Obligatoryjny-KSeF-–-pytania-i-wątpliwości-przedsiębiorców

Obligatoryjny KSeF – pytania i wątpliwości przedsiębiorców

W 2024 r. polski rynek czeka rewolucja związana z wdrożeniem przez Ministerstwo Finansów Krajowego Systemu e-Faktur oraz obowiązku stosowania wyłącznie elektronicznej formy ustrukturyzowanej faktury. Dla firm oznacza to wprowadzenie nowych obowiązków. Poniżej odpowiadamy na pytania, które w związku z KSeF zadają przedsiębiorcy.

Z jakimi kosztami musi liczyć się firma przygotowując się do stosowania faktury ustrukturyzowanej i do pracy z KSeF?

Niewątpliwie zdecydowana większość przedsiębiorstw będzie musiała ponieść koszty związane z adaptacją organizacji do nowych uwarunkowań prawnych. Skala wydatków zależy od wielu czynników, takich jak wielkość firmy, ilość wystawianych w ciągu miesiąca dokumentów, rodzaj użytkowanych obecnie narzędzi informatycznych i techniczne możliwości ich dostosowania do zmian w prawie, czy sposób organizacji pracy w zakresie wystawiania faktur dokumentujących sprzedaż.

Jednym z istotnych składników kosztów może być dostosowanie oprogramowania do właściwego fakturowania. Jeżeli producent dotychczas użytkowanych w firmie rozwiązań nie udostępni ich nowych wersji stosownie do zmian w przepisach, przedsiębiorstwa mogą stanąć wobec konieczności zakupu i wdrożenia alternatywnych rozwiązań albo będą musiały ponieść koszty związane z pracą programistów, którzy zaktualizują użytkowane systemy.

Kolejny wydatek wiąże się z przysposobieniem pracowników do pracy z fakturami ustrukturyzowanymi. Takie szkolenia powinny odbywać się już w oparciu o dedykowane oprogramowanie dostosowane do nowych przepisów. Ponieważ wdrażana przez Ministerstwo Finansów faktura jest bardzo rozbudowana – składa się z kilkuset pól (wielu z nich nie trzeba wypełniać, a niektóre są opcjonalne, tzn. konieczne do wypełnienia po spełnieniu przez firmę określonych warunków) – nie można zakładać, że pracownicy bez odpowiedniego przygotowania będą wiedzieli, jak we właściwy sposób przygotowywać faktury sprzedaży. A przecież zachowanie zgodności danych z ustaloną strukturą jest konieczne ze względu na to, że KSeF w przypadku nieprawidłowego przygotowania faktury odrzuci ją, co będzie tożsame z jej niewystawieniem.

Szkolenia na pewno będą niezbędne w firmach, które wystawiają głównie faktury papierowe lub zwykłe pdf-y z pomocą arkusza kalkulacyjnego. Nieco łatwiej może być tym podmiotom, które już dziś do fakturowania wykorzystują dedykowane oprogramowanie zintegrowane z innymi systemami wspomagającymi działalność przedsiębiorstwa (np. z systemem ERP) – o ile dostawcy rozwiązań zapewnią aktualizację.

Poziom kosztów adaptacji zależy również od sposobu organizacji sprzedaży. Jeżeli faktury wystawia większe grono pracowników albo firma posiada wiele punktów sprzedaży, w których wystawiane są dokumenty, w takich organizacjach koszty przysposobienia pracowników będą odpowiednio wyższe.

Koszty analiz procesów biznesowych, oceny ryzyka oraz ustalenia optymalnego zarządzania uprawnieniami pracowników

Wejście w życie obligatoryjnego KSeF spowoduje, że firmy, oprócz przysposobienia do właściwego generowania ustrukturyzowanych e-faktur, będą musiały przeanalizować procesy biznesowe wewnątrz organizacji.

Dlaczego? Według nowych przepisów zmieni się zasada ustalania daty wystawienia faktury. Nie będzie nią moment wygenerowania faktury w firmowym oprogramowaniu, lecz moment jej akceptacji w KSeF. W praktyce może dochodzić do sytuacji, w których data wystawienia faktury w KSeF będzie późniejsza od tej, w której przygotowano dokument w oprogramowaniu firmowym. Dla przykładu: w programie do fakturowania użytkownik może wysłać fakturę do KSeF, ale po stronie KSeF może ona nie przejść pomyślnej weryfikacji albo proces akceptacji może się wydłużyć, tak że data przyjęcia faktury w KSeF przypadnie kolejnego dnia. Ze względu na możliwe konsekwencje podatkowe i księgowe firmy powinny unikać takiego ryzyka, szczególnie na przełomie miesięcy. Również ze względu na częste powiązanie terminów płatności z datami wystawienia faktur przedsiębiorstwa powinny dążyć do tego, by wdrożyć u siebie mechanizmy i zasady działania, które pozwolą mieć możliwie pełną kontrolę daty akceptacji faktury w KSeF. Identyfikacja wszelkiego ryzyka związanego z dopilnowaniem dat wystawienia faktur oraz zastosowanie odpowiednich rozwiązań to dla każdego podmiotu dodatkowe koszty, choćby czasu pracy osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie w firmie organizacyjnych zmian adaptacyjnych.

W niektórych przypadkach konieczne będzie także przeprowadzenie analizy ryzyka i uprawnień pracowników w obszarze obiegu e-faktur między podmiotami. Wraz z projektowanymi zmianami prawnymi w zakresie KSeF powstają rozwiązania (np. Symfonia KSeF), które automatyzują komunikację oprogramowania firmowego a KSeF i dodatkowo pozwalają udostępniać ustrukturyzowane e-faktury uprawnionym do tego innym podmiotom – powiązanym kapitałowo, wybranym kontrahentom czy biurom rachunkowym. Nowe funkcjonalności z jednej strony mogą istotnie wspierać działalność, natomiast ich wdrażanie wymaga precyzyjnego ustalenia uprawnień użytkowników, tak aby zachować bezpieczeństwo informacji poufnych. Ustalanie zasad wymiany faktur między firmami i konfiguracja uprawnień również pociąga konieczność poświęcenia na to czasu.

KSeF wyeliminuje duplikaty faktur. Jak to będzie rzutowało na działalność firm?

Rzeczywiście, po wdrożeniu obligatoryjnego KSeF nie będzie można wystawiać duplikatów faktur, ale też nie będzie takiej potrzeby. KSeF działa jako centralna, urzędowa baza danych, a zatem z perspektywy przedsiębiorcy, po tym jak dana faktura trafi do systemu, zostanie przez niego zaakceptowana i zostanie nadany jej numer ewidencyjny, nie może ona zostać zagubiona. Nabywca, który będzie chciał otrzymać duplikat, po prostu pobierze właściwą fakturę z zasobów KSeF.

Czy obowiązek korzystania z KSeF oznacza, że trzeba nauczyć się pracy w tym systemie?

Nie, natomiast każdy wystawca faktury powinien nauczyć się, jak prawidłowo wygenerować fakturę ustrukturyzowaną, jak ją przesłać do KSeF i jak z systemu pobierać e-faktury zakupowe. Poza tym na początku przygody z KSeF konieczne jest uwierzytelnienie w tym systemie użytkownika. Osoby fizyczne, prowadzące działalność gospodarczą oraz będące oddelegowanymi pracownikami osób prawnych, mogą uwierzytelnić się w KSeF za pomocą kwalifikowanego podpisu elektronicznego, profilu zaufanego lub poprzez token wygenerowany przez KSEF (po uwierzytelnieniu w jednej z powyższych form). Podmioty niebędące osobami fizycznymi uwierzytelniają się kwalifikowaną pieczęcią elektroniczną. Wszystkie podmioty mogą też uwierzytelnić się składając we właściwym urzędzie skarbowym zawiadomienie ZAW-FA.

Z samego KSeF bezpośrednio się nie korzysta. Wystawcy i odbiorcy faktur mają możliwość wyboru, czy do współpracy z KSeF chcą wykorzystać własne (komercyjne) oprogramowanie, czy też udostępnioną bezpłatnie przez resort finansów Aplikację Podatnika KSeF. Wszystkie rozwiązania, które komunikują się z KSeF, wykorzystują do tego API, czyli interfejs programistyczny, który pozwala zintegrować się z innym oprogramowaniem. Symfonia również udostępnia dedykowane narzędzie do automatycznej komunikacji z KSeF – aplikację Symfonia KSeF.

Czy po wdrożeniu obligatoryjnego KSeF możliwe będzie fakturowanie poza tym systemem? Jakie przewidziano wyjątki?

Ustawa nie przewiduje żadnych wyjątków, co w praktyce oznacza, że każda faktura wystawiona dla kontrahenta polskiego (tj. zarejestrowanego w Rzeczypospolitej Polskiej) będzie musiała zostać zarejestrowana w KSeF i „przejść” przez ten system. Przepisy wyeliminują alternatywne obiegi czy modele wymiany faktur między podmiotami, nie tylko w B2B, ale także w B2C i B2G. W każdym przypadku wystawca faktury będzie mógł oczywiście wydać nabywcy wydruk faktury ustrukturyzowanej lub przesłać mailem plik PDF, natomiast ten sam dokument w formie ustrukturyzowanej e-faktury będzie musiał wcześniej zostać przesłany do KSeF i tam uzyskać unikatowy numer identyfikacyjny.

Co do zasady, po wejściu w życie nowych przepisów, faktura staje się dokumentem księgowym dopiero w momencie jej zatwierdzenia w KSeF. Nie ma więc technicznych możliwości posługiwania się fakturami jako dokumentami księgowymi z pominięciem KSeF. Dotyczy to także faktur uproszczonych i korekt faktur.

Komentarze (0)

Napisz komentarz

Nie ma tutaj jeszcze żadnego komentarza, bądź pierwszy!

Napisz komentarz
Dodaj komentarz

Przeczytaj również:

Analityka w kadrach i płacach. Jak zamienić dane pracownicze w decyzje biznesowe?

Dobrze poukładana analityka kadrowo-płacowa potrafi odpowiedzieć nie tylko na pytanie, ile kosztuje zatrudnienie, ale też: gdzie dokładnie rosną koszty osobowe, które działy „ciągną” najwięcej nadgodzin, gdzie pojawia się ryzyko luki płacowej albo rosnącej rotacji. Większość danych potrzebnych do takich analiz już masz – w systemie kadrowo-płacowym. Z tego poradnika dowiesz się, jak zacząć z nich korzystać i na czym tak naprawdę polega analityka w kadrach i płacach. Co warto analizować w kadrach i płacach – główne obszary analityki kadrowo-płacowej Dane kadrowo-płacowe to jedno z najważniejszych źródeł informacji w firmie, bo na ich podstawie możesz ocenić m.in. strukturę kosztów wynagrodzeń, rotacji pracowników, jakość planowania czasu pracy. I choć katalog możliwych analiz jest szeroki i zawsze zależy od specyfiki firmy, w większości organizacji szczególnie przydaje się analityka w następujących obszarach: Struktura zatrudnienia Struktura zatrudnienia to dość skomplikowany układ, uwzględniający informacje o wieku pracowników, ich stażu pracy, formie zatrudnienia, stanowiskach, etatach, trybie pracy (zdalna/stacjonarna/hybrydowa) i poziomie wynagrodzeń. Wszystkie te dane razem pokazują, jak naprawdę wygląda organizacja „od środka”. Dobrze poukładane dane pozwalają stworzyć coś w rodzaju „ludzkiej mapy cieplnej”: widzisz, gdzie masz zdrowe, zrównoważone zespoły, a gdzie kumulują się ryzyka – np. luka kompetencyjna albo przyszłe odejścia. Co warto tu analizować? Wiek + staż + dział/stanowisko – połączenie tych trzech wymiarów pokaże, gdzie za chwilę możesz mieć falę odejść emerytalnych, a gdzie „zabetonowane” zespoły z bardzo długim stażem i niską rotacją (sygnał możliwej stagnacji kompetencyjnej). Forma zatrudnienia (UoP, zlecenie, B2B) + etat – pozwala policzyć, w których obszarach firma opiera się na „łatwo ruchomych” zasobach, a gdzie rdzeń biznesu stoi na jednej, konkretnej grupie pracowników. To bezcenne przy planowaniu zmian organizacyjnych, podwyżek czy benefitów. Struktura wg przełożonych – jeżeli w jednym zespole dominuje krótki staż, wysokie odejścia i niski udział pełnych etatów, a w innym – długoletni pracownicy, pełne etaty i niska rotacja, to masz bardzo konkretną wskazówkę, gdzie przyjrzeć się stylowi zarządzania, kulturze i procesom wdrożenia. Z punktu widzenia biznesu takie analizy pomagają podejmować ważne decyzje: przy budżetowaniu możesz pokazać zarządowi, które zespoły wymagają inwestycji w sukcesję i rozwój, bo za 2–3 lata zabraknie tam doświadczonych liderów; przy planowaniu rekrutacji – zamiast szukać ludzi „na już”, możesz zawczasu wskazać obszary, gdzie średni staż się skraca, a rotacja rośnie, więc ryzyko wakatów jest największe; przy projektowaniu polityki wynagrodzeń i benefitów – widzisz, które segmenty (np. młodzi specjaliści w hybrydzie vs długoletni pracownicy stacjonarni) reagują na jakie bodźce, zamiast robić „jedno podwyżkowe rozporządzenie” dla wszystkich. Dobrze opisana struktura zatrudnienia to więc nie raport „dla zaspokojenia ciekawości”, tylko podstawa do rozmów o strategii HR, budżecie i ryzykach biznesowych – z konkretnymi liczbami, a nie tylko z ogólnym poczuciem, że „coś się dzieje w zespołach”. Wynagrodzenia i koszty pracy Wynagrodzenie pracownika to dla pracodawcy cały pakiet kosztów: premie, dodatki, benefity, nadgodziny czy składki. Dopiero spojrzenie na pełny koszt pracownika i godziny pracy pokazuje, ile naprawdę kosztuje nas utrzymanie zespołu – i dlaczego w jednym dziale ta sama liczba etatów generuje dużo wyższe koszty niż w innym. Co warto tu analizować? Strukturę wynagrodzeń – podział na podstawę, premie, dodatki, benefity. Dzięki temu widzisz, czy masz faktycznie elastyczny system wynagradzania, czy tak naprawdę większość kosztów to „sztywne” elementy, których nie da się szybko skorygować przy spadku przychodów. Koszt rzeczywistej godziny pracy – liczony nie tylko od stawki zasadniczej, ale z uwzględnieniem premii, dodatków, nadgodzin i narzutów. Tu wychodzi, czy opłaca Ci się udzielać nadgodziny, czy taniej będzie zatrudnić dodatkową osobę albo inaczej ułożyć proces. Koszty wynagrodzeń w podziale na MPK/projekty/zlecenia – pozwalają zobaczyć, które linie biznesowe są naprawdę dochodowe, a gdzie marża topnieje przez koszt pracy, choć na poziomie przychodu wszystko wygląda dobrze. Spójność wynagrodzeń (równość płac), czyli porównanie stawek na równorzędnych stanowiskach, z podziałem na płeć, dział, lokalizację. To nie tylko temat wizerunkowy – nierówności płacowe potrafią generować rotację, konflikty i ryzyko prawne. Z punktu widzenia biznesu takie analizy pomagają m.in.: budżetować wynagrodzenia świadomie – możesz policzyć, o ile wzrośnie fundusz płac przy podwyżkach np. tylko w wybranych grupach (produkcja, IT, sprzedaż), zamiast wrzucać wszystkie podwyżki do jednego „worka”. decydować o modelu pracy – gdy widzisz, że konkretny projekt generuje ponadprzeciętny koszt roboczogodziny, możesz renegocjować stawki z klientem albo zmienić skład zespołu. projektować systemy wynagrodzeń – jeśli udział premii w całości kosztu jest wysoki, a jednocześnie wyniki czy retencja się nie poprawiają, masz twardy argument, że system wymaga zmiany. budować argumenty do rozmów z zarządem na temat rotacji, absencji czy wyników. Czas pracy, nadgodziny, grafiki Analityka czasu pracy, nadgodzin i grafików może Ci pokazać, czy naprawdę potrzebujesz więcej ludzi czy może innego ułożenia pracy. Być może okaże się, że zadania są źle rozłożone w czasie albo proces jest zbyt wrażliwy na nieobecności. Co warto analizować? Nadgodziny wg działów/projektów/przełożonych – takie badanie pozwala zobaczyć, czy nadgodziny wynikają z potrzeb biznesowych, czy z konkretnego stylu zarządzania w danym zespole. Powtarzające się wzorce spóźnień i wcześniejszych wyjść, które na poziomie jednostek mogą wyglądać jak drobne odstępstwa, ale w skali działu pokazują, że grafik nie przystaje do faktycznego rytmu pracy. Z punktu widzenia biznesu takie analizy pomagają m.in.: przeorganizować proces zamiast tylko dokładać ludzi – jeśli widzisz, że nadgodziny kumulują się zawsze w tych samych dniach i godzinach, możesz zmienić godziny pracy, kolejność zadań czy zasady zastępstw, zamiast automatycznie powiększać stan zatrudnienia. zmniejszyć ryzyko wypalenia i rotacji w najważniejszych zespołach – twarde dane o pracy w nocy, w weekendy i święta dają argumenty do rozmów o zmianie obciążenia, dodatkach czy rotacji zadań, zanim ludzie zaczną odchodzić. urealnić wyceny projektów i usług – znając faktyczny czas pracy nad danym typem zlecenia (łącznie z nadgodzinami), możesz inaczej negocjować stawki z klientami i przestać „dopłacać” do najbardziej pracochłonnych kontraktów. odpowiednio reagować na potrzeby szkoleniowe grona kierowniczego – możliwe, że w trakcie analizy zauważysz, że tylko pewne zespoły „produkują” nadgodziny. Dzięki szybkiemu zauważeniu tematu, możesz zaproponować wybranym kierownikom szkolenie (nawet wewnętrzne) z poprawnego planowania i ewidencjonowania czasu pracy. Zwłaszcza jeśli firma rośnie lub kierownicy rotują, nadgodziny mogą wynikać  właśnie z błędnego planowania i takie szkolenie pomoże szybko zredukować koszty. Absencje, rotacja, fluktuacja i odejścia Absencje i rotacja to wskaźniki, które mogą wiele powiedzieć o kondycji organizacji – ale dopiero wtedy, gdy policzysz jaka jest ich skala oraz jakich działów w strukturze dotyczą. Ich zestawienie pozwala zobaczyć, czy masz do czynienia z normalnym „szumem” w organizacji, czy z pierwszymi poważniejszymi ogniskami problemów – przeciążeniem, słabą organizacją pracy albo napięciami w zespole. Co warto tu analizować? Wskaźniki odejść i przyjęć wg działów, stanowisk i lokalizacji, które pokażą, gdzie fluktuacja jest normą (np. prace sezonowe), a gdzie sygnałem kłopotów (wysoka rotacja w kluczowym dziale operacyjnym czy wśród specjalistów). Staż w momencie odejścia – jeśli wielu ludzi odchodzi między 6. a 12. miesiącem pracy, to problem jest raczej w rekrutacji, onboardingu lub realiach pracy niż w samych wynagrodzeniach. Koszt rotacji – połączenie danych o wynagrodzeniach, czasie wdrożenia i kosztach rekrutacji pozwala policzyć, ile naprawdę kosztuje Cię utrata jednej osoby na danym stanowisku. Czasem okazuje się, że taniej jest podnieść pensję o 500 zł, niż co kilka miesięcy finansować kolejną rekrutację. L4 wg działów, zespołów i przełożonych – jeśli w jednym dziale poziom absencji chorobowej jest dwukrotnie wyższy niż w pozostałych, to sygnał, że warto przyjrzeć się bliżej organizacji pracy, obciążeniu i stylowi zarządzania. Z punktu widzenia biznesu takie analizy pomagają m.in.: świadomie planować rekrutacje i obsadę w krytycznych okresach – wiesz, gdzie rotacja i absencja jest największa i możesz z wyprzedzeniem zabezpieczyć etaty, podejmować decyzje o podwyżkach i zmianach warunków tam, gdzie koszt odejść (nie tylko pod względem finansowym, ale także kompetencyjnym) jest najwyższy, oceniać skuteczność menedżerów i procesów HR (rekrutacji, onboardingu, szkoleń) na podstawie konkretów, które można wykorzystać do planowania przyszłych zadań działu HR, w tym dotyczących EB (wizerunku pracodawcy) lepiej uzasadniać inwestycje w retencję – pokazując zarządowi twarde liczby: ile kosztuje utrata ludzi i ile można zyskać, jeśli rotacja spadnie choćby o kilka punktów procentowych. Jak podejść do analityki kadrowo-płacowej? Analityka w kadrach i płacach to nie przygotowywane doraźnie raporty, tylko powtarzalny proces: od pytania biznesowego, przez dane, aż po decyzję. Żeby wyniki były wiarygodne, potrzebujesz spójnych danych w jednym systemie, a nie dziesięciu arkuszy Excela. Zdefiniuj pytania biznesowe Zacznij od tego, po co robisz analizę: „ile kosztuje nas nadgodzina vs nowy etat?”, „o ile możemy podnieść płace w tym dziale?”, „gdzie rotacja jest dla nas najdroższa?”. Dobrze postawione pytanie od razu zawęża dane, których potrzebujesz. Wybierz wskaźniki i przekroje Do każdego pytania dobierz konkretne KPI (np. koszt godziny pracy, poziom absencji, rotacja, średnie wynagrodzenie) oraz przekroje: dział, MPK, projekt, przełożony, staż. Dzięki temu zobaczysz, jak wygląda sytuacja w konkretnym miejscu w organizacji, a nie tylko „firmowa średnia”. Uporządkuj dane w systemie kadrowo-płacowym Bez porządku w słownikach (działy, MPK, projekty, stanowiska), kodach absencji i składnikach płacowych żadna analityka nie będzie wiarygodna. To etap, który robisz raz porządnie, a potem tylko pilnujesz, żeby nowe dane były wprowadzane spójnie. Przekuj liczby na decyzje Na koniec zawsze zadaj sobie pytanie: „co zmieniamy po tej analizie?”. Czy korektę robisz w budżecie (podwyżki, nadgodziny), w zatrudnieniu (nowe etaty vs outsourcing), w organizacji pracy (grafiki), czy w polityce wynagrodzeń (widełki, premie). Ważne: Aby analityka była wiarygodna, dane muszą być spójne. Tutaj kluczową rolę gra jeden zintegrowany system, a nie rozsypane arkusze. Jak program kadrowy wspiera analitykę w kadrach i płacach? Nowoczesny program kadrowo-płacowy, taki jak Symfonia R2Płatnik to cenna baza informacji o pracownikach, czasie pracy i kosztach zatrudnienia. Nic więc dziwnego, że tego typu rozwiązania coraz częściej wyposaża się w moduły analityczne, które pozwalają przekształcić surowe i niepowiązane ze sobą dane w konkretne zestawienia i wskaźniki biznesowe. Sam program Symfonia R2Płatik udostępnia ponad 70 predefiniowanych raportów obejmujących dane kadrowo-płacowe – a w tym m.in.: zestawienia: kosztów wynagrodzeń, absencji, stażu pracy, dochodów według działów i stanowisk, wskaźniki absencji i rotacji. Użytkownik systemu może również budować własne raporty w oparciu o kreatory i zapytania SQL – np. raport rezerw urlopowych do budżetu, raport zgodności z dyrektywą o równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn, czy szczegółowe alokacje czasu pracy na projekty i MPK. Przydatną funkcją jest również możliwość tworzenia raportów, w których koszt etatu (wraz z premiami, dodatkami, nadgodzinami) jest przypisany do wybranych jednostek kosztowych – np. projektu, linii biznesowej czy klienta. Dzięki temu wiadomo, które obszary są rentowne, a gdzie marża „znika” w kosztach pracy. Program pozwala także policzyć rzeczywisty koszt godziny pracy – z uwzględnieniem premii, dodatków, nadgodzin i wszystkich narzutów – w podziale na stanowiska, działy czy konkretne osoby.  Do tego dochodzi wbudowany kalkulator płacowy, który szybko przelicza wynagrodzenie netto-brutto wraz z pełnym kosztem pracodawcy. W efekcie możesz bardzo konkretnie odpowiedzieć na pytania, ile kosztuje godzina pracy w danym dziale albo jak zmieni się koszt pracodawcy przy proponowanej podwyżce. Symfonia R2Płatnik to program do kadr i płac, który udostępnia także zestawienia do planowania i analizy płac. Dzięki temu możesz zobaczyć, jakim „marginesem” dysponujesz i gdzie podwyżki będą mieć największy sens biznesowy (np. w działach o najwyższym koszcie rotacji). Program obsługuje różne systemy czasu pracy i integruje się z systemami RCP oraz tachografami, więc za jego pomocą możesz łatwo porównać nominalny i faktyczny czas pracy, kontrolować godziny do odpracowania i rozliczać czas pracy na poszczególne zlecenia czy projekty. Jeśli potrzebujesz bardziej rozbudowanych analiz (np. w Power BI), zestawienia możesz wyeksportować do Excela lub innych systemów i dalej je obrabiać, łączyć z danymi sprzedażowymi czy produkcyjnymi.
Analityka w kadrach i płacach. Jak zamienić dane pracownicze w decyzje biznesowe
Logo firmy Symfonia
zweryfikowano

5/5(1 głosy)

Symfonia

Innowacyjne ERP dla biznesu


Symfonia
Mazowieckie
1000 osób
Zobacz profil
Branża
Biura rachunkowe, Budownicza, eCommerce, Produkcyjna, Sektor publiczny, Transportowa, Usługi
Opis
Symfonia to polski producent oprogramowania, jeden z największych dostawców systemów ERP dla firm z sektora MŚP. Symfonia specjalizuje się w tworzeniu programów i aplikacji, w tym chmurowych, przeznaczonych do obsługi i automatyzacji finansów....
rozwiń