New Clean Smooth Polish Zloty Banknotes Are Scattered and It's Time for a New Calculator.

Jak podzielić budżet IT między systemy core business i funkcje wsparcia?

Firmy coraz częściej mierzą się z wyzwaniem właściwego podziału budżetu IT. Od podejmowanych w tym obszarze decyzji zależą nie tylko tempo rozwoju organizacji, ale i jakość danych, sprawność procesów i zarządzania. Jak więc zrównoważyć inwestycje w systemy core business oraz narzędzia wspierające finanse, controlling i HR?

Nie istnieje jedna prawidłowa proporcja podziału budżetu IT. Systemy core business zwykle otrzymują pierwszeństwo, ponieważ bezpośrednio wspierają sprzedaż, produkcję lub obsługę klientów. Inwestycje w finanse, controlling i HR stają się jednak pilne, gdy procesy nie skalują się, dane są niespójne, a zespoły tracą coraz więcej czasu na pracę manualną.

O kolejności inwestycji powinny decydować nie tylko potencjalne przychody, ale również ryzyko operacyjne, jakość danych, czas pracy zespołów i zdolność organizacji do dalszego wzrostu.

Jak firmy ustawiają priorytety inwestycyjne w IT?

W większości organizacji hierarchia inwestycji IT jest dość przewidywalna. Najwyższy priorytet mają rozwiązania, które bezpośrednio wspierają działalność podstawową. Są to, np.:

  • systemy automatyzacji produkcji,
  • platformy e-commerce,
  • narzędzia dla sprzedaży,
  • systemy obsługi klienta.

Rozwiązania te mają istotne znaczenie biznesowe, ponieważ bezpośrednio wpływają m.in. na poziom przychodów czy jakość obsługi klienta. Z tego powodu inwestycje w systemy core business zazwyczaj szybciej zyskują akceptację zarządu. O wiele trudniej jest z inwestycjami w funkcje wsparcia.

Czym różnią się systemy core business od systemów wspierających?

Dlaczego funkcje wsparcia przegrywają w walce o budżet?

Controlling, finanse czy HR znacznie częściej traktuje się jako koszty, które należy kontrolować i ograniczać. W konsekwencji inwestycje w nie są odkładane, zespoły korzystają z rozwiązań tymczasowych, a organizacja coraz bardziej uzależnia się od pracy manualnej oraz wiedzy pojedynczych osób.

Takie podejście może działać przez pewien czas, jednak wraz ze wzrostem działalności zaczyna ono ograniczać efektywność, utrudniać zarządzanie i spowalniać rozwój całej firmy.

Core business to nie wszystko. Dlaczego firma potrzebuje silnego zaplecza?

W sporcie, m.in. w biegach długodystansowych i innych dyscyplinach wytrzymałościowych, do pewnego poziomu wystarcza regularny trening główny. Z czasem pojawiają się jednak bariery, których nie da się pokonać bez rozwijania, m.in. siły czy techniki. To te elementy, poza treningiem głównym, chronią przed przeciążeniami i umożliwiają dalszy rozwój.

Podobnie jest w firmie. Systemy core business odpowiadają za podstawową działalność organizacji, ale bez sprawnie działających finansów, controllingu czy HR trudno utrzymać dobre tempo wzrostu. Owe funkcje zapewniają stabilność procesów, dostęp do wiarygodnych danych i pozwalają podejmować trafne decyzje, co jest kluczowe dla prężnego rozwoju organizacji.

W przedsiębiorstwie funkcje wsparcia można więc przyrównać do mięśni głębokich. Może nie są one najbardziej widoczne, ale zapewniają kontrolę, dostarczają informacji i stabilizują procesy działalności.

Jeżeli controlling, finanse czy HR opierają się na prowizorycznych rozwiązaniach, prędzej czy później odczuje to cała organizacja, i to niezależnie od tego, jak nowoczesne są systemy core business.

Funkcja wsparcia nie oznacza funkcji mniej strategicznej. Finanse, controlling i HR nie generują bezpośrednio sprzedaży, ale dostarczają informacji potrzebnych do podejmowania decyzji dotyczących całej organizacji.

Jak ustalić priorytety w budżecie IT?

Każdą planowaną inwestycję można ocenić w kilku obszarach:

Co zmienia inwestycja w funkcje wsparcia? Przykłady

INTER Polska

Proces budżetowania i alokacji kosztów opierał się na ponad stu arkuszach Excel, a konsolidacja danych mogła zajmować nawet dwa dni. Po wdrożeniu jednego systemu proces odświeżania i konsolidowania danych skrócił się do około 10 minut. W budżetowaniu uczestniczy około 40 użytkowników, a controlling może samodzielnie zarządzać procesem bez angażowania IT.

Grupa Żywiec

Przy skali około 1700 pracowników przygotowanie rezerw premiowych zajmowało wcześniej od dwóch do trzech dni. Po uporządkowaniu procesu czas skrócił się do kilku godzin, a raporty HR osiągnęły pełną zgodność z wynikami finansowymi.

Jak planować inwestycje w funkcje wsparcia?

W dobrze zarządzanych firmach inwestycje w narzędzia dla funkcji wsparcia nie konkurują bezpośrednio z core business, a są elementem tego samego planu rozwoju. To oznacza, że nie ma konieczności przeznaczenia w te obszary porównywalnych budżetów, wdrażania technologii bez wyraźnej potrzeby ani naśladowania rynkowych liderów.

Co jest więc kluczowe? Przede wszystkim zapewnienie finansom, controllingowi czy HR rozwiązań adekwatnych do skali działalności, złożoności procesów i rzeczywistych potrzeb organizacji.

W praktyce oznacza to, że inwestycje w funkcje wsparcia nie powinny być odkładane na moment, w którym pojawią się wolne środki. Należy traktować je jako integralną część całej organizacji, bo – jak zostało wspomniane – odpowiadają za wiele ważnych aspektów, a ich niedofinansowanie może z czasem negatywnie wpłynąć na core business.

Firmy, które chcą się prężnie rozwijać, planują inwestycje w funkcje wsparcia z wyprzedzeniem, traktują je jako potrzebny element całej strategii oraz rozumieją, że bez sprawnych „mięśni głębokich” dalszy wzrost będzie coraz trudniejszy. To dlatego warto przyjrzeć się budżetom IT nie tylko przez pryzmat projektów związanych z core business.

Najczęstsze pytania o budżety IT

Jaki procent budżetu IT przeznaczać na funkcje wsparcia?

Nie ma jednej proporcji odpowiedniej dla wszystkich firm. Budżet powinien wynikać ze skali organizacji, złożoności procesów, poziomu pracy manualnej i ryzyka związanego z jakością danych.

Czy system ERP wystarcza do obsługi finansów i controllingu?

ERP służy przede wszystkim do rejestrowania transakcji i obsługi procesów operacyjnych. Systemy EPM wykorzystują dane z ERP do budżetowania, prognozowania, raportowania, konsolidacji i analiz zarządczych.

Kiedy Excel przestaje wystarczać?

Najczęściej wtedy, gdy w procesie uczestniczy wiele osób, powstają kolejne wersje plików, dane trzeba ręcznie konsolidować, a poprawność modelu zależy od wiedzy pojedynczych pracowników.

Czy inwestycje w funkcje wsparcia muszą być duże?

Nie zawsze. Zakres rozwiązania powinien odpowiadać rzeczywistym potrzebom i może być rozwijany etapami, zaczynając od procesu generującego największe ryzyko lub największe nakłady pracy.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Od ERP do EPM – kiedy przestają wystarczać obecne narzędzia

Narzędzia „finansowe” rosną w firmie warstwami. Najpierw jest system finansowo-księgowy i Excel, potem przychodzi ERP, a nad nim i tak zostaje arkusz kalkulacyjny, w którym powstają budżet, prognozy i raporty dla zarządu. Momentu, w którym przydaje się kolejna warstwa, czyli system EPM, nie wyznacza jedno zdarzenie. Widać go po tym, jak zmienia się codzienna praca działu finansowego. Jak w rosnącej firmie przybywa narzędzi finansowych W mniejszej firmie wystarcza system finansowo-księgowy i Excel. W usługach i handlu ten układ potrafi trwać latami: obok księgowości pracują systemy sprzedażowe i kasowe, a dyrektor finansowy składa z nich obraz firmy w arkuszu. ERP pojawia się zwykle wtedy, gdy firma musi zapanować nad produkcją, zakupami i magazynem. W firmach produkcyjnych jest standardem, bo tam trzeba rozliczać zlecenia, materiały i stany magazynowe. Przy pewnej skali i pewnym modelu biznesowym trudno się bez niego obejść. Wdrożenie ERP porządkuje ewidencję, ale nie zamyka tematu narzędzi dla służb finansowych. Budżet, prognozy, analiza rentowności i raporty zarządcze dalej powstają poza nim. Działy finansowe często przyjmują to jako stan naturalny. Jak mówi Mariusz Sumiński z FlexiSolutions, wielu dyrektorów finansowych przywykło do schematu: „ERP robi to, co robi, a powyżej jest Excel”. Tymczasem nad ERP od lat istnieje osobna klasa systemów, przygotowana właśnie do tej pracy. Automatyzacja wchodzi do coraz większej liczby obszarów firmy, więc dociera też do księgowości i controllingu. Coraz więcej firm traktuje stabilność procesów finansowych jako element ładu korporacyjnego i bezpieczeństwa. Część firm sięga w tym miejscu po BI. Systemy Business Intelligence dobrze agregują dane z ERP i pokazują sprzedaż po klientach, produktach czy regionach. Dział finansowy potrzebuje jednak czegoś więcej niż wizualizacji: budżetu w kilku wersjach, alokacji kosztów, prognozy liczonej na zmienionych założeniach. Dlatego o EPM mówi się czasem „BI dla finansów”. To narzędzie, które odwzorowuje logikę controllingu. Dlaczego EPM przez lata kojarzył się tylko z największymi Systemy klasy EPM nie są nowością. Na Zachodzie są dostępne od co najmniej dwudziestu lat, a w Polsce pierwsze wdrożenia pojawiły się kilkanaście lat temu. Przez długi czas korzystały z nich jednak głównie największe organizacje. Powód był prosty. Na rynku były tylko globalne systemy z globalnymi cennikami, wdrażane przez firmy z Wielkiej Czwórki albo wyspecjalizowanych integratorów. Dla średniej firmy taki projekt był po prostu za drogi, a brakujące narzędzie łatwiej było zastąpić dodatkowym etatem. Dziś ten obraz się zmienia z kilku powodów naraz. Technologia tanieje. Duże globalne systemy mają lżejsze wersje. Pojawiły się też systemy polskie, rozwijane i wdrażane przez lokalnych producentów. EPM coraz częściej trafia więc do firm średniej wielkości, zwłaszcza tych, które szybko rosną. Po czym rozpoznać, że firma zbliża się do tego momentu Rzadko jest to jedna decyzja zarządu. Częściej kilka objawów w codziennej pracy, które narastają stopniowo i do których zespół zdążył się przyzwyczaić. Budżetowanie trwa miesiącami. Proces ten to w większości firm największe wydarzenie w roku controllingu. Często zaczyna się we wrześniu i kończy w grudniu, styczniu, a czasem w lutym. Bywa, że budżet zamyka się dopiero wtedy, gdy część zaplanowanych zdarzeń już się wydarzyła. Prognozy robi się rzadziej, niż potrzebuje zarząd. Rzeczywistość zawsze odbiega od budżetu, więc firmy robią jego rewizje i prognozy. Kiedy jednak każda aktualizacja oznacza powtórzenie dużej części budżetowego „wyzwania”, a nikt nie chce tego robić co miesiąc czy co kwartał. Bywa więc tak, że zarząd dostaje nowy plan wtedy, gdy zespół znajdzie na to czas. Plik, którego nikt w całości nie rozumie. Mimo ERP i BI raport zarządczy opiera się na dziesiątkach powiązanych arkuszy albo na jednym ogromnym skoroszycie. Przepływy między zakładkami ktoś zbudował wiele lat temu, a tej osoby często nie ma już w firmie. Pod liczbami z takiego pliku ktoś jednak się podpisuje. Żaden z tych objawów osobno nie przesądza o potrzebie nowego systemu. Pokazują one raczej, że praca działu finansowego zaczyna rosnąć szybciej niż jego narzędzia. Zbudować samemu czy kupić? Firma, która dochodzi do tego momentu, ma zwykle dwie drogi. Może dalej rozwijać własne narzędzia albo sięgnąć po gotowy system EPM. Obie mają swoje mocne strony i swoje koszty. Własne narzędzia Własna droga to najczęściej kolejne arkusze, makra i automatyzacje budowane przez zespół controllingu. Ten dylemat odżył w ostatnich latach, bo z pomocą AI łatwiej dziś zbudować własną aplikację do zbierania budżetu czy raportowania. Zaletą jest pełna kontrola: narzędzie robi dokładnie to, czego potrzebuje zespół, i można je zmieniać bez udziału dostawcy. Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach. Logikę controllingu, czyli alokacje, wersje planu i reguły raportowania, zna controlling, a przekazanie tej wiedzy informatykom czy osobom od BI bywa trudniejsze, niż się wydaje. Do tego firma bierze na siebie utrzymanie i rozwój narzędzia, także wtedy, gdy zmienią się ludzie w zespole. Gotowy system EPM Gotowy system wnosi koncepcję procesu, którą dostawcy systemów EPM rozwijali przez 15–20 lat wdrożeń. Budżetowanie, prognozowanie, raportowanie zarządcze i konsolidacja nie są w nim budowane od zera, tylko dopasowywane do firmy. System EPM pracuje na danych z ERP i jest od niego niezależny. Wybór ERP, na przykład SAP czy Comarch, nie przesądza o wyborze platformy EPM. W firmach usługowych i handlowych bez klasycznego ERP system pobiera dane z systemu finansowo-księgowego i systemów transakcyjnych; można go też dołożyć później, do systemów, które już działają. Wdrożenie da się zaplanować pod rytm pracy działu finansowego. Często celuje się w to, by pierwszy budżet powstał już w nowym systemie, albo w start od nowego roku, z budżetem przeniesionym z Excela i pierwszą prognozą liczoną w systemie. Po stronie kosztów jest samo wdrożenie i uruchomienie, które w mniejszych firmach może się nie zwrócić tu i teraz. Nie ma jednej odpowiedzi na pytanie, co jest lepsze, co wybrać. Własne narzędzia mają sens, gdy proces jest stabilny, a zespół ma kompetencje i czas, żeby je rozwijać. Gotowy system warto rozważyć, gdy planowanie obejmuje coraz więcej osób, a firma nie chce, żeby proces zależał od jednego pliku albo jednej osoby. W obu przypadkach dobrze jest podjąć tę decyzję świadomie, zanim kolejny arkusz stanie się następnym plikiem, którego nikt w całości nie rozumie. Artykuł powstał wspólnie z partnerem: FlexiEPM – polska platforma epm dla controllingu
Software development. System engineer. Programming. Digital transformation.
FlexiSolutions_Transparent
zweryfikowano

0/5

FlexiSolutions

planowanie, controlling, raportowanie, konsolidacja.


FlexiEPM
Mazowieckie
34 osób
Zobacz profil
Branża
Automotive, Biura rachunkowe, Budownicza, Dystrybucja, Hotelarstwo, Meblarska, Medyczna, Metalurgiczna, Produkcyjna, Sektor publiczny, Spożywcza FMCG, Usługi, Produkcja maszyn, Produkcja zaawansowanych technologii i elektroniki, Cyfrowa transformacja przedsiębiorstw
Opis
FlexiSolutions to polski zespół stojący za FlexiEPM – systemem do controllingu i raportowania finansowego dla średnich i dużych firm oraz Grup Kapitałowych. Od 2016 r. nieustannie rozwijamy FlexiEPM, łącząc praktykę controllingu z nowoczesną technologią....
rozwiń