestiom. 27 maja o godzinie 10:00 odbędzie się webinar dotyczący rozwiązania Symfonii Detal. To moduł, którym powinny zainteresować się wszystkie osoby prowadzące sprzedaż detaliczną. Piotr […]