Zdjęcie

Cyfrowy obieg umów w DocuWare – jak firmy odzyskują kontrolę nad kontraktami

Każda firma prędzej czy później staje przed wyzwaniem: jak okiełznać rosnącą górę umów, aneksów, załączników i dokumentów? W teorii to kwestia odpowiedniego segregatora i utrzymania w nim porządku. W praktyce – wystarczy jeden brakujący podpis, przeterminowana licencja albo klauzula odbiegająca od wzorca, by biznes wpadł w wir nerwowych telefonów, niepewności i ryzyka.

Wyobraźmy sobie dział prawny w średniej firmie technologicznej. Codziennie spływają do niego nowe kontrakty: umowy z dostawcami, partnerami, klientami. W każdej z nich trzeba sprawdzić dziesiątki parametrów: czy warunki finansowe mieszczą się w ramach? Czy mamy komplet załączników? Czy klauzule nie odbiegają od przyjętych wzorców? A do tego dochodzi kalendarz: wygasające licencje, terminy odnowień, konieczność przypomnienia klientowi lub menedżerowi o zbliżającym się końcu obowiązywania kontraktu.

To właśnie tutaj wkracza DocuWare, czyli narzędzie klasy DMS (Document Management System), które zamienia papierowy labirynt w przejrzysty, cyfrowy obieg.

Automatyczna kontrola parametrów umów – mniej błędów, więcej bezpieczeństwa

DocuWare potrafi samodzielnie sprawdzić kluczowe parametry kontraktu. Działa jak strażnik, który uważnie czyta każdą linijkę kontraktu. Np. jeśli umowa ma trwać dłużej niż 36 miesięcy, może „podnosić rękę”, by zaalarmować: „Sprawdźmy to jeszcze raz, bo horyzont jest naprawdę odległy”. Albo gdy w kontrakcie SaaS pojawia się liczba użytkowników wykraczająca poza ustalony limit licencji – natychmiast uruchomi dodatkową ścieżkę zatwierdzenia, zanim skala projektu wymknie się spod kontroli. W ten sposób zamiast ryzyka pomyłki czy niedopatrzenia, mamy jasne procedury i spokój ducha.

W praktyce oznacza to mniej maili w stylu „czy ktoś to widział?” i więcej czasu na prawdziwą analizę biznesową.

Eskalacja i powiadomienia w DocuWare

Kontrakt odbiega od standardu? W tradycyjnym modelu zaczyna się lawina telefonów i „przeklejania” dokumentu od osoby do osoby. DocuWare rozwiązuje to inaczej: wbudowana macierz eskalacji automatycznie przekierowuje dokument do odpowiedniego menedżera. Jeżeli trzeba, do gry wchodzi dyrektor lub nawet członek zarządu – i to wszystko bez ręcznych interwencji.

Efekt? Zamiast chaosu mamy przejrzystość i pewność, że żaden kontrakt nie zostanie zatwierdzony „po cichu” wbrew procedurom.

Koniec z przegapionymi terminami

Ile razy zdarzyło się, że firma dowiadywała się o wygasającej licencji w ostatniej chwili? Albo że kluczowa umowa skończyła się w piątek, a w poniedziałek trzeba było wstrzymać współpracę?

DocuWare monitoruje terminy za nas. Na 30, 20 i 10 dni przed wygaśnięciem kontraktu odpowiednie osoby dostają powiadomienia. Jeżeli nikt nie reaguje – informacja wędruje szczebel wyżej. Po prostu DocuWare działa jak cyfrowy asystent, który nigdy nie zapomina i zawsze przypomina o tym, co naprawdę ważne.

Historia z życia 1: Sprzedaż bez błądzenia

Pani Katarzyna, szefowa sprzedaży w firmie technologicznej, dobrze pamięta dni, gdy negocjacje z klientem ciągnęły się w nieskończoność. Nie dlatego, że strony nie mogły się dogadać, lecz dlatego, że handlowcy nie mieli szybkiego dostępu do aktualnych wersji umów. Czasem wysyłali klientowi nie ten plik, co trzeba, innym razem czekali godzinami, aż dział prawny odkopie właściwy dokument.

Od kiedy zespół korzysta z DocuWare, wszystkie kontrakty i ich historie są pod ręką. Handlowiec widzi od razu, która wersja jest obowiązująca, jakie poprawki wprowadzono i kto już zatwierdził dokument. Negocjacje przyspieszyły, a klienci zaczęli doceniać sprawność i przejrzystość procesu.

Dzięki temu firma więcej sprzedaje, a mniej szuka.

Historia z życia 2: jak DocuWare pomaga prawnikom i menedżerom

Pani Anna z zespołu prawnego pamięta czasy, kiedy wersje umów krążyły w plikach typu „Umowa_final2_poprawka_ostateczna.docx”. Dziś wystarczy jedno kliknięcie, aby zobaczyć całą historię dokumentu – kto zmieniał, co dopisał, a w razie potrzeby wrócić do poprzedniej wersji.

Dzięki temu zamiast godzin spędzonych na porównywaniu plików, prawnicy mają pewność, że pracują na najnowszej, zatwierdzonej wersji.

Menedżerowie natomiast zyskali spokój: wiedzą, że każda decyzja opiera się na aktualnych danych, a ryzyko oparcia się na błędnym dokumencie praktycznie nie istnieje.

DocuWare bowiem zwiększa efektywność, oszczędzając czasu, a jednocześnie realnie chroni przed kosztownymi pomyłkami i utratą zaufania klientów.

Współpraca ponad działami i bezpieczeństwo

Wyobraźmy sobie negocjacje kontraktu z nowym partnerem. Sprzedaż chce wprowadzić dodatkową klauzulę, dział prawny musi ją przeanalizować, a finanse sprawdzają zgodność warunków. W tradycyjnym podejściu oznaczałoby to całe dnie, a może i tygodnie maili i spotkań.

DocuWare pozwala komentować dokumenty, przypisywać zadania i śledzić, kto i kiedy je zatwierdził. Dzięki temu wszystkie strony pracują w jednym systemie, a nie w skrzynkach pocztowych.

To szczególnie ważne, bo firma nie podpisuje przecież zwykle jednej jedynej umowy, ale całą ich sieć: kontrakt główny, aneksy, dodatki, dokumenty pomocnicze. W DocuWare wszystkie te dokumenty można powiązać w grupę i przeglądać jako całość. Pozwala to widzieć las zamiast pojedynczych drzew, czyli mieć pełny wgląd w kontekst współpracy z partnerem biznesowym.

A co jeśli nie wszystkie dokumenty powinny być widoczne dla wszystkich? I z tym DocuWare doskonale sobie radzi, dając możliwość nadawania dostępu według roli, jurysdykcji czy grupy klientów. W rezultacie każdy widzi tylko to, co powinien.

Dlaczego to działa?

Historie firm wdrażających DocuWare pokazują, że cyfryzacja obiegu umów to nie tylko oszczędność czasu. To przede wszystkim redukcja ryzyka, większe bezpieczeństwo i komfort pracy.

  • Mniej błędów – parametry kontraktów są weryfikowane automatycznie
  • Przejrzystość – każdy dokument ma swoją „kartę kontraktu” z pełnym zestawem metadanych
  • Oszczędność czasu – system przypomina o terminach i kieruje dokumenty do odpowiednich osób
  • Zgodność z regulacjami – dokumenty są przechowywane bezpiecznie i aktualizowane zgodnie z wymaganiami prawa
  • Kontrola historii – każda wersja dokumentu pozostaje dostępna i porównywalna
  • Lepsza współpraca – zamiast mailowych „pętli” mamy jedno źródło prawdy.

Podsumowanie

Umowy to fundament biznesu – ale bez odpowiednich narzędzi łatwo zamieniają się w źródło problemów. DocuWare sprawia, że firmy odzyskują nad nimi kontrolę. Zamiast gasić pożary, można skupić się na tym, co naprawdę buduje przewagę: dobrych relacjach z klientami, przejrzystości i sprawnym działaniu.

Bo w świecie, w którym dane i regulacje zmieniają się szybciej niż kiedykolwiek, zaufanie zaczyna się od porządku w dokumentach.

Zaproszenie

Chcesz zobaczyć, jak w praktyce wygląda cyfrowy obieg umów w DocuWare? Zapraszamy na webinar, podczas którego pokażemy krok po kroku, jak system automatycznie sprawdza parametry kontraktów, pilnuje terminów, przechowuje dokumenty i wspiera współpracę zespołów. To świetna okazja, aby przekonać się, jak proste i bezpieczne może być zarządzanie umowami.

Opis wydarzenia

Elektroniczny Obieg Umów w DocuWare

Im większa organizacja, tym bardziej potrzebny jest sprawny i bezpieczny system do zarządzania umowami.

  • Skomplikowane procesy negocjacji i akceptacji angażują wiele działów Twojej firmy, spowalniając finalizację kluczowych ustaleń?
  • Tracisz czas na przeszukiwanie segregatorów, dysków sieciowych i skrzynek mailowych w poszukiwaniu jednego kontraktu?
  • Masz wątpliwości, czy pracownicy korzystają z aktualnych wzorów umów, a nie z przypadkowych plików z dopiskiem „ostateczna_wersja_2”?
  • Obawiasz się, że wrażliwe dokumenty mogą zaginąć lub trafić w niepowołane ręce, bo brakuje kontroli nad dostępem?
  • Nie masz pewności, która wersja jest ostateczna, a śledzenie historii zmian przypomina szukanie igły w stogu maili?

Zapisz się na spotkanie online 14 października, podczas którego pokażemy, jak DocuWare rozwiązuje te problemy.

Zobaczysz w praktyce:

  • jak system automatycznie kontroluje kluczowe parametry umów i uruchamia proces eskalacji,
  • jak działa wersjonowanie dokumentów, które eliminuje chaos i zapewnia pewność, że każdy pracuje na właściwym pliku,
  • w jaki sposób DocuWare wspiera współpracę między działami – od sprzedaży po finanse i prawników,
  • jak proste jest monitorowanie terminów, przedłużeń i aneksów bez ryzyka przegapienia,
  • oraz jak bezpieczne przechowywanie kontraktów i metadanych daje pełną przejrzystość w zarządzaniu relacjami z klientami i partnerami.

Dołącz do spotkania i przekonaj się, jak cyfrowy obieg umów w DocuWare oszczędza czas, redukuje ryzyko i przywraca kontrolę nad jednym z najważniejszych procesów w firmie.

Komentarze (1)

Napisz komentarz
  • Księgowa

    Zastanawiam się jednak, jak w praktyce dział księgowości powinien przygotować się do pracy z takim systemem jak DocuWare. Czy przy wdrożeniu musimy samodzielnie zajmować się np. opisem dokumentów i kontrolą terminów, czy raczej większość konfiguracji przejmuje dział IT?

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

KSeF jako pretekst. Jak wykorzystać obowiązek, by zrobić porządek w całym obiegu faktur?

Zdarzają się w biznesie momenty, gdy zmiana pojawia się nagle, zdecydowanie, nie pozostawiając nam wyboru. W takiej chwili wielu przedsiębiorców odruchowo widzi nowe obciążenie, przykrą konieczność, wręcz zagrożenie dla funkcjonowania firmy. Tymczasem nawet wymuszona zmiana może stać się początkiem czegoś pozytywnego – impulsem do porządkowania obszarów, które od dawna wymagały uwagi, ale w codziennym biegu zawsze przegrywały z zadaniami pilniejszymi. Barwnie tę sytuację ilustruje historia opowiedziana przez Adama Chodkowskiego z DocWay, autoryzowanego partnera DocuWare. Po wieloletniej walce z nałogiem nikotynowym znalazł się w sytuacji nagromadzenia „wyzwań” zawodowych i prywatnych. Przytłoczony nimi spojrzał w sufit i pomyślał: – Skoro to wszystko mi się i tak zwaliło na głowę, to dodanie do tego teraz rzucenia palenia właściwie niewiele zmieni. Podjął więc decyzję i… od tamtej pory nie pali! Ta anegdota doskonale oddaje naturę KSeF-u. Jest problemem, być może nawet dużym, ale właśnie dlatego może stać się pretekstem, aby przy jednej okazji uporządkować znacznie więcej niż sam obowiązek prawny. Faktura lubi zniknąć – czyli jak naprawdę wygląda dziś obieg dokumentów Zanim zaczniemy mówić o korzyściach, warto uświadomić sobie, jak wyglądają procesy fakturowe w wielu firmach – również tych, których nie podejrzewalibyśmy o „papierologię”. Choć część przedsiębiorstw pracuje już na uporządkowanych procesach, w ogromnej liczbie organizacji faktury nadal wpływają różnymi kanałami, lądując na kilku skrzynkach e-mailowych, trafiając do konkretnych pracowników lub nawet przychodząc papierową pocztą. Dane z faktur są często przepisywane ręcznie, co nie tylko zajmuje czas, lecz również rodzi ryzyko błędów, duplikatów czy opóźnień, a także zmusza księgowość do roli detektywa, który musi ustalić, gdzie dokument utknął i kto ostatni go widział. W dodatku faktura potrafi nagle wynurzyć się po trzech tygodniach, często w najmniej odpowiednim momencie, kiedy jej kwota ma istotny wpływ na cashflow. Zestawienia wykonywane w Excelu są świetnym rozwiązaniem przy niewielkiej liczbie użytkowników, natomiast w środowisku, które wymaga szerokiej współpracy, zaczynają sprawiać problemy, tworząc błędne wersje, niezsynchronizowane dane i chaos informacyjny. KSeF nie rozwiąże tych kwestii za nas, jednak może stać się iskrą, od której zacznie się proces prawdziwego porządkowania nie tylko wdrażania wymogu, lecz również naprawiania całego systemu obiegu dokumentów. KSeF to dane, nie proces – i właśnie dlatego otwiera furtkę do zmian Najważniejszą rzeczą, którą trzeba sobie uświadomić, jest to, że KSeF dostarcza ujednoliconych danych, choć nie tworzy procesów wokół nich. Przynosi jeden format – z pewnymi wyjątkami wynikającymi np. z faktur zagranicznych – jedno źródło prawdy oraz bogaty zestaw metadanych, dzięki którym faktury mogą być automatycznie interpretowane i opisywane. Ustanawia również precyzyjny, cyfrowy moment otrzymania dokumentu, co eliminuje wiele nieporozumień. Nie oznacza to jednak, że KSeF potrafi zapewnić organizacji porządek. Nie przeprowadzi akceptacji, nie zweryfikuje ryzyka, nie przypisze dokumentu do odpowiedniego działu, nie pilnuje terminów, nie analizuje zgodności z zamówieniami czy umowami, a przede wszystkim – nie sprawi, że proces stanie się płynny i przejrzysty. Dlatego wszystkie wypływające z KSeF dane muszą zostać otoczone odpowiednią logiką biznesową, automatyzacją i mechanizmami kontroli, które zamienią surowy materiał w całościowy, przewidywalny i powtarzalny proces. Gdy dane spotykają workflow, zaczyna się prawdziwa transformacja KSeF jest punktem startu, natomiast narzędzia do obiegu dokumentów pełnią rolę serca i układu nerwowego całego procesu. W momencie, gdy dane z faktur zostaną wprowadzone do odpowiedniego systemu, można uruchomić automatyzacje, które zmieniają sposób pracy w całej firmie. Dane z KSeF pozwalają m.in. na: wizualizowanie dokumentów w sposób przejrzysty, niezależnie od technicznej struktury XML, natychmiastową walidację dostawcy z białą listą, właściwymi rachunkami, statusem podatkowym czy ryzykiem duplikatów, kierowanie dokumentów różnymi ścieżkami – zależnie od kwoty, działu, kategorii kosztów, typu usług lub historii przeszłych faktur, pilnowanie terminów dzięki automatycznym powiadomieniom i eskalacjom, pełną ścieżkę audytu, obejmującą nie tylko akceptacje, lecz nawet samo otwarcie dokumentu przez użytkownika. Najciekawsze jest jednak to, w jaki sposób można wykorzystać sztuczną inteligencję. Połączenie danych z KSeF z AI pozwala tworzyć reguły i modele, które nie tylko rozpisują faktury na MPK, ale również uczą się na podstawie korekt użytkowników, dzięki czemu z czasem automatyzacja staje się coraz bardziej dokładna i wymaga coraz mniej interwencji człowieka. Automatyzacja, która daje realne wsparcie finansom i operacjom Współczesny obieg faktur nie ogranicza się już do pasywnego rejestrowania danych, lecz staje się aktywnym systemem kontroli, wsparcia decyzyjnego i komunikacji między działami. Dzięki odpowiednio ustawionym regułom można: tworzyć zaawansowane mechanizmy weryfikacji, które działają zarówno przy wejściu dokumentu do systemu, jak i przy jego wyjściu do ERP, doprowadzić do sytuacji, w której część faktur akceptuje się samoczynnie – o ile wszystkie warunki związane z zamówieniem, umową czy potwierdzeniem dostawy zostają spełnione, konsekwentnie skracać czas akceptacji poprzez automatyczne przypomnienia, które nie tylko informują o zadaniach, lecz także eskalują je w razie opóźnień, zapewnić użytkownikom pewność, że zawsze wiedzą, na jakim etapie jest dokument i kto powinien wykonać kolejny krok. Tego rodzaju automatyzacja usuwa z procesów element przypadkowości, zwiększa bezpieczeństwo finansowe firmy i sprawia, że praca księgowości przestaje polegać na szukaniu faktur, a zaczyna na analizie i nadzorze. Najważniejsze pytanie brzmi: „Po co to wszystko robimy?” Technologia potrafi dużo, jednak jej sens ujawnia się dopiero wtedy, gdy organizacja jednoznacznie odpowie sobie na pytanie „po co wdrażamy zmiany?”. To fundamentalne „po co” decyduje o wyborze funkcji, konfiguracji systemu, zakresie automatyzacji oraz o tym, czy proces będzie naprawdę służył firmie, czy stanie się kolejnym obowiązkiem do odhaczenia. Warto również pamiętać, że obieg faktur dotyczy niemal całej organizacji, nie tylko księgowości. Na pierwszej linii są osoby, które przyjmują dokumenty; dalej kierownicy działów, którzy je akceptują; pracownicy operacyjni, którzy potwierdzają wykonanie usług; a dopiero potem księgowość, która nadaje ostateczny kształt danym finansowym. Dlatego, zanim zaczniemy budować proces, powinniśmy zaprosić do rozmowy wszystkie strony, ponieważ to one – a nie technologia – znają rzeczywistość organizacyjną i wiedzą, gdzie faktycznie pojawiają się utrudnienia. Dlaczego warto zacząć właśnie teraz? Skoro KSeF i tak trzeba wdrożyć, to naturalnym pytaniem jest, dlaczego nie wykorzystać tego momentu do wprowadzenia rozwiązań, które przyniosą firmie korzyści znacznie wykraczające poza samo wypełnienie obowiązku. W praktyce oznacza to: radykalne zmniejszenie liczby błędów oraz pracy ręcznej, przyspieszenie obiegu dokumentów między działami, pełną zgodność z przepisami bez konieczności ręcznego pilnowania terminów, centralizację informacji, która jest nieoceniona, gdy firma działa w wielu lokalizacjach, możliwość pracy w oparciu o dane rzeczywiste, a nie domysły i e-maile, oraz odzyskanie kontroli nad finansami, zarówno w skali mikro (pojedyncze faktury), jak i makro (budżety, płynność, limity). Jeśli więc KSeF ma być obowiązkiem, niech stanie się obowiązkiem, który naprawdę się opłaca.A skoro już zaczynamy porządki, to warto posprzątać naprawdę dobrze – tak, aby następne zmiany prawne nie były problemem, lecz naturalną ewolucją uporządkowanego procesu.
KSeF-jako-pretekst.-Jak-wykorzystać-obowiązek_-by-zrobić-porządek-w-całym-obiegu-faktur
DocuWare
zweryfikowano

5/5(5 głosów)

DocuWare

Cyfrowa Transformacja Twojego Biznesu


DocuWare
Cała Polska
650 osób
Zobacz profil
Branża
Automotive, Biura rachunkowe, Budownicza, Chemiczna, eCommerce, Sektor publiczny, Usługi, Cyfrowa transformacja przedsiębiorstw
Opis
Nasz flagowy produkt zamienia uciążliwe, ręczne procesy w eleganckie cyfrowe przepływy pracy, a nieuporządkowane pliki w łatwo odnajdywane, bezpieczne elektroniczne dokumenty....
rozwiń