Artykuły

Filtry i sortowanie
Artykułów w bazie: 4

Cyfryzacja rejestru wniosków zakupowych i planów wydatków w jednostce publicznej 

Dział zamówień publicznych prowadzi rejestr wniosków, a księgowość osobno przepisuje te dane do Excela. Prędzej czy później te dwa światy się rozjeżdżają. Nie jest to kwestia braku staranności. W rzeczywistości żadne narzędzie tabelaryczne – nawet Excel – nie utrzyma spójności między rokiem kalendarzowym sprawozdawczości a okresem obowiązywania umowy zakupowej, który równie dobrze może trwać od kwietnia do marca albo cztery lata.   Problem, który na pierwszy rzut oka wygląda na kwestię narzędziową  Wyobraźcie sobie jednostkę sektora finansów publicznych, która obsługuje ponad 500 wniosków zakupowych rocznie i zmaga się z wyżej wspomnianym problemem rozbieżności w danych wśród działów organizacji. Zapewne standardowa diagnoza brzmiałaby następująco: “Potrzebujemy systemu na miejsce arkuszy Excel”. To prawda, lecz bardzo powierzchowna. Po głębszej analizie dotychczasowych procesów biznesowych dostrzeżono kluczowe mechanizmy:  Dwa rejestry, jedna rzeczywistość – podczas gdy dział zamówień publicznych prowadził rejestr wniosków, księgowość utrzymywała plan wydatków w osobnych plikach. Pozycję planu przypisywano do wniosku ręcznie, a każda taka operacja wymagała przepisania danych po drugiej stronie, żeby wiedzieć, ile środków faktycznie “schodzi” z danej pozycji.   Kolizja dwóch kalendarzy – plan finansowy i plan wydatków obejmują rok kalendarzowy, ale umowy zakupowe już nie. Kontrakt na dostawy czy usługi może trwać na przełomie lat albo być wieloletni. Tego problemu nie rozwiąże się dodatkową kolumną w arkuszu – wymaga on pogodzenia dwóch odrębnych logik czasowych, które działają na tych samych pieniądzach.   Faktury, które nie pasują do jednego wniosku. W realnym obrocie jedna faktura potrafi dotyczyć kilku wniosków (przykładowo: jeden dostawca realizujący dwie odrębne umowy z dwóch części tego samego postępowania). I odwrotnie: jeden wniosek bywa rozliczany fakturami od kilku dostawców. Częściowo niedopięta faktura rozjeżdżała plan wydatków w sposób, którego nikt nie miał szansy systemowo wychwycić, bo nie istniał mechanizm, który by to sprawdzał.   Wydatki poza rejestrem wniosków – część wydatków (zwolniona ze stosowania regulaminu zamówień, rzędu kilkaset tysięcy złotych rocznie) nie przechodziła w ogóle przez rejestr. To uniemożliwiało pełną kontrolę pokrycia faktur, bo część przepływu finansowego pozostawała poza polem widzenia jakiegokolwiek mechanizmu weryfikującego.   Wyzwanie, którego nie rozwiążesz jedną tabelą  Napisanie makra łączącego dwa pliki nie wystarczy. Wynika to z rozjazdu okresów. Rok kalendarzowy i okres obowiązywania umowy to dwa różne układy odniesienia, które trzeba jednocześnie kontrolować na tych samych środkach finansowych. Nawet rozbudowany arkusz Excel jest strukturą płaską. Nie ma w nim miejsca na równoległe, działające na bieżąco i obok siebie, kryteria kontroli. Jak rozwiązać ten problem? Mamy pewną propozycję.   Otóż odrzuciliśmy pomysł prostego odwzorowania dotychczasowych przyzwyczajeń użytkowników w nowym systemie. Zamiast tego, nasza architektura opiera się na rygorystycznych regułach, które wymuszają porządek organizacyjny od samego początku procesu.  Reguła numer 1: Jeden wniosek = jedna pozycja planu. Proponujemy blokadę możliwości “sklejania” jednego wniosku z wieloma pozycjami budżetowymi. Zamiast tego zaprojektowaliśmy mechanizm, w którym system wymusza formalne przesunięcie środków między pozycjami planu z pełnym śladem audytowym jeszcze przed złożeniem wniosku.   Równoległe kryteria kontroli – aby pogodzić perspektywę księgowości i działu zamówień, zaprojektowaliśmy dwa niezależne silniki kontrolne działające w tle: Pierwszy weryfikuje roczny limit pozycji planu wydatków (perspektywa księgowa). Drugi monitoruje łączną kwotę wniosku/umowy przez cały okres jej trwania (perspektywa zamówień publicznych). W przypadku umów wieloletnich, system domyślnie rezerwuje środki na bieżący rok (z możliwością ręcznej korekty). Natomiast przy tworzeniu budżetu na kolejny rok kalendarzowy automatycznie podpowiada kwoty przechodzące z już zawartych kontraktów.  Trzyetapowy mechanizm blokowania środków – zaprojektowaliśmy precyzyjny model rezerwacji środków, który następuje w trzech punktach procesu: zatwierdzenie wniosku, wybór wykonawcy i księgowanie faktury. Dodatkowo zaplanowaliśmy konfigurowalne alerty ostrzegawcze, które uruchamiają się, gdy wykorzystanie pozycji zbliża się do ustalonego progu (wyjściowo ustawionego na 70%).   Reguła 100% podpięcia – każda faktura, bez wyjątków, musi zostać w całości przypisana do konkretnego wniosku. Zaprojektowaliśmy podział kwotowy w relacji wiele-do-wielu. Wówczas system aktywnie pilnuje, czy suma przypisanych części dokładnie równa się wartości na dokumencie kosztowym. Aby obsłużyć wydatki zwolnione z reżimu i utrzymać pełne pokrycie, wprowadziliśmy koncepcję “wniosków technicznych”. Zmiana ta zamyka główne źródło historycznych rozjazdów w planie.   Jaki może być efekt implementacji?  Zaproponowane przez nas rozwiązanie może realnie przyczynić się do skutecznej eliminacji podwójnego wprowadzania danych przy ponad 500 wnioskach rocznie. Zamyka się wówczas główne źródło rozjazdów planu dzięki automatycznemu wychwytywaniu niepodpiętych faktur. Sam obieg wniosku również staje się krótszy – zamiast druku, akceptacja przebiega w sposób elektroniczny.   Reprezentujesz instytucję z podobnymi wyzwaniami w obszarze zamówień i księgowości? Skontaktuj się z nami – przeanalizujemy dokładnie potrzeby Twojej organizacji i znajdziemy wydajne rozwiązanie szyte na miarę. 
B2B, Meeting and People in Office with Laptop, Discussion and Collaboration for Digital Marketing. Man, Client and Talk in Creative Agency with Computer, Planning or Request for Advertising Campaign.

Automatyczny obieg dokumentów finansowych. Jak zablokować faktury, które nie powinny być zapłacone? 

Wprowadzenie obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) w lutym 2026 r. wpłynęło korzystnie na obieg dokumentów. Aktualnie faktury trafiają do firm znacznie szybciej – w czasie rzeczywistym. Problem pojawia się jednak, gdy w ciągu miesiąca dokumenty piętrzą się w stosy. Księgowym brakuje dodatkowych par rąk do weryfikacji każdej pozycji, sprawdzania zgodności z zamówieniami i upewniania się, czy dany wydatek był autoryzowany.   System klasy ERP musi przejąć rolę sita, które zatrzyma błędy i przepuści wyłącznie poprawne operacje. Platforma Destiny rozwiązuje ten problem, opierając elektroniczny obieg dokumentów na inteligentnym systemie workflow.   Jak zatrzymać błędne płatności? Obieg dokumentów w praktyce  Gdy faktury trafiają do firmy przez KSeF, proces jest na tyle szybki, że bez sztywnych reguł akceptacji niechciane koszty mogą niepostrzeżenie przejść do realizacji. W Platformie Destiny automatyzacja obiegu faktur i kontrola zaczynają się zaraz po pobraniu pliku. Sam proces opiera się na trzech filarach bezpieczeństwa.  Zanim faktura trafi na biurko księgowej lub CFO, platforma weryfikuje ją w zewnętrznych bazach. Mechanizm odczytuje rejestr GUS i białą listę podatników VAT. Jeśli kontrahent jest zawieszony lub dokument przypomina próbę wyłudzenia, system automatycznie nakłada alert i odsyła go do folderu kwarantanny.  Kolejnym etapem jest kontrola budżetu. Jeśli wydatek przekracza ustalony limit, w grę wchodzi system workflow. Zautomatyzowane reguły wysyłają powiadomienie z opcją akceptacji lub odrzucenia kosztu bezpośrednio na firmowy komunikator. Osoba decyzyjna może zweryfikować dokument nawet z poziomu telefonu. Dzięki temu status w ERP zmienia się natychmiast po kliknięciu. Dodatkowo, system zapisuje pełną historię operacji (kto, kiedy i z jakim komentarzem podjął decyzję).   Ostatnia linia obrony działa na etapie generowania paczki przelewów. System wysyła ją przez bezpieczne API prosto do banku. Przed samym wysłaniem mechanizm ponownie sprawdza, czy numer rachunku na fakturze zgadza się z kontem zgłoszonym w urzędzie. To ostatecznie eliminuje ryzyko opłacenia fałszywego dokumentu.   Jak przyspieszyć obieg dokumentów, które są bezbłędne?  Zatrzymywanie błędnych płatności to dopiero połowa sukcesu. Jak odpowiednio przyspieszyć obieg tych faktur, które powinny zostać zapłacone?  Kluczem jest tu automatyczna weryfikacja zgodności. Gdy do systemu wpada faktura zakupowa, algorytm przeszukuje bazę danych i automatycznie podpina pod nią powiązane zamówienia oraz dokumenty magazynowe PZ (Przyjęcie Zewnętrzne). Jeśli pozycje, kwoty i ilości towarów zgadzają się ze sobą, system uznaje dokument za poprawny. Taka faktura omija etap ręcznej weryfikacji i może przejść dalej. Pracownicy z kolei zajmują się wyłącznie anomaliami.  Zamiast ręcznego przepisywania danych, Destiny wprowadza mechanizm predekretacji. Inteligentny moduł skanuje treść i samodzielnie decyduje o kategoryzacji kosztu (np. oznacza dokument jako koszt operacyjny). Dzięki integracji z wstępnym rejestrem dokumentów, dział księgowy widzi faktury już od momentu wpływu do firmy, z pełną informacją o tym, u kogo czekają na akceptację w workflow. Znika ryzyko, że dokument zgubi się i wymusi korekty po zamknięciu miesiąca.   Po akceptacji następuje automatyczna dekretacja. Dokumenty trafiają do księgi głównej według zdefiniowanych schematów. Jeżeli firma korzysta z zewnętrznego oprogramowania finansowo-księgowego (np. Symfonia, Comarch ERP Optima), dane są na bieżąco konwertowane i przesyłane przez API w odpowiednim formacie.   Dzięki elastycznej architekturze system przyjmuje aktualizacje prawne “w locie”. Gwarantuje to, że automatyzacja obiegu faktur działa nawet przy ciągłych zmianach przepisów podatkowych. Odpowiednio skonfigurowany system workflow sprawia, że księgowość zyskuje pełną kontrolę nad firmowymi finansami.  
Automatyczny obieg dokumentów finansowych. Jak zablokować faktury, które nie powinny być zapłacone? 

Jak udowodnić zgodność z NIS2? Kilka słów o systemie workflow 

Wdrożenie dyrektywy NIS2 to wyzwanie dla tysięcy polskich firm. Kary za brak zgodności są dotkliwe, a odpowiedzialność spada na zarząd. Jak zapewnić bezpieczeństwo i scentralizować procedury związane z obiegiem dokumentów?  Czym jest dyrektywa NIS2?  NIS2 to unijna dyrektywa wdrożona w Polsce poprzez nowelizację ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa (KSC), której przepisy obowiązują od 3 kwietnia 2026 roku. Jej nadrzędnym celem jest budowa odporności na cyberzagrożenia i utrzymanie ciągłości działania usług poprzez narzucenie rygorystycznych standardów zarządzania ryzykiem, organizacji bezpieczeństwa IT oraz zgłaszania incydentów.   Nowe regulacje klasyfikują przedsiębiorstwa jako podmioty kluczowe lub ważne, obejmując szeroki przekrój sektorów krytycznych i istotnych dla gospodarki. Wśród nich są między innymi:  Energetyka,  Transport,  Finanse,  Ochrona zdrowia,  Infrastruktura cyfrowa,  Produkcja,  Gospodarka odpadami,  Usługi pocztowe.  Kary za brak zgodności sięgają nawet 10 milionów euro lub 2% światowego obrotu. Odpowiedzialność przenosi się bezpośrednio na zarząd, włącznie z ryzykiem prawnego zakazu pełnienia funkcji kierowniczych. Sytuacja ta zmusza organizacje do pilnego uszczelnienia procesów.   Gdzie leży największe zagrożenie operacyjne?  Firmy objęte nowymi regulacjami NIS2 napotykają istotny problem operacyjny. Przepisy wymagają ciągłej rewizji wewnętrznej dokumentacji stosownie do zmian technologicznych i sposobów działania cyberprzestępców. Utrzymanie zgodności polega w dużej mierze na nieprzerwanym modyfikowaniu i aktualizowaniu polityk bezpieczeństwa.   Zazwyczaj nowa wersja regulaminu trafia do zespołu w formie załącznika do wiadomości e-mail lub pliku na wspólnym dysku chmurowym. Jednak po wysłaniu komunikatu organizacja traci kontrolę nad procesem. Tym samym ręczne zbieranie podpisów czy śledzenie potwierdzeń w skrzynce mailowej jest nieskalowalne. Osoba odpowiedzialna za compliance nie ma możliwości szybkiego zweryfikowania, kto faktycznie przeczytał nową politykę haseł. W razie audytu lub wycieku danych firma zostaje pozbawiona dowodu potwierdzającego dopełnienie obowiązku szkoleniowego.  Workflow jako centralny mechanizm compliance  Rozwiązaniem opisywanych problemów jest przeniesienie dystrybucji polityk do systemu zarządzania obiegiem dokumentów. W tym pomaga architektura charakterystyczna dla Platformy Destiny, działającej jako system workflow.   Workflow oznacza scentralizowaną strefę roboczą dla wszystkich zarządzeń. Zamiast dystrybuować pliki rozproszonymi kanałami komunikacji, administrator rejestruje zaktualizowaną wersję procedury bezpośrednio w systemie i uruchamia ścieżkę obiegu. Mechanizm ten zapewnia precyzyjne adresowanie. Poszczególne polityki trafiają dokładnie tam, gdzie są wymagane. Regulamin pracy zdalnej może zostać skierowany do całego zespołu. Z kolei procedury reagowania na incydenty trafią wyłącznie do administratorów IT.  Z perspektywy wymogów NIS2 najistotniejszą funkcjonalnością będzie zautomatyzowany rejestr zapoznania się z dokumentacją. Kiedy pracownik otrzymuje nową procedurę, system wymusza na nim formalną akceptację w wyznaczonym panelu. Destiny ERP zapisuje każdą taką operację, tworząc trwałą historię interakcji.   Opiekun procesu zyskuje dostęp do konkretnych raportów. Narzędzie jednoznacznie wskazuje osoby zatwierdzające dokument, rejestruje dokładny czas tej akceptacji i generuje listę pracowników zwlekających z potwierdzeniem. Autorskie automatyzacje wbudowane w system mogą samodzielnie wysyłać przypomnienia, odciążając kadrę zarządzającą i dział HR z konieczności ręcznego monitorowania personelu.   Zgodność wbudowana w strukturę działania  Skuteczne zarządzanie zgodnością wymaga rozwiązań adaptujących się do specyfiki firmy. Destiny Software projektuje i dystrybuuje system z naciskiem na elastyczność i możliwość szybkiego reagowania na zmiany prawne bez ingerencji w rdzeń programu. Pozwala to na swobodne modelowanie ścieżek akceptacji i dodawanie nowych reguł w miarę publikacji kolejnych wytycznych przez ustawodawcę.   Takie podejście zamienia statyczne zbiory dokumentów w sprawny, weryfikowalny proces. Audytor kontrolujący firmę otrzymuje niepodważalny dowód w postaci logów z systemu klasy ERP. Zarejestrowana historia bezspornie potwierdza, że wymagana polityka została wdrożona, zaktualizowana i formalnie zaakceptowana przez wszystkie objęte nią osoby.  
Business process, workflow, flowchart, Process Concept.

Integracja systemów w firmie. Dlaczego nie musisz wymieniać wszystkiego?  

Otwierasz rano kilka programów naraz. W jednym obsługujesz zamówienia od klientów, w drugim stany magazynowe, w trzecim fakturowanie, w czwartym kwestie kadrowe. Każdy działa poprawnie osobno. Jednak w momencie, gdy dane w tych narzędziach zaczynają się od siebie różnić, powstaje problem operacyjny.  Tak wygląda codzienność wielu firm, które rosły organicznie i po drodze dokładały kolejne narzędzia, mające wesprzeć ich dalszy rozwój. Platforma sprzedażowa, magazyn, program księgowy, system kadrowy – każdy z nich ma swój określony cel i potrzebę do spełnienia. Razem jednak tworzą układ, który nie potrafi ze sobą rozmawiać. Odpowiedzią na tę przeszkodę jest skuteczna integracja systemów.   “Kup nasz system, zrezygnuj z całej reszty”  Tak właśnie brzmi tradycyjne podejście dostawców oprogramowania. Oznacza to migrację danych z kilkunastu narzędzi i zmuszanie zespołu do nauki nowego interfejsu. Jednocześnie zatracane są funkcje, do których firma zdążyła już przywyknąć.   W momencie, gdy zaistnieje potrzeba niestandardowej funkcjonalności, dopasowanej do konkretnego procesu w firmie, sytuacja się pogarsza. Tego typu zmiany bywają wyceniane na dziesiątki tysięcy złotych i miesiące pracy. Wynika to z faktu, że w sztywnej architekturze każda modyfikacja oznacza długi okres testowania i spore ryzyko. W międzyczasie nadal trzeba ręcznie przepisywać dane między programami, co prędzej czy później generuje dodatkowe błędy.   Jest jednak inne podejście. Zamiast szukać zamiennika dla wszystkich narzędzi, warto zainwestować w rozwiązanie, które połączy je w jeden ekosystem.   Twój nowy ERP jako integrator danych firmowych  Nowoczesne oprogramowanie nie musi być kolejnym, odizolowanym bytem. Może zamiast tego zająć pozycję pośrodku – jako warstwa, która łączy się z narzędziami już używanymi w firmie i porządkuje przepływ informacji między nimi.  Integracja systemów w takim modelu wygląda następująco:  System podłącza się do istniejących źródeł danych – platformy e-commerce, zewnętrznego magazynu, systemu sprzedażowego – i na bieżąco pobiera z nich informacje.   Następnie przetwarza dane i dokłada logikę, której do tej pory brakowało. Liczy rabaty według specyficznych reguł, uruchamia automatyzację, uzupełnia dane o elementy potrzebne w kolejnym etapie.   Ostatecznie przekazuje gotowy, uporządkowany zestaw danych dalej – na przykład do programu księgowego – dokładnie w takiej formie, jakiej ten docelowy system potrzebuje.  Dzięki temu system działa jak tłumacz i analityk jednocześnie. Rozumie język różnych narzędzi, dokłada do niego własną logikę i przekazuje informacje gotowe do użycia. Przy tym nie potrzebuje człowieka przepisującego dane z ekranu na ekran.  Korzyść z takiego podejścia jest prosta do policzenia. Nie trzeba przechodzić rewolucji technologicznej ani rezygnować z narzędzi, które już działają i do których zespół jest przyzwyczajony. Wdrożenie integracje jest znacznie szybsze i tańsze niż wymiana całej infrastruktury. Przy tym też łatwiej się skaluje – kolejne źródło danych można podłączyć bez przebudowywania wszystkiego od nowa.   Niezależne wtyczki zamiast przebudowy rdzenia  Każda firma ma swoje procesy, których nie znajdzie w żadnym pudełkowym rozwiązaniu. W podejściu opartym na integracji te unikalne reguły traktowane są jako niezależne moduły (tzw. wtyczki), dokładane obok głównego systemu.   Co kluczowe, taka wtyczka nie miesza się z rdzeniem platformy. Gdy dostawca aktualizuje główny system do nowszej wersji, dodatkowe reguły klienta pozostają nietknięte i działają niezawodnie.  Przypuśćmy, że firma chce zorganizować nietypową akcję marketingową: rabat na okulary równy wiekowi klienta. Żaden gotowy CRM nie ma takiej funkcji w standardzie. Tymczasem system-integrator pozwala dodać pole z datą urodzenia, regułę wyliczającą wysokość rabatu i dodatkowe pytanie, które pojawi się sprzedawcy na ekranie. Zmiana wejdzie w życie, zanim promocja oficjalnie ruszy w salonach optycznych.  Zainwestuj w integrację systemów  Jeśli zmagasz się z kilkoma programami, które nie chcą ze sobą współpracować, zadaj sobie kluczowe pytanie. Które z tych systemów faktycznie działają dobrze, a które rzeczywiście należy zastąpić?  Destiny Software od wielu lat pracuje jako partner, który zaczyna od zrozumienia procesów w konkretnej firmie, a dopiero potem dobiera rozwiązanie. Zdarza się, że największy problem rozwiązuje integracja systemów przy użyciu Platformy Destiny z narzędziami, które już działają.   Jeśli chcesz sprawdzić, co z Twoich obecnych narzędzi da się połączyć w jeden spójny przepływ danych – skontaktuj się z nami. Chętnie porozmawiamy o możliwościach dla Twojego biznesu.  
Company Employees Joining Gearwheels as Metaphor for Effective Business Management and Teamwork
Wyświetlono 4 z 4 artykułów
To wszystko