
Sztuczna inteligencja coraz szybciej przestaje być eksperymentem, a staje się realnym narzędziem transformacji w branży budowy maszyn i urządzeń. Wykorzystywana do analizy danych produkcyjnych w czasie rzeczywistym, predykcyjnego utrzymania ruchu czy automatycznej kontroli jakości, AI pomaga firmom zwiększać efektywność, ograniczać przestoje i lepiej reagować na rosnącą presję kosztową oraz braki kadrowe. Jak pokazują doświadczenia rynkowe, jej zastosowanie obejmuje dziś cały cykl życia maszyny – od projektowania po serwis i eksploatację. Jak wskazują eksperci Proalpha Polska, AI przestaje być technologią przyszłości, a staje się praktycznym narzędziem wykorzystywanym na wszystkich etapach cyklu życia maszyny: od projektowania, przez produkcję i serwis, aż po eksploatację u klienta końcowego. AI w praktyce: jakość, utrzymanie ruchu i elastyczna produkcja Jednym z najczęstszych zastosowań sztucznej inteligencji w budowie maszyn jest kontrola jakości. Systemy wizyjne oparte na AI wykrywają wady powierzchni i niezgodności szybciej oraz dokładniej niż tradycyjne kontrole manualne, zapewniając stały, powtarzalny poziom jakości. Równie istotną rolę odgrywa predykcyjne utrzymanie ruchu (Predictive Maintenance). Analiza danych z czujników pozwala przewidywać zużycie komponentów i planować serwis w optymalnym momencie, czyli zanim dojdzie do awarii. Przekłada się to na ograniczenie przestojów, dłuższą żywotność maszyn oraz niższe koszty utrzymania. AI wspiera także optymalizację procesów produkcyjnych, m.in. poprzez adaptacyjne sterowanie parametrami pracy maszyn, inteligentne harmonogramowanie obciążeń czy redukcję zużycia energii i materiałów. Cyfrowe bliźniaki i inteligentne planowanie W obszarze projektowania i inżynierii instalacji coraz większe znaczenie mają cyfrowe bliźniaki. To wirtualne modele maszyn i linii produkcyjnych, które wiernie odwzorowują procesy fizyczne. Umożliwiają one symulację pracy zakładu jeszcze przed jego uruchomieniem, co skraca czas wdrożenia, pozwala wykryć błędy na wczesnym etapie i ograniczyć kosztowne zmiany już w trakcie realizacji projektu. AI zintegrowana z systemami ERP Kluczowym elementem skutecznego wykorzystania sztucznej inteligencji jest jej integracja z systemami ERP. Analiza procesów, prognozowanie zapotrzebowania czy automatyczne wykrywanie odchyleń stają się naturalnym rozszerzeniem codziennego zarządzania przedsiębiorstwem. Według ekspertów Proalpha Polska AI pełni tutaj rolę „wzmocnienia” sprawdzonych systemów – dostarczając dodatkowej transparencji, przewidywalności i bezpieczeństwa operacyjnego. Konkretny efekt biznesowy Zastosowanie sztucznej inteligencji przynosi wymierne korzyści zarówno producentom maszyn, jak i ich użytkownikom. Producenci zyskują nowe modele biznesowe oparte na danych i usługach cyfrowych, a operatorzy maszyn – wyższą dostępność, niższe koszty operacyjne oraz lepsze wsparcie dla pracowników w warunkach rosnącego niedoboru wykwalifikowanej kadry. W efekcie AI pozwala firmom z sektora budowy maszyn szybciej podejmować decyzje, lepiej zarządzać ryzykiem i budować długofalową przewagę konkurencyjną. Więcej informacji o zastosowaniu sztucznej inteligencji w procesach biznesowych znajduje się w bazie wiedzy AI Hub na stronie Proalpha Polska pod linkiem: AI Hub – Sztuczna inteligencja dla MŚP | Proalpha
Proalpha

Gebwell Oy, fiński lider branży ciepłowniczej, udowodnił, że cyfrowa transformacja międzynarodowego przedsiębiorstwa nie musi trwać latami. Projekt aktualizacji systemu ERP został zrealizowany w rekordowym czasie. Jak udało się połączyć szybkość z precyzją w tak wymagającym sektorze? Gebwell Oy specjalizuje się w ekologicznych rozwiązaniach grzewczych i chłodniczych. Produkcja węzłów ciepłowniczych, pomp oraz akumulatorów ciepła to kluczowy element zielonej transformacji. Wraz z globalnym wzrostem skali operacji, firma stanęła przed wyzwaniem: dotychczasowe narzędzia przestały wspierać dynamiczny rozwój. Wybór partnera wdrożeniowego Zarząd Gebwell poszukiwał platformy, która zapewni skalowalność i maksymalną wydajność procesów. Kluczowym kryterium była nowoczesna funkcjonalność dedykowana specyfice branży produkcyjnej oraz łatwość integracji. Sanna Savolainen, CFO w Gebwell Oy, wskazała na Monitor ERP jako rozwiązanie oferujące kompletne narzędzia do zarządzania finansami i całością operacji. Szerzej wybór partnera wyjaśnił CTO firmy, Joni Räsänen. Block Quote Rekordowo szybkie wdrożenie ERP Projekt wystartował jesienią, a już w maju 2025 roku system działał w oddziałach fińskich i szwedzkich. Skala przedsięwzięcia była imponująca – aktualizacja objęła spółkę macierzystą oraz podmioty zależne (Pivaset Oy i Gebwell AB), łącznie siedem lokalizacji i pięć zakładów produkcyjnych. O tak szybkim tempie prac zadecydowały trzy kluczowe elementy: Dyscyplina harmonogramu – ścisłe trzymanie się planu obejmującego spotkania inauguracyjne, warsztaty procesowe, proces go-live i szkolenia, Partnerstwo – transparentna współpraca zespołu Gebwell z ekspertami Monitor ERP System, Zaangażowanie kadry – wykwalifikowany zespół wewnętrzny, który płynnie przejął nowe kompetencje. Efekty biznesowe Zarówno CFO, jak i CTO Gebwell Oy, zachwalają projekt pod kątem technicznym. Efekty wdrożenia były odczuwalne niemal natychmiast. Dzięki zintegrowanemu zarządzaniu danymi, firma zyskała płynną wymianę informacji między jednostkami. To bezpośrednio przełożyło się na przyspieszenie cykli produkcyjnych. Block Quote Nowy system ERP nie tylko uporządkował strukturę danych. Przede wszystkim stał się fundamentem pod dalszy rozwój firmy w sektorze OZE.
Monitor ERP System

Praca w rachunkowości wielu kojarzy się z monotonią, choć w rzeczywistości często bywa nieprzewidywalna i wymaga szybkiego działania. Jeżeli chcesz zatrzymać klientów, musisz błyskawicznie obsługiwać dokumenty i odpowiadać na pytania, pilnować terminów oraz płynnie dostosowywać się do zmian w przepisach. W poprawie tempa działania i organizacji pomagają natomiast systemy ERP. W jaki sposób? Nowoczesne technologie jako wsparcie dla biura rachunkowego Jeżeli wciąż żyjesz w erze ręcznego wprowadzania danych, segregowania dokumentów czy pracy w wielu niezależnych systemach, Twoje metody są przestarzałe. Oznacza to, że tracisz czas, ryzykujesz częstszymi błędami, a skalowanie działalności może być niemożliwe. Tym samym konkurencja może łatwo zacząć Cię przeganiać, a klienci odchodzić do miejsc, które oferują sprawniejszą, zautomatyzowaną obsługę. Nowoczesne narzędzia ERP integrują procesy, porządkują przepływ informacji i automatyzują powtarzalne zadania. To bezpośrednio przekłada się na efektywność biura rachunkowego – zarówno w kontekście operacyjnym, jak i finansowym. Zamiast skupiać się na czynnościach technicznych, można poświęcić więcej uwagi analizie danych, doradztwu czy obsłudze klienta. Oznacza to wyższą jakość świadczonych usług, bardziej zindywidualizowane podejście i więcej satysfakcji klientów. Nowoczesne technologie w postaci specjalistycznego oprogramowania skutecznie wspierają człowieka, pozwalając na bardziej efektywne działanie. Które czynności w biurze rachunkowym można usprawnić lub zautomatyzować z systemem ERP? System ERP to złożone, zaawansowane oprogramowanie, które może wspierać wiele obszarów. Jest to narzędzie przeznaczone do usprawniania pracy w różnych branżach i obszarach – w tym w księgowości. Dzięki niemu wiele zadań, które dotąd pochłaniały godziny, można wykonywać nie tylko szybciej, ale też dokładniej. Jak dokładnie ERP może usprawnić działanie biura rachunkowego? Cyfrowy obieg dokumentów Wprowadzenie KSeF sprawiło, że całkowita rezygnacja z tradycyjnego obiegu dokumentów ma jeszcze więcej sensu niż do tej pory. Obieg cyfrowy (elektroniczny) umożliwia bezproblemową wymianę informacji oraz dostęp do potrzebnych danych o dowolnej porze i z dowolnego miejsca. Zapewnia też większe bezpieczeństwo – dostęp do dokumentów jest chroniony, a jednocześnie nie ma ryzyka, że ulegną zgubieniu lub zniszczeniu. Systemy ERP, takie jak Comarch Optima dla biur rachunkowych, wspierają elektroniczny obieg, przechowując wszystkie dokumenty w jednym miejscu, ułatwiając automatyczne „zaciąganie” danych oraz ich wyszukiwanie. Wspomaga cały proces przetwarzania, przenosząc go do sfery cyfrowej. Nowe dokumenty mogą łatwo znaleźć się w systemie i automatycznie trafić tam, gdzie powinny się znaleźć. Zapewnia to ogromną oszczędność czasu, mniej błędów i większą efektywność. Ułatwia też zdalną pracę i komunikację. Rozliczenia i raportowanie System ERP może automatycznie generować zestawienia, deklaracje i raporty. Znika konieczność ręcznego łączenia danych z różnych źródeł, dzięki czemu pliki JPK czy deklaracje PIT, CIT czy VAT powstają błyskawicznie. Automatyczne przypomnienia o terminach, kontrola poprawności zapisów oraz wysyłka bezpośrednio z poziomu oprogramowania ERP dodatkowo ograniczają ryzyko kosztownych pomyłek. Co ważne, system ERP automatycznie aktualizuje się zgodnie z obowiązującym prawem. Dzięki temu ryzyko, że popełnisz błąd ze względu na zmianę przepisów, praktycznie nie istnieje. Komunikacja z klientem Zintegrowany system pozwala udostępniać klientom dokumenty, raporty i informacje o rozliczeniach w jednym miejscu. Ogranicza to liczbę maili, telefonów i nieporozumień. Klient ma dostęp do aktualnych danych, a efektywność pracowników biura rachunkowego wzrasta, ponieważ nie muszą wielokrotnie odpowiadać na te same pytania. ERP a efektywność biura rachunkowego – poznaj konkretne korzyści Wdrożenie systemu ERP sprawia, że procesy są uporządkowane, a pracownicy biura rachunkowego mogą działać efektywniej. Każde zadanie ma jasno określony status, odpowiedzialność i termin realizacji. System przypomina o terminach i monitoruje postępy, zachowując zawsze zgodność z aktualnymi przepisami. Pozwala to na: lepsze planowanie pracy zespołu, przejrzysty podział obowiązków, możliwość obsługi większej liczby klientów bez zwiększania zatrudnienia, łatwiejsze wdrażanie nowych pracowników. Właśnie dlatego coraz więcej firm inwestuje w rozwiązania takie jak Comarch Optima dla biur rachunkowych. To przykład systemu, który wspiera efektywność biura rachunkowego na wielu płaszczyznach. Chcesz dowiedzieć się więcej o tym, co oprogramowanie ERP może zmienić w Twojej firmie? Zapraszamy do kontaktu!
Gecos

W garmażerii presja rzadko bierze się z jednego miejsca. Zwykle zaczyna się niewinnie: nowy wariant produktu, korekta składu, zmiana dostawcy surowca, oczekiwanie sieci handlowej, nowa etykieta, nowy wymóg jakościowy. Każda z tych zmian osobno wygląda rozsądnie. Razem potrafią rozłożyć proces na łopatki. I właśnie tu pojawia się punkt pęknięcia starego modelu. Nie wtedy, gdy firma „nie ma systemu”, tylko wtedy, gdy rozwój produktu, technologia, jakość, zakupy, marketing i produkcja zaczynają pracować na różnych wersjach prawdy. W branży garmażeryjnej to nie jest drobna niedogodność. To jest prosty przepis na koszt, opóźnienie, reklamacje i nerwowe gaszenie pożarów. Garmażeria nie przegrywa na braku receptur. Przegrywa na rozjeździe informacji W firmach garmażeryjnych najtrudniejsze nie jest samo stworzenie produktu. Najtrudniejsze jest utrzymanie spójności między tym, co zostało zaprojektowane, tym, co wolno zadeklarować, tym,co realnie trafia na linię, i tym, co finalnie widzi odbiorca na etykiecie. Brzmi technicznie? To dobrze, bo problem też jest techniczno-biznesowy, a nie powerpointowy. Jeżeli receptura żyje w jednym miejscu, specyfikacja surowca w drugim, wymagania jakościowew trzecim, a etykieta powstaje „na końcu”, to firma działa szybciej tylko do momentu. Potem zaczyna działać szybciej… w stronę błędu. Właśnie dlatego w matrycy Food & Beverage tak mocno wracają wątki compliance, labeling, traceability, shelf-life, variability i product innovation under regulatory pressure. To nie są ozdobniki branżowe. To jest codzienność operacyjna. Punkt pęknięcia pojawia się wtedy, gdy zmiana produktu przestaje być zmianą lokalną W garmażerii zmiana nigdy nie jest wyłącznie „zmianą receptury”. Jedna korekta potrafi uruchomić całą lawinę zależności: inny skład wpływa na deklarację alergenną, inny surowiec wpływa na koszt i powtarzalność partii, inna technologia wpływa na wydajność i jakość, inny termin przydatności wpływa na planowanie i logistykę, inna specyfikacja wpływa na etykietę, dokumentację i zgodność. I tu wiele firm wpada w ten sam mechanizm: organizacja rośnie, portfolio rośnie, kanały sprzedaży rosną, a zarządzanie zmianą dalej działa jak przy znacznie mniejszej skali. Na początku to jest „elastyczność”. Później to już tylko elegancka nazwa dla improwizacji. W praktyce PLM porządkuje nie produkt, tylko odpowiedzialność za zmianę W dyskusji o PLM zbyt często pada pytanie: „jakie funkcje ma system?”. To jest złe pytanie. Lepsze brzmi: czy firma potrafi bezpiecznie i szybko przeprowadzić zmianę od pomysłu do produkcjii etykiety, bez ręcznych objazdów i bez zgadywania, kto pracuje na aktualnej wersji danych? Właśnie tu sensownie wchodzi Infor PLM for Process. W logice master bazy ten obszar jest osadzony w warstwie lifecycle / innovation i łączy się z takimi mechanizmami jak formula optimization czy stage-gate. W pionie F&B jego rola nie sprowadza się do „zarządzania dokumentacją produktu”. Chodzi o spięcie rozwoju produktu z compliance, etykietowaniem, jakością, planowaniem i wykonaniem. Innymi słowy: o zatrzymanie momentu,w którym firma traci wspólną informację. Co to oznacza dla producenta garmażerii Dobrze wdrożone PLM w garmażerii nie robi show. Ono robi porządek. A porządek w tej branży oznacza bardzo konkretne rzeczy. Po pierwsze, firma przestaje traktować recepturę jako plik, a zaczyna traktować ją jako element kontrolowanego procesu biznesowego. Każda zmiana ma właściciela, ścieżkę akceptacji i wpływna resztę organizacji. Po drugie, rozwój produktu nie odrywa się od realiów operacyjnych. Nowy wariant nie kończy się na „ładnej koncepcji”, tylko przechodzi przez filtr kosztu, składu, zgodności, możliwości produkcyjnych i konsekwencji dla etykiety. Po trzecie, znika część klasycznego tarcia między działami. Marketing chce nowości. Jakość pilnuje zgodności. Technologia myśli o wykonalności. Produkcja patrzy na powtarzalność. Zakupyna dostępność i cenę surowca. Bez wspólnej warstwy informacji każdy z tych działów ma rację, ale cała firma i tak przegrywa. Dlaczego w garmażerii PLM powinien być blisko ERP, planowania i jakości To jest moment, w którym wiele rozmów rynkowych odjeżdża w folder. W praktyce samo PLMnie załatwia problemu, jeżeli działa obok reszty krajobrazu systemowego. W matrycy Infor dla F&B rdzeń wartości nie opiera się na jednym module, tylko na połączeniu kilku warstw: CloudSuite Food & Beverage, PLM for Process, planning, quality, track & trace oraz warstwy platformowej. Sens tego układu jest prosty: produkt nie żyje w próżni. Żyje w procesie, który obejmuje recepturę, zgodność, planowanie, wykonanie, logistykę i decyzję biznesową. Dlatego dla branży garmażeryjnej ważne jest nie tylko „czy mamy PLM”, ale: czy zmiana receptury schodzi dalej do organizacji bez ręcznego przepisywania, czy etykieta bazuje na aktualnych danych, czy planowanie uwzględnia shelf-life i realne ograniczenia, czy firma umie prześledzić genealogię produktu, czy przy problemie jakościowym potrafi działać precyzyjnie, a nie szeroko i panicznie. To właśnie odróżnia porządek od cyfrowej dekoracji. Największy mit? Że PLM to narzędzie dla R&D Nie. To jeden z tych rynkowych skrótów, które brzmią wygodnie, ale robią dużo szkody. PLM w branży garmażeryjnej nie jest narzędziem wyłącznie dla technologów czy R&D. To jest warstwa, która stabilizuje współpracę między rozwojem produktu, jakością, regulatory, zakupami, produkcją i biznesem. Jeżeli firma chce szybciej wprowadzać nowości, a jednocześnie nie zwiększać ryzyka błędu, musi uporządkować nie tylko sam produkt, lecz także sposób zarządzania zmianą wokół produktu. Tu właśnie widać, dlaczego język „innowacji” bez zejścia do procesu niewiele daje. Produkt można wymyślić szybko. Trudniej zrobić to tak, żeby był zgodny, policzalny, wykonalny i powtarzalny. W garmażerii problemem rzadko jest brak pomysłu na produkt. Problem zaczyna się wtedy,gdy receptura, etykieta, jakość i produkcja przestają mówić jednym językiem. PLM ma sens dopiero wtedy, gdy porządkuje zmianę od źródła, a nie tylko porządkuje dokumenty. Gdzie PLM daje realną przewagę operacyjną Najmocniej widać to w trzech obszarach. Szybsze i bezpieczniejsze wprowadzanie nowych produktów W branży, gdzie portfolio musi reagować na rynek, sieci handlowe i presję kosztową, wygrywa nie ten, kto ma najwięcej pomysłów, tylko ten, kto potrafi je przełożyć na powtarzalny proces. PLM skraca dystans między koncepcją a wykonaniem, ale tylko dlatego, że usuwa chaos informacyjny. 2. Mniejsza liczba kosztownych błędów przy zmianach Zmiana składu, surowca czy deklaracji nie kończy się już na serii maili, arkuszy i telefonów.Jest osadzona w kontrolowanym obiegu. To robi różnicę zwłaszcza tam, gdzie compliancei labeling nie wybaczają improwizacji. 3. Lepsza sterowność przy krótkim terminie przydatności i dużej presji operacyjnej W F&B Infor akcentuje shelf-life, traceability, compliant labeling, variability i track & trace nie bez powodu. W garmażerii te wątki nie są poboczne. One są blisko marży, jakościi reputacji. Źle zarządzana zmiana potrafi kosztować dużo więcej niż sam projekt systemowy. Technologia dopiero na końcu. I słusznie Jeżeli spojrzeć na to uczciwie, Infor PLM for Process nie jest tu bohaterem dlatego, że ma „zaawansowane możliwości”. Bohaterem jest dobrze zorganizowany proces zmiany produktu. Technologia jest po prostu warunkiem, żeby ten proces nie rozsypał się przy większej skali, większej liczbie SKU, większej liczbie wymagań i większej presji czasu. To zresztą jest spójne z logiką obu baz: najpierw napięcie biznesowe, potem punkt pęknięcia, potem proces, a dopiero później technologia jako odpowiedź. Nie odwrotnie. Bo odwrotnie wychodzi folder, a nie materiał dla ludzi, którzy naprawdę odpowiadają za wynik. Jak żyć? Co wdrażać? W branży garmażeryjnej PLM nie jest dodatkiem do rozwoju produktu. To jest sposób na odzyskanie kontroli nad momentem, w którym jedna zmiana zaczyna wpływać na całą organizację. A właśnie tam dziś pęka stary model działania. Bo kiedy portfolio rośnie, wymogi nie maleją, a czas reakcji się skraca, firma nie potrzebuje kolejnego „narzędzia do zarządzania produktem”. Potrzebuje wspólnej informacji, sterownego procesui architektury, która nie zamienia każdej zmiany w operacyjne zagrożenie.
KrzysztofSkowronek

W pracy konsultanta często spotykam firmy, które mają dostęp do ogromnej ilości danych finansowych, ale wciąż nie potrafią przełożyć ich na lepsze decyzje. Cash management jest jednym z tych obszarów, gdzie różnica między „posiadaniem danych” a „zarządzaniem informacją” jest szczególnie widoczna. Organizacje, które traktują zarządzanie gotówką strategicznie, zyskują realną przewagę — nie tylko w zakresie płynności, ale też szybkości działania i odporności na zmiany. Takie podejście jest promowane w rozwiązaniach takich jak Prophix, gdzie cash management staje się integralnym elementem planowania finansowego. Widoczność gotówki jako punkt wyjścia Z mojego doświadczenia wynika, że podstawowym problemem w wielu organizacjach jest brak pełnej widoczności środków pieniężnych. Nie chodzi o brak danych, ale o ich rozproszenie i opóźnienia w raportowaniu. Firmy, które wdrażają bieżące, dzienne salda kont oraz konsolidację danych: podejmują decyzje szybciej i pewniej, ograniczają ryzyko nieoczekiwanych braków płynności, zmniejszają zależność od ręcznych analiz i arkuszy Excel. To fundament, bez którego trudno mówić o dojrzałym cash management. Prognozowanie – od uproszczeń do precyzji Kolejny obszar, który często wymaga poprawy, to prognozowanie przepływów pieniężnych. Wiele firm nadal opiera się na uproszczonych założeniach lub intuicji zespołu finansowego. Z perspektywy konsultanta widzę wyraźnie, że jakość prognoz znacząco rośnie, gdy: analizujemy szczegóły faktur, rozbijamy dane według klientów i dostawców, uwzględniamy rzeczywiste tendencje płatnicze. To właśnie precyzja danych wejściowych, a nie tylko zaawansowanie narzędzi, decyduje o wiarygodności prognoz. Planowanie scenariuszy jako element zarządzania ryzykiem W dojrzałych organizacjach cash management nie kończy się tylko na prognozie. Standardem staje się planowanie scenariuszowe. Dlaczego to takie ważne? Bo rzeczywistość biznesowa rzadko przebiega zgodnie z planem. Firmy, które regularnie analizują różne warianty przepływów pieniężnych: lepiej zarządzają ryzykami, elastycznie reagują na zmiany, są w stanie świadomie podejmować decyzje inwestycyjne. To podejście zmienia sposób myślenia z reaktywnego na proaktywny. Wielowalutowość – wyzwanie skali W miarę rozwoju firmy i ekspansji na rynki zagraniczne pojawia się kolejny poziom złożoności – operacje wielowalutowe. W praktyce oznacza to konieczność: automatyzacji przeliczeń, zapewnienia spójności raportowania, kontroli ekspozycji na ryzyko kursowe. Firmy, które dobrze rozwiązują ten obszar, zyskują nie tylko większą przejrzystość finansową, ale też większą pewność w podejmowaniu decyzji międzynarodowych. Integracja z FP&A – gdzie cash management nabiera znaczenia Największą wartość widzę wtedy, gdy cash management jest w pełni zintegrowany z procesami FP&A (Financial Planning & Analysis). Dzięki temu: dane o gotówce są spójne z planami finansowymi, prognozy są częścią szerszego procesu planowania, organizacja działa w oparciu o jedno źródło prawdy. To właśnie na tym poziomie cash management przestaje być funkcją operacyjną, a staje się narzędziem zarządczym. Wnioski z praktyki Patrząc na dziesiątki projektów, widzę wyraźny wzorzec: firmy, które inwestują w nowoczesny cash management, zyskują przede wszystkim kontrolę i przewidywalność. Pełna widoczność przepływów finansowych, dokładne prognozy, planowanie scenariuszowe, obsługa wielu walut i integracja z FP&A to nie są pojedyncze funkcjonalności — to elementy spójnego podejścia do zarządzania finansami, które realnie wpływa na sposób działania organizacji. Chcesz zobaczyć, jak to działa w praktyce? Obejrzyj interaktywny przewodnik po cash management i odkryj, jak usprawnić zarządzanie finansami w swojej organizacji: https://linkly.link/2fMuW
Solemis

Cyfryzacja rozwija się w dynamicznym tempie, co sprawia, że coraz więcej przedsiębiorstw poszukuje rozwiązania IT. Jednak najtrudniejszą rzeczą związaną z systemem ERP jest jego wybór. W niniejszym artykule przyglądamy się najpopularniejszym rozwiązaniom dostępnym na rynku w 2026 roku. Decyzja o wyborze i wdrożeniu systemu ERP nie należy do najprostszych. Jest to jednak inwestycja potrzebna do sprawnej realizacji procesów biznesowych, co umożliwia skalowanie firmy. Dlatego też trafna decyzja pozytywnie wpływa również na wzmocnienie swojej pozycji w branży. Mnogość systemów i dostawców na rynku może być zaskakująca. Z tego powodu często przy wyborze oprogramowania kierujemy się opiniami ze strony zaprzyjaźnionych firm czy użytkowników Internetu. Najpopularniejsze systemy ERP w Polsce Zgodnie z najnowszymi danymi i raportami, na polskim rynku funkcjonuje dziś kilkadziesiąt systemów ERP. Wśród nich można wyróżnić proste rozwiązania dla mikrofirm, a także zaawansowane platformy dla enterprise. Jeśli jednak spojrzymy na najpopularniejsze systemy ERP, wyraźnie widać kilka dominujących grup: Rozwiązania polskie (Comarch, enova365, Symfonia, Asseco) Globalne systemy ERP (SAP, Microsoft, Infor) Systemy wyspecjalizowane branżowo (produkcja, e-commerce, logistyka). Do takich wniosków można dojść po analizie danych udostępnianych przez wyszukiwarki internetowe (np. w narzędziu Google Trends). Na podstawie haseł związanych z kategorią hasła “erp”, można śmiało stwierdzić, że najbardziej znanymi systemami są rozwiązania Comarch – Optima oraz XL. Już od kilku lat niezmiennie plasują się w czołówce. Często polscy użytkownicy wyszukują również informacji na temat systemów SAP B1, Symfonii czy Asseco Wapro. Przegląd najpopularniejszych systemów ERP Comarch ERP Optima Comarch ERP Optima to kompleksowy system ERP stworzony z myślą o małych i średnich przedsiębiorstwach (MŚP). Dostępny jest zarówno w wersji on-premise (lokalnej), jak i w chmurze (SaaS). Sprawdza się szczególnie w księgowości, handlu oraz biurach rachunkowych. W 2026 roku Optimę wciąż docenia się za intuicyjny interfejs i łatwość obsługi, co ma znaczenie w MŚP, gdzie zasoby IT bywają ograniczone. System umożliwia automatyzację wielu zadań, co zmniejsza koszty i zwiększa efektywność operacyjną. Dodatkowo, dzięki stałym aktualizacjom, Comarch ERP Optima zachowuje zgodność z dynamicznie zmieniającymi się regulacjami prawnymi w Polsce. Dzięki temu jest on przygotowany na integrację z Krajowym Systemem e-Faktur (KSeF). Oprócz tego, Optima wykorzystuje AI (zawiera inteligentnego asystenta ChatERP). Comarch ERP XL Comarch ERP XL, w porównaniu z Optimą, jest już bardziej rozbudowanym systemem. Przeznaczony jest dla średnich i dużych firm, szczególnie z obszaru produkcji, handlu i usług. W przypadku tej pierwszej branży, XL umożliwia m.in. planowanie i kontrolę potrzeb materiałowych, wspierając standardy MRP oraz powiązanie planowania z magazynem i zaopatrzeniem. System został także zaopatrzony o rozwiązania typu Business Intelligence (BI), umożliwiając podjęcie decyzji na bazie danych z różnych obszarów firmy. Nie brakuje w nim także rozwiązań opartych na AI, które w 2026 roku zyskują coraz większe znaczenie wśród Klientów Comarchu. SAP Business One SAP Business One (B1) powstał z myślą o sektorze MŚP. Szczególnie doceniają go organizacje, które nie chcą wchodzić w ciężki segment rozwiązań klasy enterprise. System został wyposażony w moduły dotyczące finansów, magazynu, sprzedaży, produkcji i wiele innych. Obecnie system B1 wyróżnia jego globalny charakter. Dlatego też przeważa wśród organizacji międzynarodowych bądź firm współpracujących z klientami z różnych regionów. W odpowiedzi na dynamiczne zmiany rynkowe, SAP rozszerzył program o rozwiązania oparte na uczeniu maszynowym, Big Data oraz AI. Zobacz także: SAP Business One vs. Comarch ERP XL. Który system wybrać? enova365 System enova365 to silny gracz na rynku rozwiązań IT. Firmy do dziś doceniają elastyczną konfigurację programu, a także najszybsze dostosowanie do zmieniających się przepisów. Standardem jest również integracja z Krajowym Systemem e-Faktur, bez dodatkowych opłat. Jednocześnie enova365 nie narzuca rodzaju dostępu do systemu – zakupu można dokonać zarówno w formie licencji wieczystej, jak i za opłatą abonamentową. To dobre rozwiązanie dla większych firm, których pracownicy są nastawieni na zdalne realizowanie obowiązków. Symfonia Symfonia to szczególnie popularne rozwiązanie, z którego od lat korzysta wiele biur rachunkowych. Niemniej jednak firma nie zamyka się na jedną branżę – program wspiera również firmy handlowe, produkcyjne, logistyczne i budowlane. Wsparcie systemowe można otrzymać zarówno w wersji chmurowej, lokalnej, jak i hybrydowej. Oczywiście, Symfonia jako dostawca dba o integrację oprogramowania z Krajowym Systemem e-Faktur. Comarch Betterfly Comarch Betterfly w 2026 roku cieszy się wzrostem popularności, co wynika m.in. z wprowadzenia obowiązkowego KSeF. Jest to aplikacja służąca do fakturowania, księgowości i zarządzania firmą online. Pozwala ona wystawiać e-faktury, które automatycznie trafiają do państwowego systemu. Betterfly działa w modelu abonamentowym – można z niego korzystać w ramach bezpłatnego planu albo nielimitowanej wersji eFaktury Plus w cenie 4,99 zł netto miesięcznie. Aplikację można rozszerzyć o dodatkowe moduły do sprzedaży i e-commerce. Microsoft Dynamics 365 Od lat ekosystem ERP i CRM od firmy Microsoft utrzymuje silną pozycję na rynku zagranicznym, jak i w Polsce. Platforma Microsoft Dynamics 365 jest doceniana za swoją skalowalność i elastyczność, co umożliwia integrację z innymi technologiami. Do najważniejszych modułów Dynamics 365 należą m.in. te związane z finansami, sprzedażą, obsługą klienta oraz HR. Dynamics 365 to dobre rozwiązanie dla tych firm, które poszukują chmurowej architektury i pracują na innych produktach Microsoft, takich jak Office 365, Teams czy Power BI. Dodatkowo wbudowane narzędzia oparte na sztucznej inteligencji (np. Copilot) ułatwiają prognozowanie trendów i optymalizację biznesu. Asseco Business Solutions Firma Asseco Business Solutions wciąż cieszy się popularnością w polskich wyszukiwarkach internetowych. Wpisywane hasło “asseco” może jednak nawiązywać do jednego z kilku rozwiązań oferowanych przez tego dostawcę. Wapro ERP – komplet aplikacji do zarządzania w mikrofirmach oraz sektorze MŚP. Wspiera pracę działów sprzedażowych, księgowych czy też kadrowych. Jego elastyczność i dostępność modeli (on-prem i chmura) pozwala na jego dopasowanie do niemal każdej branży. Merit – procesowy system ERP dla średnich i dużych firm, który usprawnia kluczowe obszary działania firmy (sprzedaż, logistyka, produkcja, kadry i płace, finanse i księgowość). Podobnie jak Wapro, jest dostępny w modelu chmurowy i wersji on-premise. Softlab ERP – kompleksowy system ERP dla średnich i dużych przedsiębiorstw. Wykorzystują go liderzy, którzy na co dzień zarządzają wieloma pracownikami i dążą do skalowania sprzedaży e-commerce. Wspiera także procesy z zakresu logistyki, magazynowania, produkcji, finansów, sprzedaży i HR. Infor Pojawienie się Infora na liście może niektórych zaskoczyć. Tymczasem, mimo że rozwiązanie dopiero zyskuje popularność w Polsce, od lat jest docenianym graczem w raportach dotyczących ERP dla branż produkcyjnych. Takim przykładem jest raport Gartner® Magic Quadrant™, według którego system Infor CloudSuite dominuje w produkcji procesowej i zorientowanej na projekty/zasoby. Sercem systemu CloudSuite jest Infor OS – warstwa platformowa, która integruje dane, procesy i elementy AI. Zapewnia one zaawansowaną analitykę oraz low-coding. Aplikacja dostępna jest zarówno w przeglądarce, jak i na urządzeniach mobilnych. Jaki system ERP wybrać w 2026 roku? Czy wystarczy zdać się na popularne rankingi lub wybrać system w ciemno? Oczywiście, że nie. Oto kilka kroków, które mogą pomóc: Dopasowanie do procesów System powinien wspierać realne procesy w firmie – nie tylko “na demo”, ale również w codziennym środowisku. Właśnie z tego powodu często firmom zależy na elastyczności oprogramowania oraz możliwości personalizacji modułów. Skalowalność Na etapie podejmowania decyzji, warto upewnić się, czy system poradzi sobie ze wzrostem sprzedaży oraz ewentualną integracją nowych kanałów (np. platformą e-commerce). Należy także przemyśleć, czy przyszłościowo firma nie zdecyduje się na ekspansję międzynarodową. Wówczas warto pomyśleć o systemie, który pozwoli na utrzymywanie relacji z zagranicznymi kontrahentami. Ekosystem i integracje Nowoczesny ERP nie jest zamkniętym systemem. Powinien integrować się z marketplace’ami, systemami WMS, CRM czy też BI. Należy także zadbać o zgodność z obowiązującymi przepisami, w tym o możliwość e-fakturowania z KSeF. Dlaczego jedne systemy ERP są popularniejsze od innych? Popularność systemu ERP wynika z kilku czynników: liczby wdrożeń i doświadczenia dostawcy, widoczności marketingowej, dostępności partnerów wdrożeniowych, dopasowania do lokalnych przepisów (np. KSeF), opinii użytkowników i case studies. W 2026 roku widać wyraźny trend – firmy coraz rzadziej wybierają ERP „bo ktoś polecił”, a częściej opierają decyzję na danych, analizie i porównaniach. Trendy ERP na 2026 AI i automatyzacja procesów – coraz więcej dostawców dba o to, by wdrażane systemy ERP zawierały rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, Powolny powrót do on-premise – choć chmura wciąż jest najpopularniejszym modelem ERP, coraz więcej firm znów rozważa wdrożenie wersji lokalnej, Coraz większy nacisk na UX i doświadczenie użytkownika, Silna potrzeba gwarancji bezpieczeństwa danych – czego motywatorem jest m.in. obowiązkowy KSeF. Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszej edycji raportu „Cyfrowy Menedżer”. Czy warto kierować się tylko popularnością systemu ERP? Odpowiedź wciąż brzmi: to zależy. Jest wiele czynników, które powinny wpłynąć na wybór oprogramowania. Mimo to, całkowite pominięcie popularności i doświadczeń innych użytkowników byłoby nierozsądne. Nie bez przyczyny czołowi dostawcy inwestują ogromne środki w rozwój swoich produktów – chcą odpowiadać na realne potrzeby rynku i gwarantować wysoką użyteczność. Kompromisowym rozwiązaniem będzie zestawienie informacji o: Budżecie (dopasowanie do konkretnego progu inwestycji), Specjalizacji systemu (czy obsłuży kluczowe procesy i pozwoli na rozwój firmy), Sytuacji rynkowej (jakie potrzeby i trendy technologiczne będą ważne w najbliższych latach). Jak podjąć dobrą decyzję o ERP? Jeżeli zastanawiasz się, które rozwiązania ERP są sprawdzone i jak uniknąć kosztownych błędów wdrożeniowych, mamy odpowiedź dla Ciebie. Kluczowe jest jedno: porównanie dopasowane do Twojej firmy, a nie ogólnego rankingu. Na portalu myERP.pl możesz sprawdzić i porównać dostępne systemy na polskim rynku oraz filtrować je według branży, wielkości firmy i rodzaju urządzenia. Jeśli jednak chcesz przyspieszyć ten proces, rekomendujemy formularz dostępny na stronie koszt-wdrozenia.pl. Dzięki niemu: Otrzymasz dopasowane rekomendacje systemów, Skontaktujesz się z dostawcami, którzy mogą najlepiej spełnić potrzeby Twojej organizacji, Unikniesz przepłacenia i nietrafionej decyzji. W 2026 roku wybór ERP nie opiera się wyłącznie na zakupie i uruchomieniu systemu. To decyzja strategiczna, która ma realny wpływ na tempo rozwoju całej firmy.

MarekMac

Na łamach portalu myERP często analizujemy przypadki transformacji cyfrowych. Niektóre kończą się spektakularnym sukcesem, inne – frustracją i przekroczonym budżetem. Różnica najczęściej sprowadza się do jednego słowa: mierniki. Wdrożenie systemu to nie tylko projekt informatyczny, lecz głęboka zmiana biznesowa. A biznes, jak wiemy, opiera się na liczbach. Planując wdrożenie, należy opierać się zarówno na twardych danych historycznych, jak i kluczowych wskaźnikach efektywności – KPI (Key Performance Indicators). Są one istotne nie tylko dla organizacji, ale też dla jej partnera wdrożeniowego. Jakie KPI warto śledzić, co dokładnie mierzą i w jakim czasie powinny dowieść, że inwestycja była trafiona? Brak mierzalnego celu = brak sukcesu Zanim przejdziemy do konkretów, musimy poruszyć kwestię, która w wielu projektach bywa tematem tabu. Chodzi o stan wyjściowy firmy. Klienci często obawiają się ujawniania partnerom technologicznym rzeczywistych danych. Tymczasem bez rzetelnej analizy, poprawne zrealizowanie projektu jest praktycznie niemożliwe. Jeśli organizacja nie dzieli się danymi, trudno zdefiniować jakiekolwiek wskaźniki KPI. Tym samym partner wdrożeniowy ma prawo odmówić realizacji zlecenia. Dlaczego? Ponieważ projekt staje się wtedy wyłącznie “drogą instalacją oprogramowania”, która może nie przynieść żadnej realnej wartości. Doskonałym przykładem jest ROI (z ang. Zwrot z inwestycji) – bez jego wyliczenia projekt nie ma zdefiniowanego celu biznesowego. O tym rynkowym zjawisku wspominał m.in. Wojciech Nowak, Partner Zarządzający w Sente. Przyznał, że firma odmówiła realizacji projektów dwóm klientom właśnie z wyżej wymienionych powodów. Co ciekawe, jeden z nich wrócił po czasie z odrobioną “pracą domową” i konkretnymi liczbami. ROI – Zwrot z inwestycji Zdaniem klientów, jak i wdrożeniowców, jest to jeden z najważniejszych wskaźników KPI. ROI określa stosunek wygenerowanych oszczędności i dodatkowych zysków do całkowitych kosztów wdrożenia (TCO). Przez “całkowity koszt” rozumiemy nie tylko licencję i usługi programistyczne. W jego skład wchodzi także infrastruktura, utrzymanie systemu oraz czas poświęcony na szkolenia użytkowników. Kiedy realnie można liczyć na zwrot? Na rynku krąży mit, że ERP zwraca się latami. Tymczasem zdarzają się przypadki, w których system zarabia na siebie już po miesiącu. Doskonałym przykładem są systemy zarządzania magazynem (WMS). Błyskawiczna eliminacja błędów w kompletacji potrafi z miejsca wyzerować potężne kary umowne nakładane przez sieci handlowe za pomyłki w dostawach. W pełnowymiarowych projektach osiągnięcie dodatniego ROI w ciągu 3-6 miesięcy jest do zrobienia. Wymaga natomiast zachowania dyscypliny projektowej. Kluczem jest wdrażanie w pierwszej kolejności tylko tego, co krytyczne. Zamiast rozbudowywać system o dodatki od pierwszego dnia, lepiej uruchomić kluczowe operacje, by program zaczął na siebie zarabiać. Kolejne funkcjonalności można wówczas sfinansować z już wygenerowanych oszczędności. Procesy produkcyjne – najważniejsze KPI Jeżeli celem jest usprawnienie produkcji i logistyki, system musi drastycznie poprawić codzienną operacyjność. Skupiamy się tu na wydajności i czasie. Wydajność procesów Miernik ten określa ilość zasobów (czasu i kosztów) potrzebnych do realizacji procesów takich jak zamykanie miesiąca czy planowanie produkcji. Pozwala on zidentyfikować “wąskie gardła” w organizacji. Jeśli proces angażujący wcześniej trzy osoby przez dwa dni, po wdrożeniu ERP zajmuje jednej osobie kilka godzin – skalowalność firmy gwałtownie rośnie. Czas pracy na zadanie Stanowi mikro-skalę wydajności. Mierzy ilość czasu spędzanego na powtarzalnej czynności w minutach. Na tej podstawie można precyzyjnie założyć, o ile system powinien skrócić przebieg rutynowych operacji. Lead time (Czas trwania procesu produkcyjnego) To całkowity czas od momentu wpłynięcia zamówienia od klienta, poprzez zaplanowanie produkcji i jej realizację, aż do dostawy. W dzisiejszych realiach sprawny łańcuch dostaw to potężna przewaga konkurencyjna. Skrócenie lead time oznacza mniej kapitału zamrożonego w toku produkcji i szybszą rotację. Liczba zamówień na pracownika Miernik czystej skalowalności, podsuwający informację o tym, ile dokumentów czy faktur jest w stanie obsłużyć jeden etat. Dlaczego to ma znaczenie w trakcie wdrożenia? Przyjmijmy, że sprzedaż firmy rośnie o 30% w skali roku. Wówczas dobrze wdrożony system pozwoli obsłużyć ten wolumen tą samą załogą w biurze. Brak wzrostu zatrudnienia back-office przy rosnącej sprzedaży to czysty zysk. Wskaźniki KPI na magazynie Jak odzyskać gotówkę zamrożoną na hali magazynowej? Istotne w tym zakresie są wskaźniki obejmujące poziom i rotację zapasów. Rotacja zapasów Mierzy, jak szybko towar pojawia się na półkach i zamienia się w wygenerowaną sprzedaż. Niska rotacja oznacza gotówkę zamrożoną na magazynie. Odpowiednio wdrożony system powinien przyspieszyć obrót najbardziej dochodowymi indeksami – i naturalnie zwiększyć ten wskaźnik. Poziom zapasów To wolumen i wartość towaru lub surowców trzymanych w magazynie. Nowoczesny system dba o to, by utrzymywać zapasy na minimalnym, ale w stuprocentowo bezpiecznym poziomie. To chroni firmę zarówno przed zaleganiem produktów, jak i przestojami z powodu braków materiałowych. Jakość danych ponad ich ilość Jedna z ważniejszych kwestii do analizy przedwdrożeniowej. Przed przeprowadzeniem projektu należy sprawdzić dane pod względem ich aktualności i spójności. Spójność danych między działami Chodzi o to, czy handlowiec, magazynier i księgowa mają dostęp do tych samych danych w czasie rzeczywistym. Wdrożony system powinien zapewnić, że każdy dział będzie opierać się na “jednej wersji prawdy”. Poziom błędów w danych Mierzy częstotliwość występowania tzw. czynnika ludzkiego. Chodzi o złe ceny wpisane w zamówienie, pomyłki w indeksach czy literówki w adresach dostawy. Wdrożony system powinien od pierwszej sekundy narzucić walidację. Przykładowo, może zablokować wydanie towaru bez odpowiednich zgód lub ceny poniżej minimalnej marży. Podsumowanie Wdrożenie systemu to nie luksusowy wydatek, lecz strategiczna inwestycja. Jeśli przygotowujecie się do rozmów z partnerem technologicznym – nie obawiajcie się pokazywać słabych punktów. Otwartość procesowa i rzetelne dane to jedyny fundament, na którym można zbudować sukces. Jeśli projekt już trwa – trzymajcie rękę na pulsie. Zarządzajcie wdrożeniem poprzez liczby i wskaźniki KPI. Implementując system etapami, szybko przekonacie się, że cyfryzacja zwraca się wielokrotnie. W dodatku znacznie szybciej, niż pierwotnie zakładaliście.

KajaGrabowiecka

Takiego wydarzenia w Wielkopolsce jeszcze nie było. Fyrtel HR to pierwsza edycja konferencji, która powinna na stałe trafić do kalendarza każdego specjalisty i pasjonata z zakresu Human Resources. Dlaczego? Z dumą możemy powiedzieć, że portal myERP objął patronatem medialnym wydarzenie Fyrtel HR, zorganizowane przez firmę Wercom. W dniu 16 kwietnia nie odbyła się kolejna “sztywna” konferencja, lecz event, który wypełnił poznański hotel Sheraton ogromną dawką pozytywnej energii. Program obfitował w tematy dotyczące dobrostanu, empatii i budowania relacji – wszystko to w oparciu o wiedzę ekspertów uznanych w branży HR. Nie zabrakło również szczerych rozmów o trudniejszych wyzwaniach, z jakimi mierzą się współczesne organizacje. Partnerzy, którzy wiedzą, co w trawie piszczy Fyrtel HR to inicjatywa tworzona przez praktyków z wieloletnim doświadczeniem. Nad merytoryką programu pieczę sprawowały Barbara Ożarek-Łaganowska (Wercom) oraz Magdalena Król (Queen Solutions), która wystąpiła również w roli prowadzącej panele dyskusyjne. Dodatkowe wsparcie merytoryczne zapewniły firmy HR na Szpilkach oraz HRismatic – marki rozpoznawalne dzięki aktywnej działalności Moniki Smulewicz oraz Nicole Tomanek. Z uwagi na profil organizatora – firmę Wercom – w agendzie silnie wybrzmiał wątek nowoczesnych technologii. Partnerem strategicznym została firma Soneta, producent systemu enova365. Reprezentantki firmy, Anna Węgrzyn i Anna Gwiżdż, poprowadziły merytoryczny panel poświęcony luce płacowej. Wydarzenie wspierała również firma Sinersio, której przedstawiciele chętnie dzielili się wiedzą z uczestnikami. Ich obecność potwierdziła, że bezpieczeństwo danych i cyfryzacja to kwestie kluczowe dla nowoczesnych działów kadr i płac. Inspirujące tematy i dyskusje Program konferencji był intensywny, ale przy tym angażujący. Na rozgrzewkę poruszono kwestie “miękkiego HR”, ale nie zabrakło konkretów dotyczących prawa pracy i struktury wynagrodzeń. O aktualną wiedzę w tych obszarach zadbały Anna Kostecka oraz Justyna Tomczyk. Oficjalnego otwarcia dokonała Nicole Tomanek z HRismatic. Jej wystąpienie miało charakter doradczy i było skierowane bezpośrednio do specjalistów pracujących wewnątrz działów HR. Mimo drobnych niedogodności technicznych z pomiarem czasu, prelegentka zdołała przekazać pełną wiedzę i wywołać uśmiech wśród licznie zgromadzonych słuchaczy. Szczególnie zapadło mi w pamięć wystąpienie Kasi Matyjewicz, która poruszyła trudny temat ryzyka mobbingu. Prelegentka potrafiła przedstawić skomplikowane kwestie w sposób przystępny i wzbogacony życiowymi anegdotami, nie tracąc przy tym powagi tematu. Z kolei panele dyskusyjne, prowadzone przez Magdalenę Król, pozwoliły na wymianę doświadczeń “prosto z podwórka”. Druga debata, zatytułowana “HR też człowiek (…)”, pozwoliła mi lepiej zrozumieć codzienną rzeczywistość specjalistów z tej branży. Temat ten poprowadzono z dużą uważnością i empatią. Grywalizacja motywatorem wiedzy Ciekawym rozwiązaniem okazał się konferencyjny paszport, który każdy uczestnik otrzymywał przy wejściu na wydarzenie. Celem grywalizacji było zachęcenie do odwiedzenia stoisk partnerów. Uczestnicy odpowiadali na pytania dotyczące konkretnych firm i – w nagrodę za poprawną odpowiedź – zbierali pieczątki. Następnie mogli wziąć udział w losowaniu i potencjalnie otrzymać główną nagrodę. Dzięki temu integracja z partnerami była naturalna i sprzyjała bezcennej wymianie doświadczeń. Jeśli networking kojarzy Wam się wyłącznie z wymianą wizytówek, oznacza to, że nie byliście jeszcze na Fyrtlu. Dodatkową atrakcją były “Karty Wartości”. Każdy otrzymał hasło (np. “Współpraca”), a zadaniem było znalezienie osoby z taką samą kartą. To proste rozwiązanie skutecznie przełamywało lody podczas przerw kawowych. Organizatorzy zadbali również o oprawę wizualną. Efektowne ścianki zdjęciowe i rekwizyty nawiązywały do poznańskiego klimatu i gwary, co dodało wydarzeniu lokalnego kolorytu. Fyrtel HR to bez wątpienia jedno z bardziej udanych wydarzeń branżowych w Poznaniu. Konferencja ta ma ogromny potencjał, by stać się coroczną tradycją na mapie Wielkopolski. Pozytywne wrażenia uczestników i wysoki poziom merytoryczny są najlepszym dowodem na to, że rynek HR potrzebuje takich inicjatyw – nie tylko w stolicy Polski.

KajaGrabowiecka

Czym jest pakiet szybkiego startu SAP GROW Fast? Możecie się tego dowiedzieć na najbliższym webinarze organizowanym przez SUPREMIS. Zapraszamy na spotkanie, które pokaże, że wdrożenie systemu ERP, z jasno zdefiniowanym harmonogramem, może zająć zaledwie 16 tygodni. Już 28 kwietnia Jarosław Kubiak (Director of SAP Implementation) oraz Janusz Bus (Sales Director) z firmy SUPREMIS poprowadzą spotkanie […]