
Przestarzały ERP zamiast wspierać, zaczął spowalniać produkcję w Easy-Laser, firmie specjalizującej się w laserowych systemach pomiarowych. To zmotywowało zarząd do zmiany i podjęciu współpracy z RamBase. Jaki to dało efekt? Easy-Laser to światowy lider w dziedzinie laserowych systemów pomiarowych i osiowania dla przemysłu. Firma wcześniej korzystała z systemu ERP (on-premise), który z czasem zaczął ograniczać jej dalszy rozwój. Chcąc to zmienić, zwróciła się o pomoc do zaufanego partnera RamBase, firmy Ariser, w celu wdrożenia oprogramowania chmurowego. Dlaczego warto wymienić przestarzały system ERP na nowy? Wraz z rosnącą złożonością operacji produkcyjnych, stare oprogramowanie przestało spełniać swoje funkcje. Główne wyzwania, przed którymi stanął zarząd, obejmowały: Niespójną jakość danych – co znacząco utrudniało menedżerom podejmowanie trafnych decyzji biznesowych, Rozproszone procesy – doprowadziło to do powstania “silosów informacyjnych” i ogólnej niskiej efektywności w poszczególnych działach, Brak możliwości skalowania – architektura systemu blokowała wprowadzenie nowoczesnych standardów i innowacji na hali produkcyjnej. Jak wspomina Urban Engström Lindskog, Chief Digital & Information Officer w Easy-Laser: Block Quote Przejście na chmurę Firma Easy-Laser podeszła do wyboru systemu ERP z dużą dokładnością i obszerną listą wymagań. Jej zespół przygotował również spis potencjalnych dostawców – choć pierwotnie nie uwzględniono w nim RamBase’a. To zmienił jeden ze znajomych Lindskoga, który otrzymał maila od firmy Ariser. “Po przeczytaniu informacji o RamBase w internecie zauważyliśmy, że spełnia wiele naszych kryteriów – więc dodaliśmy go do listy” – wspomina Lindskog. Następnie firma rozpoczęła rygorystyczny proces wyboru (RFP). Priorytetem był warunek niepodlegający negocjacjom: nowy system musiał działać w chmurze, dając pełen dostęp do danych w czasie rzeczywistym. O ostatecznym wyborze zadecydowało precyzyjne dopasowanie do zidentyfikowanych bolączek firmy oraz przejrzysty, przewidywalny model licencjonowania. Wdrożenie to nie zwykły projekt Sam proces wdrożenia ERP, prowadzony przy wsparciu Ariser, był bardzo wymagający. Obejmował niemal każdą sferę działalności Easy-Laser. Od zespołu oczekiwano wypracowania nowych standardów. Przykładowo, wprowadzenie śledzenia numerów seryjnych bezpośrednio w nowym oprogramowaniu zwiększyło obciążenie administracyjne. W zamian zapewniło jednak bezcenną identyfikowalność, niezbędną dla spełnienia restrykcyjnych wymogów regulacyjnych. Mimo ogromnych wymagań, które z pewnością stanowiły wyzwanie dla pracowników, cała załoga Easy-Laser wykazała się pełnym zaangażowaniem. To zostało docenione nagrodą “Newcomer of the Year 2024” podczas konferencji RamBase Summit. Rezultaty w liczbach Dzięki przejściu na system RamBase Cloud ERP, firma zaczęła polegać na faktach, a nie przeczuciach. Easy-Laser odnotowała spektakularne rezultaty operacyjne. Porównując z poprzednim, przestarzałym oprogramowaniem osiągnięto: 0% rozbieżności w stanach magazynowych, Krótszy o 23% czas planowania produkcji, Krótszy o 50% czas od zamówienia do potwierdzenia, Szybsze o 25% zamknięcie finansowe miesiąca, Wzrost zaufania do systemu ERP o 42%. Nowe oprogramowanie wpłynęło także na zmianę kultury pracy. Pracownicy realnie odczuli zwolnienie ich z konieczności ręcznego weryfikowania liczb w systemie. Potwierdzanie terminów dostaw jest teraz błyskawiczne, a płynny dostęp do danych o zasobach drastycznie przyspieszył proces planowania. Transformacja z RamBase pozwoliła na operowanie z pełną kontrolą nad procesami. Easy-Laser zyskała potężne narzędzie do dalszej globalnej ekspansji. Block Quote
RamBase

“Jeśli nie mierzysz, nie poprawiasz”. Trudno nie zgodzić się ze słowami CEO jednej z fabryk, z którą współpracowaliśmy. Bez precyzyjnych danych dotyczących czasu i pieniędzy przeznaczonych na przestoje produkcyjne, trudno utrzymać kontrolę nad wydajnością swojego parku maszynowego. Co więcej, samo posiadanie systemu ERP nie rozwiąże problemu, jeżeli na hali produkcyjnej brakuje narzędzi klasy MES. Prawdziwa kontrola nad produkcją zaczyna się od właściwego zdefiniowania grup przestojów. Należy również odróżnić od siebie kluczowe wskaźniki wydajnościowe – OEE oraz TEEP. Wskaźniki OEE i TEEP – co mierzą i czym się różnią? Zrozumienie aktualnej efektywności sprzętu na poziomie zmiany produkcyjnej wymaga zastosowania odpowiednich wskaźników. W przypadku Platformy Operator, moduł Machine Status Monitoring pozwala na dogłębną analizę przy użyciu dwóch kluczowych miar: OEE (ang. Overall Equipment Efficiency) – wskaźnik ten bazuje wyłącznie na zaplanowanym czasie produkcji. Pokazuje wykorzystanie maszyny w momencie, gdy jej praca faktycznie została zaplanowana. OEE składa się z trzech komponentów: dostępności, wydajności i jakości. Jeśli maszyna pracuje na jedną zmianę (8 godzin) i w tym czasie osiągnie idealne parametry, jej OEE wyniesie 100%. Tym samym wskaźnik pozwala nie tylko optymalizować produkcję, ale także identyfikować straty w trakcie trwania zmiany. TEEP (ang. Total Effective Equipment Performance) – miara, która bierze pod uwagę całkowity czas kalendarzowy – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Tym samym pokazuje maksymalny potencjał fabryki, uwzględniając tzw. straty zaplanowane (np. przerwy świąteczne). Dlatego maszyna, która pracuje przez jedną 8-godzinną zmianę na dobę, będzie miała TEEP na poziomie zaledwie 33%. Wynika to z faktu, że przez pozostałe 16 godzin jest wyłączona. Dlaczego to tak ważne? OEE pokazuje, gdzie tracimy pieniądze na awariach, przezbrojeniach i mikroprzestojach. TEEP z kolei ujawnia ukrytą pojemność fabryki. Często udowadnia, że zamiast wydawać miliony na nowe linie produkcyjne, wystarczy zainwestować w dodatkową zmianę lub optymalizację planowania w systemie ERP. Jak odpowiednio kategoryzować przestoje? Zanim zaczniemy analizować najdrobniejsze mikroprzestoje, należy odpowiednio zdefiniować główne grupy zatrzymań linii. Wdrożenie systemu takiego jak Operator MES zmusza organizację ustrukturyzowania strat. Podstawą jest wyraźny podział na przestoje planowane i nieplanowane. Do planowanych zaliczamy przezbrojenia maszyny, zaplanowaną konserwację czy przerwy śniadaniowe pracowników. Natomiast do nieplanowanych przestojów należą m.in. awaria mechaniczna, spadki prędkości oraz brak materiału produkcyjnego. Dzięki modułowi Operator Datalogger, połączonemu z terminalami na halach, system zyskuje pełen kontekst: Drzewo przyczyn – przestoje są kategoryzowane hierarchicznie, co pozwala na analizę źródeł oraz częstotliwości poszczególnych zdarzeń. Kontekst od operatora – przy pomocy terminala operator ręcznie przypisuje szczegółowy kod przyczyny. Dodaje również notatki, które mogą dotyczyć na przykład pracy maszyny ze zmniejszoną prędkością. Prawda o przezbrojeniach – system precyzyjnie oddziela czas rzeczywistej produkcji od czasu przygotowania maszyny. To bywa często największym obszarem ukrytych strat w zakładach produkcyjnych. Krok w przyszłość z AI Kiedy zakłady produkcyjne opanują podstawy – zdefiniują przestoje i zaczną mierzyć OEE oraz TEEP – mogą sięgnąć po najbardziej zaawansowane narzędzia. Rozwiązanie Operator OEE, zintegrowane z platformą Manufacturing Intelligence, oferuje wsparcie na poziomie sztucznej inteligencji. Algorytmy uczenia maszynowego dostarczają rekomendacji optymalizacyjnych na podstawie historycznych danych i wzorców wydajności. Mechanizm ACIP (Automated Continous Improvement Process) wykorzystuje AI do przewidywania potencjalnych problemów jakościowych i anomalii w działaniu maszyn. Poszukujesz partnera technologicznego, który pomoże z odpowiednim wdrożeniem systemu MES i precyzyjną siatką przestojów? Zachęcamy do kontaktu i umówienia demo oprogramowania.

JakubJaszczur

Poznajcie firmę Microfab, zaufanego producenta precyzyjnych narzędzi, który z sukcesem rozpoczął cyfryzację z Monitor ERP System. Jak udało się polepszyć planowanie produkcji oraz zapewnić bezproblemową integrację z maszynami? Microfab Technology Sdn Bgd to firma specjalizująca się w produkcji przyrządów, osprzętu i komponentów. Obsługuje branże takie jak półprzewodniki i elektronika. Chcąc zwiększyć jakość swoich procesów produkcyjnych, organizacja postawiła na cyfrową transformację. Zdecydowała się na system Monitor ERP, który odkryła na targach w maju 2022 roku. Kiedy manualne procesy przestają wystarczać? Przed wdrożeniem systemu klasy ERP pracownicy Microfab byli zależni od danych wprowadzanych ręcznie do arkuszy Excel. Jednocześnie wykorzystywali inne oprogramowanie do fakturowania, co zwiększało ryzyko pomyłek. Wówczas wskaźnik terminowości dostaw wahał się od 65% do 75%, co wyraźnie wskazywało na potrzebę optymalizacji. Block Quote Czy da się wdrożyć produkcyjny system ERP w kilka miesięcy? Wybrany w maju system udało się z sukcesem wdrożyć w sierpniu tego samego roku. Jak wyjaśnia Khoo Seng Lim, dyrektor zarządzający w Microfab, Monitor ERP doskonale sprawdza się dla małych i średnich przedsiębiorstw, realizując założenia w duchu Technologii Przemysłu 4.0. Wdrożenie systemu ERP przyniosło firmie Microfab wymierne korzyści: Polepszenie terminowości dostaw: odnotowano wzrost do 85-90%. Jednocześnie planowanie priorytetów stało się płynne, co uprościło zarządzanie terminami i poziomami zapasów. Usprawnienie procesu ofertowania: udało się przyspieszyć tworzenie ofert, jednocześnie redukując błędy wynikające z ręcznego wprowadzania danych. Zoptymalizowanie zarządzania zapasami: system skutecznie minimalizuje braki magazynowe i zapobiega nadmiernym zamówieniom. Bezproblemowa integracja z maszynami (MI): uruchomiono pulpit nawigacyjny MI w ciągu zaledwie dwóch/trzech dni. To zapewniło wgląd w stan maszyn w czasie rzeczywistym i pozwoliło na bieżącą ocenę ogólnej efektywności ich wykorzystania w oparciu o wskaźnik OEE. Lepsza kontrola jakości: zespół ds. jakości może skuteczniej identyfikować przyczyny defektów, co przyczyniło się do miesięcznej redukcji współczynnika odrzuceń. Block Quote
Monitor ERP System

Ten pracownik wykona za Ciebie wszystkie powtarzalne zadania i w błyskawicznym tempie, bez żadnych przerw, dopnie koncept, jak i pierwsze etapy projektu technologicznego. Brzmi znajomo? Korzystanie z AI weszło w nawyk przedsiębiorcom – począwszy od popularnych asystentów konwersacyjnych (ChatGPT, Gemini), aż po zaawansowanych agentów wbudowanych w obsługiwane systemy ERP, WMS, CRM i inne. Z najnowszego raportu No Fluff Jobs, “AI na rynku pracy IT”, wynika, że każdego dnia aż 68% specjalistów IT korzysta z generatywnych rozwiązań. Jednocześnie rola sztucznej inteligencji już dawno wykroczyła poza pasywne doradztwo w zakresie copywritingu, content marketingu czy podstaw IT. Od kilku miesięcy AI staje się aktywnym agentem zdolnym do wykonywania zadań na komputerze. Pionierem w tym zakresie pozostaje firma Anthropic, która rozwija swój model Claude do osiągnięcia jak największej samodzielności. Claude może sterować Twoim komputerem Claude to autonomiczny agent AI, który może wyjść poza okno przeglądarki, sięgnąć po myszkę i klawiaturę, a następnie realnie dokonać zmian w Twoich odrębnych aplikacjach. Za pomocą funkcji nazywanej “computer use” Claude widzi zrzut ekranu komputera i dokonuje jego interpretacji. Dalej dzieje się magia: otwieranie aplikacji, przeklikiwanie się przez rozmaite funkcje, wykonywanie komend. Przy tym niepotrzebna jest nawet integracja z API, co daje olbrzymią przewagę podczas pracy z systemami księgowymi (np. Symfonia, Comarch Optima) czy urzędowymi portalami. Tę funkcjonalność można wykorzystać w programowaniu. Wówczas Claude Code staje się zaawansowanym partnerem do “pair programmingu”, pomagając m.in. przy tworzeniu kodów jednostkowych oraz w ich refaktoryzacji. Tym samym może znacząco przyspieszyć programowanie już na etapie konceptu. Ogólne wymagania biznesowe klienta niemal błyskawicznie przenosi na strukturę bazodanową i ostateczny stack technologiczny. Szansa czy zagrożenie? Wróćmy na chwilę do raportu No Fluff Jobs. Ankietowani przyznali, że mimo ogromnego potencjału i dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji, realnie czują obawę o utrzymanie swojego zawodu. Co więcej, aż 40 proc. polskich specjalistów IT deklaruje brak zaufania do technologii AI. Do głównych obaw hamujących pełne przekazanie sterów sztucznej inteligencji należy ryzyko błędów w generowanym kodzie, co wskazało aż 60 proc. respondentów. Ponadto wciąż pojawiają się wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa firmowych danych. Część ekspertów nadal wskazuje na ryzyko wycieków ze względu na nieprzewidywalną naturę modeli LLM. Z drugiej strony dla sektora MŚP modele takie jak Claude to istna rewolucja finansowa. Za cenę miesięcznej subskrypcji (wynoszącej od 20 dolarów, w zależności od wybranej wersji) małe organizacje mogą zapewnić sobie możliwości automatyzacji przynajmniej na poziomie stanowiska juniorskiego. Czy Claude wypchnie programistę z firmowego biurka? Funkcjonalności Claude’a, szczególnie w trybie “computer use”, mogą spowodować, że część pracowników poczuje się w pewnym stopniu zastąpiona. Jednak rzeczywistość jest nieco bardziej optymistyczna. Może i Claude stworzy prostą aplikację do rekrutacji. Jednak nie poprowadzi wdrożenia ogromnego, głęboko zintegrowanego systemu WMS. Do tego potrzeba już ludzkich rąk. Claude zapewne już zagościł na biurkach wielu specjalistów, ale stał się raczej kolegą z ławki niż permanentnym zastępcą. Firmy nadal potrzebują ekspertów, którzy są w stanie kontrolować kod i nanosić na niego poprawki. Dlatego nadal niezmiernie cenna w CV pozostaje znajomość Pythona czy JavaScriptu – choćby na podstawowym poziomie. Dzięki temu specjalista już nie kopiuje ślepo kodu, lecz może go dodatkowo ulepszyć. Zmienia się jedna kluczowa rzecz – pracownicy nie mogą udawać, że AI wokół nich nie ma. Oni także powinni nauczyć się nadzorować modele LLM i zarządzać agentami. Warto pamiętać o zaleceniach ekspertów i nadchodzącej polskiej odpowiedzi na unijne AI Act. Wdrażanie sztucznej inteligencji należy zacząć od automatyzacji procesów o najniższym ryzyku. To pozwoli poznać te mocne i słabe strony rozwiązania, podczas gdy model działa w wyznaczonej “piaskownicy” uprawnień. Źródło: https://nofluffjobs.com/insights/ai-na-rynku-pracy/, businessinsider.com.pl

KajaGrabowiecka

Zgodność regulacyjna to fundament. Praca partnera zaczyna się tam, gdzie zaczynają się procesy klienta. Jeden standard zgodności regulacyjnej, ale nie dwa takie same procesy klientów Każdy partner pracujący z Microsoft Dynamics 365 Business Central w Polsce stoi przed tym samym wyzwaniem: z jednej strony ma restrykcyjne wymagania regulacyjne, z drugiej – bardzo zróżnicowane procesy klientów. Polska Lokalizacja obejmuje kluczowe obszary zgodności regulacyjnej, w tym KSeF, VAT-EU oraz JPK, zgodnie z aktualnymi wymaganiami prawnymi i oficjalnymi strukturami raportowania w Polsce. Regulacje definiują jednak to, co musi być raportowane, a nie sposób, w jaki firma realizuje procesy związane z tym raportowaniem – a każdy klient robi to inaczej. Jeden stosuje podzieloną płatność w dwóch walutach. Inny obsługuje korekty zakupu w sposób, który nie pasuje do jednego, uniwersalnego podejścia. Ta luka pomiędzy zgodnością regulacyjną a rzeczywistością operacyjną to miejsce, w którym powstaje najwięcej problemów wdrożeniowych. Przez długi czas zamknięcie tej luki oznaczało wybór między dwoma nieoptymalnymi rozwiązaniami. Pierwszym było dopasowanie procesu klienta do standardu. Drugim – zmodyfikowanie lokalizacji, co oznaczało utratę możliwości łatwych aktualizacji. Żadne z tych rozwiązań nie sprawdza się w perspektywie kolejnych wersji systemu. Polska Lokalizacja dostarcza standardowe procesy zgodności regulacyjnej wymagane przez przepisy w Polsce. Jednocześnie udostępnia punkty rozszerzeń dla scenariuszy specyficznych dla klienta, które wykraczają poza standardowy zakres. W praktyce odbywa się to przez zdarzenia integracyjne. Logika specyficzna dla klienta może być implementowana w rozszerzeniach, co pozwala uniknąć modyfikacji standardowej lokalizacji i ułatwia zarządzanie aktualizacjami. Rozszerzanie obsługi korekt dla dokumentów zakupu Rozważmy konkretny przypadek: faktury korygujące zakupu zawierające linie „przed” i „po” korekcie. To scenariusz typowy dla korekt cen lub ilości na poziomie wiersza. KSeF zapewnia ustrukturyzowane dane dla takich dokumentów, ale nie definiuje jednego, obowiązkowego sposobu ich odtworzenia w Business Central. W bardziej złożonych scenariuszach korekt zakupu, w tym przy dokumentach z liniami „przed” i „po”, standardowa lokalizacja stawia na bezpieczne i spójne podejście do importu. Jeśli wymagane jest podejście specyficzne dla klienta, partnerzy mogą wykorzystać dostępne punkty rozszerzeń w logice tworzenia dokumentów zakupu oraz mapowania danych. Dzięki temu nie muszą modyfikować standardowego rozwiązania. Wykorzystanie podglądu faktury zamiast budowania go od podstaw Mniejszy przykład, ale często pojawiający się w środowiskach wielosystemowych: wizualizacja faktury. Polska Lokalizacja oferuje już funkcjonalność podglądu faktur w Business Central, w tym podgląd oparty na danych KSeF oraz renderowanie z użyciem XSLT. W projektach dla klientów partnerzy mogą wykorzystać te istniejące możliwości zamiast budować całą warstwę prezentacji od zera. Pozwala to zachować spójność prezentacji dokumentów między systemami bez powielania już istniejącej funkcjonalności. VAT-EU i VIES: co sprawdzić przed estymacją rozwiązania Oba przykłady pokazują tę samą zmianę podejścia. Polska Lokalizacja obsługuje schematy KSeF oraz komunikację z systemem państwowym, dlatego partnerzy nie muszą budować tej warstwy od podstaw. Rozszerzenia partnerskie uzupełniają standard tam, gdzie potrzebna jest logika specyficzna dla procesów klienta. Ta sama zasada dotyczy VAT-EU oraz kwalifikacji VIES. W tych obszarach partnerzy mogą potrzebować dostosować sposób klasyfikacji transakcji lub zastosować reguły specyficzne dla klienta. W zależności od scenariusza warto już na wczesnym etapie zweryfikować wymagania dotyczące VAT-EU / VIES oraz dostępne opcje rozszerzeń. Partnerzy powinni sprawdzić, czy mieszczą się one w odpowiednim zakresie Polskiej Lokalizacji, ponieważ może to mieć wpływ na projekt rozwiązania oraz licencjonowanie. Co to oznacza dla partnerów Żaden z opisanych scenariuszy nie wymaga tworzenia własnej, równoległej wersji lokalizacji. Wymaga natomiast wiedzy o tym, jakie punkty rozszerzeń są dostępne i gdzie należy je zastosować. Dla partnerów pracujących z polskim rynkiem jest to coraz ważniejsze pytanie: nie czy standard obejmuje każdy możliwy scenariusz, ale gdzie najlepiej podpiąć rozszerzenie. Ciekawi Cię, które punkty rozszerzeń najlepiej pasują do konkretnego scenariusza klienta? Warto o tym porozmawiać.

RadosławDudziak

Podejmując decyzję o wdrożeniu systemu ERP, zazwyczaj osoby decyzyjne skupiają się na początkowych etapach tego procesu – wyborze oprogramowania, analizie przedwdrożeniowej oraz harmonogramie samej implementacji. Jednak równie kluczowe pytanie pada rzadko przed podpisaniem umowy: co dzieje się z systemem po wdrożeniu, w perspektywie kolejnych lat? Z naszego doświadczenia wynika, że wiele firm wpada w pułapkę całkowitego uzależnienia od dostawcy systemu lub – co bywa w skutkach jeszcze bardziej ryzykowne – od pojedynczego pracownika. Tymczasem prawdziwa efektywność biznesowa powinna opierać się na niezależności technologicznej firmy. Sprawdźmy, skąd bierze się to ryzyko i jak można je skutecznie zneutralizować. Syndrom “wąskiego gardła” Podczas audytów u nowych klientów wielokrotnie widzieliśmy przypadki, w których rozwiązania biznesowe były napisane, modyfikowane i znane wyłącznie przez jedną osobę. Całe operacyjne know-how, decydujące o obiegu dokumentów, naliczaniu kosztów i rezerwowaniu zasobów, znajdowało się w głowie jednego programisty lub konsultanta z zewnątrz. W świecie IT zjawisko to określa się mianem bus factor. Wskaźnik ten określa, ile osób w zespole musi nagle zniknąć, aby projekt został trwale zatrzymany. Gdy ten jeden, kluczowy pracownik idzie na L4 lub składa wypowiedzenie, organizacja staje na krawędzi paraliżu technologicznego. Widzieliśmy ekstremalne przypadki, w których dyrektorzy i właściciele firm byli dosłownie “uwięzieni” w relacji z jednym specjalistą. Zdarzyło się, że programista, dysponujący monopolistyczną wiedzą o architekturze systemu, potrafił wręcz dyktować firmie warunki finansowe. Przez to zarabiał więcej niż dyrektor generalny. Dlatego należy pamiętać o jednej, brutalnej zasadzie: nawet doskonale napisane i poprawnie działające rozwiązanie, bez zasobów do jego utrzymania, staje się zagrożeniem dla ciągłości biznesowej. Czym jest licencja developerska? Naszą odpowiedzią na ryzyko uzależnienia technologicznego jest strukturalne przekazanie kompetencji w ręce naszych klientów. Mechanizmem, który pozwala na tę zmianę układu sił, jest licencja developerska. Gwarantuje ona pełny dostęp do naszej autorskiej platformy rozwoju aplikacji – IDE Gardens AM (GAM). Co to oznacza w praktyce po udanym wdrożeniu systemu ERP? Firma zyskuje strategiczną swobodę wyboru. Oczywiście, może zdecydować się na pozostanie pod naszą ścisłą opieką serwisową. Jednak zachęcamy również do wyboru innej drogi, umożliwiającej pełną niezależność. W tym drugim scenariuszu wskazani eksperci wewnątrz organizacji (np. inżynierowie procesów, analitycy, deweloperzy, szefowie działu IT) przechodzą szczegółowe szkolenie developerskie z obsługi platformy GAM. Po jego zakończeniu i uzyskaniu odpowiedniej certyfikacji, stają się w pełni uprawnionymi architektami systemu Gardens ERP. Narzędzie szyte na miarę wewnętrznych zespołów Zintegrowane środowisko IDE Gardens AM należy do klasy low-code i zostało zaprojektowane z myślą o szybkim i bezpiecznym modelowaniu procesów. Platforma redukuje do minimum konieczność pisania skomplikowanego kodu, opierając się na języku QLX. Dzięki takiej optymalizacji system może z powodzeniem rozwijać nie tylko wyspecjalizowana osoba techniczna, ale również konsultant merytoryczny. Wśród kluczowych narzędzi, które rewolucjonizują jakość pracy nad systemem, znajdują się m.in.: QLX – język 4. generacji – maksymalnie zoptymalizowany pod kątem czasochłonności budowania i modyfikowania logiki biznesowej aplikacji. Wizualny edytor obiektów (RAD) – narzędzie pozwalające na graficzne projektowanie układów i raportów. Dynamiczny kompilator w czasie rzeczywistym – mechanizm pozwalający na bezpieczne wprowadzanie zmian w kodzie, bez konieczności kosztownych przerw serwisowych dla innych użytkowników. Otwarte mechanizmy wymiany danych, wspierające interfejsy OLEDB, COM+, protokoły TCP/IP oraz formaty JSON czy XML, pozwalają ponadto płynnie integrować system Gardens ERP z automatyką produkcyjną, systemami MES czy rozwiązaniami logistycznymi innych dostawców. Know-how w dobrych rękach Podczas wielu wdrożeń z sukcesem przenosiliśmy zamknięte funkcjonalności dotychczas wykorzystywanych systemów do naszego, elastycznego środowiska IDE Gardens AM. W praktyce nasza licencja developerska rozwiązuje dwa krytyczne wyzwania, przed którymi stają firmy. Pierwszym z nich jest “wąskie gardło” kompetencyjne. W przypadku, gdy funkcjonowanie całego systemu zależy od jednej osoby, przepisanie rozwiązań do Gardens ERP diametralnie zmienia sytuację. Firma zyskuje system z otwartym kodem, chroniąc swoje procesy. Tymczasem wewnętrzny informatyk otrzymuje nowoczesne narzędzie z przestrzenią do rozwoju. Drugim, równie ważnym aspektem, jest całkowite uniezależnienie się od dostawcy oprogramowania. Po wdrożeniu systemu, firma nie zostaje skazana na zewnętrzną zależność. Wyznaczeni pracownicy mogą wziąć udział w szkoleniu i w pełni samodzielnie rozwijać system oraz reagować na bieżące potrzeby biznesu. Przeszkolenie wewnętrznych specjalistów pozwoliło nie tylko zabezpieczyć wypracowane przez lata know-how, ale przede wszystkim je zdemokratyzować. Dzięki temu organizacje zyskują pewność, że ich bezpieczeństwo nie zależy już od losów jednego pracownika lub dostawcy, a wszystkie obszary swojej działalności mogą integrować w jednym, zintegrowanym środowisku. Jesteś na etapie poszukiwania nowego rozwiązania dla biznesu? A może mierzysz się z podobnymi problemami, które opisaliśmy w artykule? Zachęcamy do kontaktu i rozmowy z nami.

Gardens

Ponad sto osób reprezentujących branże logistyki, magazynowania, produkcji i e-commerce spotkało się podczas II edycji konferencji Lunch z WMS. Wydarzenie, zorganizowane pod hasłem „Magazyn, cichy bohater sukcesu!”, potwierdziło, że nowoczesny magazyn przestaje być wyłącznie zapleczem operacyjnym, a staje się strategicznym ogniwem łańcucha dostaw i jednym z filarów konkurencyjności przedsiębiorstw. Program konferencji koncentrował się na praktycznych aspektach transformacji logistyki. Wśród najczęściej poruszanych tematów znalazły się wykorzystanie sztucznej inteligencji w magazynach, automatyzacja procesów, jakość danych, cyfryzacja operacji magazynowych, integracja systemów WMS z e-commerce oraz wpływ logistyki na doświadczenia klientów. Uczestnicy mogli również zapoznać się z praktycznymi wdrożeniami prezentowanymi przez ekspertów reprezentujących producentów oprogramowania, firmy logistyczne, uczelnie oraz partnerów technologicznych. Dużym zainteresowaniem cieszyła się debata ekspertów dotycząca tego, co obecnie stanowi największą przewagę konkurencyjną przedsiębiorstw, technologia czy dobrze zaprojektowane procesy. W dyskusjach wielokrotnie podkreślano, że nowoczesne rozwiązania IT przynoszą realne efekty wyłącznie wtedy, gdy są wdrażane w oparciu o uporządkowane procesy biznesowe i wysoką jakość danych. Organizatorzy i partnerzy w mediach społecznościowych podkreślali przede wszystkim praktyczny wymiar wydarzenia, możliwość wymiany doświadczeń i budowania relacji biznesowych. W publikacjach przewijały się słowa o konkretnej wiedzy, praktycznych wdrożeniach, wartościowym networkingu i spotkaniu ludzi, którzy po prostu wiedzą, o czym mówią. To chyba najlepiej oddaje klimat tej konferencji. W relacjach uczestników szczególnie często pojawiały się również pozytywne opinie na temat wybranych wystąpień. Duże uznanie zdobyła prelekcja dr inż. Tomasza Żabińskiego z Politechniki Rzeszowskiej, poświęcona przyszłości Physical AI i jej wpływowi na logistykę oraz operacje magazynowe. Uczestnicy podkreślali ciekawy sposób prowadzenia prezentacji oraz umiejętność pokazania praktycznych kierunków rozwoju nowoczesnych magazynów. W jednej z opublikowanych opinii wskazano, że wystąpienie „w niezwykle ciekawy i inspirujący sposób opowiedziało o przyszłości Physical AI oraz jej wpływie na logistykę i operacje magazynowe”. Dobrze oceniono również wystąpienie dr Wojciecha Szymańskiego pt. „Gdzie tracisz pieniądze w magazynie? Błędy, które zaczynają się na ścieżce klienta”. Prelekcja zwróciła uwagę na zależność pomiędzy codziennymi problemami operacyjnymi a kosztami działalności, terminowością realizacji zamówień oraz doświadczeniem klienta. Praktyczne przykłady pokazały, że nawet pozornie niewielkie nieefektywności w procesach magazynowych mogą przekładać się na wymierne straty finansowe i obniżenie jakości obsługi. Pozytywnie o inicjatywie wypowiadali się również prelegenci. W swoich relacjach podkreślali, że Lunch z WMS tworzy przestrzeń do wymiany doświadczeń pomiędzy biznesem, producentami technologii i środowiskiem naukowym oraz wspiera rozwój nowoczesnej logistyki i magazynowania. Zwracano uwagę na wysoką jakość merytoryczną programu oraz otwartość uczestników na dyskusję o przyszłości branży. W konferencji udział wzięli przedstawiciele firm produkcyjnych, logistycznych, e-commerce oraz integratorów technologii. Wśród partnerów wydarzenia znaleźli się m.in. ORLEN Paczka, Trans.eu, VertiFlex, Dature, Portalls, Ideo oraz liczne firmy rozwijające rozwiązania dla nowoczesnej logistyki. Program obejmował wystąpienia ekspertów z zakresu WMS, AI, robotyzacji, GS1, odpraw celnych oraz transformacji cyfrowej przedsiębiorstw. Organizatorzy podkreślają, że celem Lunch z WMS jest tworzenie platformy wymiany wiedzy pomiędzy praktykami rynku. Tegoroczna edycja pokazała, że przedsiębiorstwa coraz częściej postrzegają magazyn nie jako zaplecze operacyjne, lecz jako jeden z najważniejszych obszarów wpływających na rozwój sprzedaży, poziom obsługi klienta oraz budowanie przewagi konkurencyjnej.
Asiston

Powstawanie sztuk wadliwych na produkcji to codzienność dla każdej fabryki. Kluczem do utrzymania rentowności nie jest jednak wyłącznie zapobieganie błędom, lecz umiejętność odpowiedniego zarządzania nimi, gdy już wystąpią. Ten proces wspierają nowoczesne systemy klasy MES (Manufacturing Execution System), które umożliwiają zaawansowaną obsługę braków. Dzięki temu operatorzy mogą klasyfikować i zarządzać produktami niezgodnymi z normą bez przerywania bieżącej produkcji. Precyzyjna klasyfikacja produktów wadliwych Tradycyjne systemy często zmuszają pracowników do prostego oznaczania uszkodzonych detali jako “brak”. To natomiast zaciera obraz tego, co faktycznie dzieje się na linii produkcyjnej. Takiemu podejściu zapobiega Production Execution w platformie Operator. Moduł: Production Execution to terminal MES, który staje się kanałem komunikacyjnym dla hali produkcyjnej i systemu. Oprócz kompleksowych możliwości w zakresie raportowania produkcji, terminal umożliwia zaawansowane raportowanie odpadu (tzw. outsort management). Obsługuje proces utylizacji, umożliwiając jednocześnie wprowadzanie wszelkich korekt, wykonywanie napraw i tzw. wyrobów re-work. Efekt? Operatorzy zyskują możliwość dokładnego określenia przyczyn błędów. Dzięki temu późniejsza analiza jakościowa jest solidnym fundamentem do minimalizacji strat materiałowych. 5 ścieżek postępowania z wadliwym produktem Do zarządzania brakami w locie należy podejść z elastycznością. System Operator oferuje pięć głównych ścieżek klasyfikacji dla jednostek, które wymagają dodatkowej interwencji: Direct Repair – funkcja umożliwiająca bezpośrednią naprawę wadliwego detalu bez przerywania bieżącej produkcji. Operator może naprawić produkt na miejscu i od razu zwrócić go do dalszego przetwarzania. Repair – obejmuje działania naprawcze na stanowisku produkcyjnym, ale są one wykonywane w późniejszym czasie. Może to nastąpić na przykład po zakończeniu bieżącej serii produkcyjnej. Rework – inaczej przeróbki wadliwych towarów. Dzięki temu można modyfikować produkty i dawać im nowy kod materiałowy albo tworzyć zupełnie nowe wyroby. Scrap – ostateczna kwalifikacja produktu jako odpadu, który nie nadaje się do dalszego przetwarzania ani naprawy. By-products – inaczej produkty uboczne. Są to elementy lub półfabrykaty powstałe podczas wytwarzania głównego produktu. Tak sklasyfikowane detale mogą zostać efektywnie wykorzystane w przyszłych procesach produkcyjnych. Braki w locie – jak szybko zareagować? Gdy uwolnimy operatorów od konieczności pracy przy stacjonarnych terminalach, zarządzanie jakością staje się znacznie szybsze. Aplikacja Mobilna Operator umożliwia rejestrację i klasyfikację odpadów produkcyjnych bezpośrednio na stanowisku pracy. Z kolei moduł Quality Control gwarantuje natychmiastowe monitorowanie jakości na wszystkich etapach produkcji. Mobilne rozwiązania ułatwiają także dostęp do danych o produktach objętych kwarantanną. Dzięki temu można raportować wyniki testów i usprawniać proces ich zwalniania. Dlaczego to takie ważne dla wskaźnika OEE? Wprowadzanie przyczyn odrzutów i błędów w czasie rzeczywistym stanowi bezcenną informację dla całej fabryki. Pozwala to bowiem na kompleksową analizę jakości produkcji w ujęciu godzinowym lub zmianowym. Co więcej, precyzyjna identyfikacja wadliwych partii pozwoli na wycofanie produktów i zredukowanie kosztów. Traktowanie wad jakościowych jako nieodłącznego elementu procesu i wdrożenie narzędzi do zarządzania nimi w locie to ogromny krok w stronę Przemysłu 4.0. Zamiast wstrzymywać całą linię, pracownicy mogą działać w sposób zaplanowany. W przyszłości gromadzone w systemie MES dane pozwolą wyeliminować wąskie gardła w obszarze jakości. Chcesz sprawdzić, jak takie rozwiązanie zadziała w Twojej fabryce? Jeśli jesteś w trakcie poszukiwania systemu do zoptymalizowania produkcji, zapraszamy do kontaktu i umówienia demo.

JakubJaszczur

Jak maksymalnie wykorzystać możliwości systemu Symfonia Finanse i Księgowość? O tym szerzej opowiedzą ekspertki Symfonii w nadchodzącym webinarze. Jesteś użytkownikiem systemu Symfonia Finanse i Księgowość albo zastanawiasz się nad jego wdrożeniem? To wydarzenie jest kierowane do Ciebie. Katarzyna Pakos-Słaba i Dorota Bacia, Starsze Specjalistki ds. finansowo-księgowych w Symfonii, opowiedzą o najlepszych praktykach, jakie możesz stosować […]