projekt wdrożenia ERP

Jak zaangażować pracowników w projekt wdrożenia ERP?

JAK ZAANGAŻOWAĆ PRACOWNIKÓW W PROJEKT WDROŻENIA ERP?

Wdrożenie systemu ERP to nie tylko udostępnienie firmom zasobów usprawniających ich codzienną pracę. To także takie pokierowanie procesem, aby finalnie ludzie pracujący w danej organizacji czy przedsiębiorstwie poczuli, że posiadają w rękach narzędzie. Narzędzie, które faktycznie jest zbieżne z ich potrzebami w kontekście wykonywanych obowiązków oraz wskazywanych przed wdrożeniem problemów. Niestety niejednokrotnie „czynnik ludzki” jest pomijany w implementacji oprogramowania ERP. Jak zatem zmotywować pracowników do aktywnego uczestniczenia w procesie wdrożenia systemu ERP? Podpowiadamy!

OKREŚLENIE ROLI PRACOWNIKÓW WE WDROŻENIU SYSTEMU ERP

W zależności od złożoności i wielkości firmy warto zatrudnić jednego lub kilku managerów w pełnym wymiarze czasu pracy, dedykowanych wyłącznie tej inicjatywie. Osoby te będą udzielały wskazówek oraz informacji zwrotnych, które pomogą sprawić, że zespół roboczy poczuje się doceniony.

Trzeba przy tym pamiętać, że sukces wdrożenia systemu ERP zależy od zróżnicowanych opinii i wiedzy zespołu. A pozwolenie na przywództwo osób nieposiadających odpowiednich kompetencji, które jedynie swoją postawą powodują dezorganizację. Może negatywnie wpłynąć na pracę pozostałych.

Wsparciem dla pracowników, szczególnie w zakresie konfiguracji i dostosowywanie oprogramowania ERP jest natomiast niezależny konsultant ERP. Posiada on wiedzę, której często brakuje pracownikom po stronie firmy wdrażającej oprogramowanie ERP. Połączenie tych zasobów przynosi więc najlepsze efekty.

Program warsztatów “Konfigurator produktu ERP – praktyczne zastosowanie”.

To, co istotne, to także jasne definiowanie oczekiwań i obowiązków pracowników oddelegowanych do prac nad wdrożeniem systemu ERP. Wszelkie niejasności mogą stać się bowiem przyczyną frustracji, niepotrzebnych nerwów, a w skrajnych sytuacjach demotywować ludzi i zachęcać do zmiany pracy.

MAPOWANIE PROCESÓW Z POMOCĄ PRACOWNIKÓW

Podczas wdrażania oprogramowania ERP warto także angażować pracowników w proces mapowania procesów. Jednym z obszarów, do których pracownicy mogą wnieść wartość dodaną, jest omawianie i wyjaśnianie bieżących zasad funkcjonowania firmy. Tak zorganizowane sesje mapowania procesów pozwalają na wyłapywanie zarówno pomysłów, jak i problemów.

Nie do pomyślenia jest przecież wdrożenie nowego systemu ERP i niewprowadzenie znaczących zmian w procesach. To one stanowią kluczową rolę w usprawnianiu funkcjonowania przedsiębiorstwa i podnoszeniu efektywności.

Warto więc zapytać pracowników o zdanie, dowiedzieć się, z czym mają problemy w wykonywaniu codziennych obowiązków. Chodzi o to, żeby móc wprowadzić z pomocą systemu ERP ulepszenia. Należy pamiętać, że otwarta komunikacja w trakcie całej inicjatywy przyniesie korzyści wszystkim. Pracownicy często wierzą bardziej innym osobom z zespołu niż w komunikaty kierownictwa. Jeśli pracownicy nie otrzymają wizji tego, jak będzie wyglądał przyszły stan firmy. Niektóre zmiany w procesach nie będą miały dla nich żadnego sensu.

PRZYKŁAD IDZIE Z GÓRY – POSTAWY KIEROWNIKÓW PODCZAS WDRAŻANIA SYSTEMÓW ERP

Chcąc zaangażować pracowników w proces wdrożenia oprogramowania ERP, trzeba pamiętać, że tak naprawdę każdy jest interesariuszem w tym projekcie. Z tego względu pracownicy zwracać mogą uwagę na postawę osób ze szczebla kierowniczego i ich nastawienie wobec innowacji.

Zdarza się, że kierownicy, choć „wspierają” projekt, często delegują wszystkie, jeśli nie większość decyzji. Bywa, że stają się mniej dostępni lub „rozmowy na korytarzu” zaczynają zastępować rzeczywiste spotkania. Może to wpłynąć na morale pozostałych pracowników, ich zaufanie i sprawić, że członkowie zespołu zakwestionują swoje role i znaczenie całego przedsięwzięcia.

Takich sytuacji należy więc bezwzględnie unikać, aby zaangażowanie pracowników podczas wdrożenia ERP cały czas plasowało się na odpowiednim poziomie i sprzyjało realizacji projektu z powodzeniem.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Elektronika bez chaosu: dlaczego linia produkcyjna stoi, zanim ktokolwiek to zauważy

W produkcji elektroniki opóźnienie rzadko przychodzi znienacka. Zanim zatrzyma się linia, zanim zabraknie komponentu, zanim dział zakupów zacznie w pośpiechu szukać zamiennika – problem zwykle już od jakiegoś czasu siedzi w danych. Tylko nikt go jeszcze nie zauważył. Nieaktualna struktura produktu. Błędna rewizja dokumentacji. Komponent bez zatwierdzonego odpowiednika. Informacja, która krąży w jednym dziale, ale nigdy nie dotarła do sąsiedniego. Z osobna to drobiazgi. Razem potrafią uruchomić lawinę: błędne zamówienia, przesunięte terminy, niezaplanowane przeróbki, reklamacje, przestoje. Elektronika nie wybacza chaosu w danych Branża elektroniczna żyje zmiennością na co dzień. Krótsze serie, więcej wariantów, częste zmiany konstrukcyjne, napięte terminy i niepewna dostępność komponentów – to wszystko wymaga naprawdę dobrej koordynacji. Kłopot w tym, że sama sprawna hala produkcyjna to za mało. Nawet najlepiej zorganizowany proces stanie w miejscu, jeśli dane wejściowe są niepełne albo się ze sobą nie zgadzają. I wtedy szybko wychodzą na wierzch pytania, na które ktoś powinien znać odpowiedź, zanim będzie za późno: czy produkcja pracuje na aktualnej wersji dokumentacji, czy zamiennik przeszedł zatwierdzenie techniczne i jakościowe, czy zakupy widzą tę samą strukturę produktu co planowanie, czy MRP faktycznie uwzględnia realne zapotrzebowanie i ograniczenia materiałowe, czy zmiana konstrukcyjna została powiązana z właściwą partią czy zleceniem. Gdy te odpowiedzi nie są oczywiste, firma przestaje planować, a zaczyna gasić pożary. Największym problemem rzadko jest sam brak komponentu O dostępności części mówi się w tej branży najwięcej i nie bez powodu, bo brakujący element potrafi zatrzymać całe zlecenie. Ale to nie zawsze jest sedno sprawy. Częściej prawdziwym problemem jest to, że nikt nie wie, co wolno zrobić dalej. Czy można zastosować zamiennik? Kto musi go zatwierdzić? Czy to dotyczy wszystkich wyrobów, czy tylko jednej wersji? Czy zmiana odbije się na dokumentacji, kosztach, jakości albo późniejszym serwisie? Kiedy takie decyzje zapadają poza systemem: w mailach, w arkuszach, przez telefon, na podstawie tego, „co ktoś pamięta” – organizacja traci nad tym kontrolę. A im więcej produktów, wariantów i klientów, tym trudniej utrzymać spójność bez uporządkowanego procesu. Dane techniczne to część produkcji, nie jej zaplecze W wielu firmach dane techniczne wciąż traktuje się jako coś, czym zajmuje się konstrukcja albo dział przygotowania produkcji: osobno, w tle. W praktyce to jeden z czynników, które najmocniej decydują o terminowości, jakości i kosztach. BOM, rewizje, zamienniki, marszruty, partie, dokumentacja, planowanie materiałowe to wszystko jest ze sobą powiązane. Zmiana w jednym miejscu odbija się na zakupach, magazynie, produkcji, kontroli jakości, serwisie, finansach. Dlatego coraz więcej firm produkcyjnych przestaje patrzeć na dane techniczne jak na dokumentację, a zaczyna traktować je jako element zarządzania operacyjnego. Bo to od ich aktualności i dostępności zależy, czy organizacja jest w stanie podejmować szybkie i bezpieczne decyzje. Mniej gaszenia pożarów, więcej kontroli Uporządkowane dane to nie tylko kwestia porządku w systemie. To realne ograniczenie ryzyka w codziennej pracy. Kiedy struktury produktowe są aktualne, rewizje jasno opisane, zamienniki zatwierdzone, a planowanie materiałowe oparte na rzeczywistych danych to firma zyskuje przewidywalność. Działy nie muszą za każdym razem od nowa ustalać, która wersja informacji jest tą właściwą. Łatwiej ocenić skutki zmian, szybciej zareagować na braki, lepiej zaplanować kolejne kroki. W elektronice margines błędu jest wyjątkowo mały. Jeden nieaktualny komponent, jedna błędna rewizja, jedna nieuzgodniona zmiana, a koszt takiej pomyłki nie od razu widać w arkuszu, ale bardzo szybko widać go w terminach, w jakości i w pracy zespołów. Sprawniejsza produkcja zaczyna się od danych Dlatego rozmowa o efektywności w produkcji elektronicznej nie powinna zaczynać się wyłącznie od maszyn, ludzi i harmonogramów. Powinna zaczynać się od danych. To one pokazują, czy plan da się w ogóle wykonać, czy zakupy wiedzą, co zamawiać, czy produkcja pracuje na właściwej wersji dokumentacji i czy firma zdąży zareagować, zanim problem zamieni się w przestój. Dowiedz się więcej na temat uporządkowania danych w branży elektronicznej z nadchodzącego webinaru Proalphy. Szczegóły i link do zapisów znajdziesz tu: Błędy w BOM, rewizjach i zamiennikach nadal blokują produkcję elektroniczną
grafika_2560x800 elektronika proalpha
Proalpha_logo
zweryfikowano

0/5

Proalpha

ERP dla produkcji


Proalpha
Lubuskie
1700 osób
Zobacz profil
Branża
Automotive, Budownicza, Elektronika, Meblarska, Medyczna, Metalurgiczna, Produkcyjna, Tworzywa sztuczne
Opis
Grupa Proalpha to firma funkcjonująca na rynku od 30 lat, obsługująca ponad 8 tysięcy klientów na całym świecie. System proALPHA ERP jest przeznaczony dla średnich przedsiębiorstw produkcyjnych i dostępny jest w 15 wersjach językowych....
rozwiń