– Skala wykorzystania rozwiązań agentowych przez klientów Comarch ERP zaskoczyła nas samych, a jesteśmy obecnie w fazie Friends & Family. W testach bierze udział aktualnie blisko 100 klientów – mówi Tomasz Stachlewski, Chief Technology Officer w Comarch ERP. Comarch rozpoczął 1,5 miesiąca temu testy swoich rozwiązań agentowych w produktach ERP: Comarch ERP XL, Comarch ERP Optima, Comarch Betterfly, WMS. BI Point, Mobile czy e-Sale. Obecnie testowanych jest 19 rozwiązań agentowych. Block Quote Do tej pory agentów AI od Comarch użyto w trakcie pilotażu ponad 300 tys. razy. Klienci przetworzyli już niemal 100 tys. dokumentów, a liczba ta stale rośnie.  Pilotaż potrwa jeszcze kilka tygodni. Premiera komercyjna agentów AI planowana jest na wrzesień.  „To coś, na co czekaliśmy” Wewnętrzne testy przeprowadzone przez zespoły produkcyjne Comarch pokazują, że czas weryfikacji kontrahenta przy użyciu rozwiązań agentowych spadł o 92 proc., a przetwarzanie rozliczeń może być nawet 100 razy szybsze. Potwierdzają to również pierwsze opinie klientów.Rozwiązanie przetestowała m.in. firma ASAJ, która używa agentów AI od Comarch do automatyzowania rozliczania wyciągów bankowych w Comarch ERP XL. Testy przeprowadzone na dużych wolumenach danych dowiodły, że wyciągi zawierające tysiące pozycji mogą zostać sparowane z dokumentami handlowymi w ciągu kilku minut, przy bardzo dobrej skuteczności. – Rozwiązanie oceniamy bardzo pozytywnie, to coś, na co czekaliśmy i będziemy je wykorzystywać w naszej codziennej pracy. Szczególnie ważne są dla nas dwie kwestie: to, że agent AI znacząco skraca czas obsługi rozliczeń, oraz że daje możliwość dalszego doskonalenia jakości parowania zapisów. Agent AI weryfikuje 1000 pozycji w 3 minuty, co wcześniej zajmowało 6 godzin. To potwierdza, że kierunek rozwoju Comarch ERP XL w stronę agentów AI przynosi realne korzyści biznesowe i może stanowić ważne wsparcie również w kolejnych obszarach pracy z systemem – mówi Piotr Prokurat, Dyrektor IT w ASAJ. Zaawansowana technologia pod pełną kontrolą człowieka Comarch, rozwijając agentów AI, pokazuje, że idzie o krok dalej i działa ramię w ramię z klientami korzystającymi z rozwiązań ERP. Block Quote Wdrażanie nowoczesnych mechanizmów automatyzacji naturalnie budzi pytania o bezpieczeństwo. Comarch zapewnia, że agenci AI działają natywnie wewnątrz ekosystemu firmy. Dane klientów przetwarzane są wyłącznie na terenie Unii Europejskiej, nie opuszczają bezpiecznego środowiska i w żadnym wypadku nie są wykorzystywane do trenowania modeli sztucznej inteligencji. Co więcej, agent AI nie podejmuje samodzielnych decyzji operacyjnych – jego rola to wsparcie i inteligentne podpowiadanie rozwiązań, ale ich ostateczna weryfikacja i zatwierdzenie każdorazowo należą do człowieka (podejście human-in-the-loop). Wdrożeniu agentów AI towarzyszy intensywna edukacja rynku przez ekspertów Comarch. Firma niedawno opublikowała specjalny white paper, w którym opisane są: działanie agentów, różnice między nimi a tradycyjną automatyzacją oraz przykłady ich wykorzystania w systemach ERP. Z e-bookiem można zapoznać się tutaj>>> Comarch organizuje również webinar, podczas którego eksperci wyjaśnią, jak agenci AI działają w praktyce w ekosystemie Comarch ERP: od automatycznej kategoryzacji i księgowania faktur, przez ochronę przed fałszywymi fakturami z KSeF, po automatyczne parowanie przelewów. Szczegóły>>>

Filip Marcinkiewicz objął stanowisko Senior Manager Sales & Marketing Poland w Proalpha Polska. W nowej roli będzie odpowiadał za rozwój i realizację strategii sprzedażowo-marketingowej firmy na polskim rynku, koordynację działań obu obszarów oraz dalsze wzmacnianie relacji z przedsiębiorstwami produkcyjnymi. Dotychczas pełnił funkcję Area Sales Managera. Jednym z jego kluczowych zadań będzie zacieśnienie współpracy między sprzedażą i marketingiem na każdym etapie kontaktu z klientem. Filip Marcinkiewicz będzie również wspierał rozwój zespołu, doskonalenie procesów sprzedażowych oraz umacnianie pozycji Proalpha jako partnera cyfrowej transformacji firm produkcyjnych. Filip Marcinkiewicz. fot. Proalpha Polska Filip Marcinkiewicz dołączył do Proalpha Polska w czerwcu 2023 roku jako Area Sales Manager. Od tego czasu doradzał przedsiębiorstwom produkcyjnym w wyborze rozwiązań wspierających optymalizację procesów, kontrolę kosztów i cyfrową transformację. Wcześniej przez ponad 15 lat zajmował się sprzedażą rozwiązań B2B dla przemysłu. Block Quote O Proalpha Polska Proalpha Polska jest częścią międzynarodowej Grupy Proalpha, która od ponad 30 lat wspiera przedsiębiorstwa produkcyjne w cyfrowej transformacji. Firma działa w Polsce od ponad 20 lat, dostarczając system ERP oraz zintegrowane aplikacje biznesowe wspierające m.in. produkcję, logistykę, finanse, sprzedaż i zarządzanie przedsiębiorstwem. Rozwiązania Proalpha pomagają firmom porządkować procesy, efektywniej wykorzystywać dane i podejmować trafniejsze decyzje biznesowe.

Rosnąca skala biznesu coraz rzadziej psuje firmy w spektakularne sposoby. Częściej robi to po cichu: przez opóźnione decyzje, rozproszone dane, ręczne obejścia i procesy, które działają już bardziej dzięki determinacji ludzi niż dzięki dobrze ułożonemu systemowi. W takim świecie ERP nie może być tylko kolejną aplikacją w firmowym krajobrazie. Musi pomagać odzyskać sterowność. ERP jako test sterowności, nie lista modułów Infor CloudSuite został najwyżej oceniony w raporcie Info-Tech / SoftwareReviews Emotional Footprint Report 2025, który bada doświadczenia użytkowników systemów ERP dla średnich firm. W zestawieniu rozwiązanie uzyskało wynik 8,9 na 10 w ocenie CX Score, czyli wskaźniku pokazującym jakość doświadczeń klientów. Wynik oparto na 133 recenzjach użytkowników,z których 90% miało charakter pozytywny. Raport ocenia doświadczenie użytkowników, nie tylko tabelę funkcji Raport Emotional Footprint analizuje nie tylko same funkcje systemów ERP, ale również doświadczenia użytkowników w relacji z dostawcą i produktem. Oceniane są m.in. zaufanie, skuteczność, przejrzystość, wpływ na produktywność, bezpieczeństwo, jakość współpracy oraz to, czy użytkownicy widzą realną wartość w stosunku do kosztu rozwiązania. W ERP najdroższy bywa nie system, tylko chaos wokół niego W przypadku systemów ERP to szczególnie istotne. Firmy nie wybierają dziś wyłącznie oprogramowania do księgowania, magazynu czy produkcji. Wybierają architekturę pracy na lata: sposób obiegu informacji, planowania, kontroli kosztów, obsługi wyjątków i synchronizacji między działami. Mówiąc po ludzku: wybierają, czy organizacja będzie działać na wspólnym obrazie sytuacji, czy dalej na zestawie lokalnych prawd objawionych w Excelu. Wysokie oceny tam, gdzie zaczyna się codzienna praca z systemem Infor CloudSuite został wysoko oceniony m.in. w obszarach związanych z wiarygodnością, uczciwością, wpływem na produktywność, bezpieczeństwem oraz ciągłym rozwojem produktu.W szczegółowych kategoriach raportu rozwiązanie osiągnęło m.in. +95 w obszarze Integrity,+94 w Trustworthy, +94 w Fair, +91 w Continually Improving, +90 w Enables Productivity oraz +90 w Security Protects. Dla firm średniej wielkości stawką jest wspólna informacja Dla firm produkcyjnych, dystrybucyjnych i organizacji działających w środowisku rosnącej złożoności jest to sygnał ważniejszy niż kolejna lista funkcji. Pokazuje, że użytkownicy oceniają Infor CloudSuite jako rozwiązanie, które wspiera realną pracę organizacji: procesy, decyzje, dostęp do informacji i zdolność dalszego rozwoju bez dokładania chaosu. Block Quote iPCC jest polskim partnerem Infor, wyróżnionym nagrodą „EMEA Emerging Resell Distribution Partner of the Year”. Firma wspiera przedsiębiorstwa w porządkowaniu procesów biznesowych, integrowaniu informacji i budowaniu większej sterowności działania. Łączy kompetencje doradcze, wdrożeniowe i technologiczne z rozumieniem realnych wyzwań operacyjnych organizacji — od planowania i koordynacji pracy po przepływ danych, kontrolę kosztów i podejmowanie decyzji.

Wojna o czas zaczyna się na produkcji. (2)

Wojna o czas zaczyna się na produkcji. Jak ERP i APS wzmacniają gotowość operacyjną przemysłu

Dowiedz się więcej
How to establish a limited liability company?

Zmienne otoczenie, stała presja. Jak firmy produkcyjne odzyskują kontrolę nad planowaniem

Dowiedz się więcej
Company Employees Joining Gearwheels as Metaphor for Effective Business Management and Teamwork

Integracja systemów w firmie. Dlaczego nie musisz wymieniać wszystkiego?  

Dowiedz się więcej
Server Room Data Center Infrastructure Concept.

Kolokacja serwerów czy własna serwerownia? Najważniejsze różnice wraz z TCO 

Dowiedz się więcej
Komfort Budzyń_screen

Cyfrowy kombajn, czyli jak system ERP zmienia branżę metalową i… spełnia marzenia

Dowiedz się więcej
Logo koszt-wdrożenia2

Poznaj rozwiązanie dopasowane do Twoich potrzeb

Wypełnij formularz i poznaj wycenę systemu dla Twojej organizacji
Koszt wdrozenia
Sprawdź koszt systemu IT
Confident IT expert.
Wdrożenie systemu to jedno z najbardziej strategicznych przedsięwzięć w historii przedsiębiorstw. Jest to bowiem proces, który ingeruje w niemal każdą tkankę organizacji, począwszy od księgowości, aż po kwestie związane ze sprzedażą i magazynowaniem. Zanim jednak wybierzemy oprogramowanie, stajemy przed fundamentalnym dylematem. Kto powinien nas poprowadzić przez wdrożenie?   Na rynku ścierają się dwa główne podejścia – zaangażowanie niezależnego doradcy czy bezpośredniego reprezentanta firmy wdrożeniowej. […]
Avatar autora

KajaGrabowiecka

Niebieski napis ERP na czarnym tle
Planowanie zasobów przedsiębiorstwa – właśnie to oznacza skrót ERP. Będąc pracownikiem firmy, niezależnie od jej wielkości, trudno dziś nie zetknąć się z tym pojęciem. W wielu organizacjach system ERP stanowi podstawę funkcjonowania biznesu. Co ważne, rozwiązania tego typu nie są już domeną wyłącznie dużych korporacji. Coraz częściej korzystają z nich także małe i średnie firmy. W niniejszym artykule wyjaśniamy, co to ERP, jakie ma zastosowanie oraz […]
Avatar autora

MarekMac

Ciężarówka z klockami z napisem ERP
Migracja ERP to jedno z najważniejszych wyzwań, przed jakimi stają współczesne przedsiębiorstwa. Zmiana systemu na nowszy może przynieść ogromne korzyści w postaci zwiększonej efektywności operacyjnej i automatyzacji. Aby jednak ten proces zakończył się sukcesem, niezbędna jest staranna strategia.  W dobie cyfryzacji i dynamicznych zmian rynkowych, zmiana systemu ERP nie jest już tylko opcją. Dla wielu firm staje się koniecznością, by sprostać rosnącym wymaganiom klientów oraz utrzymać konkurencyjność.   […]
Avatar autora

KajaGrabowiecka

Główna

Wojna o czas zaczyna się na produkcji. (2)

Wojna o czas zaczyna się na produkcji. Jak ERP i APS wzmacniają gotowość operacyjną przemysłu

Przemysł produkujący na potrzeby sektorów strategicznych, obronnychi infrastrukturalnych funkcjonuje dziś w zupełnie innych warunkach niż jeszcze kilka lat temu. Globalne napięcia geopolityczne, regionalne konflikty, zakłócenia logistyczne oraz rosnąca presja na bezpieczeństwo dostaw sprawiają, że odporność operacyjna staje się równie ważna jak wydajność produkcji. Firmy produkujące komponenty, podzespoły, konstrukcje, urządzenia i systemy wykorzystywane przez przemysł obronny coraz częściej muszą działać w warunkach podwyższonej niepewności. Decyzje podejmowane są szybciej, planowanie długoterminowe staje się trudniejsze, a zdolność do adaptacji zyskuje większe znaczenie niż perfekcyjnie zoptymalizowane procesy. W takim środowisku przewagę zdobywają organizacje, które potrafią szybko analizować sytuację, dynamicznie reharmonogramować produkcję oraz utrzymywać pełną kontrolę nad kosztami, zasobami i terminami realizacji. Pytanie nie brzmi już, czy zmienność nadejdzie. Pytanie brzmi: czy przedsiębiorstwo jest przygotowane, aby skutecznie na nią reagować? Co by było, gdyby? Wyobraźmy sobie sytuację, w której w ciągu kilku tygodni znacząco wzrasta zapotrzebowanie na określone komponenty lub wyroby wykorzystywane przez sektor strategiczny. Jednocześnie pojawiają się opóźnienia w dostawach materiałów, wzrastają ceny surowców, a klienci zaczynają składać więcej zamówień, ale w mniejszych partiach. Dla wielu przedsiębiorstw taki scenariusz nie jest już teorią, lecz doświadczeniem ostatnich lat. Europejski przemysł przechodzi obecnie głęboką transformację. Rosnące koszty energii, materiałów i pracy powodują wzrost kosztów produkcji, natomiast niepewność gospodarcza i geopolityczna skłania odbiorców do ograniczania ryzyka poprzez dzielenie zamówień na mniejsze partie. W efekcie średnia długość serii produkcyjnych maleje, a liczba decyzji operacyjnych podejmowanych każdego dnia gwałtownie rośnie. Dla działów produkcji oznacza to konieczność ciągłego optymalizowania harmonogramu produkcji, szybszego reagowania na zmiany oraz utrzymywania pełnej kontroli nad dostępnością zasobów i rentownością realizowanych zleceń. Flatter produkcyjny – gdy organizacja wpada w drgania W lotnictwie istnieje zjawisko określane mianem flatteru. Są to niebezpieczne, samowzbudne drgania konstrukcji powstające po przekroczeniu określonego progu obciążeń. Jeśli nie zostaną odpowiednio wcześnie wykryte i skorygowane, mogą prowadzić do utraty stabilności całego układu. Podobne zjawisko można dziś zaobserwować w wielu przedsiębiorstwach produkcyjnych. Rosnąca liczba krótkich serii, częste zmiany terminów dostaw, dynamiczne priorytety klientów oraz nieustanne korekty harmonogramów powodują powstawanie swoistego „flatteru zleceń”. Każda zmiana generuje kolejne zmiany. Dział zakupów modyfikuje zamówienia, produkcja aktualizuje harmonogram, magazyn zmienia priorytety wydań, a zarząd oczekuje bieżącej informacji o kosztach i terminach realizacji. Jeżeli organizacja nie posiada narzędzi umożliwiających szybkie przetwarzanie informacji i podejmowanie decyzji, liczba korekt zaczyna narastać lawinowo. W efekcie zamiast zwiększać elastyczność przedsiębiorstwo traci stabilność operacyjną. Właśnie dlatego współczesne firmy produkcyjne coraz większą uwagę poświęcają skracaniu pętli decyzyjnej. Im szybciej organizacja potrafi przełożyć dane na decyzję, a decyzję na działanie, tym skuteczniej radzi sobie w warunkach wysokiej zmienności rynku. Przemysł w nowej rzeczywistości operacyjnej Ostatnie lata pokazały, że globalny przemysł musi funkcjonować w warunkach coraz większej nieprzewidywalności. Zakłócenia logistyczne, ograniczona dostępność surowców, wzrost kosztów energii oraz presja na skracanie terminów realizacji sprawiają, że tradycyjne modele zarządzania produkcją przestają być wystarczające. Przez dekady wiele przedsiębiorstw budowało swoją przewagę w oparciu o koncepcję Just in Time, zakładającą maksymalną efektywność wykorzystania zasobów, minimalizację zapasów oraz wysoką przewidywalność dostaw. Dziś jednak sama wydajność nie wystarcza. Coraz większego znaczenia nabiera zdolność organizacji do szybkiego reagowania na zakłócenia oraz utrzymania ciągłości operacyjnej w zmiennym otoczeniu biznesowym. Firmy produkcyjne coraz częściej obserwują: większą zmienność zamówień, skracanie serii produkcyjnych, konieczność częstszego przeplanowywania produkcji, rosnącą presję na terminowość i kontrolę kosztów, potrzebę natychmiastowego dostępu do aktualnych danych produkcyjnych i operacyjnych. W praktyce oznacza to konieczność szybszego, opartego na danych podejmowania decyzji oraz większej elastyczności całego przedsiębiorstwa. Coraz częściej o przewadze konkurencyjnej decyduje nie zdolność realizacji idealnego planu, lecz umiejętność skutecznego działania wtedy, gdy plan wymaga natychmiastowej zmiany. Krótsze serie produkcyjne stają się standardem Jeszcze kilka lat temu wiele zakładów pracowało w modelu długich, stabilnych serii produkcyjnych. Dziś coraz częściej dominują krótkie partie i częstsze dostawy. Klienci ograniczają ryzyko operacyjne poprzez dzielenie zamówień na mniejsze partie, oczekując jednocześnie zachowania wysokiej jakości i krótkiego czasu realizacji. To zmienia sposób funkcjonowania produkcji: wzrasta liczba zleceń produkcyjnych, rośnie obciążenie działów planowania i logistyki, zwiększa się liczba zmian harmonogramów, trudniejsze staje się utrzymanie rentowności przy małych seriach. W szczególności dotyczy to firm realizujących produkcję projektową, produkcję komponentów specjalistycznych oraz przedsiębiorstw współpracujących z branżami strategicznymi i infrastrukturalnymi. Łańcuch dostaw musi być odporny, a nie tylko wydajny Przez wiele lat przedsiębiorstwa produkcyjne optymalizowały swoje procesy pod kątem maksymalnej efektywności kosztowej. Globalne łańcuchy dostaw, produkcjajust-in-time oraz minimalizacja zapasów pozwalały osiągać wysoką produktywnośći konkurencyjność. Obecnie coraz większego znaczenia nabiera jednak zdolność adaptacji. Firmy działające w sektorach strategicznych muszą być przygotowane nie tylko na realizację planu produkcyjnego, ale również na szybkie reagowanie w sytuacjach zakłóceń i nieprzewidzianych zmian. Organizacje coraz częściej mierzą się z: ograniczoną dostępnością materiałów i komponentów, wydłużającymi się terminami dostaw, zmianami priorytetów klientów i harmonogramów realizacji, dużą zmiennością cen surowców i kosztów zakupowych, koniecznością elastycznego zarządzania sekwencją zleceń, rosnącymi wymaganiami dotyczącymi identyfikowalności i kontroli dostaw. W takich warunkach przewagę zyskują przedsiębiorstwa, które posiadają pełną widoczność procesów oraz możliwość szybkiego przełożenia informacji z obszaru zakupów, magazynu, produkcji i logistyki na konkretne decyzje operacyjne. W takich warunkach kluczowe staje się pełne powiązanie danych z obszaru: produkcji, zakupów, magazynu, logistyki, finansów i controllingu. Bez jednego, spójnego systemu zarządzania przedsiębiorstwo traci zdolność szybkiego reagowania. Pętla decyzyjna musi się skrócić W nowoczesnym środowisku przemysłowym przewagę konkurencyjną coraz częściej buduje nie skala produkcji, lecz szybkość podejmowania trafnych decyzji operacyjnych. Rosnąca zmienność zamówień, krótsze serie produkcyjne, dynamiczne ceny surowców oraz niestabilność łańcuchów dostaw powodują, że firmy nie mogą już planować produkcji w perspektywie tygodni bez bieżącej korekty danych i harmonogramów. Skrócenie pętli decyzyjnej oznacza dziś możliwość: natychmiastowej analizy wpływu zmian na produkcję, szybkiego przeplanowania zasobów i harmonogramów, bieżącej kontroli kosztów i marżowości, szybkiej reakcji na opóźnienia dostaw, podejmowania decyzji na podstawie aktualnych danych z produkcji, magazynui zakupów. W praktyce oznacza to odejście od modelu zarządzania opartego na arkuszach kalkulacyjnych, e-mailach i opóźnionych raportach na rzecz zintegrowanego środowiska ERP działającego w czasie rzeczywistym. Dla firm działających w sektorach strategicznych i produkcji specjalistycznej skrócenie pętli decyzyjnej staje się dziś jednym z kluczowych elementów stabilności procesów przedsiębiorstwa. Organizacje korzystające z wielu niepołączonych systemów często tracą cenne godziny na zbieraniei weryfikację danych. Tymczasem w warunkach wysokiej zmienności przewagę zyskują firmy, które mają dostęp do jednego, spójnego źródła informacji i mogą podejmować decyzje w czasie rzeczywistym. ERP, APS i AI — nowa architektura podejmowania decyzji W nowoczesnym środowisku produkcyjnym przewaga konkurencyjna coraz rzadziej wynika wyłącznie z mocy produkcyjnych. Kluczowa staje się zdolność organizacjido szybkiej adaptacji i podejmowania trafnych decyzji operacyjnych. Paradoksalnie, mniejsze zakłady produkcyjne często potrafią reagować na zmiany szybciej niż duże organizacje. Wynika to nie tylko z prostszej struktury organizacyjnej, ale przede wszystkim z krótszej ścieżki przepływu informacji i podejmowania decyzji. W dużych przedsiębiorstwach wyzwaniem staje się zachowanie tej samej elastyczności przy jednoczesnym zarządzaniu setkami pracowników, rozbudowaną infrastrukturą produkcyjną oraz złożonym łańcuchem dostaw. W sektorach strategicznych oraz produkcji specjalistycznej tempo reakcji ma dziś bezpośredni wpływ na ciągłość operacyjną, terminowość realizacji kontraktów oraz rentowność produkcji. Dlatego kluczową rolę odgrywają zintegrowane systemy ERP i APS, które pozwalają przenieść szybkość działania charakterystyczną dla mniejszych organizacji na skalę dużego przedsiębiorstwa, zapewniając jednocześnie pełną kontrolę nad procesami, zasobamii kosztami. Dlatego nowoczesne przedsiębiorstwa coraz częściej budują środowisko zarządzania oparte na trzech filarach: systemach ERP, zaawansowanym planowaniu APS, rozwiązaniach wspieranych przez AI. Każdy z tych elementów pełni inną rolę w procesie zarządzania produkcją. AI wspiera analizę i przewidywanie zmian Rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję pomagają analizować duże wolumeny danych, identyfikować wzorce i wspierać prognozowanie zdarzeń operacyjnych. AI może wspierać organizację poprzez: analizę danych historycznych i operacyjnych, wykrywanie trendów oraz anomalii, symulowanie scenariuszy produkcyjnych, prognozowanie opóźnień i ryzyk, wspieranie planowania zakupów i dostępności materiałów. W praktyce oznacza to szybszy dostęp do informacji wspierających decyzje biznesowei operacyjne oraz dalsze skrócenie pętli decyzyjnej. Im większa liczba danych i zależności występujących w organizacji, tym większą wartość stanowi zdolność ich szybkiej analizy i przełożenia na konkretne działania. APS odpowiada za logikę i realia produkcji Zaawansowane planowanie i harmonogramowanie produkcji (APS) pozwala przełożyć decyzje biznesowe na rzeczywiste możliwości zakładu produkcyjnego. System APS uwzględnia m.in.: dostępność maszyn i pracowników, przezbrojenia, ograniczenia technologiczne, dostępność materiałów, opóźnienia dostaw, priorytety klientów, rentowność i priorytety biznesowe. Dzięki temu przedsiębiorstwo może szybciej reagować na zmiany oraz dynamicznie przeplanowywać produkcję bez utraty kontroli nad kosztami i terminami realizacji. Człowiek pozostaje kluczowym elementem procesu decyzyjnego Nawet najbardziej zaawansowane systemy nie zastępują doświadczeniai odpowiedzialności człowieka. To menedżerowie, planiści i zespoły operacyjne podejmują końcowe decyzje, uwzględniając realia biznesowe, sytuację rynkową oraz strategiczne cele organizacji. Nowoczesne systemy ERP, APS i AI nie eliminują człowieka z procesu zarządzania — ich rolą jest skrócenie pętli decyzyjnej i dostarczenie wiarygodnych danych potrzebnych do szybkiego działania. Tempo zmian sprawia, że decyzje, które kiedyś mogły czekać do kolejnego tygodniowego przeglądu operacyjnego, dziś muszą być podejmowane niemal natychmiast. Dotyczy to wszystkich poziomów zarządzania — od zarządu i dyrektorów po planistów i kierowników produkcji. To właśnie zdolność do połączenia danych, planowania i egzekucji w czasie rzeczywistym staje się dziś jednym z najważniejszych elementów odporności operacyjnej nowoczesnego przemysłu. W branżach związanych z obronnością, lotnictwem i bezpieczeństwem infrastruktury znaczenie mają nie tylko terminy realizacji, ale również pełna identyfikowalność komponentów, zgodność procesowa oraz możliwość szybkiego odtworzenia historii produkcji każdego wyrobu. Produkcja dla sektorów strategicznych wymaga pełnej kontroli procesów Firmy współpracujące z branżami wymagającymi wysokiej jakości, zgodności procesowej i pełnej identyfikowalności komponentów potrzebują dziś czegoś więcej niż standardowego systemu ERP. Kluczowe znaczenie mają: pełne śledzenie partii i numerów seryjnych, kontrola dokumentacji technologicznej, integracja danych produkcyjnych i magazynowych, możliwość szybkiego przeplanowania produkcji, analiza rentowności na poziomie pojedynczego zlecenia, zarządzanie produkcją jednostkową i krótkoseryjną. To właśnie obszary, w których nowoczesne systemy ERP stają się fundamentem ciągłość operacyjną przedsiębiorstwa. Jak ABAS ERP wspiera nowoczesne zakłady produkcyjne? Abas ERP został zaprojektowany z myślą o przedsiębiorstwach produkcyjnych działających w środowisku dużej zmienności i wysokich wymagań procesowych. System wspiera m.in.: zaawansowane planowanie i harmonogramowanie produkcji (APS), bieżącą analizę kosztów i marżowości, zarządzanie produkcją projektową i krótkoseryjną, pełne traceability materiałów i komponentów, integrację z systemami MES, CAD/CAM, WMS i rozwiązaniami logistycznymi, automatyzację procesów zakupowych i magazynowych, cyfrowy przepływ informacji między działami. Dzięki temu firmy mogą szybciej reagować na zmiany rynkowe, ograniczać ryzyko operacyjne oraz utrzymywać wysoką efektywność nawet przy dynamicznie zmieniających się zamówieniach. Abas ERP zapewnia również: dostęp do aktualnych danych w czasie rzeczywistym, wielowymiarowy controlling kosztów produkcji, wsparcie dla produkcji krótkoseryjnej i projektowej, pełną identyfikowalność materiałów i komponentów, integrację procesów zakupowych, magazynowych i produkcyjnych, możliwość szybkiego wdrażania zmian procesowych i integracji z systemami zewnętrznymi. W środowisku przemysłu strategicznego oznacza to większą przewidywalność operacyjną, lepszą kontrolę procesów i szybsze reagowanie na zmieniające się warunki biznesowe. Cyfrowa odporność staje się nowym standardem przemysłu Transformacja cyfrowa nie jest już wyłącznie projektem rozwojowym. Dla wielu przedsiębiorstw staje się warunkiem utrzymania konkurencyjności i stabilności operacyjnej. Firmy, które potrafią: szybko analizować dane, elastycznie planować produkcję, skutecznie zarządzać kosztami, integrować procesy w czasie rzeczywistym, utrzymywać pełną kontrolę nad przepływem materiałów i informacji on-line, będą znacznie lepiej przygotowane na przyszłe wyzwania rynku. Nowoczesny przemysł funkcjonuje dziś w warunkach permanentnej zmienności. Rosnące wymagania klientów, presja kosztowa i niestabilność łańcuchów dostaw powodują, że odporność operacyjna staje się jednym z najważniejszych czynników sukcesu. Dla firm produkcyjnych działających w sektorach strategicznych oznacza to konieczność budowania organizacji: elastycznej, cyfrowej, zintegrowanej, opartej na aktualnych danych. System ERP przestaje być wyłącznie narzędziem do ewidencji procesów. Staje się centrum zarządzania przedsiębiorstwem i fundamentem szybkiego podejmowania decyzji. Chcesz sprawdzić, jak Abas ERP wspiera firmy produkcyjne w zarządzaniu produkcją krótkoseryjną, planowaniem APS i pełnym traceability procesów?Odwiedź zespół Abas podczas targów MSPO, znajdziesz nas na stoiku nr 1-E07 lub skontaktuj się z nami, aby porozmawiać o wyzwaniach nowoczesnego przemysłu i możliwościach cyfrowej transformacji przedsiębiorstwa.

How to establish a limited liability company?

Zmienne otoczenie, stała presja. Jak firmy produkcyjne odzyskują kontrolę nad planowaniem

Jednym z największych wyzwań planowania produkcji pozostaje dziś rosnąca zmienność operacyjna. Dotyczy ona zarówno dostępności materiałów, jak i obciążenia zasobów czy dynamicznych zmian w portfelu zamówień. W praktyce oznacza to, że nawet dobrze przygotowany harmonogram bardzo szybko przestaje odpowiadać rzeczywistości bez technologii umożliwiającej planowanie w czasie rzeczywistym. To właśnie brak zaufania do danych sprawia, że w wielu przedsiębiorstwach produkcyjnych rośnie dziś nie tyle potrzeba dalszej digitalizacji, co realna konieczność uporządkowania procesu planowania. W warunkach zmiennego popytu, niestabilnych dostaw i ograniczeń zasobowych tradycyjne metody planowania oparte na arkuszach kalkulacyjnych, autorskich aplikacjach czy systemach funkcjonujących poza środowiskiem ERP przestają spełniać swoją rolę. Potwierdzają to wyniki raportu „Manufacturing Pulse Survey 2025: Risk Reset – How Manufacturing Leaders Are Approaching Supply Chain Resilience in an Age of Increasing Complexity”, przygotowanego przez Dun & Bradstreet. Badanie przeprowadzone wśród 2000 menedżerów odpowiedzialnych za zakupy i łańcuch dostaw pokazuje, że problemy z jakością danych należą dziś do najważniejszych barier rozwoju przedsiębiorstw produkcyjnych. 54 proc. firm wskazuje na zduplikowane dane, 51 proc. na informacje rozproszone w wielu systemach, a 41 proc. deklaruje brak zaufania do danych wykorzystywanych w operacjach łańcucha dostaw. Jednocześnie jedynie 36 proc. producentów uważa, że dysponuje danymi pozwalającymi podejmować świadome decyzje biznesowe. Zmienność podważa wartość nawet najlepszych danych W rozmowach z przedsiębiorstwami produkcyjnymi coraz częściej powtarza się obserwacja, że problemem nie jest już ilość informacji, ale tempo, w jakim tracą one aktualność. Dane, które nie są na bieżąco synchronizowane pomiędzy produkcją, logistyką i systemami biznesowymi, szybko przestają być wiarygodnym źródłem dla planistów. W takich warunkach coraz większego znaczenia nabierają rozwiązania integrujące informacje z różnych obszarów przedsiębiorstwa i zapewniające jeden, spójny obraz sytuacji. Odpowiedzią na te wyzwania staje się odejście od statycznego modelu planowania na rzecz zarządzania opartego na aktualnych danych. Tradycyjne harmonogramy przygotowywane raz dziennie lub raz na zmianę coraz częściej nie nadążają za tempem zmian zachodzących w produkcji. Systemy klasy MES i APS umożliwiają przejście do modelu dynamicznego, w którym informacje o zasobach, materiałach i zleceniach są aktualizowane w czasie rzeczywistym, a harmonogram automatycznie odzwierciedla bieżącą sytuację. Block Quote Integracja danych zamiast ręcznej weryfikacji Nawet najbardziej zaawansowane narzędzia planistyczne nie przyniosą oczekiwanych rezultatów, jeśli będą korzystać z niespójnych informacji. Dlatego jednym z najważniejszych elementów nowoczesnego planowania staje się integracja z systemem ERP. Pozwala ona wyeliminować konieczność ręcznej weryfikacji danych, ograniczyć ryzyko błędów oraz zapewnić wszystkim uczestnikom procesu dostęp do tych samych, aktualnych informacji. Praktyczne korzyści z takiego podejścia dobrze obrazuje przykład Folplast – producenta opakowań giętkich o produkcji sięgającej około 45 tys. ton rocznie. Firma funkcjonuje w środowisku dużej zmienności zamówień i ograniczeń materiałowych, gdzie nawet niewielkie rozbieżności w danych przekładają się na jakość planowania oraz terminowość realizacji dostaw dla wymagających klientów B2B. Jak podkreśla Romuald Pawlik, Prezes Zarządu Folplast: Block Quote Wdrożenie PSIpenta/MES Scheduling pozwoliło firmie uporządkować proces planowania, zintegrować dane z systemem ERP oraz zwiększyć przejrzystość wykorzystania zasobów produkcyjnych. Istotnym elementem projektu były również testy przeprowadzone przed uruchomieniem systemu, dzięki którym udało się wyeliminować potencjalne problemy integracyjne jeszcze przed rozpoczęciem pracy w środowisku produkcyjnym. Zaufanie do danych staje się przewagą konkurencyjną Doświadczenia producentów pokazują, że największą wartością nowoczesnych systemów planowania nie jest sama automatyzacja. Duże znaczenie ma stworzenie środowiska, w którym wszystkie decyzje opierają się na tych samych, aktualnych i wiarygodnych danych. Dopiero wtedy możliwe staje się skuteczne reagowanie na zmienność, ograniczanie przestojów, lepsze wykorzystanie zasobów i zwiększanie terminowości realizacji zamówień. Firmy, które potrafią uporządkować przepływ informacji, zintegrować systemy oraz przejść od statycznego planowania do dynamicznego zarządzania produkcją, zyskują nie tylko większą efektywność operacyjną, ale również zdolność do podejmowania trafniejszych decyzji biznesowych w coraz bardziej nieprzewidywalnym otoczeniu. W praktyce oznacza to, że przewagę konkurencyjną buduje dziś nie liczba gromadzonych danych, lecz zaufanie do ich jakości i umiejętność wykorzystania ich we właściwym momencie.

Company Employees Joining Gearwheels as Metaphor for Effective Business Management and Teamwork

Integracja systemów w firmie. Dlaczego nie musisz wymieniać wszystkiego?  

Otwierasz rano kilka programów naraz. W jednym obsługujesz zamówienia od klientów, w drugim stany magazynowe, w trzecim fakturowanie, w czwartym kwestie kadrowe. Każdy działa poprawnie osobno. Jednak w momencie, gdy dane w tych narzędziach zaczynają się od siebie różnić, powstaje problem operacyjny.  Tak wygląda codzienność wielu firm, które rosły organicznie i po drodze dokładały kolejne narzędzia, mające wesprzeć ich dalszy rozwój. Platforma sprzedażowa, magazyn, program księgowy, system kadrowy – każdy z nich ma swój określony cel i potrzebę do spełnienia. Razem jednak tworzą układ, który nie potrafi ze sobą rozmawiać. Odpowiedzią na tę przeszkodę jest skuteczna integracja systemów.   “Kup nasz system, zrezygnuj z całej reszty”  Tak właśnie brzmi tradycyjne podejście dostawców oprogramowania. Oznacza to migrację danych z kilkunastu narzędzi i zmuszanie zespołu do nauki nowego interfejsu. Jednocześnie zatracane są funkcje, do których firma zdążyła już przywyknąć.   W momencie, gdy zaistnieje potrzeba niestandardowej funkcjonalności, dopasowanej do konkretnego procesu w firmie, sytuacja się pogarsza. Tego typu zmiany bywają wyceniane na dziesiątki tysięcy złotych i miesiące pracy. Wynika to z faktu, że w sztywnej architekturze każda modyfikacja oznacza długi okres testowania i spore ryzyko. W międzyczasie nadal trzeba ręcznie przepisywać dane między programami, co prędzej czy później generuje dodatkowe błędy.   Jest jednak inne podejście. Zamiast szukać zamiennika dla wszystkich narzędzi, warto zainwestować w rozwiązanie, które połączy je w jeden ekosystem.   Twój nowy ERP jako integrator danych firmowych  Nowoczesne oprogramowanie nie musi być kolejnym, odizolowanym bytem. Może zamiast tego zająć pozycję pośrodku – jako warstwa, która łączy się z narzędziami już używanymi w firmie i porządkuje przepływ informacji między nimi.  Integracja systemów w takim modelu wygląda następująco:  System podłącza się do istniejących źródeł danych – platformy e-commerce, zewnętrznego magazynu, systemu sprzedażowego – i na bieżąco pobiera z nich informacje.   Następnie przetwarza dane i dokłada logikę, której do tej pory brakowało. Liczy rabaty według specyficznych reguł, uruchamia automatyzację, uzupełnia dane o elementy potrzebne w kolejnym etapie.   Ostatecznie przekazuje gotowy, uporządkowany zestaw danych dalej – na przykład do programu księgowego – dokładnie w takiej formie, jakiej ten docelowy system potrzebuje.  Dzięki temu system działa jak tłumacz i analityk jednocześnie. Rozumie język różnych narzędzi, dokłada do niego własną logikę i przekazuje informacje gotowe do użycia. Przy tym nie potrzebuje człowieka przepisującego dane z ekranu na ekran.  Korzyść z takiego podejścia jest prosta do policzenia. Nie trzeba przechodzić rewolucji technologicznej ani rezygnować z narzędzi, które już działają i do których zespół jest przyzwyczajony. Wdrożenie integracje jest znacznie szybsze i tańsze niż wymiana całej infrastruktury. Przy tym też łatwiej się skaluje – kolejne źródło danych można podłączyć bez przebudowywania wszystkiego od nowa.   Niezależne wtyczki zamiast przebudowy rdzenia  Każda firma ma swoje procesy, których nie znajdzie w żadnym pudełkowym rozwiązaniu. W podejściu opartym na integracji te unikalne reguły traktowane są jako niezależne moduły (tzw. wtyczki), dokładane obok głównego systemu.   Co kluczowe, taka wtyczka nie miesza się z rdzeniem platformy. Gdy dostawca aktualizuje główny system do nowszej wersji, dodatkowe reguły klienta pozostają nietknięte i działają niezawodnie.  Przypuśćmy, że firma chce zorganizować nietypową akcję marketingową: rabat na okulary równy wiekowi klienta. Żaden gotowy CRM nie ma takiej funkcji w standardzie. Tymczasem system-integrator pozwala dodać pole z datą urodzenia, regułę wyliczającą wysokość rabatu i dodatkowe pytanie, które pojawi się sprzedawcy na ekranie. Zmiana wejdzie w życie, zanim promocja oficjalnie ruszy w salonach optycznych.  Zainwestuj w integrację systemów  Jeśli zmagasz się z kilkoma programami, które nie chcą ze sobą współpracować, zadaj sobie kluczowe pytanie. Które z tych systemów faktycznie działają dobrze, a które rzeczywiście należy zastąpić?  Destiny Software od wielu lat pracuje jako partner, który zaczyna od zrozumienia procesów w konkretnej firmie, a dopiero potem dobiera rozwiązanie. Zdarza się, że największy problem rozwiązuje integracja systemów przy użyciu Platformy Destiny z narzędziami, które już działają.   Jeśli chcesz sprawdzić, co z Twoich obecnych narzędzi da się połączyć w jeden spójny przepływ danych – skontaktuj się z nami. Chętnie porozmawiamy o możliwościach dla Twojego biznesu.  

Server Room Data Center Infrastructure Concept.

Kolokacja serwerów czy własna serwerownia? Najważniejsze różnice wraz z TCO 

W momencie, gdy firma potrzebuje większej mocy obliczeniowej oraz lepszego zabezpieczenia infrastruktury, pojawia się kluczowy dylemat – samodzielna budowa zaplecza technicznego czy inwestycja w kolokację serwerów? Błędna decyzja może oznaczać nieprzewidziane wydatki, które nadwyrężą budżet IT. Dowiedz się, na czym polega różnica między obiema możliwościami i z jakimi kosztami się to wiąże.   Czym jest kolokacja serwerów?  Kolokacja serwerów polega na umieszczeniu własnego sprzętu w profesjonalnym Data Center (DC). Firma opłaca wynajem miejsca w szafie rack, zasilanie, klimatyzację, łącza i fizyczną ochronę obiektu. Serwery pozostają własnością przedsiębiorstwa, lecz to operator odpowiada za utrzymywanie zasilania i chłodzenia całego pomieszczenia. To znacząco różni kolokację od własnej serwerowni, gdzie firma odpowiada również za miejsce, w którym przechowuje swój sprzęt.   Co odróżnia kolokację serwerów od cloud computing? Otóź w chmurze wynajmuje się moc obliczeniową cudzych maszyn. Natomiast w kolokacji ustawiane są maszyny należące do danej firmy w cudzym, zabezpieczonym budynku.   Własna serwerownia a kolokacja – kluczowe różnice  Odpowiedzialność: W kolokacji Data Center odpowiada za warunki środowiskowe, a klient wyłącznie za swój sprzęt i dane. Natomiast własna serwerownia oznacza stuprocentową odpowiedzialność po stronie firmy za wszystkie wymienione kwestie.  Redundancja (zasilanie i chłodzenie): Udostępniając miejsce do przechowywania serwerów, operator zapewnia kontrolowaną temperaturę oraz mikroklimat, które wydłużają żywotność urządzeń. W typowym biurowcu możliwości w tym zakresie bywają ograniczone.   Bezpieczeństwo fizyczne (SLA): W przypadku kolokacji, zamiast zamkniętego na klucz pokoju biurowego, sprzęt firmowy trafia do certyfikowanego obiektu z kontrolą biometryczną, systemami wczesnego wykrywania pożaru i asystą techniczną.   Skalowalność: Często rozbudowa infrastruktury we własnym biurze okazuje się nie lada wyzwaniem, co wynika m.in. z konieczności przebudowy wentylacji. Natomiast kolokacja stanowi elastyczny wynajem dodatkowej przestrzeni u operatora, którego można dokonać z dnia na dzień.   Ukryte koszty własnej serwerowni  Czy da się realnie porównać koszty ponoszone w przypadku własnego centrum danych versus zewnętrznego Data Center? Owszem – tylko często przedsiębiorcy pomijają przy tym aspekt kosztów ukrytych, które w przypadku własnej serwerowni mogą być porozrzucane po całej firmie.   Na koszt własnej serwerowni składa się:  Przygotowanie pomieszczenia: projekt i jego adaptacja, agregat, obwody elektryczne, system kontroli dostępu i monitoring, szafy rack i ich okablowanie.  Zasilanie, chłodzenie i ochrona przeciwpożarowa: UPS, wymiana baterii, klimatyzacja precyzyjna, układ chłodzenia, system wykrywania dymu i gaszenia pożaru.  Łączność i obsługa techniczna: podstawowe i zapasowe łącze internetowe, niezależność tras kablowych, urządzenia sieciowe, dyżury administratorów, umowy serwisowe (SLA).  Modernizacja: amortyzacja serwerów, wymiana UPS-ów, baterii i urządzeń chłodniczych co kilka lat, rozbudowa instalacji elektrycznej.  Kolokacja może być tańsza – ile średnio wynosi TCO?  Kolokacja serwerów zazwyczaj jest wykupywana w formie miesięcznego abonamentu. W jego skład wchodzą kwestie związane z przydzieloną mocą i miejscem w szafie, łączami oraz usługami dodatkowymi w postaci prac technicznych przy sprzęcie czy rozbudowy serwera. Do tego dochodzi jednorazowy koszt migracji i instalacji w wybranym Data Center.   Jak to porównać z własną serwerownią? Najlepiej przyjąć perspektywę 3-5 lat, aby oszacować Całkowity Koszt Posiadania (TCO). Po stronie kolokacji należy zsumować wszystkie miesiące abonamentu oraz koszt migracji. Za własną serwerownię należy przeliczyć inwestycję w pomieszczenie oraz koszty roczne. Może się okazać, że miesięczne opłaty w DC pokryją wszystkie koszty zmienne, które we własnej serwerowni rosną w sposób nieprzewidywalny.   Skąd to wynika? Między innymi z zasady ekonomii skali. Data Center kupuje prąd taniej i ma zoptymalizowane systemy chłodzenia, co ostatecznie obniża koszt utrzymania pojedynczego serwera. Do tego dochodzi kwestia przewidywalności budżetowania. Czasami ciężko oszacować, ile budżetu pochłonie utrzymanie własnego serwera. Stała opłata (OPEX) pozwala firmie lepiej planować wydatki i uwalnia zamrożony kapitał.   Jak wybrać Data Center do kolokacji serwerów?  Przed podpisaniem umowy z Data Center warto zweryfikować kilka istotnych kwestii. Rekomendujemy zapytać operatora o:  Zakres i aktualność certyfikatów – aby upewnić się, że obiekt jest zgodny ze standardami takimi jak EN 50600, ISO/IEC 27001 oraz ISO 9001,   Sposób zabezpieczenia zasilania,   Rozliczenie energii – ryczałt czy według licznika,   Redundancja chłodzenia – najlepiej zapewnić pełną N+1/N+N,  System detekcji i gaszenia pożaru,  Zakres dostępnego wsparcia – w przypadku Sinersio Data Center inżynierowie są dostępni 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, przez cały rok,   Warunki zwiększenia mocy i zajmowanej przestrzeni.   Kolokacja czy własna serwerownia?  Podsumowując, najważniejsze różnice między kolokacją a własną serwerownią opierają się na odpowiedzialności. Własne zaplecze stanowi bezpośredni dostęp do infrastruktury, ale jednocześnie przenosi na firmę pełną odpowiedzialność. Natomiast kolokacja pozwala zachować serwery i kontrolę nad systemami w profesjonalnym ośrodku Data Center.  Jeżeli firma oczekuje od własnej serwerowni poziomu zabezpieczenia porównywalnego z profesjonalnym Data Center, różnica kosztowa często staje się znacznie mniejsza, a niekiedy przechyla się na korzyść kolokacji.   Zanim firma rozpocznie rozbudowę własnej serwerowni, warto policzyć jej koszt w perspektywie kilku lat i porównać go z ofertą kolokacji dla takich samych parametrów dostępności. Sinersio umożliwia konsultację potrzeb oraz wizytę w Data Center w Nowej Soli, dzięki której można zweryfikować zabezpieczenia obiektu przed podjęciem decyzji. 

Komfort Budzyń_screen

Cyfrowy kombajn, czyli jak system ERP zmienia branżę metalową i… spełnia marzenia

Gdy dane z Excela i papierowych notatek wymykają się spod kontroli, rozwiązaniem staje się system integrujący wszystkie procesy w firmie. Firma Komfort Budzyń, działająca w branży metalowej, wybrała oprogramowanie ERP od Comarch. Dzięki odpowiednim narzędziom uporządkowała chaos informacyjny i zmieniła oblicze swojej produkcji, procesów księgowych i sprzedaży e-commerce. Firma Komfort Budzyń zaczynała od produkcji konstrukcji stalowych i elementów metalowych. Z czasem asortyment poszerzono o układy hamulcowe i sprzęgłowe oraz produkty dla kolejnictwa i meblarstwa. Przy tak rozbudowanej ofercie głównym wyzwaniem stało się rozproszenie danych. Block Quote Kompleksowa obsługa procesów Oczekiwania te spełnił system Comarch ERP XL, który w Komfort Budzyń pracownicy określają mianem „cyfrowego kombajnu”.To dlatego, że zarządza całym procesem przetwarzania informacji w firmie – nadzoruje kompleksowo obszar HR, zlecenia produkcyjne, księgowość czy integrację z Krajowym Systemem e-Faktur. Przedsiębiorstwo docenia również moduł Business Intelligence, który stanowi biznesowe serce analityczne. Komfort Budzyń stawia także na sprzedaż internetową. Wykorzystuje do tego celu platformę Comarch B2B. Pracownicy zauważają, że to rozwiązanie e-commerce jest coraz bardziej powszechne, zwłaszcza wśród młodszych klientów oraz tych z zagranicy. Logując się do platformy, widzą oni aktualne ceny, stany magazynowe, mogą sprawdzić charakterystykę towaru i złożyć zamówienie, które po wpisaniu do platformy B2B od razu pojawia się w systemie firmy. – Widzimy je od razu u siebie w dziale sprzedaży, ale informację dostaje również magazyn i może przystąpić do kompletacji zamówienia, co bardzo skraca czas realizacji i dostawy towaru do klienta. Klienci zagraniczni wolą zamawiać przez platformę B2B właśnie ze względu na ten prostszy kontakt – podkreśla Filip Gliwa, specjalista ds. sprzedaży w Komfort Budzyń. Marzenie o programie księgowym System Comarch ERP XL obsługuje też procesy HR i księgowości. – Program jest świetny. Widzę w nim od razu, ilu mam pracowników, jakie umowy się kończą, które osoby mają być skierowane na badania – wylicza Monika Łukaszewska, Specjalista ds. kadr. Block Quote Cały film referencyjny z Komfort Budzyń można obejrzeć poniżej.

Czy i kiedy wdrażać system FP&A w przedsiębiorstwie?

Czy i kiedy wdrażać system FP&A w przedsiębiorstwie?

Zarządzanie efektywnością to pojęcie niezwykle ogólne i pojemne. Bardzo wiele działań podejmowanych przez przedsiębiorstwa może zostać zaklasyfikowanych jako aktywności związane z zarządzaniem efektywnością. Szukając uproszczeń można powiedzieć, że całość zarządzania firmą ma na celu osiąganie odpowiedniej efektywności procesów biznesowych. W tym artykule zajmę się specyficznie procesami i narzędziami zarządzania efektywnością w kontekście procesów controllingu finansowego – planowania, alokacji i monitorowania wyników. Ten podzbiór zarządzania efektywnością organizacji określany jest często z wykorzystaniem angielskiego skrótu FP&A (Financial Planning and Analysis). Pojęcie to coraz częściej pojawia się w rozmowach praktyków, choćby w kontekście definiowania ról i stanowisk w działach controllingu czy narzędzi informatycznych wspierających współpracę finansowych z pozostałą częścią firmy. W ostatnich tygodniach mocno zaprzątało moją głowę to poszukiwanie optymalnego podejścia do projektowania i wdrażania systemów planowania i analiz finansowych. Mając okazję obserwować z boku procesy decyzyjne dziesiątek firm zastanawiałem się nad motywacjami zespołów projektowych oraz możliwymi scenariuszami wdrożenia narzędzi FP&A. Doszedłem do wniosku, że decydującym czynnikiem wpływającym na wybór i wdrożenie systemu do budżetowania, prognozowania i monitorowania realizacji jest wielkość firmy. Podejście i kryteria decyzyjne odpowiednie dla dużej korporacji, zatrudniającej 1000+ pracowników i prowadzającej operacje w skali międzynarodowej zupełnie nie sprawdzi się w mniejszej firmie, w której controlling dopiero stawia pierwsze kroki na ścieżce profesjonalizacji i stabilizacji procesów planowania i analizy wyników. I o tym w zasadzie jest ten artykuł. Postaram się w nim omówić alternatywne podejścia do realizacji projektów FP&A właściwie dla dużych, średnich i małych firm. Jak każda generalizacja tu również, może się okazać, że przedstawione pomysły i rekomendacje w niektórych przypadkach nie będą miały zastosowania. Wierzę jednak, że dla wielu odbiorców będzie to wartościowe i inspirujące wprowadzenie, która pomoże w zaplanowaniu inicjatyw związanych z wdrożeniem narzędzi FP&A w przedsiębiorstwie. Czym właściwie są systemy FP&A? Przez wiele lat działy controllingu wytrwale pracowały na to, by arkusz kalkulacyjny stał się ich podstawowym narzędziem pracy. Trzeba przygotować plan strategiczny – zrobimy w Excelu. Budżetowanie i prognozowanie – również w Excelu, nawet, wtedy gdy trzeba przygotować formatki dla 50+ menedżerów, a potem zebrać od nich dane i je skonsolidować. Analizy i symulacje – również w Excelu. Raportowanie zarządcze, alokacja kosztów, monitorowanie realizacji – tu również przez wiele lat nieodzownym narzędziem był arkusz kalkulacyjny. Z jednej strony jest to narzędzie stworzone do pracy z liczbami. Formuły, łącza i tabele przestawne dają olbrzymie możliwości modelowania i obróbki danych finansowych. Elastyczność i uniwersalność Excela w pewien powoduje pewnego rodzaju rozmycie granic. Excel przenika do procesów, w których wolumen danych, złożoność ich przetwarzania czy potrzeba koordynacji przepływu informacji wymaga zupełnie rozwiązań o zupełnie innej specyfice. Narzędzia FP&A to rozwiązanie informatyczne, które wspierają firmy w planowaniu finansowym i monitorowaniu realizacji. Wspierają procesy budżetowania pozwalając łatwej i szybciej udostępniać formularze do planowania w organizacji i konsolidować dane spływające od „biznesu”. Pozwalają nie tylko efektywnie planować w modelu oddolnym, ale jednocześnie dają controllerom możliwość symulacji i analiz w procesach budżetowania i prognozowania co pozwala znacząco skrócić i zoptymalizować cykle planistyczne. Łączą dane wykonania, budżety i prognozy i zapewniają komplet informacji wymaganych przez kadrę menedżerską. Dbają o spójność i poufność wrażliwych danych finansowych zapewniając każdemu z interesariuszy możliwość partycypacji w procesach planowania i raportowania zgodnie z uprawnieniami wynikającymi z jego roli w organizacji. W skrócie robią to, z czym controlling ma największy problem, gdy głównym narzędziem jest arkusz kalkulacyjny. Warto również zaznaczyć, że w strategii cyfryzacji controllingu i raportowania finansowego systemy FP&A są równie ważne (jeśli nie ważniejsze) jak rozwiązania klasy Business Intelligence. Odpowiadają za kluczowe procesy finansowe i są niezbędne, by narzędzia BI miały odpowiednie dane do raportowania i wizualizacji. FP&A na poziomie korporacyjnym, czyli duże firmy potrzebują dedykowanych narzędzi do planowania i analizy danych Duża firma oznacza duże wyzwania i duże potrzeby. System informacji zarządczej musi odpowiadać na potrzeby dziesiątek czy setek menedżerów na różnych szczeblach zarządzania. Tam gdzie jest organizacja funkcjonuje w formie grupy kapitałowej pojawia się potrzeba konsolidacji danych. Procesy planowania stają się dużo bardziej skomplikowane ze względu wielowątkowość procesu i liczbę wzajemnych powiązań pomiędzy poszczególnymi ogniwami składającymi się na łańcuch wartości przedsiębiorstwa. Monitorowanie wykonania wymaga łączenia danych z wielu systemów, uzgodnień, rozliczeń i alokacji zarządczych. Pojawiają się segmenty biznesowe i potrzeba patrzenia na ich wyniki w przekroju wszystkich działań organizacji niezależnie od struktury formalnej czy organizacyjnej. „Arkusz kalkulacyjny zwyczajnie tego nie ogarnia. Nie ta skala, nie ta złożoność. Zbyt duże ryzyko.” Zbyt duże ryzyko. Jeżeli ktoś uważa inaczej (do czego ma oczywiście prawo) to skazuje się na stałe „walkę” z nieefektywnościami. Walkę, której kosztem będą błędy, opóźnienia, stres, a w ostatecznym rozrachunku złość i frustracja u wszystkich interesariuszy procesów FP&A (zarząd, kadra menedżerska, controlling). Zapewne właśnie dlatego organizacje, które osiągnęły poziom „korporacyjny” (zarówno w skali międzynarodowej jak i w Polsce) już dawno wdrożyły specjalistyczne oprogramowanie do planowania, konsolidacji i raportowania wyników finansowych. Skuteczne planowanie i kontrolowanie organizacji działającej w kilkunastu czy kilkudziesięciu krajach wymaga dobrze zaprojektowanych procesów i narzędzi dopasowanych do skali działalności. Duże organizacje mają ten komfort, że bez problemu stać je na wdrożenie praktycznie dowolnego rozwiązania. Choć koszty licencji i wdrożenia niektórych rozwiązań potrafią być bardzo wysokie, to z perspektywy przedsiębiorstw o obrotach liczonych w miliardach czy dziesiątkach miliardów kryteria cenowe mogą schodzić na dalszy plan w procesie wyboru oprogramowania. W naszych realiach gospodarczych też pojawia się coraz więcej firm, które mogą sobie pozwolić na wybór z „pełnego menu” dostępnych systemów FP&A czy EPM. W takich przypadkach kluczowego znaczenia nabierają możliwości docelowej platformy. I zazwyczaj nie chodzi tu o specyficzne funkcjonalności, ale o całościową wizję takiego rozwiązania. Najważniejsze pytanie, jakie powinni sobie zadać osoby decyzyjne, to „co dane oprogramowanie jest w stanie zaoferować mojej organizacji”? Proces wyboru należy prowadzić patrząc strategicznie. Dokładnie poznać moduły, które oferuje system i zmapować je na potrzeby organizacji… Zweryfikować, czy w systemie będziemy w stanie skoordynować rozproszony proces planowania operacyjnego i finansowe integrujący wszystkie ośrodki odpowiedzialności budżetowej. Czy i jak system poradzi sobie z wyzwaniami konsolidacji wielu spółek, rynków geograficznych, segmentów i modeli biznesowych. Odpowiedzieć sobie na pytanie, czy wybierane rozwiązanie zapewni należyte wsparcie i spójność danych w procesach realizowanych przez controlling (budżetowanie i prognozowanie, monitorowanie realizacji), sprawozdawczość finansowa (konsolidacja, potrzeby sprawozdawcze wynikające z obowiązującej polityki rachunkowości), HR (planowanie i monitorowanie zatrudnienia i kosztów osobowych) czy działy operacyjne (prognozowanie popytu, planowanie operacyjne). I świadomie zbudować „mapę drogową” dla projektu FP&A lub EPM. Zidentyfikować priorytety do natychmiastowego wdrożenia oraz obszary, które będą mogły być rozwijane w przyszłości. Jasno określić granice nowego systemu, wskazując obszary, w których potrzebne będą inne rozwiązania. Przy tej okazji warto również zdefiniować całościową architekturę systemu informacji zarządczej przedsiębiorstwa. Zdecydować jak będzie wyglądało przetwarzanie danych w środowisku, w którym funkcjonują jednocześnie systemy operacyjne (ERP, CRM, GL, itp.) poszczególnych jednostek, Hurtownia (lub hurtownie) Danych narzędzia Business Intelligence oraz wreszcie EPM/FP&A… Oczywiście takie myślenie prowadzi automatycznie do wizji „dużego projektu”. W dużych firmach kompleksowe wdrożenie FP&A to rzeczywiście jest duży projekt. Projekt prostszy niż wdrożenie ERP, ale jednak trwający bardzo często 1-2 lata. To rozsądny horyzont czasu, by rozsądnie zbudować szkielet systemu zarządzania efektywnością złożonej organizacji. Przy tej skali projektu ogromnego znaczenia nabiera odpowiednie zarządzanie priorytetami. To, że cały projekt będzie trwał 18 czy 24 miesięcy, nie oznacza, że nie można tak zaplanować prac, by pierwsze efekty były widoczne dla organizacji już po kilku miesiącach. Podział całego przedsięwzięcia na etapy i strumienie połączony z odpowiednim planowaniem pozwala sprawić, by projekt przebiegał „zwinnie”. W średnich firmach FP&A jest ważne i potrzebne. Choć często pojawiają się ograniczenia, to odkładanie decyzji „na później” efektywnie blokuje rozwój organizacji. Jeżeli firmę stać na system FP&A to powinna go mieć już teraz, by likwidować wąskie gardła i budować procesy odpowiednie dla skali, do której aspiruje przedsiębiorstwo. FP&A w rozwijających się firmach – miły dodatek czy rozwiązanie, które stymuluje wzrost? Kto obecnie najczęściej szuka usprawnień i automatyzacji w obszarze budżetowania, prognozowania i raportowania zarządczego. W pierwszej kolejności będą, to duże i średnie firmy, które zaczynają dostrzegać nieefektywności i ograniczenia wynikające z braku odpowiednich narzędzi. Firmy, które zazwyczaj od jakiegoś czasu podążają ścieżką wzrostu i rozwoju biznesu. Większość tych firm zaczyna czuć, że „wyrasta z Excela”. Formatki, raporty, modele, które jeszcze parę lat temu były wystarczające, teraz zaczynają uwierać. Firma rozwinęła struktury organizacyjne, zwiększyła zatrudnienie, zbudowała nowe segmenty biznesu. Znacząco wzrosła ilość danych. Poszerzyło się grono menedżerów, którzy muszą być zaangażowani w procesy planowania i monitorowania realizacji. Skomplikował się model biznesowy i proste raportowanie na podstawie dokumentów znajdujących się w ewidencji finansowo-księgowej nie odpowiada już na pytania i potrzeby właścicieli i menedżerów… To typowy scenariusz, który wprowadza działy controllingu na ścieżkę poszukiwania systemu klasy FP&A czy EPM. Drugą grupą są lokalne oddziały międzynarodowych korporacji, których jednostka dominująca nie wyposażyła w narzędzia dostosowane do lokalnych potrzeb. Dość częstym scenariuszem jest konieczność raportowania lokalnych budżetów, prognoz i danych wykonania do grupowych narzędzi analitycznych na poziomie syntetycznym. Korporacja patrzy na swoje spółki w kontekście syntetycznych wyników finansowych. Systemy grupowe narzucają określony układ, terminarz i proces raportowania jednak absolutnie nie zapewniają wsparcia dla procesów controllingowych realizowanych lokalnie. Korporacja ma narzędzia i procesy odpowiednie do zastosowania na poziomie grupowym. Lokalne oddziały muszą samodzielnie zadbać o rozwiązania, dzięki którym będą w stanie wywiązywać się z obowiązków narzucanych przez jednostkę dominującą. Co łączy oba przypadki? Potrzeba zapanowania nad planowaniem finansowym i monitorowaniem efektywności w skali kilkunastu czy kilkudziesięciu menedżerów zarządzających odpowiednimi ogniwami łańcucha wartości w organizacji. Takie przedsiębiorstwa w zdecydowanej większości nie powinny mieć problemu ze znalezieniem uzasadnienia biznesowego dla projektów FP&A. Co więcej, strategia „think big” to chyba najlepsze podejście do zarządzania rozwojem. Stałe poszukiwanie wąskich gardeł i ich likwidacja w sposób dający komfort na kilka kolejnych lat dalszego rozwoju biznesu. W skali firmy zatrudniającej 200, 500 czy 1000 osób zarząd i właściciele w naturalny sposób będą patrzeć na koszty takiego przedsięwzięcia w kontekście oczekiwanych korzyści. Dlatego jednym z kluczowych elementów wdrożenia systemu FP&A w takich firmach jest dokładne rozpoznanie rynku dostępnych rozwiązań. I poszukiwanie kompromisu między wizją i funkcjonalnością rozwiązania, a kosztami zakupu i wdrożenia docelowego rozwiązania. Optymalizacja całego procesu decyzyjnego, tak by budować realną wartość na przyszłość uwzględniając obecne ograniczenia finansowe. Kiedy Excel zaczyna ograniczać firmę? Warto rozważyć system FP&A, gdy: budżetowanie angażuje kilkunastu lub kilkudziesięciu menedżerów dane trzeba zbierać z wielu plików controlling traci czas na scalanie arkuszy rośnie liczba wersji budżetu i prognoz raportowanie trwa zbyt długo zarząd potrzebuje szybszych scenariuszy i lepszej kontroli nad wynikiem FP&A w mniejszych firmach – na jak długo może wystarczyć arkusz kalkulacyjny? Tu na początek szybkie wyjaśnienie co mam na myśli pisząc o „mniejszych firmach”. Uważam, że w skali organizacji zatrudniającej do 50-100 pracowników możliwe jest zarządzanie planami finansowymi i efektywnością biznesową z wykorzystaniem arkusza kalkulacyjnego oraz ogólnych, typowych narzędzi analitycznych (takich jak choćby PowerBI czy QlickView). W obszarze FP&A „bóle wzrostowe” pojawiają się, gdy kadra menedżerska przestaje się mieścić w jednym pokoju. Często widzę, że właśnie w skali 100-200 pracowników (czyli efektywnie 10+ dyrektorów i kierowników) w organizacji zaczynają pojawiać się dedykowane osoby odpowiedzialne za controlling. Takie firmy zazwyczaj mają względnie proste systemy transakcyjne – bardzo często jest to podstawowy system finansowo-księgowy (ze standardowym – czytaj niedopasowanym do specyfiki firmy – zakładowym planem kont), prosta ewidencja magazynowa, względnie system obiegu dokumentów, który służy tylko do merytorycznej akceptacji faktur spływających od dostawców.Praca analityczna, której efektem ma być transparentny raportowanie efektywności przedsiębiorstwa jest trudna, gdy nie ma odpowiednich danych wejściowych. Planowanie jest również trudne, gdy dane i procesy operacyjne nie są uporządkowane. Controlling w całości bazuje na Excelu lub co gorsza Excelach – budowanych ad-hoc i stale rozbudowywanymi, tak by radzić sobie z kolejnymi wyjątkami, błędami w danych lub pytaniami od zarządu i właścicieli. Wydaje się, że system FP&A przydałby się bardzo, bo manualnej pracy jest mnóstwo. Tyle tylko, że często źródło problemu leży gdzie indziej. To nie controlling w arkuszu kalkulacyjnym jest nieefektywny, tylko procesy i systemy operacyjne. Mając ograniczony (czy nawet bardzo ograniczony) budżet na inwestycje w systemy IT w pierwszej kolejności lepiej przeznaczyć go na rozwiązanie problemów u podstaw. Problemy z planowaniem, monitorowaniem realizacji, zarządzaniem efektywnością w skali niedużej jeszcze organizacji najlepiej rozwiązać budując fundamenty dla dalszego rozwoju organizacji, takich jak lepszy system finansowo-księgowy czy ERP. Podejmując decyzje optymalizacyjne lepiej unikać traktowania narzędzi FP&A jako „plastra”, który ma zamaskować dysfunkcje i ograniczenia na poziomie systemów transakcyjnych. W mniejszych firmach narzędzia FP&A też będą przydatne. Dzięki nim praca osób odpowiedzialnych za planowanie finansowe i analizę danych stanie się łatwiejsza. Jeżeli firma jest w stanie ustabilizować procesy planowania finansowego (by osiągnąć powtarzalność pozwalającą na implementację ich w systemie) oraz istnieją narzędzia adekwatne do bieżących potrzeb i znajdujące się w zasięgu to nie ma powodu by taki projekt wstrzymywać. Tym bardziej, że, tu również podejście „think big” obowiązuje, a w mniejszej skali perspektywy szybkiego wzrostu są jeszcze bardziej realne niż w ustabilizowanych przedsiębiorstwach… Podsumowanie i wnioski Praktycznie każda firma potrzebuje narzędzi FP&A. Największe przedsiębiorstwa zazwyczaj już je wdrożyły i wypracowały skuteczne procesy budżetowania, prognozowania i monitorowania realizacji. Nieco mniejsze, ale nadal duże, coraz mocniej dostrzegają ich potencjał w stymulowaniu wzrostu i poprawie efektywności operacyjnej. W mniejszych organizacjach systemy do planowania i analiz też mogą dostarczyć wartość dodaną. Jednak w tych przypadkach, może to być jeszcze inwestycja na wyrost. W skali około 100-200 pracowników, taki system będzie relatywnie kosztowny we wdrożeniu i utrzymaniu. Tu złożoność procesów FP&A może być porównywalna jak w większych firmach, a liczba problemów może być nawet większa z uwagi na ograniczone zasoby kadrowe controllingu, brak systematyzacji procesów oraz luki i dysfunkcje w systemach operacyjnych. Tu rozwiązaniem z wyboru może być odroczenie projektu FP&A i priorytetowe rozwiązanie problemów u podstaw. W każdym przypadku projekt FP&A powinien być traktowany jak budowa rozwiązania dopasowanego do danej organizacji. System do planowania i analiz powinien być „garniturem na miarę” jeżeli procesy te mają mieć wkład w przewagę konkurencyjną firmy. Właściwie trudno mówić o systemie FP&A „z pudełka”. Uniwersalny model planowania nie istnieje, nawet jeżeli niektórych segmentach być może da się znaleźć predefiniowane narzędzia czy wzorce branżowe. Dlatego właśnie zaprojektowanie i wdrożenie systemu FP&A jest projektem trudnym i wymagającym. Ale wartym realizacji. Zwłaszcza w średnich firmach, gdzie zazwyczaj potrzeba biznesowe jest bardzo wyraźna, organizacja jest już gotowa na takie narzędzie a zarząd i właściciele oczekują dalszego rozwoju i skutecznej konkurencji z największymi firmami w branży.

Transport company.

ERP dla firmy transportowej. Jaki system wybrać? 

Szukasz sposobu na lepsze zarządzanie flotą? Oprogramowanie dla firmy transportowej to system, który centralizuje planowanie tras, rozliczenia z kierowcami oraz obieg dokumentacji. Dowiedz się, dlaczego nowoczesny program pomaga utrzymać rentowność w branży TSL.  Cyfryzacja w transporcie  Oprogramowanie dla firmy transportowej to taki system, który centralizuje zarządzanie flotą, planowanie tras, rozliczenia z kierowcami oraz obieg dokumentacji przewozowej. Zamiast korzystać z wielu rozproszonych aplikacji, menedżerowie zyskują jedno, spójne narzędzie integrujące dane z GPS, telematyki i księgowości. To umożliwia bieżącą kontrolę rentowności każdego zlecenia oraz redukcję pustych przebiegów.   Rosnące koszty paliwa, zmiany w przepisach unijnych i silna presja na marże sprawiają, że ręczne planowanie przewozów jest niewystarczające. Zobaczmy, w jakich obszarach operacyjnych i finansowych wdrożenie systemu ERP odciąża zespół odpowiedzialny za księgowość i logistykę.   Oprogramowanie dla firmy transportowej – najważniejsze funkcje  Zarządzanie flotą samochodową w systemie ERP polega na automatycznym przypisywaniu pojazdów do zleceń na podstawie ich aktualnej lokalizacji, dostępności kierowcy, limitu czasu pracy oraz ładowności. System wytycza najbardziej rentowne trasy. Jednocześnie kalkuluje opłaty drogowe i uwzględnia ograniczenia tonażowe.  Integracja z telematyką i systemami GPS  Solidne oprogramowanie dla logistyki bezpośrednio łączy się z systemami telematycznymi zamontowanymi w pojazdach. Dzięki temu dyspozytor widzi na jednym ekranie:  Aktualne położenie ciągnika siodłowego i naczepy,  Parametry eksploatacyjne w czasie rzeczywistym (prędkość, nacisk na osie, temperatura w chłodni),  Odchylenia od zaplanowanej trasy,   Szacowany czas dotarcia do celu podróży.   Kontrola kosztów paliwa i serwisowania floty  Wydatki na paliwo stanowią największy udział w kosztach operacyjnych firm TSL. System ERP automatycznie zaciąga dane z kart paliwowych i porównuje je z rzeczywistym spalaniem odczytanym z magistrali CAN pojazdu. Pozwala to na szybkie wyłapanie anomalii, ubytków paliwa oraz analizę stylu jazdy kierowców.   Dodatkowo, system generuje alerty o zbliżających się przeglądach technicznych, odnowieniach polis ubezpieczeniowych czy terminach legalizacji tachografów. Dzięki temu firma zapobiega kosztownym przestojom sprzętu.   Jak wygląda automatyzacja rozliczeń czasu pracy kierowców?  Wyliczanie wynagrodzeń w branży TSL jest wysoce skomplikowane ze względu na regulacje prawne, w tym m.in. Pakiet Mobilności. Dedykowany system ERP dla transportu eliminuje błędy i ryzyko kar nakładanych przez ITD (Inspekcję Transportu Drogowego). Oprogramowanie pobiera pliki DDD z tachografów cyfrowych oraz kart kierowców, weryfikując je pod kątem przepisów o czasie pracy. Dział księgowości otrzymuje gotowe zestawienia do wypłat, które automatycznie uwzględniają płace minimalne obowiązujące w poszczególnych krajach załadunku i rozładunku.   Przeczytaj także: Słownik pojęć ERP dla początkujących. Zrozum slang wdrożeniowców  System ERP dla transportu – kluczowe moduły  Wybierając oprogramowanie dla firm transportowych, należy zweryfikować jego elastyczność i możliwość integracji z zewnętrznymi narzędziami. Dobry system powinien posiadać następujące moduły: Obieg zleceń i integracja z giełdami ładunków – możliwość pobierania danych z platform takich jak Trans.eu czy TimoCom i automatycznego tworzenia zleceń spedycyjnych.   Kalkulacja rentowności zlecenia – system musi przypisywać wszystkie koszty bezpośrednie (paliwo, promy, winiety) i pośrednie (ubezpieczenia, leasingi, raty kredytowe) do konkretnego frachtu, pokazując realną marżę wygenerowaną na danej trasie.   Gospodarka magazynowa i obsługa własnego warsztatu – jeśli firma serwisuje flotę wewnętrznie, ERP powinien monitorować stany części zamiennych, opon oraz płynów eksploatacyjnych, wiążąc te koszty z konkretnym numerem VIN pojazdu.   Zarządzanie nowoczesną firmą transportowo-spedycyjną wymaga podejmowania decyzji w oparciu o twarde dane finansowe i operacyjne. Dedykowane oprogramowanie ERP likwiduje bariery informacyjne między spedycją, działem technicznym a księgowością. Dzięki temu właściciele i menedżerowie zyskują narzędzie, które chroni rentowność każdego przejechanego kilometra. 

Business Man Investing for Financial Growth

Najpierw efekt biznesowy, potem dofinansowanie. Jak sfinansować cyfryzację ERP, MES, WMS i AI w 2026 roku?

Jak pozyskać dofinansowanie na system ERP, MES lub wdrożenie AI? Dobrze zaprojektowana transformacja cyfrowa powinna bronić się biznesowo bez wsparcia zewnętrznego. Jednak aktualne dotacje i preferencyjne pożyczki mogą znacząco obniżyć koszt wejścia, poprawić płynność projektu i przyspieszyć zwrot z inwestycji. Jak mądrze połączyć technologię, procesy i dostępne instrumenty finansowe w jeden spójny projekt? Cyfryzacja przedsiębiorstwa nie powinna zaczynać się od pytania: „Na co obecnie można zdobyć dotację?”. W pierwszej kolejności należy ustalić, gdzie firma traci czas, pieniądze oraz które procesy ograniczają jej rozwój. Dopiero na tej podstawie można zdecydować, czy potrzebna jest modernizacja ERP, wdrożenie MES lub WMS, automatyzacja ofertowania, integracja sprzedaży B2B i B2C, a może uruchomienie analityki BI czy wykorzystanie algorytmów sztucznej inteligencji (AI). Dotacja, preferencyjna pożyczka czy ulga podatkowa nie tworzą wartości same w sobie. Mogą jednak znacząco poprawić ekonomikę dobrze zaplanowanego wdrożenia. Cyfryzacja nie oznacza wyłącznie zakupu nowego systemu Wdrożenie oprogramowania nie jest jeszcze transformacją cyfrową. Firma może zainwestować w nowoczesny system, a mimo to nadal pracować na rozproszonych arkuszach Excel, ręcznie przepisywać dane, wielokrotnie zatwierdzać te same dokumenty i podejmować decyzje na podstawie nieaktualnych informacji. Cyfryzacja przynosi wartość wtedy, gdy prowadzi do realnej zmiany sposobu działania przedsiębiorstwa. Może to oznaczać między innymi: skrócenie czasu realizacji zamówienia, ograniczenie ręcznego wprowadzania danych i zmniejszenie liczby błędów, poprawę dokładności stanów magazynowych oraz ograniczenie zapasów, lepsze wykorzystanie parku maszynowego i zasobów ludzkich, szybszą reakcję na awarie i odchylenia jakościowe, dostęp do aktualnych danych zarządczych w czasie rzeczywistym, automatyzację współpracy z klientami i dostawcami, przygotowanie organizacji do dalszego skalowania. Dlatego właściwie przygotowany projekt powinien rozpoczynać się od optymalizacji procesów i definicji mierników biznesowych, a nie wyłącznie od przeglądania listy funkcji danego systemu. Gdzie najczęściej firmy tracą potencjał cyfryzacji? Jednym z częstszych błędów jest próba odwzorowania w nowym systemie dotychczasowych, przestarzałych sposobów pracy. W takim przypadku przedsiębiorstwo nie eliminuje nieefektywności, lecz przenosi je do środowiska cyfrowego. Problemy pojawiają się także wtedy, gdy: zakres wdrożenia nie został poprzedzony analizą procesów, poszczególne działy wybierają rozwiązania niezależnie od siebie, firma nie ma uporządkowanych danych podstawowych, sprzęt i infrastruktura są dobierane przede wszystkim pod regulamin konkursu, a nie pod realne potrzeby organizacji. Tak przygotowany projekt może uzyskać dofinansowanie, a mimo to nie przynieść oczekiwanej wartości. INTELO – od analizy procesu do działającego rozwiązania Rolą specjalistów INTELO jest przełożenie potrzeb biznesowych przedsiębiorstwa na konkretną architekturę procesową i technologiczną. Prace rozpoczynają się od poznania sposobu funkcjonowania organizacji. Zespół analizuje rzeczywisty przebieg procesów, wykorzystywane systemy, arkusze kalkulacyjne, papierowy obieg informacji, sposób raportowania oraz miejsca, w których dane są przepisywane, opóźniane lub tracone. Na tej podstawie powstaje mapa stanu obecnego oraz model docelowy, obejmujący procesy, role użytkowników, przepływy danych, integracje i oczekiwane rezultaty. Istotą pracy INTELO nie jest więc wyłącznie dostarczenie kodu lub licencji. Jest nią zbudowanie i dostarczenie rozwiązania, które porządkuje proces, ogranicza liczbę czynności ręcznych i zapewnia spójny przepływ danych pomiędzy pracownikami, systemami oraz urządzeniami. ADM Consulting Group – od koncepcji inwestycji do właściwego finansowania ADM Consulting Group odpowiada za pełny wymiar formalno-prawny przedsięwzięcia. Obejmuje to analizę dostępnych instrumentów, ocenę kwalifikowalności przedsiębiorstwa i wydatków, przygotowanie modelu finansowania oraz dokumentacji aplikacyjnej. Najważniejszym zadaniem doradcy nie jest jednak „dopasowanie dowolnego zakupu do dotacji”. Dobry montaż finansowy powinien wspierać racjonalnie zaplanowaną inwestycję, a nie zmieniać jej w przedsięwzięcie podporządkowane wyłącznie kryteriom konkursowym. Skuteczność poparta wynikami Najlepszym dowodem na skuteczność synergii INTELO i ADM są wymierne korzyści dla klientów. Dzięki płynnemu połączeniu zaawansowanej technologii z ekspercką wiedzą o funduszach europejskich, wspólne projekty INTELO i ADM regularnie plasują się w TOP 10 najwyżej ocenianych wniosków unijnych. Taki podział ról eliminuje ryzyko stworzenia projektu, który jest wprawdzie atrakcyjny na papierze dla urzędników, ale technicznie wadliwy w realiach produkcyjnych. Dig.IT – grant na transformację cyfrową MŚP Jednym z najważniejszych instrumentów wspierających cyfryzację przedsiębiorstw produkcyjnych jest projekt Dig.IT – Transformacja cyfrowa, realizowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki. W konkursie pilotażowym grant mógł wynosić od 150 tys. zł do 850 tys. zł i pokrywać do 50% kosztów kwalifikowanych. Wsparcie było udzielane jako pomoc de minimis i wypłacane w formie jednorazowej refundacji, bez zaliczek oraz płatności pośrednich. Oznacza to konieczność odpowiedniego zaplanowania płynności finansowej projektu. Podstawowym elementem projektu może być zakup i wdrożenie gotowej technologii cyfrowej albo zlecenie prac programistycznych prowadzących do powstania rozwiązania dedykowanego. Komponent fakultatywny, obejmujący między innymi środki trwałe, materiały eksploatacyjne i szkolenia, mógł stanowić do 40% kosztów kwalifikowanych. Program kierowany jest do mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw z sektora przetwórstwa przemysłowego oraz usług produkcyjnych. W pilotażu wymagano między innymi zamknięcia pięciu pełnych lat obrotowych oraz spełnienia określonych warunków finansowych. Parametry kolejnych konkursów należy każdorazowo weryfikować w nowej dokumentacji naboru. ARP zapowiedziała na końcówkę 2026 roku dwa kolejne nabory z łączną alokacją 80 mln zł. Co może obejmować projekt Dig.IT? W zależności od zdiagnozowanych potrzeb inwestycja może dotyczyć: wdrożenia lub rozbudowy ERP, systemu MES do zarządzania realizacją produkcji, WMS i cyfrowej obsługi magazynu, CRM, FSM lub platformy B2B, integracji systemów i baz danych, Business Intelligence i analityki, rozwiązań AI, cyberbezpieczeństwa, oprogramowania dedykowanego, niezbędnej infrastruktury oraz szkoleń. Kluczowe dla analityków oceniających wnioski jest wykazanie, że technologia prowadzi do zmiany procesowej. Pożyczka PARP na cyfrową i zieloną transformację przedsiębiorstw Dla projektów o większej wartości kapitałochłonnej przygotowano instrument Pożyczki na cyfrową i zieloną transformację przedsiębiorstw. Składanie wniosków ma rozpocząć się w III kwartale 2026 roku i potrwać do  2028 roku. Finansowanie będzie udzielane przez partnerów finansujących wyłonionych przez PARP. Kwota pożyczki może wynosić od 2,5 mln zł do 15 mln zł. Oprocentowanie określono na poziomie 0,5% rocznie, okres finansowania może sięgać 15 lat, a karencja w spłacie kapitału – 24 miesięcy. W części cyfrowej finansowaniem mogą zostać objęte między innymi: ERP, MES i SCADA, Internet Rzeczy i sztuczna inteligencja, chmura i analityka predykcyjna, CAD, CAM, CAE oraz cyfrowe bliźniaki, automatyczne pozyskiwanie danych produkcyjnych, roboty przemysłowe i AGV, platformy B2B i B2C, e-usługi i konfiguratory dla klientów, automatyzacja procesów produkcyjnych i biznesowych. Ważne jest prawidłowe przedstawienie mechanizmu warunkowej dotacji. Przy samym komponencie cyfryzacyjnym może ona wynieść 5% kapitału i jest dostępna wyłącznie dla inwestycji realizowanych na określonych obszarach. Natomiast przy dodaniu do cyfryzacji jeszcze komponentu GOZ, dotacja może wynieść do 15% kapitału. Biznesmax Plus – gwarancja i możliwa dopłata do kapitału Alternatywą dla klasycznej dotacji może być kredyt inwestycyjny objęty gwarancją Biznesmax Plus. Instrument jest przeznaczony dla MŚP oraz przedsiębiorstw typu small mid-cap i mid-cap realizujących między innymi projekty transformacji cyfrowej. Gwarancja może objąć do 80% kapitału kredytu, a jej maksymalna wartość stanowi równowartość 2,5 mln euro. Nie należy mylić tego parametru z dopłatą do kapitału. W kwalifikowanych projektach transformacji cyfrowej dopłata może wynosić 20% kapitału kredytu inwestycyjnego, po spełnieniu warunków programu. W sierpniu 2026 roku BGK poinformował o zwiększeniu środków przeznaczonych na gwarancje i dopłaty, a instrument ma być dostępny przez kolejne lata. To czyni go atrakcyjnym rozwiązaniem dla firm ze zdolnością kredytową, które nie chcą czekać na rozstrzygnięcia klasycznych konkursów. Regionalne pożyczki na cyfryzację W wybranych województwach dostępne są również regionalne pożyczki na cyfryzację. Ich parametry mogą znacząco różnić się w zależności od regionu: dotyczy to kwoty, oprocentowania, okresu spłaty, wymaganych zabezpieczeń oraz możliwości częściowego umorzenia. Instrumenty regionalne mogą obejmować zakup oprogramowania, usługi programistyczne, sprzęt IT, cyberbezpieczeństwo, doradztwo, szkolenia oraz rozwiązania automatyzujące procesy produkcyjne i biznesowe. Aktualna oferta nie jest jednak jednolita dla całego kraju, dlatego powinna być analizowana w odniesieniu do lokalizacji inwestycji. Polska Strefa Inwestycji i ulga na robotyzację Przy większych inwestycjach warto przeanalizować również Polską Strefę Inwestycji. Instrument ten umożliwia uzyskanie zwolnienia z podatku dochodowego dla dochodów generowanych przez nową inwestycję objętą decyzją o wsparciu. Poziom pomocy zależy od lokalizacji przedsięwzięcia, wielkości przedsiębiorcy oraz rodzaju inwestycji. Maksymalna bazowa intensywność wsparcia regionalnego wynosi w części kraju 50%, dla średnich przedsiębiorstw może zostać zwiększona o 10 punktów procentowych, natomiast dla mikro- i małych – o 20 punktów procentowych. Stąd w określonych lokalizacjach i dla określonej kategorii przedsiębiorcy możliwy jest poziom wsparcia do 70%, nie jest to jednak uniwersalna wartość dostępna dla każdej inwestycji. Zrób pierwszy krok do cyfryzacji Chcesz wiedzieć, czy planowana modernizacja systemów ERP, MES czy infrastruktury AI w Twojej firmie kwalifikuje się do aktualnych programów dofinansowan w 2026 roku? Skontaktuj się z ekspertami INTELO, by dobrać najskuteczniejsze źródło finansowania dla Twojej cyfrowej transformacji.

Nadchodzącewydarzenia

ZASTOSOWANIE AI W BIZNESIE - EDUKACYJNA SERIA SPOTKAŃ ONLINE - tło wydarzenie LinkedIn GMF (480 x 251 px) (1)
Webinar
Lease Accounting – jak zapewnić zgodność i automatyzację procesów finansowych

Leasing to dziś nie tylko kwestia zgodności z MSSF 16, ale przede wszystkim sprawnego zarządzania danymi, automatyzacji procesów oraz efektywnego raportowania. Podczas webinaru pokażemy, z jakimi wyzwaniami mierzą się działy finansowe w obszarze lease accounting oraz w jaki sposób nowoczesne rozwiązania pomagają usprawnić rozliczanie umów leasingowych, zautomatyzować procesy i ograniczyć pracę wykonywaną w arkuszach Excel. […]

webinar proalpha (1)
Webinar
3 września 2026
Od zapytania ofertowego po serwis. Proalpha pokaże, jak zarządzać cyklem życia maszyny
ipcc webinar produkcja
Webinar
8 września 2026
Nie zarządzaj produkcją na podstawie wczorajszych danych
Polish Tax Form. Finance, Tax Income Concept
Webinar
10 września 2026
JPK CIT bez stresu: od planu kont do poprawnego pliku w Symfonii Finanse i Księgowość
Zobacz wszystkie

Najnowszeopinie o firmach

Zobacz wszystkie
IT.integro
AVOCADO Soft
Solemis
DocuWare
Asseco Business Solutions
Itmation
Integris LOGO
Sinersio
Logo koszt-wdrożenia2
Hummerce_logo_stopka
IT.integro
5/5(4 głosów)
5/5

Długo nie układałam nam się współpraca z poprzednim partnerem. Przejście do IT.integro uratowało projekt.
Dodatkowo to bezpośrednia współpraca z dostawcą polskiej lokalizacji – szybkie wdrożenie, żadnych problemów z KSEF, pełna wiedza

- Krzysztof

5/5

Współpracujemy z IT Integro juz od wielu lat, partner na lata bez zastrzeżeń

- Kamil

5/5

Projekty z Integro, nie należą do najprostszych, lecz nie wynika to z braku wiedzy, powiedziałbym, że panowie są naprawdę szczegółowi, na początku mieliśmy wrażenie, że projekt się nie uda przez przeciągające sie spotkania. Finalnie nie zmieniliśmy praktycznie zakresu wdrożenia do końca, start z małymi problemami w dniu przepięcia lecz dziś po roku jesteśmy zadowoleni i rozwijamy dalej system z It Integro

- Piotr

5/5

Zespół wdrożeniowy IT.integro wykazał się ogromną wiedzą i elastycznością, dostosowując system do naszych nietypowych wymagań. Po wdrożeniu równie pozytywnie zaskoczyła nas jakość wsparcia.

- Adam

Zobacz profil

Najnowszeopinie o systemach

Zobacz wszystkie
logito
ABAS ERP
AVOCADO Packing
IDEA Center
Graffiti-ERP-companies-listing-visiting-card-logo
Betterfly
Baselinker Logo
DocuWare
Comarch XL logo systemy
WooCommerce
Asiston WMS
Proalpha_logo
Hummerce_logo_stopka
Asseco Merit ERP 
Prioryty_logo
Comarch Optima logo systemu
enova365
Asseco Softlab ERP
CompuTec_ProcessForce_system
sap business one
Microsoft Business Central logo
Symfonia logo stopka
Qlik Logo1
sBiznes logo_stopka
Monitor_logo_stopka
HermesSQL
RamBase-companies-listing-visiting-card-logo
LOGITO
5/5(1 głosy)
5/5

Korzystamy z Logito do cyfryzacji i porządkowania procesów biznesowych w naszej firmie. System pozwala odwzorować procesy, które wcześniej funkcjonowały w formie papierowej, mailowej lub wymagały ręcznego pilnowania poszczególnych etapów.

Dużą zaletą Logito jest możliwość ułożenia procesu w aplikacji – z określonymi etapami, odpowiedzialnościami i historią realizacji. Dzięki temu możemy stopniowo przechodzić z organizacji opartej na dokumentach i ręcznym obiegu informacji do firmy działającej cyfrowo.

W naszym przypadku Logito wykorzystujemy w kilku różnych obszarach, co pokazuje, że system można dopasować do różnych procesów biznesowych. Daje nam to większy porządek, kontrolę nad przebiegiem spraw oraz możliwość dalszej automatyzacji procesów.

- Damian GT

Zobacz profil