Zabezpieczanie-systemów-IT-w-chmurze-obliczeniowej-–-przewodnik-dla-CTO

Zabezpieczanie systemów IT w chmurze obliczeniowej – przewodnik dla CTO

Michał Kaźmierczyk, CTO w Grupie Enteo, dzieli się dobrymi praktykami w zakresie wyboru odpowiedniego modelu korzystania z systemów IT, dostawcy usług i infrastruktury. Radzi także, jak skutecznie chronić stacje użytkowników oraz serwery aplikacyjne i dostęp do terminala.

Dlaczego rośnie rola bezpieczeństwa systemów IT?

Współczesne firmy coraz więcej procesów związanych bezpośrednio ze swoją działalnością realizują z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych – w tym systemów informatycznych np. klasy ERP, CRM czy BI. Cyfryzacja jest podstawowym elementem zwiększania efektywności, a zasadnicza większość przedsiębiorców, zwłaszcza wprost proporcjonalnie do skali firmy, wskaże, że przy niedziałających systemach IT nie są w stanie skutecznie pracować

Zwiększenie wykorzystania i uzależnienia firm od IT sprawia również, że gromadzą one coraz większe zasoby danych, często o niezwykłej wadze jakościowej, które nie powinny lub wręcz nie mogą być dostępne gronu szerszemu niż wybrani pracownicy firmy i jej Klienci.

Wszystko to, sprawia, że aspekty bezpieczeństwa wykorzystywanych systemów zaczynają odgrywać istotną rolę w procesie zarządzania.

Bezpieczeństwo w takim aspekcie należy rozumieć holistycznie jak zespół procesów i narzędzi gwarantujący, że firmowe systemy i przetwarzane w nich dane będą zarówno dostępne, jak i poufne i integralne (nie zmodyfikowane przez osoby nie uprawnione).

ABC chmury

Czy chmura jest dla mnie?

Rozważając nie tylko aspekty bezpieczeństwa, ale i efektywność kosztową (ile IT kosztuje moją firmę) oraz operacyjną (jak sprawnie mogę zmieniać i rozwijać swoje systemy), na pewnym etapie pojawia się pytanie o model przetwarzania.

Pytanie to, w pewien sposób fundamentalne, ma na celu wybór między umiejscowieniom swoich systemów w infrastrukturze własnej lub, co obecnie niezwykle popularne, w chmurze obliczeniowej.

Odpowiedź na pytanie, który model wybrać zależy od wielu elementów, kontekstu organizacji w tym skali, rodzaju prowadzonej działalności czy wymogów regulacyjnych. Nie ma możliwości, aby znaleźć całkowicie uniwersalną odpowiedź, ale można pokusić się o pewne uogólnienie bazujące na skali firmy i poziomie bezpieczeństwa.

Czy w chmurze jestem bezpieczniejszy?

Generalnie im mniejsza firma, tym mniejszym zespołem IT i budżetem dysponuje. Budowa infrastruktury IT zwłaszcza odpowiednio zabezpieczonej i umieszczonej w bezpiecznych, dobrze przygotowanych pomieszczeniach czy w centrum danych jest droga i skomplikowana. Odpowiednio wybrany, wiarygodny dostawca chmury obliczeniowej, spełniający normy i standardy bezpieczeństwa, gwarantuje najwyższy poziom zabezpieczeń fizycznych i technicznych, a jego infrastruktura winna być przygotowana i utrzymywana przez specjalistów. Na taki poziom i zakres infrastruktury pozwolić mogą sobie zwykle tylko największe firmy, stąd w kontekście bezpieczeństwa, rozumianego jako zabezpieczenie przez pożarem, kradzieżą, awarią prądu czy odpornością infrastruktury na awarie sprzętowe, dla firm mniejszych i średnich jest to zwykle najefektywniejsze rozwiązanie.

Dla firm większych dysponujących swoim zespołem IT i mogących sobie pozwolić na utrzymanie infrastruktury i jej poprawne wykonanie, tak aby gwarantowała należyte bezpieczeństwo, na pewnym poziomie chmura okazuje się zwykle rozwiązaniem o znacznie wyższym TCO (total cost of ownership). Takie firmy podejmując decyzje o chmurze biorą zwykle pod uwagę wykorzystanie usług, które trudno zbudować samodzielnie np. AI, zaawansowana analiza danych lub też uznają, że outsourcing infrastruktury pomimo większych kosztów niweluje istotne ryzyka np. wynikające z rotacji czy niedostępności wykwalifikowanej kadry lub szybkiej skalowalności infrastruktury.

Co oznacza, że system jest chmurze?

Zastanówmy się jednak, co to w ogóle oznacza, że system IT jest w chmurze? Na rynku panuje w tym aspekcie wiele nieporozumień, które często prowadzą do niewłaściwego rozumienia zarówno wad i zalet, jak i aspektów bezpieczeństwa, w tym podziału odpowiedzialności pomiędzy firmę a dostawcę.

W dużym uproszczeniu system jest w chmurze, jeśli infrastruktura tj. serwery, sieci, dyski, centra danych, oprogramowanie etc. nie jest w posiadaniu firmy (Klienta) a udostępnia je dostawca.

Dostawca dba, aby przygotować rozwiązania zgodnie z najlepszymi standardami i udostępnia je Klientom. Klient, odwrotnie niż w przypadku budowy własnej infrastruktury, ponosi tylko koszty operacyjne (OPEX), w skali dopasowanej do zakresu usług (infrastruktury chmurowej), jakich potrzebuje.

Wiemy już mniej więcej czym jest chmura, lecz co tak naprawdę kupujemy? W największym skrócie występują trzy modele znane pod angielskimi akronimami IaaS, PaaS, SaaS. Modele te określają zakres infrastruktury dostarczanej przez dostawcę, a tym samym, co najistotniejsze podział odpowiedzialności, czyli tym samym zakres ryzyk, które przejmuje dostawca a które pozostają po stronie klienta.

W modelu IaaS (Infrastruktura jako Usługa), dostawca dba o przygotowanie i utrzymanie centrum danych oraz dostarcza zasoby obliczeniowe w postaci serwerów fizycznych, dysków, sieci. Klient korzystając z takich zasobów samodzielnie (jego dział IT) tworzy systemy, a następnie je konfiguruje, instaluje aplikacje, zabezpiecza przed atakami i dba o ich stabilną pracę.

W modelu PaaS (Platforma jako usługa), dostawca dostarcza wszystko co w modelu IaaS oraz dodatkowo, przygotowuje dla Klienta gotowe systemy, o których działanie i zabezpieczenie dba. Klient instaluje na systemach aplikacje, zabezpiecza przed atakami i dba o ich odpowiednie działanie.

W modelu SaaS (Oprogramowanie jako Usługa), dostawca dostarcza wszystko co w modelu PaaS wraz gotowymi dostępnymi dla Klienta,  utrzymywanymi oraz zabezpieczonymi przez dostawcę aplikacjami.

Podsumowując, w przypadku IaaS Klient potrzebuje specjalistów IT od systemów i aplikacji. W przypadku PaaS tylko specjalistów od aplikacji a wybierając SaaS skupia się na merytorycznym działaniu systemów pozostawiając całość IT w ramach dostawcy.

Idziemy do chmury …

Gdy już podjęliśmy decyzję o migracji do chmury, zdając sobie sprawę, że w aspekcie odporności na awarie chmura najczęściej gwarantuje wysoki lub bardzo wysoki poziom zabezpieczeń, kolejnym elementem do rozważenia jest bezpieczeństwo naszych danych (nawet w modelu SaaS) tj. odporność systemów na atak hakerski chroniąca nas zarówno przed wyciekiem czy kradzieżą, jak również niedostępnością.

Czy systemy w chmurze trzeba chronić inaczej?

Na początek należy wskazać, że niezależnie czy korzystamy z infrastruktury własnej czy w chmurze, z wyjątkiem modelu SaaS (o którym później) metody zabezpieczenia będą podobne, gdyż model przetwarzania nie wpływa istotnie na ochronę systemów przed atakami. Jedyną różnicą jest połączenie sieciowe. Przy własnej infrastrukturze, przynajmniej teoretycznie, może ona być dostępna tylko z biura/lokalizacji. W przypadku chmury dostęp jest zawsze przez Internet i należy podjąć działania zmierzające do jego zabezpieczenia np. tunele VPN.

Rodzaje systemów IT i sposoby dostępu do nich

Aby dobrze zrozumieć aspekty systemów IT związane z ich bezpieczeństwem, kluczowym jest ustalenie potencjalnych wektorów ataku, czyli mechanizmów jakie stosują hakerzy, aby zagrozić naszym danym i systemom. Wektory, zależne są od architektury systemu IT i metody jaką wykorzystują użytkownicy, aby z danego systemy skorzystać.

W dużym uproszczeniu współcześnie wyróżnić można dwa typy dostępu:

  • Aplikacja desktop, w którym program (np. system ERP enova365) instalowany jest na stacji roboczej (komputerze) użytkownika i z tego komputera łączy się do serwera (bazy danych), na którym przechowywane są dane. W modelu tym całość obróbki danych odbywa się w programie na komputerze użytkownika.
  • Aplikacja webowa, w którym mamy układ m.in. dwóch serwerów. Na jednym znajduje się Klient, który z jednej strony publikuje interfejs aplikacji dostępny dla użytkownika przez przeglądarkę internetową, a z drugiej łączy się do bazy danych, w której przechowywane są dane. W modelu tym całość przetwarzania odbywa się na serwerze aplikacji, a na stacji użytkownika mamy tylko wyświetlone w przeglądarce internetowej wyniki przetwarzania.

Bezpieczeństwo w zależności od sposobu dostępu

Samą bazę danych relatywnie trudno jest chronić poza wykonywaniem regularnych aktualizacji i ścisłą izolacją sieciową samego serwera. W związku z tym generalna zasada jest następująca.

W przypadku aplikacji desktop chronimy użytkownika i jego stację, gdyż skuteczny atak hakerski na stację daje dostęp nie tylko do tego, co użytkownik wyświetla w programie, ale i do danych w bazie danych.

W przypadku chmury dla większości systemów opartych o aplikację desktop połączenie poprzez Internet jest zbyt wolne, aby system efektywnie łączył się do bazy danych. W takim wypadku stosuje się tzw. terminale tj. w chmurze umieszcza się dodatkowy serwer, który staje się stacją użytkownika.

Użytkownik łączy się do swojej chmurowej stacji (terminala) i tam uruchamia aplikację desktop (np. system ERP), która wtedy ma szybkie połączenie do bazy danych również znajdującej się w chmurze. Użytkownik po sieci Internet transmituje tylko obraz zmian, które wykonuje na terminalu.

W tym aspekcie analogicznej ochronie, jak w klasycznym modelu stacja użytkownika, podlega właśnie nasz terminal.

W przypadku aplikacji webowej chronimy serwer aplikacyjny, gdyż dopiero skuteczny atak na ten serwer daje hakerowi dostęp do bazy danych.

Oczywiście żaden ze sposobów dostępu nie zwalnia nas z ochrony użytkownika i jego komputera, ale potencjalne spektrum ataku jest znacznie ograniczone, gdyż przejęcie stacji użytkownika nie powoduje automatycznie dostępu do danych w systemie.

Wybieramy model, dostawcę i architekturę

Wiemy już, jakie aspekty systemów należy chronić w zależności od rodzaju dostępu, jak również, które z elementów systemu chmurowego pozostają w zakresie dostawcy w zależności od modelu. Jasno widać, że znaczący wpływ na bezpieczeństwo firmowych danych ma dostawca oraz to, w jaki sposób przygotowana jest oferowana przez niego infrastruktura.

Niezwykle istotnym jest, aby wybrać takiego dostawcę, który z jednej strony gwarantuje, że wykorzystywane przez niego centrum danych oraz technologie i zastosowana architektura spełniają najwyższe możliwe standardy. Można w tym celu posłużyć, się np. certyfikacją w zakresie dostępności centrum danych czy normami bezpieczeństwa np. ISO 27001 czy 27017. Ważne jest, aby dostawca w wiarygodny sposób pokazał czy i jak dba o nasze bezpieczeństwo.

Równie istotna jest transparentność i jasny podział odpowiedzialności.

Jeśli wybieramy model IaaS, oczekujmy pełnej możliwości konfiguracji zasobów, które udostępnia dostawca. W modelu PaaS wymagajmy, aby dostawca wziął całą odpowiedzialność za dostarczane systemy, w przypadku SaaS, aby aplikacja, którą kupujemy była nie tylko efektywna, ale i należycie zabezpieczona (co dostawca powinien wiarygodnie pokazać).

Powszechne błędy…

Częstymi błędami są mieszanie modeli, brak podstawowych zabezpieczeń czy podstawowe błędy architektoniczne.

#Błąd 1

Przykładowo, dostawca oferuje model IaaS, ale nie udostępnia portalu, w którym klient może w dowolnym momencie zarządzać przydzielonymi mu zasobami np. tworzyć systemy czy sieci, zmieniać ich konfiguracje, restartować etc.

#Błąd 2

Innym przykładem może być udostępnianie przez dostawcę gotowego systemu (model PaaS) ale pozostawianie go w 100% do konfiguracji i utrzymania prze Klienta.

#Błąd 3

Nie bez znaczenia jest także właściwa architektura. Jeśli kupujemy model PaaS, gdzie to dostawca dostarcza nam systemy w efekcie otrzymujemy pojedynczy system wystawiony do Internetu (lub nawet za VPN), na którym mamy i bazę danych i program a często i aplikacje webową. Taka architektura nie trzyma żadnych standardów i stwarza ogromne ryzyka.

…i jak im zapobiec?

W modelu SaaS, gdzie to dostawca jest w 99% odpowiedzialny zarówno za dostępność, jak i ochronę przed atakami, zabezpieczenia są niezwykle istotne, zarówno te proceduralne jak certyfikaty i procesy, jak i techniczne, czyli proaktywne systemy chroniące przed atakami, odpowiednia separacja i ciągły nadzór.

W każdym z modeli niezwykle istotna jest także technologia. Jeśli dostawca wykorzystuje powszechne komercyjne i wspierane technologie, możemy być bardziej pewni ich właściwego przygotowania oraz dajemy sobie możliwość wyjścia i zmiany dostawcy. Umieszczając systemy w chmurze, z technologią występującą rzadko lub nigdzie indziej znacznie utrudniamy naszej firmie migrację, stawiając dostawcę w uprzywilejowanej pozycji.

Wybierając dostawcę, kluczowym jest więc dopytanie się o wszystkie szczegóły, pełne zrozumienie podziału odpowiedzialności, zastosowanej architektury, mechanizmów zabezpieczeń i porównywanie ofert na zasadzie „jabłko do jabłka” nie zaś np. „jabłko do marchewki”.  Fakt, że oba służą do jedzenia nie czyni ich jeszcze tym samym.

Trochę technikaliów

Przeszliśmy przez proces wyboru odpowiedniego dostawcy, który wiarygodnie i transparentnie dostarcza niezbędne nam zasoby w najodpowiedniejszym dla naszej firmy i jej zasobów modelu. Wiemy również, że w zależności od typu dostępu musimy chronić albo stację użytkownika albo serwer aplikacyjny, a w każdym z przypadków samego użytkownika. W jaki sposób najlepiej to techniczne zrealizować? Nie wchodząc w meandry technologii poniżej przedstawiam podstawowe zasady.

Ochrona stacji użytkownika – 4 zasady:

  • Stosujemy sprawdzone i dobrej jakości oprogramowanie chroniące przed atakami i wirusami. Oprogramowanie powinno być zawsze aktualne i gwarantować ochronę nie tylko przed prostymi sygnaturowymi wirusami, ale przed nowoczesnymi atakami bazującymi na podatnościach zero-day czy szyfrowaniu plików. W nomenklaturze przyjęło się nazywać takie oprogramowanie NG-Endpoint często z modułem EDR (Early Detection and Response).
  • Wykorzystujemy aktualne wspierane przez producenta oprogramowanie, w tym systemy operacyjne, dla których producent regularnie publikuje aktualizacje zabezpieczeń.
  • Aktualizacja – dbamy, aby systemy i aplikacje były regularnie aktualizowane.
  • Stosujemy największą możliwą separację sieciową tj. dążymy do sytuacji, w której atak na jedną ze stacji nie będzie miał możliwości rozpropagowania się na inne.

Ochrona serwera aplikacyjnego i dostępu do terminala – 6 zasad

  • Jeśli to możliwe dążymy do nie publikowania systemów w Internecie tj. zamknięcie ich np. za połączeniem VPN (Virtual Private Network) lub ZTNA (Zero Trust Network Acces), gdzie dostęp do systemu otrzyma tylko wiarygodny użytkownik z wiarygodnego urządzenia.
  • Jeśli profil biznesu wymaga publikacji systemu w Internecie np. do wymiany danych z Klientami (B2B, B2C), zawsze umieszczamy go za systemem tupy WAF (Web Aplication Firewall) dla aplikacji web czy IPS (Intrusion Prevention System) dla terminali czy aplikacji nie opartych o przeglądarkę webową.
  • Wykorzystujemy aktualne, wspierane przez producenta oprogramowanie, w tym systemy operacyjne dla których producent regularnie publikuje aktualizacje zabezpieczeń.
  • Dbamy, aby systemy i aplikacje były regularnie aktualizowane.
  • Stosujemy największą możliwą separację sieciową tj. dążymy do sytuacji, w której atak na jedną ze stacji nie będzie miał możliwości rozpropagowania się na inne.
  • Jeśli używamy chmury w modelu PaaS/SaaS upewniamy się, że dostawca stosuje przynajmniej ww. zabezpieczenia.

Ochrona użytkownika – 3 zasady

Niezależnie od modelu i sposób dostępu zawsze powinniśmy chronić samego użytkownika. Jego nieświadomość czy błąd może spowodować np. wyciek hasła czy kompromitację jego stacji i tym samym dać atakującemu prosty dostęp do naszych systemów.

Zawsze powinniśmy stosować:

  • Ochronę poczty elektronicznej przed spamem i wrogą zawartością m.in. plikami z wirusami czy groźnymi linkami. Nie wystarczą tu proste mechanizmy od dostawców poczty, zawsze trzeba stosować dedykowane systemy zawierające m.in. technologie sandboxingu.
  • Dbamy o bezpieczne uwierzytelnienie tj. takie logowanie do naszych systemów, aby upewnić się, że loguje się rzeczywiście użytkownik a nie, że ktoś wykradł jego hasło. Najprostszym mechanizmem do zastosowania, niezależnie od modelu, jest MFA czy uwierzytelnienie oparte o minimum dwa składniki np. login i hasło plus kod z SMS lub potwierdzenie logowania w aplikacji na telefonie.
  • Bardziej rozbudowaną wersją jest zastosowanie uwierzytelniania opartego o kontekst tj. upewniamy się, że loguje się właściwy użytkownik z właściwego, odpowiednio zabezpieczonego urządzenia. W tym celu stosuje się zewnętrzne systemy tożsamości.

Na koniec należy pamiętać, że niezależnie od modelu, rodzaju dostępu i systemu powinniśmy zawsze dbać o posiadanie aktywnej kopii naszych danych. Zawsze trzeba się upewnić, że dostawca gwarantuje kopie zapasowe w innej lokalizacji niż przetwarzane są nasze dane, a jeśli korzystamy z usług IaaS powinniśmy sami o to zadbać zewnętrznymi mechanizmami.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Jak działa terminal płatniczy zintegrowany z ERP w chmurze?

Wraz z tym, jak firmy handlowe przenoszą systemy ERP do chmury pojawia się pytanie: co z urządzeniami w punktach sprzedaży (POS)? Czy terminal płatniczy stojący przy kasie może automatycznie współpracować z systemem ERP w chmurze? Tak, i pozwala to wyeliminować wiele codziennych problemów, które generują niepotrzebne koszty. Z artykułu dowiesz się m.in.: czy terminal płatniczy może współpracować z systemem ERP działającym w chmurze, w jaki sposób integracja terminala z ERP skraca czas obsługi klientów i eliminuje błędy, dlaczego wieloplatformowa obsługa terminali ma znaczenie dla sieci sprzedaży, na jakie funkcje zwrócić uwagę, wybierając ERP dla handlu i punktów sprzedaży POS. Problem, z którym mierzą się punkty sprzedaży (POS) W niektórych sklepach i hurtowniach proces płatności kartą nie zmienia się od lat. Sprzedawca wystawia dokument sprzedaży w systemie ERP, sprawdza kwotę należności, a następnie ręcznie wpisuje ją na terminalu płatniczym. Po zakończeniu transakcji wraca do systemu, aby kontynuować obsługę klienta. Na pierwszy rzut oka nie wydaje się to dużym problemem, jednak przy kilkudziesięciu lub kilkuset transakcjach dziennie nawet kilka dodatkowych sekund przy każdej operacji zaczyna mieć znaczenie. Gdy pojawiają się sytuacje, takie jak wpisanie niewłaściwej kwoty na terminalu czy konieczność anulowania błędnej transakcji, czas obsługi klientów może się znacząco wydłużyć. Co więcej, ręczne przepisywanie kwot zwiększa ryzyko pomyłek i generuje dodatkową pracę, związaną z wyjaśnianiem niezgodności w rozliczeniach. Choć dla pojedynczego sklepu może to być niewielka niedogodność, dla sieci handlowej posiadającej wiele lokalizacji oznacza jednak realne straty czasu oraz wyższe koszty operacyjne. Czy terminal płatniczy może działać z ERP w chmurze? Czy przeniesienie ERP do chmury nie utrudni obsługi terminali płatniczych? W końcu system znajduje się na zewnętrznym serwerze, a urządzenie płatnicze jest fizycznie podłączone do stanowiska sprzedażowego. To jeden z najczęściej spotykanych mitów związanych z rozwiązaniami chmurowymi. Nowoczesne systemy ERP wykorzystują specjalne mechanizmy komunikacji, które umożliwiają współpracę z terminalami niezależnie od miejsca uruchomienia aplikacji. Oznacza to, że obsługa terminali może działać zarówno w środowisku lokalnym, jak i w modelu chmurowym czy hybrydowym. Dla użytkownika końcowego najważniejsze jest to, że proces płatności przebiega identycznie. Sprzedawca nie musi zastanawiać się, gdzie znajduje się serwer, ani w jaki sposób przesyłane są dane. Wszystko odbywa się automatycznie w tle. Jak wygląda płatność po integracji terminala z ERP? Najlepiej zrozumieć to na prostym przykładzie. Wyobraźmy sobie sklep, w którym klient kupuje towar za 489 zł. Bez integracji terminalu płatniczego z ERP sprzedawca musi: wystawić dokument sprzedaży, odczytać kwotę z ekranu, wprowadzić ją ręcznie do terminala, poczekać na realizację płatności, wrócić do systemu ERP. Po integracji proces wygląda inaczej. Sprzedawca wystawia dokument sprzedaży. System ERP automatycznie przesyła kwotę do terminala. Klient dokonuje płatności kartą lub telefonem. Informacja o wyniku transakcji wraca do systemu. Dokument zostaje automatycznie rozliczony. Różnica wydaje się niewielka, ale przy dużej liczbie transakcji przekłada się na wymierne korzyści. Obsługa klienta trwa krócej, liczba pomyłek spada, a pracownicy mogą skupić się na sprzedaży zamiast wykonywać powtarzalne czynności. Dlaczego wieloplatformowa obsługa terminali ma znaczenie? Przy wyborze systemu ERP warto zwrócić uwagę nie tylko na sam fakt integracji z terminalami, ale również na sposób jej realizacji. W wielu organizacjach funkcjonują różne modele terminali, pochodzące od różnych operatorów płatności. Część sklepów mogła być uruchamiana kilka lat temu, inne niedawno. Zdarza się również, że firma zmienia dostawcę usług płatniczych lub otwiera nowe punkty sprzedaży wyposażone w inny sprzęt. Jeżeli obsługa terminali jest mocno powiązana z konkretnym modelem urządzenia, każda taka zmiana generuje dodatkowe koszty i komplikacje. Dlatego coraz większego znaczenia nabierają rozwiązania wieloplatformowe, które pozwalają integrować ERP z różnymi terminalami w ramach jednego mechanizmu komunikacyjnego. Dla menedżera oznacza to większą swobodę biznesową. Firma nie uzależnia się od jednego producenta sprzętu ani jednego operatora płatności. Może wybierać rozwiązania najbardziej korzystne pod względem kosztów i warunków współpracy. Co zyskują sieci sprzedaży i firmy wielooddziałowe? Korzyści z integracji terminali płatniczych z ERP są szczególnie widoczne w organizacjach posiadających wiele placówek, takich jak sieci handlowe. W takim środowisku ważna jest standaryzacja procesów. Każdy sklep powinien działać według tych samych zasad, niezależnie od lokalizacji czy liczby pracowników. Integracja terminali z ERP pozwala osiągnąć ten cel poprzez: Centralne zarządzanie Dane o sprzedaży i płatnościach trafiają do jednego systemu. Kierownictwo może szybciej analizować wyniki i podejmować decyzje biznesowe. Łatwiejsze uruchamianie nowych placówek Otwierając kolejny punkt sprzedaży, firma nie musi budować od podstaw nowych procedur związanych z obsługą płatności. Skalowanie działalności Wraz ze wzrostem liczby sklepów rośnie liczba transakcji. Automatyzacja procesów staje się wtedy nie tylko wygodą, ale wręcz koniecznością. ERP w chmurze a bezpieczeństwo i ciągłość pracy w sieciach handlowych Menedżerowie odpowiedzialni za sprzedaż często pytają również o niezawodność działania terminali płatniczych w środowisku chmurowym. Najczęściej pojawiają się wątpliwości dotyczące pracy na wielu stanowiskach jednocześnie i jakości działania terminali w środowiskach zdalnych. Pojawiają się też obawy o rozbudowę infrastruktury w przyszłości i wymianę sprzętu lub operatora płatności. Odpowiadamy: system ERP enova365 nie tylko wspiera obsługę terminali w środowiskach chmurowych, ale także umożliwia dalszy rozwój organizacji bez konieczności przebudowy całego procesu sprzedaży. Dobrze zaprojektowana integracja powinna być dla użytkownika praktycznie niewidoczna. Jej zadaniem jest automatyzacja komunikacji pomiędzy systemem a terminalem oraz zapewnienie ciągłości działania niezależnie od wykorzystywanej infrastruktury. Jak wybrać ERP, który nie ograniczy rozwoju firmy handlowej? O efektywności pracy z systemem ERP nie decyduje wyłącznie obsługa magazynu, finansów czy raportowania, ale też pozornie drobne funkcje związane z obsługą sprzedaży. Dlatego przed podjęciem decyzji o wyborze systemu ERP dla branży handlowej czy usługowej warto sprawdzić, czy system ERP zapewnia: obsługę terminali płatniczych w środowisku chmurowym, automatyczne przesyłanie kwoty do terminala, automatyczny odbiór informacji o wyniku transakcji, współpracę z różnymi modelami terminali, obsługę wielu punktów sprzedaży, możliwość pracy lokalnej, zdalnej i hybrydowej, łatwe skalowanie wraz z rozwojem organizacji. Gdy terminal i ERP działają razem, zyskuje cała firma Jak wynika z powyższego, terminal płatniczy nie powinien być oddzielnym elementem infrastruktury, lecz integralną częścią procesu sprzedaży. Im lepiej jest zintegrowany z systemem ERP, tym szybciej przebiega obsługa klientów, tym mniej błędów popełniają pracownicy i tym łatwiej rozwijać biznes. Dla firm korzystających z ERP w chmurze szczególnie ważna jest możliwość sprawnej komunikacji między systemem a terminalem niezależnie od lokalizacji i rodzaju wykorzystywanego sprzętu. Takie rozwiązanie, dostępne już w enova365, pozwala połączyć wygodę pracy w chmurze z efektywną obsługą sprzedaży w punktach stacjonarnych. W efekcie zyskują wszyscy: pracownicy wykonują mniej powtarzalnych czynności, klienci są obsługiwani szybciej, a menedżerowie otrzymują bardziej spójne i wiarygodne dane do zarządzania całą organizacją.
Close up of Credit Card Contactless Payment
Soneta
zweryfikowano

0/5

Soneta

polski producent systemów ERP enova365 oraz TRIVA


enova365
+1
Cała Polska
150 osób
Zobacz profil
Branża
Biura rachunkowe, Dystrybucja, Produkcyjna, Usługi
Opis
Soneta to polski producent specjalistycznego oprogramowania ERP dla biznesu. Spółka powstała w 2002 roku i od dwóch dekad rozwija swoje produkty - systemy enova365 oraz TRIVA....
rozwiń