retrofit to inwestycja w istniejące maszyny

Czy retrofit to inwestycja w istniejące maszyny?

W ten sposób Twoje maszyny zostaną dostosowane do przyszłych potrzeb

Dla producentów z najróżniejszych branż kluczowe jest stosowanie efektywnych maszyn odpowiadających najwyższym standardom technicznym. Najczęstszym, choć nie zawsze najkorzystniejszym ekonomicznie rozwiązaniem jest podejście Greenfield: pozbywanie się starych maszyn i zakup nowych.

Czy istnieje rozwiązanie alternatywne? Alternatywą jest retrofit, polegający na wbudowaniu nowych urządzeń do istniejących maszyn. Doskonałym przykładem dla zastosowania retrofitu jest realizacja wymagań związanych z cyfryzacją w ramach Przemysłu 4.0. Nowe możliwości komunikacji oraz specjalistyczne sterowniki i czujniki pozwalają na rejestrowanie, przetwarzanie i zestawianie danych również za pomocą starszych maszyn.

Jaką przewagę konkurencyjną oferuje producentom retrofit?

Jeśli Twoja maszyna jest jeszcze w dobrym stanie i wymaga jedynie modernizacji w celu dostosowania jej do nowych wymagań, retrofit jest idealnym rozwiązaniem. Nie tylko wydłuża on okres użytkowania maszyny, ale jest również tańszy niż nowy zakup. Ponadto w wielu przypadkach pozwala na zwiększenie produktywności i efektywności energetycznej. Kolejną zaletą jest znaczne ograniczenie potrzeb szkoleniowych, ponieważ Twoi pracownicy są już zaznajomieni z wykorzystywaną technologią i muszą zostać przeszkoleni wyłącznie w zakresie nowych komponentów. Co więcej, wiedza specjalistyczna pozostaje w firmie, ponieważ każda maszyna jest specyficzna w użyciu.

Przed przystąpieniem do modernizacji należy jednak znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie: Czy chcesz podjąć ryzyko związane z modyfikacją obwodów i sterowników maszyny? Możliwymi konsekwencjami mogą być problemy z oznakowaniem CE i bezpieczeństwem pracy. Aby zminimalizować ryzyko podczas retrofitu cyfrowego zalecane jest stosowanie dodatkowych czujników i jednostek pomiaru. W ten sposób można uniknąć ingerencji w instalacje elektryczne.

Retrofit – alternatywa dla zakupu nowych maszyn?

Technologie są rozwijane coraz szybciej, co odnosi się również do maszyn produkcyjnych. Nie każda innowacja techniczna musi się jednak wiązać z koniecznością zakupu całkiem nowej maszyny. Zwłaszcza w zakresie czujników i protokołów komunikacyjnych w większości przypadków wystarcza regularne doposażanie istniejących systemów w zależności od zapotrzebowania. Jeśli komponenty mechaniczne Twojej maszyny nadal odpowiadają istniejącemu zapotrzebowaniu, retrofit może się zdecydowanie opłacić i przynieść potencjalnie większą wartość dodaną niż nowy zakup.

Próg rentowności decydujący o tym, czy należy postawić na retrofit, czy też zakupić nową maszynę, zależy przede wszystkim od trzech czynników: 

  1. Produktywność maszyny
    Retrofit cyfrowy nie prowadzi bezpośrednio do skrócenia czasu produkcji. Dzięki zgromadzonym danym może on jednak wskazywać możliwości usprawnienia procesów produkcyjnych, na przykład przez udrożnienie kanałów komunikacji, czy przez skrócenie przestojów. W przypadku retrofitu mechanicznego wymagana jest szczegółowa analiza sytuacji. Przebudowa systemów wymaga znacznie większej wiedzy specjalistycznej i kompetencji obejmujących obszary od mechatroniki i elektryki, aż do IT.
  2. Pozostały okres użytkowania komponentów mechanicznych
    Jeśli dana maszyna jest użytkowana już od wielu lat, przed podjęciem decyzji o modernizacji, należy stwierdzić, na jak długo szacowany jest czas adekwatnego wykorzystania maszyny. Jeżeli okres pozostałego użytkowania ważnych komponentów jest ograniczony, zakup nowej maszyny jest z reguły bardziej opłacalny.
     
  3. Make or buy?
    Przed rozpoczęciem retrofitu należy zawsze rozważyć, czy projekt można przeprowadzić samodzielnie, czy też konieczne jest zlecenie pracy na zewnątrz. Oprócz ponoszonych kosztów materiałowych i kosztów wykonanej pracy, istotnym czynnikiem jest również utrata zdolności produkcyjnych związanych z oddelegowaniem własnych pracowników do przeprowadzenia projektu. Dopiero po dokładnym zdefiniowaniu wszystkich faz projektu można stwierdzić, czy retrofit danej maszyny jest opłacalny, czy też lepszą opcją jest zakup nowej.

Strategicznie podejście do projektu

Przygotowanie

Przed rozpoczęciem projektu konieczne jest zrozumienie kluczowych procesów. Dlatego należy zapoznać się z następującymi zagadnieniami:

  • Jak działa maszyna?
  • Które jej elementy mogą zostać poddane modernizacji?
  • Które parametry są istotne?
  • Co należy ewentualnie zmierzyć?

Następnie należy ustalić zakres projektu oraz jasne cele w odpowiednio ograniczonym wymiarze. Ponadto należy również zdefiniować wielkości pomiarowe i ustalić, co będzie mierzone i jak często? Wartości pomiarów mają bowiem decydujący wpływ na wybór technologii. Wszystkie ustalenia powinny zostać zapisane, a wszyscy uczestnicy projektu powinni się do nich stosować. Dzięki temu nikt nie zagubi się w szczegółach i nie będzie się koncentrować na kwestiach, które w danej chwili nie są istotne. W razie potrzeby kolejne projekty mogą zostać zainicjowane w późniejszym terminie.

Realizacja

Faktyczna faza realizacji projektu retrofit obejmuje kilka obszarów, które płynnie się przenikają:

  • Wybór technologii:
    • Sensoryka
    • Jednostki pomiaru
    • Urządzenia do komunikacji
    • Możliwe protokoły komunikacji (np. OPC UA, MQTT)

Szczególnie ważna jest przy tym zgodność poszczególnych urządzeń i technologii, aby zagwarantować ich późniejsze funkcjonowanie.

  • Zestawienie danych pomiarowych:
    • W jakim celu mają zostać wykorzystane zarejestrowane dane?
    • W jaki sposób można udostępnić dane systemom nadrzędnym w łańcuchu automatyzacji?
    • Czy należy ustalić wartości graniczne?

Zanim w zestawieniach udostępnione zostaną pierwsze dane, należy zdefiniować, w jaki sposób mają one być analizowane. Możliwa jest np. ich agregacja, łączenie w horyzoncie czasowym lub łączenie kilku potoków danych.

W przypadku wartości granicznych można indywidualnie decydować, na co kładziony będzie nacisk. Ostrzeżenie może np. zostać wyświetlone, jeżeli osiągnięta zostanie zbyt wysoka lub zbyt niska temperatura, albo gdy wybrane procesy będą przebiegać zbyt wolno, lub zbyt szybko. W przypadku wymagających rozwiązań możliwe jest przygotowanie cyfrowej reprezentacji bliźniaczej, do której równolegle przesyłane są dane w czasie rzeczywistym. Dzięki temu w każdej chwili możliwy będzie zdalny dostęp do danych maszyny, bez względu na własną lokalizację. W celu wizualizacji, oprócz cyfrowej reprezentacji bliźniaczej, można również korzystać z pulpitów nawigacyjnych i wykresów.

Do jakich celów może zostać wykorzystany retrofit?

Podstawową ideą retrofitu (cyfrowego) jest wprowadzenie większej przejrzystości w produkcji. Typowe pola zastosowania to:

  • Ustalanie stanu operacyjnego maszyn za pomocą czujników
  • Ustalanie wykorzystania zdolności produkcyjnych
  • Implementacja liczników produktów w celu dokładniejszej rejestracji czasu produkcji dla zleceń
  • Wizualizacje oparte na rzeczywistych danych bezpośrednio na ekranie maszyny lub wirtualnie
  • Konserwacja predykcyjna

Retrofit jest zalecany zawsze wtedy, gdy nie jest możliwe rejestrowanie kompletnych danych. Bez wprowadzenia znacznych ulepszeń technicznych trudno oczekiwać skoku produktywności. Spodziewanym efektem retrofitu jest natomiast rozwój nowych strategii i zwiększenie efektywności procesów w produkcji.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Sprzedaż ERP w 2026 roku: rozmowa, proces i realna wartość dla firm produkcyjnych

Wdrożenie systemu ERP to dziś jedna z najważniejszych decyzji technologicznych w firmach produkcyjnych. O tym, jak zmieniła się sprzedaż ERP, jakie podejście do zmian mają firmy i dlaczego rozmowa oraz analiza przedwdrożeniowa są kluczowe – opowiada Grzegorz Wikierski, Head of Sales w Proalpha Polska. Grzegorz, jesteś w Proalpha od ponad dekady. Opowiedz o zmianach i kierunkach w branży, i jak z Twojej perspektywy to wpłynęło na sprzedaż? Grzegorz Wikierski: Rynek ERP w Polsce dojrzał, szczególnie w firmach produkcyjnych, i jest to zmiana pozytywna. Stale obserwuję rosnący profesjonalizm i świadomość, że wybór systemu to proces wymagający czasu. Zmienił się też model podejmowania decyzji. Kiedyś rozmawiało się głównie z prezesem, dziś mamy szerokie grono użytkowników końcowych biorących udział w prezentacjach. To otwiera pole do rozmów, wymiany doświadczeń i precyzowania oczekiwań wobec naszego systemu ERP. Zmieniło się też podejście do finansów – każda złotówka jest oglądana z dwóch stron, a budżety są częściej organizowane dopiero po wybraniu dostawcy, co wynika z obecnej sytuacji rynkowej. Co powiedziałby Grzegorz Wikierski z 2026 roku temu z roku 2014, który zaczynał w Proalpha? Grzegorz Wikierski: Potrzebna jest pokora. Życie w świecie ERP wielokrotnie dało mi lekcję, że pokora wobec potrzeb klienta, naszej wiedzy i dostarczanych rozwiązań jest niezbędna. Nawet po ponad 10 latach wciąż pojawiają się pytania, na które nie znam odpowiedzi. Jako trzydziestolatek myślałem, że umiem i mogę znacznie więcej. Dziś wiem, że ten obszar do nauki jest nieskończony. To nie pozwala spocząć na laurach, tylko otwiera drogę do dalszego rozwoju. Jaki mit na temat sprzedaży ERP chciałbyś raz na zawsze obalić? Grzegorz Wikierski: Największym mitem jest przekonanie, że podpisując umowę, jesteśmy w stanie precyzyjnie określić wszystko, co wydarzy się w trakcie projektu. Wdrożenie systemu ERP to żywy proces, który musi nadążać za zmianami w biznesie i produkcji. Dlatego projekty typu „Fixed Price”, które próbują sztywno wszystko opisać, często kończą się niższą jakością niż te realizowane w modelu „Time & Material”, gdzie dajemy sobie przestrzeń na doprecyzowanie potrzeb w trakcie trwania projektu. Moment podpisania umowy to dopiero początek drogi. To jak wygląda dziś skuteczny proces sprzedaży ERP – od pierwszego kontaktu do podpisania umowy? Grzegorz Wikierski: Idealny proces prawdopodobnie nie istnieje, ale możemy wskazać elementy bliskie ideału. Dziś ten proces zaczyna się znacznie wcześniej – dzięki internetowi i narzędziom AI – klienci kontaktują się z nami już po wnikliwym researchu. W idealnym modelu klient wykonuje też pracę wewnątrz swojej organizacji, wie, jakie problemy chce rozwiązać i rozumie swoje procesy. Do głowy przychodzi mi taki przykład, w którym klient mówi, że „system jest powolny”. Można to oczywiście odczytywać wprost i skupić się na szybkości działania systemu, ale za tym mogą stać inne problemy np. kary od dostawców czy frustracja pracowników. Świadomy potrzeb klient nie pyta o wygląd interfejsu, ale o procesy i przepływ informacji, a przede wszystkim o dane, do których dostępu wcześniej nie miał. Taka merytoryczna rozmowa pozwala nam szybko ocenić, czy jesteśmy w stanie dostarczyć wartość. Jeśli wiemy, że nasze rozwiązanie nie pasuje do specyfiki danej firmy (w Proalpha skupiamy się na produkcji dyskretnej), uczciwie o tym mówimy i nie wchodzimy w taki projekt. To szczerość i profesjonalizm, na których nasi klienci, obecni i przyszli, mogą polegać. Wiemy, że jesteś zwolennikiem audytów przedwdrożeniowych, które w Proalpha nazywacie „scopingiem”. Dlaczego ten etap robi tak dużą różnicę? Grzegorz Wikierski: Scoping pozwala nam precyzyjnie określić zakres projektu w oparciu o problemy klienta. Klasyczna analiza często kończy się „grubą księgą” opisującą aktualne procesy („as is”), do której mało kto zagląda, a próba narzucenia docelowego wyglądu procesów („to be”) przed wyborem systemu bywa złudna. My proponujemy podejście zwinne – tworzymy dokument, który konsultant może przeczytać w godzinę i od razu wie, co jest sednem sprawy. Nie rysujemy precyzyjnej mapy, co do centymetra, ale wyznaczamy azymut. Dzięki temu klient nie musi inwestować ogromnych kwot w samą analizę, a wejście w projekt jest bezpieczniejsze dla obu stron. Jak buduje się zespół sprzedażowy w firmie konsultingowo-technologicznej? Jakie kompetencje cenisz najbardziej? Grzegorz Wikierski: Szukamy złotego środka. Najbardziej cenię osoby, które mają doświadczenie w produkcji. Wiedzy o tym, jakie pytania zadawać, czy jak działa produkt możemy kogoś nauczyć, ale wieloletniego doświadczenia z hali produkcyjnej nie da się szybko wyuczyć. Druga kluczowa kompetencja to umiejętność słuchania i zadawania mądrych pytań. Spotkania z prezesami dużych firm bywają stresujące – wtedy ludzie albo milczą, albo mówią za dużo. Osoba, która potrafi to wypośrodkować i naprawdę słucha klienta, jest dla nas największą wartością. Bo tylko tak możemy prowadzić rzeczowe rozmowy. Co chciałbyś, żeby klienci powiedzieli o Tobie po wspólnym projekcie? Grzegorz Wikierski: Chciałbym, aby mieli poczucie, że ta współpraca rzeczywiście im pomogła. Najważniejsze dla mnie jest to, by klient mógł powiedzieć: „Szukaliśmy czegoś, czego na początku nie do końca rozumieliśmy, a teraz mamy realną wartość, która zmieniła naszą organizację”. Chcę, aby Proalpha była postrzegana jako dostawca, który realnie wspiera firmy produkcyjne w ich codziennym rozwoju i pomaga w różnych obszarach, dzięki szerokiemu portfolio narzędzi. Wdrożenie systemu ERP można porównać do budowy domu: na początku mamy wizję porannej kawy na tarasie, ale w trakcie prac wiele się zmienia – od przesuwania ścianek działowych po wybór płytek do łazienki. Moment podpisania umowy to jedynie zakup projektu architektonicznego. Prawdziwe wyzwania i kluczowe decyzje pojawiają się dopiero wtedy, gdy na plac budowy wchodzą fachowcy i zaczyna się realna współpraca. Zaczynamy 2026 rok, na językach jest obecnie sztuczna inteligencja. Jakie widzisz szanse w jej rozwoju dla systemów ERP? Grzegorz Wikierski:  AI jest pojęciem niezwykle pojemnym. Kiedy rozmawiamy z klientami na temat sztucznej inteligencji, najczęściej mają w głowie modele LLM, takie jak ChatGPT czy Gemini. W kontekście systemów ERP, implementacja takich modeli jest jak najbardziej możliwa. Już dzisiaj w systemie Proalpha możemy „porozmawiać” z wirtualnym asystentem, który np. wyjaśni nam co widzi na ekranie, czy jak zinterpretować raport. Docelowo w Proalpha chcemy, aby każdy użytkownik mógł w trakcie swojej pracy rozmawiać z takim wirtualnym pomocnikiem. W tym kontekście również agenci AI są dużym punktem. Taki asystent, mógłby nie tylko pomóc nam w interpretacji, ale także „przeklikać” za nas jakieś zadania. Jednak AI to nie tylko modele LLM i agenci. Są to również wszelkie, nawet niewielkie, dedykowane narzędzia ułatwiające pracę, a bazujące na mechanizmach uczenia maszynowego. Są to narzędzia, które nie służą do rozmowy, a do rozwiązywania skomplikowanych, często konkretnych, pojedynczych zadań. Świetnym przykładem może być narzędzie do poprawy jakości danych, które dostarczamy. Podczas wdrożenia ilość danych do migrowania jest ogromna, i od jakości tych danych zależy bardzo dużo. Dzięki sztucznej inteligencji możemy sprawnie i skutecznie wykonać pracę, która normalnie zajęłaby wiele dni pracownikom firmy. Jedno zdanie, które najlepiej opisuje dobrą sprzedaż ERP w 2026 roku? Grzegorz Wikierski: Sprzedaż to zawsze jest wymiana wartości, my jako dostawca dostarczamy produkt, wiedzę i kompetencje, w zamian otrzymujemy rynkowe wynagrodzenie – to wszystko gwarantuje stabilny rozwój, zarówno dla naszych klientów, jak i dla nas. I to zdanie jest aktualne nie tylko w 2026 roku – od ponad 20 lat z naszymi klientami wspólnie wzrastamy i rok 2026 będzie kolejnym,gdzie ta uniwersalna zasadna będzie z nami. I na koniec, gdybyś miał dać jedną radę firmom stojącym przed decyzją o ERP – co by to było? Grzegorz Wikierski:  Mówiłem wcześniej o tym, że chcemy poznać wyzwania, z którymi mierzy się klient, że podczas scopingu skupiamy się na procesach i problemach do rozwiązania. Często są to problemy skupione na planowaniu, zapotrzebowaniu materiałowym czy obsłudze magazynu. Problemy lokalne, dotyczące części firmy. Ja zawsze podpowiadam moim potencjalnym klientom, aby przed spojrzeniem na lokalne problemy, określili czego tak na prawdę oczekują od projektu wdrożenia systemu z punktu widzenia ich biznesu. Czasem to może być poprawa wydajności, zwiększenie marży, albo zabezpieczenie firm przed utratą stabilności, w związku z używaniem przestarzałego systemu. Niezależnie od tego, jakie te cele by nie były, decydenci powinni jasno je określić i zakomunikować całemu zespołowi projektowemu. W późniejszej pracy, czy to przy wyborze systemu czy już przy wdrożeniu, takie cele biznesowe stanowią rodzaj gwiazdy polarnej, która wyznaczy cel i podpowie, w którą stronę iść. Block Quote
Sprzedaż-ERP-w-2026-roku-rozmowa_-proces-i-realna-wartość-dla-firm-produkcyjnych
Proalpha_logo
zweryfikowano

0/5

Proalpha

ERP dla produkcji


Proalpha
Lubuskie
1700 osób
Zobacz profil
Branża
Automotive, Budownicza, Elektronika, Meblarska, Medyczna, Metalurgiczna, Produkcyjna, Tworzywa sztuczne
Opis
Grupa Proalpha to firma funkcjonująca na rynku od 30 lat, obsługująca ponad 8 tysięcy klientów na całym świecie. System proALPHA ERP jest przeznaczony dla średnich przedsiębiorstw produkcyjnych i dostępny jest w 15 wersjach językowych....
rozwiń