Najważniejsze KPI podczas wdrożenia e-commerce B2B
Mierzenie sukcesu w handlu internetowym B2B rzadko sprowadza się do prostego wskaźnika konwersji, znanego z rynku konsumenckiego. Wdrażanie platformy e-commerce dla biznesu oznacza zmianę nawyków zakupowych klientów i operacyjnej pracy działu handlowego. Jakie wskaźniki KPI w e-commerce pokazują, że inwestycja w sklep internetowy faktycznie przynosi firmie wymierne korzyści?
Migracja kanału sprzedaży to fundament
Zgodnie z raportem “Cyfrowy Sprzedawca”, zdecydowana większość przedsiębiorstw nie ma wątpliwości, co jest jednym z głównych wyznaczników sukcesu. Aż 85% badanych firm wskazuje procent zamówień składanych online w stosunku do tradycyjnych kanałów jako kluczowy wskaźnik efektywności. Firmy traktują platformę B2B przede wszystkim jako narzędzie służące zmianie kanału sprzedaży. Ostateczne powodzenie wdrożenia mierzy się tym, ilu klientów uda się trwale zmigrować z obsługi telefonicznej i mailowej do nowego systemu.
Tomasz Grzemski, CEO firmy Macopedia, podkreśla, że główny miernik migracji wymaga precyzyjnego osadzenia w czasie. Zaleca więc wyznaczanie realistycznych celów etapowych:
Block Quote
Czas realizacji ważniejszy niż cięcie kosztów
Kolejnym wskaźnikiem KPI, wybieranym przez 73% firm, jest skrócenie czasu obsługi zamówienia. Jest to naturalne następstwo automatyzacji procesów – wdrożenie platformy powinno bezpośrednio przełożyć się na zauważalnie szybszą realizację dostaw.
Zaskakiwać może natomiast fakt, że redukcja kosztów obsługi zamówienia znalazła się na samym końcu listy priorytetów biznesowych. Zaledwie 19% respondentów traktuje obniżenie wydatków jako główny wskaźnik sukcesu. Sugeruje to wyraźnie, że przedsiębiorstwa B2B nie szukają w cyfryzacji szybkich oszczędności finansowych. Zależy im na jakościowej zmianie w sposobie obsługi swoich klientów.
Przeczytaj także: Wdrożenie e-commerce B2B. Dlaczego projektami rządzi chaos?
Kto odpowiada za dowiezienie wyników?
Mierzenie efektywności jednym wskaźnikiem rzadko oddaje rynkową rzeczywistość. Pełniejszy obraz sytuacji uzyskujemy dopiero wtedy, gdy połączymy ze sobą kluczowe metryki:
Wskaźnik udziału zamówień online (migracja),
Czas obsługi zamówienia,
Faktyczną aktywność klientów w systemie.
Kto w strukturze firmy odpowiada za realizację tych celów? Z danych wynika, że największy wpływ na samą decyzję o wdrożeniu B2B ma dział sprzedaży, wskazany przez 58% ankietowanych firm. To handlowcy najlepiej rozumieją bolączki obecnych procesów, co stanowi dużą szansę dla powodzenia projektu.
Aby platforma osiągnęła zakładane KPI, zespół handlowy musi stać się jej ambasadorem – pomagać w onboardingu klientów i zbierać od nich feedback. Brak takiego zaangażowania prowadzi do sytuacji, w której pracownicy sabotują system, obsługując kontrahentów starymi metodami z pominięciem platformy. Osiągnięcie założonych wskaźników migracji wymaga od firmy aktywnej, zaplanowanej strategii przenoszenia klientów do kanału cyfrowego, na co zwraca uwagę Marek Mac, CEO portalu myERP.
Aby lepiej wyznaczyć cele biznesowe i wskaźniki KPI, zachęcamy do zapoznania się z pełnym raportem “Cyfrowy Sprzedawca” autorstwa myERP i Macopedia. Opracowanie to dostarcza rzetelnych benchmarków rynkowych, które ułatwiają planowanie rzetelnej i mierzalnej cyfryzacji handlu B2B.
Nie musisz kupować kolejnego systemu. Jak zintegrować obecne oprogramowania?
Wraz ze skalowaniem biznesu często wdrażane są kolejne narzędzia, które mają sprostać nowym wyzwaniom. ERP do zarządzania zasobami, PIM do utrzymania informacji o produkcie, platforma B2B do obsługi zamówień i jeszcze kilka aplikacji dedykowanych. W teorii każde oprogramowanie ma spełniać jeden konkretny cel. Jednak w praktyce dodaje pracownikom pracy w postaci przepisywania informacji z jednego okna do drugiego.
Rozwój technologiczny firmy często nie nadąża za tempem jej wzrostu biznesowego. W efekcie powstaje architektura, która zamiast wspierać procesy, stwarza sztuczne bariery dla całego zespołu. Ten problem trafnie obrazuje Krystian Baran, Lider Projektów Business Solutions w firmie Ideo.
Za dużo kapitanów na jednym okręcie
Wraz z rozwojem firmy rośnie apetyt na cyfryzację. Wdrażamy system za systemem, a każdy z nich ma rozwiązać konkretny problem operacyjny. Po pewnym czasie zarząd budzi się jednak z rozbudowaną bazą narzędzi, które ze sobą nie rozmawiają.
To generuje poważny problem w zakresie informacji. Dane wprowadzane do systemu ERP nie są od razu widoczne na platformie e-commerce. Zdjęcia z systemu PIM trafiają do sklepu okrężną drogą. W skrajnych przypadkach dzieją się kuriozalne sytuacje: przykładowo, wygenerowanie aktualnego cennika dla kilkudziesięciu tysięcy klientów zajmuje kilkanaście godzin.
Mnogość posiadanych licencji przestaje być odznaką sprawnego funkcjonowania. Ilość pracy manualnej związanej z obsługą rozproszonych aplikacji zaczyna przytłaczać zespół, a błędy ludzkie przy ręcznym kopiowaniu stają się codziennością.
Dokładać, wymieniać czy integrować?
Za każdym razem, gdy firma dochodzi do przysłowiowej ściany, naturalnym odruchem bywa poszukiwanie rozwiązania w postaci wdrożenia kolejnego, dodatkowego systemu. Bywa też, że działy IT proponują rezygnację ze wszystkich mniejszych narzędzi na rzecz jednego, gigantycznego systemu centralnego. Choć dokładanie nowych aplikacji samo w sobie jest kosztowne, to całkowita wymiana środowiska IT pociąga za sobą jeszcze większe wydatki. Co więcej, każda z tych opcji niesie ze sobą potężne ryzyko dla zachowania ciągłości biznesowej.
Block Quote
Zanim padnie decyzja o wielomilionowej inwestycji, warto przeanalizować, co dokładnie szwankuje w procesach IT. Bez tego nie da się ocenić, kiedy faktycznie potrzebny jest nowy program, a kiedy integracja systemów w pełni wystarczy.
Integracja systemów IT – dlaczego warto?
Konsolidacja istniejących zasobów pozwala na nowo uporządkować obieg informacji. Zamiast utrzymywać pracowników w roli “ludzkich interfejsów” przenoszących dane z punktu A do B, wdraża się konektory API lub dedykowane szyny danych (ESB). Często nie ma znaczenia, ile lat posiadany system już służy. Odpowiednio przeprowadzona modernizacja systemów legacy umożliwia ich otwarcie na płynną wymianę danych z nowoczesnymi platformami B2B.
Zbudowanie stabilnego połączenia umożliwia działanie zaawansowanych mechanizmów w tle. Przemyślana automatyzacja procesów biznesowych (BPA) sprawia, że aktualizacja statusu zamówienia w ERP natychmiastowo uaktualnia stany magazynowe w odpowiednio przygotowanym PIM oraz w widoku klienta w portalu sprzedażowym. Procesy takie jak generowanie ofert, nawet tych bardziej szczegółowych, odbywają się w czasie rzeczywistym.
Płynność działania może być Twoją przewagą
Gdy problemy ze skalowaniem stają się zauważalne, wina rzadko leży w samej produkcji czy jakości dostarczanych usług. Hamulcem zazwyczaj jest brak płynności w wymianie danych. Dlatego warto postawić na integrację systemów rozproszonych. Dzięki temu można skierować uwagę pracowników tam, gdzie realnie napędzają dalszy rozwój firmy.
Zamiast inwestować w kolejny system, upewnij się, że te, za które już zapłaciłeś, ze sobą rozmawiają.
Bąbelki, żelki i słodkie kulki. Jak technologia wspiera produkcję bubble tea?
Czasem do sprawienia komuś radości nie trzeba wiele. Wystarczy czarna lub zielona herbata, trochę mleka, parę słodkich jadalnych kulek i żelek owocowych. Bubble tea, bo o niej mowa, to specjalność Crazy Bubble, która serwuje ten słodki napój w ponad 200 lokalizacjach w Polsce i Europie. Biznes ten mierzy się jednak z kilkoma wyzwaniami, naprzeciw którym wychodzi technologia.
Bubble tea to niewątpliwie hit ostatnich lat. Ten pochodzący z Tajwanu słodki napój podbija podniebienia ludzi na całym świecie, coraz więcej sympatyków ma również w Polsce. Crazy Bubble to niekwestionowany lider tego rynku w kraju. Posiada ponad 200 punktów w Europie (w tym ok. 150 w Polsce), działając na siedmiu rynkach zagranicznych. Tempo wzrostu obrazuje fakt, że w okresie dynamicznej ekspansji firma otwierała średnio jeden lokal tygodniowo.
Block Quote
Crazy Bubble działa dzisiaj w modelu wielokanałowym (omnichannel), opierając biznes na czterech filarach: franczyzie, hurcie, sprzedaży detalicznej oraz e-commerce. Żeby połączyć te obszary oraz zintegrować je z najważniejszymi procesami, od początku działalności korzysta z oprogramowania Comarch ERP Optima. System pozwala firmie efektywnie zarządzać sprzedażą, gospodarką magazynową, księgowością i kadrami.
Wyzwanie: chaos w zamówieniach
Organizacja borykała się jednak na początku z jednym dużym wyzwaniem. Przez to, że zamówienia spływały od franczyzobiorców wieloma różnymi kanałami (telefon, e-mail, wiadomości ustne), w procesy regularnie wkradał się chaos, pomyłki cenowe oraz błędy wynikające z ręcznego przepisywania danych do systemu. Właściciele zdecydowali więc, by jedynym kanałem zamówień dla klientów biznesowych był sklep internetowy B2B (platforma B2B od Comarch) zintegrowany z Comarch ERP Optima.
Kierunek ten przyniósł firmie konkretne korzyści:
skrócenie czasu zamówień – proces pełnego zatowarowania lokalu przez franczyzobiorcę na platformie B2B skrócił się do 10-20 minut. Wcześniej trwało to znacznie dłużej ze względu na fakt, że klienci musieli ręcznie wpisywać kody i nazwy nawet kilkudziesięciu różnych indeksów produktowych;
automatyczne cenniki – system pozwala na automatyczne przypisywanie dedykowanych cenników dla różnych grup odbiorców (osobne stawki dla franczyzobiorców, osobne dla klientów zewnętrznych), eliminując ręczne kalkulacje;
wizualizacje: klient i dostawca widzą na platformie B2B zdjęcia produktów, co znacząco ułatwia identyfikację towaru;
integracja procesu i transparentność – zarówno klient, jak i dział realizacji zamówień widzą w systemie tę samą historię zamówień i ceny.
Block Quote
Dzięki analityce można przewidywać
Ze względu na specyfikę działalności firma importuje ponad 90 proc. półproduktów do bubble tea bezpośrednio z Azji (Tajwanu, Chin, Wietnamu). To duże wyzwanie logistyczne, bo czas od złożenia zamówienia do jego fizycznego pojawienia się w siedzibie wynosi około pół roku. Co więcej, półprodukty te mają określone terminy przydatności do spożycia. By nie generować strat, firma nie może sobie zatem pozwolić na nieprzemyślane zamówienie towaru na zapas.
W planowaniu zatowarowania niezbędnym narzędziem jest Comarch BI Point, czyli zaawansowana aplikacja do analityki biznesowej. Crazy Bubble wykorzystuje ją do sporządzania raportów, analizując historyczną sprzedaż i prognozując w ten sposób zapotrzebowanie. Połączenie twardych danych i biznesowych estymacji pozwala jej bezpiecznie i z wyprzedzeniem zamawiać odpowiednią ilość towaru. Analityka Business Intelligence doskonale wspiera także wyliczanie marżowości czy rozliczanie pracy handlowców.
Roboty nie zastąpią człowieka
Crazy Bubble nie zwalnia tempa. Pozycja lidera rynku zobowiązuje, dlatego organizacja planuje dalszą ekspansję e-commerce (integrację z czołowymi marketplacami w Polsce), wdraża też mobilną wersję platformy B2B dla przedstawicieli handlowych pracujących w terenie. Umożliwi to sprzedawcom szybkie składanie zamówień bezpośrednio podczas spotkania z klientem.
Jak jednak zaznaczają w Crazy Bubble, najważniejszym aspektem, o który należy dbać stale, nadal pozostają ludzie. – W naszym przypadku roboty czy algorytmy AI na pewno nie zastąpią człowieka, który pozostanie kluczowy przy przygotowywaniu kultowego napoju w lokalach Crazy Bubble. Ten produkt jest kupowany przez ludzi, ale też przez nich tworzony. Staramy się, by pracownicy z łatwością nawiązywali relacje interpersonalne z klientem. Im lepiej obsługa doradzi mu, jaki napój wybrać, tym szybciej do nas wróci. AI ich w tym nie wyręczy – podsumowuje Jakub Woźniczka.
Więcej o historii Crazy Bubble można dowiedzieć się z podcastu Comarch „Kulisy Cyfryzacji”.
Skuteczne wdrożenie platformy e-commerce B2B to wyzwanie, które często wiąże się w wysokim budżetem i organizacyjnym chaosem. Dowiedz się, dlaczego nowoczesny system sprzedaży wymaga uporządkowanych danych.
Decyzja o uruchomieniu platformy B2B rzadko zapada z dnia na dzień. Poprzedzają ją twarde wyliczenia biznesowe, poszukiwania dostawców i kreślenie wizji zautomatyzowanej, bezobsługowej sprzedaży. Dlaczego w takim razie tak wiele projektów zderza się ze ścianą, przekraczając zakładany budżet, a nierzadko również cierpliwość zarządu? Prawdziwe problemy zazwyczaj pojawiają się tam, gdzie prezentacje sprzedażowe docierają do ostatniego slajdu, a zaczyna się praca na żywym organizmie.
Nowa platforma e-commerce vs. bałagan w danych
Główną przyczyną trudności w projektach e-commerce nie są wcale ograniczenia technologiczne samych platform, lecz wewnętrzny nieporządek. Jak wynika z badania “Cyfrowy Sprzedawca”, aż 71% firm wskazuje chaos w danych produktowych i cennikach jako największą barierę we wdrożeniu platformy B2B.
W realiach hurtowych i produkcyjnych katalog to rzadko prosta linia asortymentowa. To tysiące indeksów, zmienne atrybuty, wielojęzyczne specyfikacje i wielopoziomowe tabele rabatowe, które zbyt często żyją w rozproszonych plikach Excel lub wyłącznie w głowach zespołu. Traktowanie nowej platformy internetowej jako sposobu na “uporządkowanie bałaganu przy okazji” to gwarancja porażki i opóźnień.
Jak trafnie diagnozuje ten stan Piotr Musiał, Lider zespołu PIM w Macopedii, firmy, które przed wdrożeniem poświęcą 2-3 miesiące na audyt i restrukturyzację katalogu, zauważalnie oszczędzają późniejsze koszty wdrożenia e-commerce. Systemy typu PIM (Product Information Management) nie są już opcjonalnym luksusem, lecz centralnym punktem zarządzania. Działają tym lepiej, im bardziej zadbamy o jakość informacji wprowadzonych do systemu.
Block Quote
Problem tkwi w ograniczonych zasobach
Zaraz za problemami informacyjnymi, zestawienie największych przeszkód otwierają wysokie koszty oraz niedobór kompetencji. Trójka dominujących barier – dane, budżet, ludzie – wysyła jednoznaczny sygnał: wyzwania we wdrożeniach B2B mają charakter stricte organizacyjny. Zespoły wewnątrz firm są świadome konieczności uruchomienia e-commerce. Często brakuje im jednak rąk do pracy lub konkretnych kompetencji, aby taki proces poprowadzić od A do Z.
Zastanawiać może na tym tle niska pozycja oporu zespołu handlowego. Jedynie 17% ankietowanych postrzega to jako przeszkodę przy wdrożeniu e-commerce. Taki wynik pozwala przypuszczać, że handlowcy są pozytywnie nastawieni do zmian. Warto jednak pamiętać, że ich prawdziwy opór nierzadko pojawia się później, już na etapie operacyjnym – na przykład wtedy, gdy wdrożona platforma okazuje się nieintuicyjna.
Zrozumieć platformę e-commerce B2B
Cyfryzacja sprzedaży między firmami to głęboka zmiana biznesowa. Obejmuje ona m.in. procesy logistyczne, architekturę systemową oraz codzienne nawyki pracowników. Sama diagnoza powyższych barier to dopiero pierwszy krok na drodze do ich wyeliminowania.
Aby ułatwić decydentom bezkolizyjne przejście przez te wyzwania, przygotowaliśmy dokładną analizę mechanizmów decydujących o wdrożeniu platformy e-commerce. W nadchodzącym raporcie “Cyfrowy Sprzedawca 2026”, tworzonym przez ekspertów myERP oraz Macopedia, rozkładamy na czynniki pierwsze problemy integracyjne oraz praktyki zarządzania zmianą. To opracowanie oparte na konkretnych doświadczeniach wdrożeniowych dostarczy menedżerom sprawdzonych odpowiedzi, jak projektować platformy B2B, które faktycznie sprzedają, zamiast generować chaos.
Premiera raportu już w czwartek, 1 października. Będzie można go pobrać bezpłatnie na portalu myERP.pl.
Aplikacja offline, centrala online. Jedno rozwiązanie eliminuje problem opóźnionych raportów z terenu
Zarządzanie zespołem mobilnym stanowi jedno z największych wyzwań firm produkcyjnych i logistycznych. Nawet najdroższy system ERP nie podoła, gdy serwisanci w terenie tracą zasięg LTE, przez co zaczynają spisywać najważniejsze informacje na papierze. Rozwiązanie tego problemu leży w tym, co znajduje się w ich kieszeniach.
Smartfon to najbardziej osobiste urządzenie człowieka. Obecnie służy nie tylko do wykonywania połączeń i wyszukiwania informacji. Przechowujemy w nim dokumenty, dokonujemy płatności w sklepie, a także wykorzystujemy go jako mobilny GPS. Dlatego też prędzej pożyczymy współpracownikowi służbowego laptopa niż własny telefon. Skoro jesteśmy tak uzależnieni od smartfona, dlaczego nie wykorzystujemy go również w środowisku pracy?
Firma podzielona na dwie strefy czasowe
Gdy ekipa montażowa wyjeżdża z parkingu firmowego, organizacja często pęka na dwa odrębne światy. Pracownicy w terenie często wykonują swoje zadania w miejscach, które są skrajnie nieprzyjazne dla systemów chmurowych. Hale produkcyjne o grubych murach, poziomy podziemne budynków, piwnice czy odległe trasy to naturalne „martwe strefy” bez dostępu do sieci 5G, nie wspominając nawet o LTE.
Bez Internetu trudno o sprawną komunikację między zespołem terenowym a biurem firmy. Dlatego magazyn centralny często wyczekuje informacji o ewentualnych zużytych częściach aż do końca dnia pracy. Fakturowanie klienta musi poczekać, aż protokoły odbioru i zlecenia naprawy zostaną dostarczone przez pracownika do odpowiedniego działu. Dyspozytorzy muszą szacować, kiedy pracownicy skończą zlecenie, co bardziej przypomina wróżenie z fusów niż racjonalny harmonogram.
W efekcie centrala i pracownicy w terenie funkcjonują w dwóch różnych strefach czasowych. Dane trafiają do centrali z wielogodzinnym opóźnieniem, choć mogłyby zostać przekazane automatycznie natychmiast po odzyskaniu połączenia.
Aplikacja offline – most między terenem a systemem ERP
Irytujący problem braku sygnału można rozwiązać asynchronicznie. Dedykowana aplikacja mobilna może działać w trybie offline, bez stałego połączenia z Internetem.
Smartfon może być przedłużeniem infrastruktury firmowego systemu ERP lub WMS. To, jak w praktyce działa aplikacja offline, opiera się na trzech głównych filarach:
Pobranie paczki danych. Przed wyjazdem w teren, będąc jeszcze w zasięgu stabilnego Wi-Fi lub LTE, aplikacja pobiera na urządzenie komplet informacji. Pracownik otrzymuje cyfrową teczkę klienta: specyfikacje techniczne, historię serwisową, instrukcje naprawy oraz wygenerowane na dany dzień umowy.
Praca w martwej strefie. Będąc u klienta, niezależnie od zasięgu lub jego braku, pracownik wykonuje swoje zadania w aplikacji. Może zamykać zlecenia, modyfikować listy zużytych materiałów, robić zdjęcia dokumentacyjne, generować protokoły i zbierać elektroniczne podpisy na ekranie telefonu. Aplikacja zapisuje dane lokalnie w zabezpieczonej pamięci urządzenia, zgodnie z przyjętym modelem uprawnien i zasadami ochrony danych.
Automatyczna synchronizacja w tle. Pracownik opuszcza budynek, wsiada do auta i łapie sygnał. Gdy urządzenie odzyska połączenie, aplikacja automatycznie rozpoczyna synchronizację zgodnie z ustalonymi regułami. Po poprawnym przesłaniu danych informacje trafiają do systemu centralnego.
Praca przebiega sprawnie i bez chaosu
Mobilne rozwiązania offline przynoszą organizacji natychmiastowe korzyści. Przekładają się one m.in. na całkowitą likwidację papierologii. Pracownicy nie muszą już ręcznie przepisywać danych z brudnopisów do systemu centralnego.
Fakturowanie również przebiega znacząco szybciej. Dzięki temu, że informacja o zrealizowanym zleceniu natychmiast trafia do działu księgowego, można wygenerować fakturę i wysłać ją do klienta jeszcze tego samego dnia. Z kolei dystrybutorzy, widząc, że zlecenie zostało ukończone godzinę szybciej, mogą wysłać pracownika do klienta znajdującego się blisko danej okolicy. Natomiast gdy wystąpi opóźnienie, można szybciej zakomunikować o tym kontrahentowi.
Wszystkie te czynniki składają się na doświadczenie klienta z firmą. W dzisiejszych czasach biznes oczekuje transparentności. Cyfrowe protokoły, brak błędów w dokumentacji i szybszy czas reakcji bezpośrednio przekładają się na wizerunek profesjonalnego partnera biznesowego.
Personalizacja bez opóźnień. Jak zintegrować konfigurator B2B z parkiem maszynowym?
Pełna personalizacja produktów to doskonała szansa na budowanie lojalności wśród klientów. Niestety dla zakładu produkcyjnego nie jest to bułka z masłem.
Skalowanie produkcji wariantowej rzadko rozbija się o fizyczny brak odpowiednich maszyn na hali. Prawdziwym problemem są opóźnienia w przepływie informacji i brak standaryzacji procesów. Ręczne przeliczanie parametrów i generowanie plików maszynowych pożerają marżę zysku, tworząc zatory. Jak zatem połączyć frontend sprzedażowy, jakim jest konfigurator B2B, bezpośrednio z urządzeniami na hali produkcyjnej?
Personalizacja produktów – gdzie leży problem?
Firmy produkcyjne doskonale wiedzą, jak wytwarzać swoje wyroby. Park maszynowy zazwyczaj funkcjonuje optymalnie, a inżynierowie znają specyfikę materiałów. Jak zauważa Krystian Baran, Lider Projektów Business Solutions z firmy Ideo, a zarazem Ekspert ds. Automatyzacji, problemy z płynnością zaczynają się zazwyczaj wokół samej produkcji lub tuż przed nią. Gdy firma decyduje się na wprowadzenie szerokich opcji personalizacji w zakresie materiałów czy detali wykończeniowych, liczba wyjątków do obsłużenia drastycznie rośnie.
Zazwyczaj wiedza o niestandardowych zleceniach pozostaje rozproszona między handlowcami a technologiami. Klient zgłasza specyfikację, która następnie trafia do ogólnego systemu zamówień. Wówczas inżynier produkcji musi ją ręcznie sparametryzować, nanieść wytyczne na arkusze robocze i wygenerować kody zrozumiałe dla parku maszynowego. Taki obieg danych powoduje przestoje i blokuje płynność pracy całego zakładu.
Tego problemu nie rozwiąże zatrudnianie kolejnych operatorów obsługujących dokumentację papierową czy pliki tekstowe. Warto natomiast zadbać o odpowiednio wdrożony i połączony z systemami wewnętrznymi konfigurator B2B.
Konfigurator B2B w praktyce
Łazur, renomowany producent obrączek i pierścionków, potrzebował elastycznej platformy obsługującej zarówno partnerów biznesowych (salony jubilerskie), jak i klientów indywidualnych. Zespół Ideo wdrożył rozwiązanie oparte na autorskim systemie Edito CMS, którego centralnym punktem stał się konfigurator B2B i B2C pracujący w czasie rzeczywistym.
Z handlowego punktu widzenia, platforma e-commerce znacząco poprawia doświadczenia zakupowe dzięki możliwości samodzielnego projektowania wyrobów. Jednak nie sama wizualizacja produktu czy interfejs sklepu internetowego są najistotniejsze. Kluczowa pozostaje warstwa backendowa konfiguratora i jej bezpośrednia komunikacja z maszynami wytwórczymi. Zastosowane przez Ideo mechanizmy integracyjne sprawiają, że konfigurator B2B może stanowić integralną część linii produkcyjnej.
Jak to wszystko zautomatyzować?
Integracja platformy sprzedażowej z urządzeniami wytwórczymi to proces, który należy wykonać ze szczególną ostrożnością, aby uniknąć rozproszenia danych. Na przykładzie branży jubilerskiej proces ten opiera się na ścisłej automatyzacji i wymianie parametrów w tle za pomocą API. Architektura informacji zaprojektowana przez Ideo opiera się na trzech kluczowych filarach:
Automatyczne przeliczanie parametrów technologicznych. Konfigurator B2B nie tylko generuje atrakcyjny widok wyrobu na ekranie zamawiającego. Każda zmiana szerokości, profilu wykończenia czy rozmiaru obrączki skutkuje automatycznym przeliczeniem wagi kruszcu niezbędnego do produkcji konkretnego egzemplarza. Dzięki temu nie trzeba zaglądać do tabeli normatywnych.
Bezpośrednie generowanie plików sterujących. Natychmiastowo po opłaceniu zamówienia przez klienta system automatycznie kompiluje plik z dokładnymi parametrami produkcyjnymi.
Komunikacja z maszynami. Wygenerowane pliki trafiają bezpośrednio do urządzeń wytwarzających. Maszyny CNC, w tym przypadku precyzyjne tokarki jubilerskie wyposażone w odpowiednie interfejsy wymiany danych, otrzymują gotowy zestaw instrukcji sterujących. Odbywa się to bez jakiejkolwiek ingerencji operatora.
Integracja konfiguratora z ERP i MES
Sam konfigurator B2B to za mało. Platforma e-commerce musi być ściśle i bezpiecznie zintegrowana z systemami ERP oraz MES, które na co dzień funkcjonują w firmie. Dzięki temu konfigurator pełni rolę zwalidowanego interfejsu wejściowego. Zebrane przez niego zmienne zasilają gotowy system zamówień i natychmiast aktualizują harmonogramowanie w systemie MES na hali.
Zintegrowany ekosystem przejmuje również estymację i planowanie zapotrzebowania na materiały. Algorytmy na bieżąco analizują spływające dane o zużyciu surowca. Dodatkowo partnerzy biznesowi zyskują stały wgląd w status zamówień poprzez dedykowany panel platformy. Odciąża to dział obsługi klienta z konieczności manualnego raportowania postępów prac czy odpowiadania na dziesiątki maili dziennie.
Sprzedajesz na Allegro, ale Twój system ERP służy Ci wyłącznie do wystawiania faktur? A co z logistyką i rozliczeniem zwrotów od klientów? Jeśli zależy Ci na realnym przyspieszeniu pracy w Twoim sklepie, musisz sprawić, by Twój system sprzedażowy zaczął „rozmawiać” z Allegro. Czas zapomnieć o zbędnych kliknięciach, ciągłym przełączaniu się między oknami i ręcznym przepisywaniu danych. Dzięki bezpośredniemu połączeniu API Allegro z Twoją księgowością, dokumenty tworzą się same, a środki wracają do klienta bez ryzyka pomyłki.
W dzisiejszym e-commerce szybkość procesowania zwrotów jest równie kluczowa, co błyskawiczna wysyłka paczki. Zwłaszcza, że od 19 czerwca zacznie obowiązywać w praktyce dyrektywa unijna, w myśl której każdy sklep internetowy w UE będzie musiał mieć widoczny przycisk „Odstąp od umowy”. Proces zwrotu ma być tak prosty jak zakup.
Dla sprzedawców na Allegro ręczne przepisywanie danych między panelem a systemem sprzedażowym/ERP to często „wąskie gardło”, które generuje niepotrzebne koszty i ryzyko kosztownych pomyłek. Każdy błąd w kwocie zwrotu czy numerze konta to nie tylko strata pieniędzy, ale też ryzyko otrzymania negatywnego komentarza, który obniży Twój rating sprzedawcy na platformie. W AVOCADO Soft rozwiązaliśmy ten problem, wprowadzając system obsługi zwrotów wykorzystujący panel Allegro. Nasze rozwiązanie automatycznie pobiera informacje o zwrotach bezpośrednio z API Allegro i integruje je z Twoim systemem ERP w czasie rzeczywistym.
Kiedy sklep na Allegro potrzebuje automatyzacji zwrotów?
Wraz ze wzrostem liczby zamówień rośnie także liczba zwrotów. Ręczne procesowanie reklamacji i korekt szybko staje się kosztownym „wąskim gardłem”. W praktyce wiele firm wykorzystuje ERP wyłącznie do wystawiania faktur, mimo że nowoczesna integracja może zautomatyzować niemal cały proces rozliczeniowy.
Firmy, które nadal stawiają na manualne działania:
tracą czas na przepisywaniu danych pomiędzy Allegro a systemem sprzedażowym,
zwiększają tym samym ryzyko kosztownych pomyłek,
spowalniają obsługę klienta,
muszą ręcznie wystawiać korekty i kopiować numery kont bankowych z różnych systemów.
To właśnie tutaj pojawia się inteligentna automatyzacja zwrotów Allegro zintegrowana z systemem ERP. Co to oznacza dla Twojego biznesu w praktyce?
Automatyczne pobieranie danych: System komunikuje się bezpośrednio z API Allegro, zaciągając informacje o zwrocie w czasie rzeczywistym.
Automatyczna księgowość: Dokumenty korekty w systemach takich jak Comarch ERP XL/Optima, enova365, Subiekt czy Symfonia tworzą się samoczynnie.
Integracja finansowa: Zapomnij o kopiowaniu numerów kont – dane płyną prosto do kartoteki kontrahenta. System zleca zwrot środków przez Allegro po zatwierdzeniu korekty – bez logowania się do panelu sprzedawcy.
Wyeliminowanie błędów: Dane płyną bezpośrednio z API, co redukuje ryzyko pomyłek w kwotach czy numerach kont.
Jak działa automatyzacja zwrotów w Allegro w połączeniu z systemem ERP?
Zamiast tracić czas na szukanie zwrotów po nicku kupującego czy numerze zamówienia i ręcznie zlecać przelewy, możesz postawić na pełną automatyzację. W AVOCADO Soft stworzyliśmy system obsługi zwrotów, który w czasie rzeczywistym komunikuje się z API Allegro.
Jak działa proces automatyzacji zwrotów w Allegro w praktyce?
Klient zgłasza chęć zwrotu w panelu Allegro.
System automatycznie pobiera te dane przez API i wiąże zwrot z konkretnym zamówieniem.
Twój system ERP samodzielnie generuje dokument korekty.
Dane finansowe (w tym numery kont) trafiają bezpośrednio do kartoteki kontrahenta – bez używania skrótów “Kopiuj/Wklej”.
Po zatwierdzeniu korekty, system automatycznie przygotowuje zwrot środków do klienta przez Allegro.
Całość odbywa się w tle, bez logowania się do wielu systemów i bez ryzyka popełnienia błędu. Dokumenty tworzą się same, a środki wracają do kupującego bezpiecznie i błyskawicznie.
Dla kogo przeznaczony jest system obsługi zwrotów od AVOCADO Soft? Z jakimi systemami współpracuje?
To idealne narzędzie dla firm sprzedających na Allegro, które obsługują dużą liczbę zamówień i chcą wyraźnie odciążyć swój dział księgowości oraz obsługi klienta.
Co ważne, automatyzacja współpracuje z najpopularniejszymi systemami w Polsce. Pełne wsparcie obejmuje systemy ERP takie jak: Comarch Optima i XL, enova365, Subiekt GT i Nexo, Symfonia oraz Asseco Wapro Mag. System bez problemu współpracuje również ze wszystkimi wiodącymi firmami logistycznymi, w tym InPost, Orlen Paczka, DPD, DHL i UPS.
Wdrożenie integracji API Allegro z systemem ERP pozwala zamienić skomplikowane i żmudne zwroty w szybki, przewidywalny i niemal bezobsługowy proces. Automatyzacja to dziś nie tylko ogromna wygoda, ale przede wszystkim realne ograniczenie kosztów operacyjnych oraz gwarancja najwyższych ocen od Twoich klientów.
Duże rynki internetowe, takie jak Amazon, eBay czy nasze polskie Allegro są punktem zapalnym dla nowoczesnego handlu online. Platformy e-commerce odgrywają kluczową rolę w handlu elektronicznym. Często tutaj znajdziesz to, czego na próżno szukać w tradycyjnym handlu stacjonarnym. Z drugiej strony, dla wielu firm handlowych rynki te są cennym i wysoce rentownym uzupełnieniem istniejących kanałów sprzedaży. Zastanawiasz się, czy platformy online można bezpośrednio integrować z systemem ERP? Tak, o ile uwzględnione zostaną poniższe punkty.
Skuteczna zasada wielokanałowości
Wspólną cechą różnych rynków online jest możliwość szybkiego osiągnięcia przez sprzedawców znacznie szerszego zasięgu lub zwrócenia się do większej liczby potencjalnych klientów. Dlatego wielu odnoszących rynkowe sukcesy dostawców korzysta z tej możliwości, aby uzupełnić istniejące kanały sprzedaży. Stacjonarne punkty sprzedaży, własny sklep internetowy lub inne kanały dystrybucji uzupełnia świadomy udział w zewnętrznych platformach e-commerce.
Pamiętaj, że odpowiednie koncepcje muszą uwzględniać specyfikę poszczególnych kanałów. Powinny też gwarantować, że rynek internetowy nie będzie odbierał innym kanałom sprzedaży ich biznesowego prymatu. W zapobieganiu temu pomaga stabilny ERP zintegrowany z platformą e-commerce. Ale przed decydentami stoi jeszcze jedna przeszkoda do pokonania: znany problem żonglowania talerzami.
Irytujący problem z piłkami do żonglowania
Zapewne znacie artystów cyrkowych, którzy zręcznie żonglują wieloma piłkami lub talerzami jednocześnie. Wymaga to od nich największej możliwej koncentracji i umiejętności. Jeśli chcesz opanować ten wyczyn, musisz się na nim całkowicie skupić. Zjawisko to występuje również w dystrybucji wielokanałowej (omnichannel).
„Problem żonglowania talerzami” polega na tym, że niezależny sklep internetowy, marketplace online i inne kanały muszą być przede wszystkim równomiernie utrzymywane w ruchu. Jeśli jeden kanał zostaje zaniedbany, obroty spadają. W praktyce oznacza to, że wszystkie kanały należy jednocześnie zasilać tymi samymi danymi (np. opis towaru, ceny, stany magazynowe itp.). Fakt, że te obszerne dane są również współzależne od siebie, jeszcze dodatkowo komplikuje ich obsługę za pomocą różnych systemów.
Idealna koncepcja integracji
Jeśli manualne żonglowanie jest dla Ciebie zbyt uciążliwe, możesz uciec się do uproszczonej wersji zarządzania. Zamiast ręcznej obsługi, do koordynacji wszystkich kanałów wykorzystywany jest system centralny. Oprogramowania ERP są do tego predestynowane. Łączą one wszystkie obszary biznesowe za pomocą jednolitej bazy danych. Należy jednak pamiętać, że dzisiejsze wymagania wielokanałowe są jeszcze wyższe.
Wszyscy dyrektorzy i specjaliści, którzy dążą do doskonałej integracji swoich procesów biznesowych i kanałów sprzedaży, powinni już zwrócić uwagę na pełną integrację wszystkich procesów online i offline przy ocenie odpowiedniego systemu ERP. Bezproblemowe połączenie e-commerce z ERP-em zapewnia płynną wymianę danych nawet ponad tradycyjnymi granicami firm.
Poznaj Najpopularniejsze systemy ERP w 2026 roku .
Cnotliwy układ procesu
Aby biznes mógł sprzedawać za pośrednictwem e-commerce, potrzebne są aktualne dane dotyczące posiadanych artykułów. Te informacje są zazwyczaj już zarządzane w systemie ERP. Warto połączyć oprogramowanie ze sklepem internetowym oraz innymi obszarami, takimi jak sklepy typu pop-up, kasy POS itp.
W ten sposób można zaprojektować wirtualny układ procesu, który obejmuje następujące obszary, zwłaszcza w połączeniu z platformą internetową:
Centralne przechowywanie i zarządzanie danymi (artykuły, klienci, zamówienia, zapasy, itp.)
Dostarczenie odpowiednich danych dla rynku internetowego i posiadanego e-commerce’a
Mapowanie i pełna synchronizacja transakcji zleceń
Dalsze przetwarzanie przychodzących zamówień w kolejnych procesach (np. logistyka, obsługa klienta itp.)
Rozszerzony sposób myślenia o e-commerce
Gospodarka platformowa znajduje się na krzywej wzrostu. Sieci społecznościowe i wyszukiwarki internetowe również wyczuwają duży biznes w zakupach online. Handlowcy mogą się przyłączyć i zaznaczyć swoją obecność przy niewielkim wysiłku. Dedykowany e-commerce wciąż pozostaje ważny. Natomiast nie jest już jedynym kanałem sprzedaży w dzisiejszym rynku online.
Nawet jeśli konkurencja na rynku online jest ostra, a marże bywają niskie, to strategicznie wciąż warto tam być. Biznes będzie jednak opłacalny finansowo tylko wtedy, gdy wewnętrzne koszty obsługi i przetwarzania nie będą pochłaniać wygenerowanych zysków. Dlatego szerszy sposób myślenia o procesach e-commerce jest kluczowy dla długoterminowego sukcesu.
Sama podaż i sprzedaż produktów są bezsprzecznie ważne. Ale to dzięki dodatkowym ofertom i usługom oraz działaniom up- i cross-sellingowym można naprawdę wzmocnić biznes internetowy. Tutaj ponownie w grę wchodzi rynek e-commerce i pełna integracja ERP. Niezależnie od tego, czy nowoczesny system zostanie wykorzystany dla spersonalizowanego podejścia do klienta, optymalizacji promocji, usług czy podnoszenia marżowości – integracja stanowi solidny grunt pod przyszły rozwój Twojej firmy.
Poznański sznyt technologiczny. Konferencja Smart Warehouse bez tabu [RELACJA]
26 i 27 maja Poznań stał się centrum technologicznym. Podczas gdy w sąsiednich pawilonach trwały targi MODERNLOG i ITM, zespół portalu myERP wziął udział w konferencji Smart Warehouse 2026.
Smart Warehouse to wydarzenie, które przez lata ugruntowało swoją pozycję jednego z największych eventów logistycznych w Polsce. Pierwotna rada programowa, którą utworzono w 2019 r., zdążyła rozrosnąć się do dziesięciu ekspertów w zakresie logistyki, e-commerce i nowych technologii.
Ta edycja Smart Warehouse była wyjątkowa – między innymi ze względu na obecność Platynowego Partnera, Toyota Automated Logistics. To był jednocześnie moment dla marki, by zadebiutować na polskim rynku w wielkim stylu. Katarzyna Błaszkiewicz, Business Development Manager CEE w Toyota Automated Logistics, była zatem istotną twarzą konferencji. W trakcie pierwszego dnia poprowadziła Keynote speech u boku Jamesa Osborna (Director of Customer Engagement). Opowiedzieli więcej o strategicznej wizji marki i nadchodzących projektach oraz celach biznesowych.
Dyskusje bez tabu
Panelem otwarcia była poprowadzona przez Monikę Dudę-Tulejko (M4 Real Estate) i Jarosława Dąbrowskiego (Hardis Supply Chain) debata o roli partnerstw w branży logistycznej. Wraz z prelegentami – Jamesem Osbornem (Toyota Automated Logistics), Łukaszem Wolskim (GXO), Kamilem Bebenkiem (Beko) i Grzegorzem Szatanem (Allegro) – pochylili się nad kompleksową rolą bezpieczeństwa. Trudno je jednak zapewnić bez odpowiedniej współpracy między producentami, retailerami, operatorami logistycznymi czy integratorami.
Źródło: Paweł Miecznik Miecznik Studio
Sporą część programu zajęły panele dotyczące automatyzacji magazynowej. Kluczowy wyróżnik? Fakt, że w żadnym nie dało się wyczuć sprzedażowych frazesów. Wszystkie dyskusje podejmowały kwestie trudne i często niewygodne dla kierowników i dyrektorów firm logistycznych. Eksperci nie bali się mówić również o tych wdrożeniach, z których trudno być dumnym. To jednocześnie była okazja dla słuchaczy, by nauczyć się na błędach prelegentów. Wynikały one m.in. z nieprawidłowości w projektach czy problemach z realizacją założonych KPI. Więcej szczegółów uczestnicy mogli poznać na panelach “#warehouse_automation” i “F*ck up case study”.
Inne panele, takie jak “#AI_IoT_digitalization”, podejmowały zagadnienia związane ze sztuczną inteligencją czy Internetem rzeczy. To rozwiązania, które dziś zdecydowanie prowadzą rewolucję w branży technologicznej, a także w logistyce. Nie zabrakło również robotyki. Przez całe dwa dni po pawilonie 3A poruszały się roboty – zarówno na kołach, jak i na własnych nogach. Temat dopełniał panel “#robotics_future_technology”. Obok prelegentów pojawił się humanoid ALF z Politechniki Rzeszowskiej.
Quo vadis, technologio?
Drugi dzień konferencji, choć krótszy, nie był mniej intensywny. Zespół Manpower Group przedstawił wyniki ogólnopolskiego badania “Dokąd zmierzasz logistyko?”. Raport dogłębnie analizuje poziom cyfryzacji polskich przedsiębiorstw oraz różnorodność inwestycji w nowe technologie. Panel był również okazją do dyskusji nad cyberbezpieczeństwem i zagrożeniami, którym branża logistyczna powinna sprostać.
Po południu w Sali Niebieskiej odbyły się warsztaty Sente dotyczące wykorzystania AI w systemie WMS. Wojciech Nowak (Partner zarządzający) oraz Marcin Smereka (CTO) zaprezentowali praktyczne zastosowanie sztucznej inteligencji w Teneum. To pozwala na szybkie diagnozowanie problemów i reagowanie na zmiany w czasie rzeczywistym. Po tej prezentacji na sali pojawiły się pytania ze strony słuchaczy.
Na zakończenie dnia uczestnicy konferencji zostali zaproszeni do centrum logistyki zwrotów GXO w Poznaniu. Celem wizyty studyjnej było pokazanie autorskich rozwiązań ESG w praktyce. Dzięki nim towary zwrócone w ramach zakupów online mogą stać się wartością.
Źródło: Paweł Miecznik Miecznik Studio
Świetlista przyszłość Smart Warehouse
Jak poinformowała jedna z organizatorów i pomysłodawczyni wydarzenia, Ilona Miziewicz-Groszczyk, “Smart” dokona pewnej ekspansji. Już na starcie pojawiła się zapowiedź współpracy z innymi, europejskimi firmami. Dzięki temu następna konferencja najpewniej zostanie poprowadzona w języku angielskim. Te słowa zdecydowanie chodziły mi po głowie aż do końca wydarzenia.
Społeczność Smart Warehouse z roku na rok rośnie w siłę, o czym świadczy aktywne uczestnictwo w konferencji. Warto obserwować, jak to wydarzenie się rozwinie w nadchodzących latach.
Najpopularniejsze platformy e-commerce w 2026 roku
Rynek platform e-commerce wcale nie konsoliduje się wokół jednego rozwiązania. W 2026 roku dostrzegamy, że systemy dedykowane ulegają miejsca pragmatyzmowi. W niniejszym artykule przyglądamy się rozwiązaniom, które cieszą się obecnie największą popularnością na polskim rynku.
Polska nie zwalnia tempa w cyfrowej transformacji – dotyczy to zarówno systemów backendowych (ERP, CRM, WMS), jak i platform sprzedażowych. Większość firm stawia dziś na sprawdzone, gotowe rozwiązania. Ten trend dominuje w 2026 roku, co potwierdzają dane z najnowszych raportów rynkowych oraz analiz wyszukiwarek.
Czym są współczesne platformy e-commerce?
Platforma e-commerce (ang. electronic commerce) to zaawansowany ekosystem umożliwiający prowadzenie handlu w Internecie. Nie ogranicza się już tylko do prostej strony WWW. Obejmuje sprzedaż w modelu wielokanałowym: przez marketplace’y, aplikacje mobilne oraz media społecznościowe. W praktyce platforma wspiera kompleksowy proces zakupowy: od momentu złożenia zamówienia i płatności online, aż po logistykę i dostawę.
W tym zestawieniu koncentrujemy się na stronach, które można otworzyć za pomocą “gotowców” oferowanych przez czołowych dostawców.
Najpopularniejsze systemy e-commerce w Polsce
Zgodnie z danymi Google Trends i najnowszym raportem portalu myERP, “Cyfrowy Menedżer 2026”, rodzimy rynek e-commerce osiągnął pełną dojrzałość. Nie oznacza to jednak stagnacji. Przeciwnie – dynamika rozwoju jest wyższa niż kiedykolwiek. Polacy na dobre przywykli do wygody zakupów online. Z kolei przedsiębiorcy szukają systemów, które tę wygodę potrafią zautomatyzować.
Jeśli spojrzymy na najpopularniejsze e-commerce, widać wyraźny podział na dwie grupy:
Rozwiązania lokalne (np. Shoper, Hummerce) – cenione za wsparcie techniczne w języku polskim,
Rozwiązania globalne (np. WooCommerce, Magento) – wybierane ze względu na ogromny ekosystem dodatków.
Na podstawie haseł związanych z kategorią “e-commerce”, można potwierdzić ogromną popularność systemu Shopify. Niezmiennie od kilku lat Polacy interesują się również rozwiązaniami proponowanymi przez WordPress, czyli bezpłatne rozszerzenie WooCommerce.
Przegląd najpopularniejszych platform e-commerce
Shopify
Shopify to globalny lider e-commerce, który wciąż przoduje w statystykach wyszukiwań (według danych Google Trends). To rozwiązanie znane również w Polsce. Mimo relatywnie wysokich kosztów utrzymania (abonament oraz prowizje od transakcji), przedsiębiorcy doceniają go za niezawodność i szybkość wdrożenia.
Na plus zasługuje ogromna baza gotowych aplikacji i szablonów. Dodatkowo, Shopify umożliwia generowanie raportów, przydatnych szczególnie w dziale marketingowym.
Shoper
Popularność Shopera wzmacnia fakt, że to rozwiązanie rekomendowane dla początkujących i małych firm. To polska platforma e-commerce, która uplasowała się na 1. miejscu w raporcie “Cyfrowy Menedżer 2026”. Aż 25% ankietowanych doceniła możliwość szybkiego uruchomienia sklepu, co wspomaga mnogość gotowych szablonów i przystępny interfejs platformy. Równie łatwo można zintegrować stronę z systemami ERP.
WooCommerce
WooCommerce funkcjonuje jako bezpłatna wtyczka WordPressa, czyli jednego z najpopularniejszych systemów CMS. Brak opłat licencyjnych oraz dostęp do tysięcy różnych wtyczek sprawia, że rozwiązanie od lat pozostaje jednym z najpopularniejszych na polskim rynku. Dodatkowo należy zaznaczyć, że to jeden z najprzyjaźniejszych systemów pod optymalizację SEO.
Najczęściej z platformy korzystają freelancerzy i agencje, które tworzą projekty typu custom. WooCommerce sprawdzi się także małym sklepom, które chcą mieć pełną kontrolę nad treścią dostępną na stronie internetowej.
PrestaShop
PrestaShop to kolejne darmowe narzędzie służące do tworzenia i optymalizacji sklepu internetowej. Doceniany jest za przejrzysty panel administracyjny i możliwość wdrożenia gotowych modułów do płatności oraz dostawy zamówienia. Niemniej jednak platforma wymaga stabilnego hostingu. Część użytkowników szczerze przyznaje, że sklep może działać wolniej przy zwiększonym zainteresowaniu klientów – i tym samym wzroście ruchu na stronie.
Magento
Magento jest obecnie rozwijane jako Adobe Commerce oraz Magento Open Source. Jest to platforma e-commerce, która wspiera budowę i rozwój sklepów B2B i B2C. Rozwiązanie doceniane jest za możliwość wdrożenia headless commerce dzięki API (REST i GraphQL). Oprócz tego, platforma pozwala na budowę nowoczesnych fontów, przykładowo opierając się o PWA Studio.
Platforma umożliwia tworzenie oddzielnych katalogów i cen dla firm. W przypadku cyklicznych zamówień, można także tworzyć listy zakupowe. Jednocześnie Magento znacząco ułatwia zarządzanie zapasami, jak i źródłami dostaw.
Hummerce
Można powiedzieć, że Hummerce jest Poznaniakiem – platformę stworzyła agencja e-commerce Best.net, której siedziba leży w stolicy Wielkopolski. Oferuje ona funkcjonalności, które umożliwiają tworzenie i rozwój sklepów B2B, B2C lub łączące obie formy sprzedaży.
Hummerce wyróżniają m.in. konfiguratory produktów będące integracją częścią platformy. One automatyzują sprzedaż i znacząco skracają czas przygotowania ofert nawet tych najbardziej wymagających produktów.
Platforma wykorzystuje także potencjał AI zarówno w zakresie deweloperskim, jak i wsparcia obsługi sklepów (np. generowanie treści, automatyczne tłumaczenia).
Mimo ogromnej konkurencji na rynku, przewagą platformy jest “rodzinne podejście” dostawcy Best.net, co potwierdzają opinie na portalu myERP.
Trendy w branży e-commerce na 2026
Dominacja SaaS zamiast rozwiązań dedykowanych, co znacząco skraca średni czas wdrożenia platformy e-commerce,
Wzrost obecności przedsiębiorców w marketplace’ach, co niekiedy jest najszybszym sposobem na „wejście w e-commerce” bez inwestowania w SEO czy płatne kampanie,
Rozwiązania AI – w sklepach internetowych coraz częściej pojawiają się generatywne rozwiązania, np. chatterboty jako doradcy zakupowi,
Coraz większy nacisk na minimalistyczny UX i doświadczenie klienta – nacisk na czysty design i błyskawiczne ładowanie stron na urządzeniach mobilnych.
Więcej na ten temat przeczytasz w najnowszej edycji raportu „Cyfrowy Menedżer”.
Czy popularność platformy e-commerce jest najważniejsza?
Niekoniecznie. Choć opinie użytkowników są kluczowe, ostateczny wybór powinien wynikać z analizy potrzeb biznesowych, a nie aktualnej mody. Przy wyborze weź pod uwagę:
Budżet (dopasowanie do konkretnego progu inwestycji),
Skalowalność (czy system poradzi sobie ze specyfiką B2B, np. indywidualnymi cennikami),
Rodzaj sprzedaży (czy sklep skierowany jest do klientów B2B, B2C czy może łączy obie kwestie).
Jaką platformę e-commerce wybrać?
Jeżeli zastanawiasz się, które rozwiązania e-commerce są sprawdzone i jak uniknąć kosztownych błędów wdrożeniowych, mamy odpowiedź. Kluczowe jest jedno: porównanie dopasowane do Twojej firmy, a nie ogólnego zestawienia.
Na portalu myERP.pl możesz sprawdzić i porównać dostępne platformy na polskim rynku. Bazę można filtrować pod względem branży, wielkości firmy i rodzaju urządzenia.
Jeśli jednak chcesz przyspieszyć proces wyboru e-commerce, rekomendujemy formularz dostępny na stronie koszt-wdrozenia.pl. Dzięki niemu:
Otrzymasz bezpłatne, indywidualne rekomendacje platform,
Skontaktujesz się z dostawcami, którzy pomogą strategicznie podejść do Twojego handlu,
Unikniesz przepłacenia i nietrafionej decyzji.