Pięć-wskazówek-eksperckich_-jak-wykorzystać-rozwiązania-IT-przy-oszczędzaniu-energii

Pięć wskazówek eksperckich, jak wykorzystać rozwiązania IT przy oszczędzaniu energii

Korzyści wynikające ze stosowania systemów do zarządzania energią

Rosnące ceny energii i rosnąca świadomość ekologiczna to tylko dwa powody, dla których w szczególności przedsiębiorstwa produkcyjne starają się obniżyć swoje koszty energii. Dowiedź się, jak oszczędzać energię dzięki inteligentnym rozwiązaniom IT. 

Małe i średnie przedsiębiorstwa znajdują się pod wyjątkową presją, ponieważ są zmuszone do obniżania kosztów energii, bez ograniczania wydajności. Dodatkowo muszą mierzyć się również ze stale zaostrzanymi regulacjami prawnymi, które m.in. nakładają na przedsiębiorstwa obowiązek regularnego sporządzania raportów. Nie bez znaczenia są również kwestie wizerunku firmy.

Bilans energetyczny i bilans CO2 staje się coraz ważniejszy dla klientów przy podejmowaniu wyborów biznesowych. Coraz częściej dane dotyczące śladu węglowego są wymagane nawet dla poszczególnych produktów lub lokalizacji. Dlatego dobrze funkcjonująca architektura zapewniająca efektywne i opłacalne zarządzanie energią i emisją CO2 musi z reguły spełnić bardzo zróżnicowane wymagania. 

Wszelkie starania w zakresie efektywności energetycznej szybko przynoszą korzyści – nawet niewielkie ulepszenia mogą obniżyć koszty energii w przedsiębiorstwie o 10 do 20 procent. We współpracy z naszą firmą ENIT przedstawiamy pięć wskazówek eksperckich, jak rozwiązania IT mogą pomóc firmom produkcyjnym w oszczędzaniu energii i zarządzaniu emisją dwutlenku węgla. 

Dlaczego integracja systemu do zarządzania emisją CO2, systemu ERP i systemów Manufacturing Execution jest ważnym czynnikiem w oszczędzaniu energii, o tym później… 

  1. Wciśnij czerwony przycisk i zredukuj czasy w trybie czuwania!

Każdy to zna – wychodząc z domu wyłączasz telewizor, ale czerwona lampka czuwania nadal się świeci. W takiej sytuacji urządzenie w dalszym ciągu pobiera energię. W skali roku mogą to być niebagatelne koszty. Podobne scenariusze można zaobserwować również w przemyśle, choć tu nie są to telewizory, a koszty są znacznie wyższe. 

W fazie przestoju można w łatwy sposób zidentyfikować i wyeliminować niewykryte dotąd pobory energii dzięki pomiarom liczników dwukierunkowych. Jeżeli za pomocą pomiaru zostaną zidentyfikowane wyjątkowo duże obciążenia w trybie czuwania, w kolejnym kroku można przeanalizować możliwe przyczyny. Odpowiedne środki zapobiegawcze pozwolą na zmniejszenie zużycia energii elektrycznej i obniżenie kosztów. 

  1. Nie zawsze warto sięgnąć szczytu – unikaj obciążeń szczytowych!

W przypadku zakładów przemysłowych, które pobierają więcej niż 100 000 kWh energii elektrycznej rocznie, oprócz ilości energii (kWh) mierzona jest z reguły również moc (kW), na podstawie której operator systemu przygotowuje rozliczenia. W przypadku zwiększonego obciążenia sieci zasilającej, za pobieranie określonej mocy trzeba zapłacić dodatkowo. 

Krótka uwaga: w zwykłej taryfie płatność za moc zależy od obciążenia szczytowego w skali roku. Jest to największe obciążenie 15 minutowe, które wystąpiło w ciągu roku. To roczne obciążenie szczytowe wynika z rzeczywistego przebiegu i zanotowanej wartości średniej tego przebiegu w 15-minutowym oknie czasowym. 

Za pomocą danych o wysokiej częstotliwości (15 sekund) można precyzyjnie analizować takie przebiegi i uzyskiwać informacje na potrzeby zarządzania obciążeniem. Efektem może być np. plan uruchamiania maszyn i urządzeń, w celu zapobiegania powstawania obciążeń szczytowych, co skutkuje rzeczywistymi oszczędnościami w postaci niższych rachunków za energię elektryczną.

  1. Dobra transformacja nie jest zła – zmniejsz straty przy obsłudze transformatorów elektrycznych!

Transformatory są często obsługiwane nieefektywnie, co powoduje straty energii podczas konwersji napięcia. Przestarzała technika, zła konstrukcja lub nieefektywne punkty pracy to możliwe przyczyny tych strat. Efektywność transformatorów można przy tym sprawdzić w prosty sposób za pomocą pomiarów z dolnej części transformatora. 

W tym celu należy porównać dane pomiarowe na liczniku dwukierunkowym i w pochodnych punktach pomiarowych. Szczególnie interesujące są wyniki takiego porównania w okresach poza normalnym funkcjonowaniem zakładu (np. w weekendy). W przypadku stwierdzenia znaczących strat w zakresie efektywności, można je natychmiast zidentyfikować. Dzięki temu potencjalne oszczędności mogą zostać zrealizowane w prosty i szybki sposób.

  1. Dbaj o czystość – unikaj zakłóceń harmonicznych!

Składowe harmoniczne stanowią „zanieczyszczenie” sieci. Są one szkodliwe dla urządzeń, maszyn i bardzo istotne dla bezpieczeństwa pracy. Mogą one spowodować zatrzymanie linii produkcyjnych i systemów informatycznych, a nawet wywołać pożary kabli. 

Jednym ze sposobów uniknięcia awarii spowodowanych przez „harmoniczne”, to przeprowadzanie pomiarów prądów o wysokiej częstotliwości w sieci firmowej. Umożliwia to ukierunkowane rozpoznanie przyczyn i określenie odpowiednich środków zapobiegawczych w zakresie składowych harmonicznych.

Praktyka pokazuje, że potencjalne oszczędności energii w większości zakładów produkcyjnych nie zostały wyczerpane, a najlepszym sposobem do ich realizacji są ciągłe pomiary parametrów elektrotechnicznych.

Pascal Benoit

CEO, ENIT

5. Stale w ruchu – unikaj przestojów!

Ciągłe pomiary zużycia energii przez pojedyncze maszyny i urządzenia pozwalają na rozpoznawanie anomalii, które mogą sugerować uszkodzenie maszyny. Jak to działa?  Poprzez porównanie aktualnego zużycia z danymi historycznymi. Tak zdobyte dane są interesujące pod wieloma względami. 

Powiązanie danych dotyczących energii z bazami danych z produkcji, które informują np. o liczbie wyprodukowanych sztuk, umożliwia definiowanie wskaźników i rozpoznawanie anomalii. Jeśli wbrew oczekiwaniom, zużycie energii w produkcji w przeliczeniu na sztukę znacznie wzrośnie, warto dokładniej sprawdzić daną maszynę. W ten sposób można z wyprzedzeniem przewidywać awarie i unikać przestojów w produkcji.

Jak najlepiej wykorzystywać systemy do zarządzania energią

Warto wiedzieć, że emisje CO2 są często obliczane zgodnie ze standardami określonymi w protokole GHG (Greenhouse Gas Protocol; protokół gazów cieplarnianych). Rejestruje on wszystkie rodzaje gazów cieplarnianych, przeliczając metan, podtlenek azotu i inne gazy na ekwiwalenty CO2. Oprócz bezpośrednich emisji zanieczyszczeń w przedsiębiorstwie (zakres 1) mierzone są również poprzedzające operacje, takie jak pobór energii elektrycznej (zakres 2) i pośrednie emisje powstające w wyniku różnorodnych działań na wcześniejszych i późniejszych etapach łańcucha dostaw (zakres 3). 

Większość danych protokołu znajduje się w systemach ERP i MES (łącznie około 70 procent). Na potrzeby protokołu GHG dane te muszą zostać częściowo połączone z informacjami z systemów zarządzania energią i emisją dwutlenku węgla. Dlatego niezbędna jest integracja systemu zarządzania emisją dwutlenku węgla z aplikacjami ERP i MES. 

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Elektronika bez chaosu: dlaczego linia produkcyjna stoi, zanim ktokolwiek to zauważy

W produkcji elektroniki opóźnienie rzadko przychodzi znienacka. Zanim zatrzyma się linia, zanim zabraknie komponentu, zanim dział zakupów zacznie w pośpiechu szukać zamiennika – problem zwykle już od jakiegoś czasu siedzi w danych. Tylko nikt go jeszcze nie zauważył. Nieaktualna struktura produktu. Błędna rewizja dokumentacji. Komponent bez zatwierdzonego odpowiednika. Informacja, która krąży w jednym dziale, ale nigdy nie dotarła do sąsiedniego. Z osobna to drobiazgi. Razem potrafią uruchomić lawinę: błędne zamówienia, przesunięte terminy, niezaplanowane przeróbki, reklamacje, przestoje. Elektronika nie wybacza chaosu w danych Branża elektroniczna żyje zmiennością na co dzień. Krótsze serie, więcej wariantów, częste zmiany konstrukcyjne, napięte terminy i niepewna dostępność komponentów – to wszystko wymaga naprawdę dobrej koordynacji. Kłopot w tym, że sama sprawna hala produkcyjna to za mało. Nawet najlepiej zorganizowany proces stanie w miejscu, jeśli dane wejściowe są niepełne albo się ze sobą nie zgadzają. I wtedy szybko wychodzą na wierzch pytania, na które ktoś powinien znać odpowiedź, zanim będzie za późno: czy produkcja pracuje na aktualnej wersji dokumentacji, czy zamiennik przeszedł zatwierdzenie techniczne i jakościowe, czy zakupy widzą tę samą strukturę produktu co planowanie, czy MRP faktycznie uwzględnia realne zapotrzebowanie i ograniczenia materiałowe, czy zmiana konstrukcyjna została powiązana z właściwą partią czy zleceniem. Gdy te odpowiedzi nie są oczywiste, firma przestaje planować, a zaczyna gasić pożary. Największym problemem rzadko jest sam brak komponentu O dostępności części mówi się w tej branży najwięcej i nie bez powodu, bo brakujący element potrafi zatrzymać całe zlecenie. Ale to nie zawsze jest sedno sprawy. Częściej prawdziwym problemem jest to, że nikt nie wie, co wolno zrobić dalej. Czy można zastosować zamiennik? Kto musi go zatwierdzić? Czy to dotyczy wszystkich wyrobów, czy tylko jednej wersji? Czy zmiana odbije się na dokumentacji, kosztach, jakości albo późniejszym serwisie? Kiedy takie decyzje zapadają poza systemem: w mailach, w arkuszach, przez telefon, na podstawie tego, „co ktoś pamięta” – organizacja traci nad tym kontrolę. A im więcej produktów, wariantów i klientów, tym trudniej utrzymać spójność bez uporządkowanego procesu. Dane techniczne to część produkcji, nie jej zaplecze W wielu firmach dane techniczne wciąż traktuje się jako coś, czym zajmuje się konstrukcja albo dział przygotowania produkcji: osobno, w tle. W praktyce to jeden z czynników, które najmocniej decydują o terminowości, jakości i kosztach. BOM, rewizje, zamienniki, marszruty, partie, dokumentacja, planowanie materiałowe to wszystko jest ze sobą powiązane. Zmiana w jednym miejscu odbija się na zakupach, magazynie, produkcji, kontroli jakości, serwisie, finansach. Dlatego coraz więcej firm produkcyjnych przestaje patrzeć na dane techniczne jak na dokumentację, a zaczyna traktować je jako element zarządzania operacyjnego. Bo to od ich aktualności i dostępności zależy, czy organizacja jest w stanie podejmować szybkie i bezpieczne decyzje. Mniej gaszenia pożarów, więcej kontroli Uporządkowane dane to nie tylko kwestia porządku w systemie. To realne ograniczenie ryzyka w codziennej pracy. Kiedy struktury produktowe są aktualne, rewizje jasno opisane, zamienniki zatwierdzone, a planowanie materiałowe oparte na rzeczywistych danych to firma zyskuje przewidywalność. Działy nie muszą za każdym razem od nowa ustalać, która wersja informacji jest tą właściwą. Łatwiej ocenić skutki zmian, szybciej zareagować na braki, lepiej zaplanować kolejne kroki. W elektronice margines błędu jest wyjątkowo mały. Jeden nieaktualny komponent, jedna błędna rewizja, jedna nieuzgodniona zmiana, a koszt takiej pomyłki nie od razu widać w arkuszu, ale bardzo szybko widać go w terminach, w jakości i w pracy zespołów. Sprawniejsza produkcja zaczyna się od danych Dlatego rozmowa o efektywności w produkcji elektronicznej nie powinna zaczynać się wyłącznie od maszyn, ludzi i harmonogramów. Powinna zaczynać się od danych. To one pokazują, czy plan da się w ogóle wykonać, czy zakupy wiedzą, co zamawiać, czy produkcja pracuje na właściwej wersji dokumentacji i czy firma zdąży zareagować, zanim problem zamieni się w przestój. Dowiedz się więcej na temat uporządkowania danych w branży elektronicznej z nadchodzącego webinaru Proalphy. Szczegóły i link do zapisów znajdziesz tu: Błędy w BOM, rewizjach i zamiennikach nadal blokują produkcję elektroniczną
grafika_2560x800 elektronika proalpha
Proalpha_logo
zweryfikowano

0/5

Proalpha

ERP dla produkcji


Proalpha
Lubuskie
1700 osób
Zobacz profil
Branża
Automotive, Budownicza, Elektronika, Meblarska, Medyczna, Metalurgiczna, Produkcyjna, Tworzywa sztuczne
Opis
Grupa Proalpha to firma funkcjonująca na rynku od 30 lat, obsługująca ponad 8 tysięcy klientów na całym świecie. System proALPHA ERP jest przeznaczony dla średnich przedsiębiorstw produkcyjnych i dostępny jest w 15 wersjach językowych....
rozwiń